Gospodarka

Brexit: ruszyła druga runda negocjacji. Co z prawami obywateli UE w Wielkiej Brytanii?

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2017 14:14
Wysokość rachunku rozwodowego i status imigrantów unijnych - to główne tematy drugiej rundy negocjacji brexitowych rozpoczynających się dziś w Brukseli.
Audio
  • Do rozmów dochodzi w momencie zaognionych relacji na linii Bruksela - Londyn - relacja Beaty Płomeckiej z Brukseli (IAR)
  • Przed II rundą negocjacji spory w brytyjskim rządzie - relacja Adama Dąbrowskiego z Londynu (IAR)
Brytyjski minister ds. Brexitu David Davis (drugi od prawej), negocjator ze strony Komisji Europejskiej Michel Barnier (drugi od lewej) i sir Timothy Barrow (od lewej)
Brytyjski minister ds. Brexitu David Davis (drugi od prawej), negocjator ze strony Komisji Europejskiej Michel Barnier (drugi od lewej) i sir Timothy Barrow (od lewej)Foto: PAP/EPA/THIERRY CHARLIER

Brytyjskie dzienniki donoszą, że tak zwani "twardzi brexitowcy" sprzeciwiają się apelom ministra skarbu Philipa Hammonda, który powtarza, że "miękki" Brexit to konieczność, by nie ucierpiały na nim: poziom życia Brytyjczków i kondycja brytyjskich przedsiębiorstw. Kanclerz domaga się okresu przejściowego po formalnej dacie wyjścia ze Wspólnoty tak, aby brytyjski biznes i instytucje uniknęły szoku związanego z nagłą zmianą. Tymczasem zwolennik twardego kursu, minister ds. handlu międzynarodowego Liam Fox obawia się, że to sposób na "rozcieńczenie" Brexitu i odpowiada, że "pełny Brexit nie może zostać odłożony w czasie". Według Sky News premier Theresa May wyraziła zdenerwowanie faktem, że spierające się frakcje używają przecieków medialnych z zamkniętych spotkań by podkopać pozycję drugiej strony.

Wielka Brytania będzie nadal dokładać się do unijnego budżetu?

Unia Europejska chce wymusić na Wielkiej Brytanii, by mimo Brexitu wpłacała do obecnego, unijnego budżetu. Początkowo rząd wysyłał w tej sprawie różnorodne sygnały, ale w zeszłym tygodniu w notatce skierowanej do członków Izby Gmin Joyce Anelay, sekretarz stanu w ministerstwie ds. Brexitu przyznał oficjalnie, że istnieją zobowiązania, które Londyn będzie musiał uiścić. Ich wysokość pozostaje kwestią do negocjacji, podobnie jak status unijnych obywateli na Wyspach. W tym miesiącu Theresa May przedstawiła swój projekt rozwiązań w tej kwestii, ale z Brukseli popłynął sygnał, że Unia uważa, iż nie są one wystarczające.

Czas na rozmowy o meritum

- Musimy przejrzeć i porównać nasze stanowiska, aby osiągnąć postęp - powiedział dziennikarzom przed rozpoczęciem rozmów główny negocjator ze strony Komisji Europejskiej Michel Barnier. - Czas wziąć się do pracy i sprawić, by negocjacje były sukcesem - wtórował mu brytyjski minister ds. Brexitu David Davis.

Formalny początek rozmów miał miejsce miesiąc temu. Wówczas doszło do porozumienia na temat priorytetów i kalendarza negocjacji. Teraz nadszedł czas na merytoryczne dyskusje.

Barnier przypominał, że zespoły negocjacyjne będą pracować nad kwestiami związanymi z zapewnieniem praw obywateli, rozliczeniem finansowym, a także granicą między Irlandią i Irlandią Północną.

Barnier i Davis mają być w kontakcie w ciągu tygodnia; na czwartek zaplanowano ich spotkanie, poświęcone podsumowaniu rozmów. Wówczas mają również odpowiadać na pytania dziennikarzy.

Brytyjski minister podkreślał, że początek rozmów w ubiegłym miesiącu to dobry start, ale teraz czas na rozmowę o meritum.

- Dla nas niezwykle ważne jest, żebyśmy dokonali postępu, zidentyfikowali różnice, byśmy mogli sobie z nimi poradzić, a także wskazali obszary, w których się zgadzamy, żeby je wzmocnić - deklarował.

W ubiegłym miesiącu uzgodniono, że sesje negocjacyjne będą organizowane raz w miesiącu i wyznaczono ich daty w okresie od 17 lipca do 9 października. Ponadto zapadła zgoda, że rozmowy będą się toczyć w grupach roboczych do spraw priorytetowych. Zajmą się one prawami obywateli, sprawami finansowymi i innymi kwestiami, które mogą się pojawić w związku z planowanym wyjściem Wielkiej Brytanii z UE.

Na osobnej ścieżce ma być omawiana sprawa granicy Irlandii Płn. z Irlandią, która po Brexicie stanie się zewnętrzną granicą UE.

Na negocjacje są dwa lata

Zgodnie z unijnym harmonogramem negocjacje powinny zakończyć się w ciągu dwóch lat od uruchomienia artykułu 50. traktatu UE, czyli do 29 marca 2019 roku. Jak sygnalizował już wcześniej Barnier, liczy on na to, że negocjacje zakończą się do października 2018 roku, by parlament brytyjski oraz parlamenty państw unijnych zdążyły ratyfikować porozumienie, jeśli uda się je wypracować w toku negocjacji.

27 państw UE jako priorytety negocjacji zdefiniowało los obywateli obu stron po Brexicie, uregulowanie finansowych zobowiązań Londynu wobec Unii oraz kształt granicy irlandzkiej.

Choć Brytyjczycy chcieli omawiać w pierwszej kolejności przyszłe relacje, zwłaszcza handlowe, ze Wspólnotą, to ostatecznie zaakceptowali plan proponowany przez UE, która nie będzie mówić o przyszłości, dopóki nie zostaną osiągnięte wystarczające postępy w sprawie uporządkowanego wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty.

Co z prawami obywateli UE po Brexicie?

Poniedziałkowe rozmowy mają dotyczyć też zagwarantowania po Brexicie praw Europejczykom, w tym Polakom, mieszkających na Wyspach. Dotychczasową ofertę Londynu Unia uznała za niewystarczającą.

Pod koniec czerwca premier Theresa May zapowiedziała, że po Brexicie obywatele krajów unijnych mają mieć zagwarantowane takie sama prawa, jak Brytyjczycy, poza prawem do głosowania. Muszą mieć jednak udokumentowane pięć lat pobytu.

To może być problem dla wielu Polaków, mówiła w Polskim Radiu 24 Justyna Segeš Frelak, kierownik programu polityki migracyjnej w Instytucie Spraw Publicznych.

- Kwestia, w jakiś sposób udowadniamy swój pobyt, przerwany czy nieprzerwany, w tym kraju. Wielu Polaków od lat podejmuje w Wielkiej Brytanii pracę sezonową. Jeżdżą na kilka miesięcy w roku, później wracają do Polski, i tak co roku. Czy oni będą się kwalifikować? To wszystko jest dużą niewiadomą. Tak samo w przypadku osób, które prowadziły działalność gospodarczą i nie dopełniły niektórych obowiązków rejestracyjnych – tłumaczyła ekspertka.

Wiele niewiadomych

Kwestią otwartą jest też data graniczna, do której trzeba będzie mieć wykazany pięcioletni pobyt. Niedookreślone są też prawa osób, które mieszkają w Wielkiej Brytanii mniej niż pięć lat, a jeszcze większą niewiadomą jest to, co z osobami, które przyjadą na Wyspy po Brexicie.

Justyna Segeš Frelak Generalnie na obszarach wiejskich widać, że Brexit już jakiś wpływ ma na mobilność, szczególnie w naszej części Europy.

- W przypadku osób, które nie mają obywatelstwa unijnego, w Wielkiej Brytanii obowiązuje system punktowy. Pytanie, w jaki sposób mógłby on objąć Polaków? Jeśli taka będzie decyzja. Na pewno największym wyzwaniem w tym kontekście, z punktu widzenia pracodawców brytyjskich, są osoby wykonujące prace sezonowe, ponieważ one są potrzebne często z dnia na dzień. Różne analizy potwierdzają, że już w tej chwili odnotowywany jest deficyt siły roboczej w ogrodnictwie, rolnictwie. Generalnie na obszarach wiejskich widać, że Brexit już jakiś wpływ ma na mobilność, szczególnie w naszej części Europy – wyjaśniała ekspertka.

Uproszczenie procesu ubiegania się o prawo stałego pobytu

Propozycja rządy brytyjskiego zawiera szereg zmian w istniejących przepisach migracyjnych, m.in. znacząco upraszczając proces ubiegania się o prawo stałego pobytu, które zostało nazwane "statusem osoby osiedlonej" (ang. settled status) i zachowując zdecydowaną większość obecnych praw obywateli UE.

Proponowany system będzie podlegał jeszcze negocjacjom pomiędzy rządem Wielkiej Brytanii i negocjacyjnym zespołem Komisji Europejskiej, który działa na podstawie mandatu udzielonego przez 27 państw członkowskich i nie wejdzie w życie aż do czasu osiągnięcia ostatecznego porozumienia w tej sprawie.

Zgodnie z nową propozycją obywatele Unii Europejskiej byliby zobowiązani do uzyskania statusu "osoby osiedlonej", który zastąpi dotychczasowy system stałej rezydentury. Podobnie jak dotychczas, w celu jego otrzymania konieczne będzie pięć lat ciągłego, stałego i legalnego pobytu w Wielkiej Brytanii.

IAR/PAP/Polskie Radio 24, awi

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Konkurs

Czytaj także

Brexit: jaka będzie przyszłość Polaków na Wyspach? Brytyjski rząd przedstawił propozycje

Ostatnia aktualizacja: 26.06.2017 20:20
Chcemy, żebyście zostali, mówiła w parlamencie brytyjska premier Theresa May do imigrantów unijnych mieszkających na Wyspach. Rząd przedstawił posłom propozycje dotyczące statusu, jaki po Brexicie posiadać będą obywatele Unii Europejskiej legalnie przebywający na terenie Wielkiej Brytanii, między innymi Polacy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Brexit: co czeka Polaków pracujących na Wyspach?

Ostatnia aktualizacja: 26.06.2017 15:36
Premier Theresa May zapowiada, że po Brexicie obywatele krajów unijnych mają mieć zagwarantowane takie sama prawa, jak Brytyjczycy, poza prawem do głosowania. Muszą mieć jednak udokumentowane pięć lat pobytu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Praca na Wyspach traci urok. Imigranci myślą o powrocie

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2017 08:14
Już połowa pracujących w Wielkiej Brytanii najlepiej wykwalifikowanych imigrantów myśli o powrocie do kraju; wynika to z raportu Deloitte'a – wskazuje czwartkowy "Puls Biznesu".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Brexit: czy Polska nadal będzie dobrym miejscem dla brytyjskich inwestycji?

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2017 20:51
Proces Brexitu ma zakończyć się w marcu 2019 roku. Polscy przedsiębiorcy powinni przygotować się na różne konsekwencje umowy o opuszczeniu przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Także polski i brytyjski rynek pracy na pewno ulegnie zmianie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Brexit jednak nie taki twardy, jak zapowiadano?

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2017 19:30
W brytyjskim rządzie przewagę zyskują zwolennicy miękkiego Brexitu - pisze "Guardian". Według dziennika, po ostatnich wyborach, w których premier Theresa May utraciła samodzielną większość, twardy kurs staje się coraz mniej popularny. Urzędnicy wpływowej służby cywilnej coraz głośniej ostrzegają ministrów, że będą musieli pójść na polityczne kompromisy, by kraj nie ucierpiał gospodarczo. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Brexit: Australia chce umowy o wolnym handlu z Wielką Brytanią jak najszybciej

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2017 20:25
Australijski premier Malcolm Turnbull powiedział w poniedziałek podczas wizyty w Londynie, że do podpisania umowy o wolnym handlu między Australią a Wielką Brytanią powinno dojść "tak szybko jak to możliwe" po wyjściu Brytyjczyków z Unii Europejskiej.
rozwiń zwiń