Gospodarka

Rekordy na polskim rynku sztuki: oferta nie tylko dla inwestorów-krezusów

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2017 14:51
Za nami dopiero siedem miesięcy roku, a rynek sztuki w Polsce już ustanowił nowy rekord.
Audio
  • O nowych rekordach na polskim rynku sztuki, i dlaczego nie trzeba być krezusem, aby inwestować w dzieła sztuki, o tym w radiowej Jedynce./Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia./.
W tym roku obraz Jana Matejki Zabicie Wapowskiego kupiono za 3 miliony 680 tysięcy zł.
W tym roku obraz Jana Matejki "Zabicie Wapowskiego" kupiono za 3 miliony 680 tysięcy zł. Foto: Wikimmedia Commons, www.koneser.krakow.pl

Po tym, jak w 2016 za obraz Romana Opałki zapłacono 2 mln 300 tysięcy złotych, w tym roku obraz Jana Matejki "Zabicie Wapowskiego" kupiono za 3 miliony 680 tysięcy zł.

Najwyższe ceny za dzieła największych twórców

─ W Polsce nie ma innego malarza, którego status byłby równy Matejce. Poziom znajomości jego nazwiska i fenomen jego twórczości jest rzeczą wyjątkową. Stąd też rekordowa cena za obraz "Zabicie Wapowskiego", nie powinna dziwić - mówi Iza Rusiniak, dyrektor działu sztuki współczesnej w Desa Unicum.

Jak tłumaczy, to wyjątkowa sytuacja, gdy na rynku pojawia się tak wyjątkowe dzieło -  obraz krytyczny, historyczny Jana Matejki.

─ Ale myślę, że takich dzieł będzie więcej, i wtedy możemy się spodziewać następnych rekordów, mówi gość radiowej Jedynki.

Na celowniku koneserów i inwestorów również powojenna sztuka

I dotyczy to nie tylko obrazów z XIX wieku, ale także klasyki sztuki powojennej. Sugerują to zeszłoroczne rekordowe ceny za prace Romana Opałki czy Aliny Szapocznikow. Rzeźba artystki została sprzedana za blisko 2 miliony złotych.

Międzynarodowe uznanie podnosi ceny dzieł sztuki

Gość radiowej Jedynki podkreśla, że to, że ci artyści są uznani na rynku międzynarodowym wpływa na osiągane ceny.

─ Ceny na rynku międzynarodowym są oczywiście wyższe niż na naszym rynku, stad polski kolekcjoner musi się odnieść do tych wyższych cen, a to oczywiście podnosi ceny i u nas, mówi Iza Rusiniak.

Polskie domy aukcyjne również mają rekordowe obroty

Te rekordowe transakcje przyczyniły się do tego, że w zeszłym roku cztery największe domy aukcyjne w Polsce osiągnęły obrót łączny w wysokości niemalże 122 milionów złotych. Dobrych wyników można spodziewać się także i w 2017 r.

Druga połowa roku może być na rynku sztuki jeszcze lepsza

─ Widzimy stabilny wzrost na różnych segmentach rynku, i jeden poważny rekord dotyczący obrazu Jana Matejski, mówi gość radiowej Jedynki.

Jak dodaje, na ogół druga połowa roku jest na tym rynku lepsza, ale czy tak będzie i w tym roku – zobaczymy.

Rynek aukcyjny, to tylko część rynku sztuki…

Jednocześnie, jak zauważa Karolina Nowak-Sarbińska, zarządzająca inwestycjami w działa sztuki w Weath Solutions, przytaczane dane pochodzą z rynku aukcyjnego. A to tylko część rynku sztuki.

Jest jeszcze rynek pierwotny

Jak wyjaśnia, kolejną składową rynku jest rynek pierwotny, czyli wszystkie transakcje, które odbywają się bezpośrednio od artysty, albo bezpośrednio od galerii, która reprezentuje artystę.

─ Mamy tylko dane liczbowe obejmujące rynek aukcyjny, nie wiemy natomiast jakie były obroty na rynku pierwotnym, mówi Karolina Nowak-Sarbińska.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wiadomo natomiast, że na aukcjach sprzedano jedynie połowę wszystkich dzieł sztuki i antyków w 2015 roku.

Sztuka nie tylko dla milionera

Niezależnie jednak od tego, gdzie będziemy je kupować, to aby  zacząć inwestować w sztukę wcale nie trzeba być krezusem.

80 proc. transakcji na rynku sztuki w Polsce poniżej 5 tysięcy złotych

Jak wyjaśnia gość Polskiego Radia, 80 proc. rynku międzynarodowego dotyczy transakcji poniżej 5 tysięcy dolarów, a w Polsce 5 tysięcy złotych.

Na rynku są dzieła młodych artystów…

I jak dodaje ekspertka, obrazy świeżo upieczonego absolwenta Akademii Sztuk Pięknych można już kupić za około 2 tysiące złotych.

Wylicza, że jeśli rozpocznie on współpracę z dobrą galerią w Polsce, to ceny jego obrazów przechodzą w obszar od 7 do kilkunastu tysięcy złotych.

Natomiast, gdy artysta zaczyna  funkcjonować na rynku międzynarodowym, to polska waluta zamienia się w euro, i zamiast 10 tys. zł, otrzymuje on za swoje dzieło 10 tysięcy euro, czyli czterokrotnie więcej, mówi Karolina Nowak-Sarbińska.

Tzw. młoda sztuka cieszy się coraz większym powodzeniem. W zeszłym roku, jak wynika z raportu portalu Artinfo.pl, stanowiła ona ponad połowę, wszystkich sprzedanych dzieł sztuki. Ich łączna wartość wyniosła 7 milionów 700 tysięcy złotych.

Błażej Prośniewski, jk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak