Gdzie po najtańsze znicze?

polskieradio.pl
Anna Borys 28.10.2011
Gdzie po najtańsze znicze?
foto: sxc.hu

Zbliża się Wszystkich Świętych. Wszyscy udają się zapalić światełko na grobach swoich bliskich. Dowiedź się gdzie kupić najtańsze znicze.

„Super Express” pisze, że można zaoszczędzić nawet 50 zł planując zakupe wcześniej, a nie kupując zniczy przy cmentarzu.

Wiele zapracowanych osób decyduje się jednak na ich zakup w ostatniej chwili i idzie na stragan oraz targowiska przy cmentarzach. Sprzedawcy mają tam naprawdę spory wybór ładnych lampionów. Trzeba się jednak liczyć z tym, że są one nawet dwa razy droższe niż w normalnych sklepach. Dlatego warto wcześniej udać się do supermarketu i zakupić lampiony na groby, aby potem nie przepłacać.

Gazeta dodaje, że przy zakupie kilku lub kilkunastu sztuk przy nekropoli można zapłacić nawet o 50 złotych więcej niż w markecie. Znicze, które kupimy tam za złotówkę, na straganie przy nekropoli kosztują 2 złote.

Podobnie jest z ozdobnymi lampionami, które w sklepie kosztują 5-6 złotych, a przy cmentarzu ponad 8 złotych. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się także lampiony elektryczne. W tym przypadku również taniej jest w markecie, gdzie można je dostać za 5-8 złotych, a przy cmentarzu za ponad 12 złotych.

Super Express,ab

  • Zobacz więcej na temat:

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Serwis specjalny

Bądź z nami w kontakcie

Polecane

Nie wszystkie banki pomagają frankowiczom

Nie wszystkie banki pomagają frankowiczom

Od 15 stycznia, czyli od dnia gdy Szwajcaria uwolniła kurs franka, osoby posiadające kredyty we franku szwajcarskim nerwowo obserwują kurs tej waluty i liczą na zapowiadaną przez banki pomoc w spłacie zadłużenia. Dziennikarz Polskiego Radia sprawdził, które banki wprowadziły rozwiązania ułatwiające życie frankowiczom.

Umowy terminowe tylko do 33 miesięcy? Jest furtka

Umowy terminowe tylko do 33 miesięcy? Jest furtka

Koniec z ciągnącym się latami zatrudnianiem na umowy terminowe. Rząd zapowiada wprowadzenie ograniczeń. Nie więcej, niż 33 miesiące będzie mógł trwać stosunek pracy w ramach umowy na czas określony. Tyle, że według ekspertów, ten wymóg będzie można ominąć.

Poranne rozmaitości