Gospodarka

Ile wynosi dług publiczny Polski: 900 miliardów zł, czy 3 biliony zł?

28.09.2013 10:10
Ile wynosi dług publiczny w Polsce – czy tak jak wylicza minister finansów Jacek Rostowski – 900 mld zł czy, tak jak twierdzi Leszek Balcerowicz – ponad 3 bln zł?
Ile wynosi dług publiczny Polski: 900 miliardów zł, czy 3 biliony zł?
Foto: SXC

Ta wielka różnica w wyliczeniach może szokować, bo czy można się aż tak pomylić ? Oczywiście, że nie – przyczyna jest prozaiczna: różnica wynika z metody – co zaliczamy do długu.

Ministerstwo finansów wrzuca do worka z długiem tylko pożyczki państwa – tak budżetu centralnego jak samorządowego, plus pożyczki zagraniczne. Profesor Leszek Balcerowicz dolicza do nich jeszcze kilka pozycji – wśród nich najważniejszą i najkosztowniejszą - to zobowiązania państwa wobec przyszłych emerytów.

Ministerstwo finansów - Polskie państwo ma ok. 900 mld długu

Oficjalnie, czyli według obliczeń ministerstwa finansów z września tego roku, państwowy dług publiczny w II kw. 2013 r. wyniósł 888 mld 107,3 mln zł., czyli od końca 2012 roku zwiększył się o 47 mld 630,5 mln zł, tj. o 5,7 proc. Jak jednocześnie przyznał resort, największy wpływ na zwiększenie zobowiązań budżetowych w I półroczu 2013 r. miało finansowanie deficytu budżetu państwa (który po 6 miesiącach 2013 r. wyniósł 26 mld zł) oraz różnice kursowe polskiego złotego, które kosztowały od końca 2012 r. ok. 13,3 mld zł.

Balcerowicz – panowie , zapominacie o 2,1 bln zł zobowiązań wobec emerytów

Leszek Balcerowicz nie odpuszcza rządowi – po krytyce zmian w OFE, mających służyć tylko i wyłącznie ratowaniu budżetu państwa zaczyna kompanię ujawniającą prawdziwe oblicze długów państwa polskiego. Mówi otwarcie o tzw. ukryty dług publiczny – czyli nie doliczaniu do nich największego zobowiązania Państwa wobec obywateli, czyli zobowiązań emerytalnych. Te, zapisane na rachunkach ZUS i OFE wynoszą grubo ponad 2 ,1 bln zł. A to oznacza, że,zobowiązania państwa zamykają się kwotą ponad 3 bln zł.

Stowarzyszenie Forum Obywatelskiego Rozwoju, któremu przewodniczy prof. Leszek Balcerowicz mówi twardo na swojej stronie internetowej dług publiczny org.pl, zamieszczającej m.in. Licznik Długu Publicznego - „ Dług publiczny to tylko część zobowiązań państwa polskiego. Spośród innych zobowiązań najbardziej wymierny charakter mają zobowiązania wobec przyszłych emerytów. I ujawnia:

Na koniec IV kw. 2012 r. na kontach w ZUS było zapisanych w pierwszym filarze około 2100 mld zł; spadek sumy zapisanej w I filarze o ponad 100 mld zł wynikał z usunięcia z systemu przez ZUS osób, które mają już przyznane emerytury na podstawie innych przepisów (emerytury mieszane, wcześniejsze emerytury); -Na subkontach w ZUS utworzonych w wyniku zabrania części składki trafiającej do OFE: 28 mld zł.

Stowarzyszenie Leszka Balcerowicza przypomina, że do długu ukrytego należy doliczyć nie tylko przyszłe zobowiązania emerytalne ZUS. To także KRUS, następnie zadłużająca się corocznie na miliardy złotych służba zdrowia, czy zapożyczony na ponad 40 mld zł Krajowy Fundusz Drogowy, nie zaliczany oficjalnie do długów finansów publicznych.

FOR w swoim komunikacie pisze: - Postanowiliśmy uwzględnić zobowiązania emerytalne ZUS (będące największą częścią długu ukrytego w Polsce) na liczniku długu publicznego, tym samym zwiększając świadomość społeczną tego zjawiska oraz rozpoczynając dyskusję publiczną.

Dlatego już w najbliższy poniedziałek stowarzyszenie FOR przedstawi nowe wyliczenia dotyczące wszystkich zobowiązań państwa, w tym i tych ukrytych.

Wbrew pozorom problem jest ważny - nie dotyczy tylko abstrakcyjnego państwa ale każdego Polaka – w zależności od metody liczenia, na każdego z nas przypada albo ok. 23,6 tys. zł długu, albo trzy razy więcej, czyli prawie 80 tys. zł.

Więcej o długu publicznym Polski w audycji Gospodarczy Temat Dnia ok. godz. 16.40 w poniedziałek w programie Pierwszym Polskiego radia.

Jarosław Krawędkowski

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rostowski: ogromny dług publiczny to wina OFE

23.07.2013 21:35
Zmieniamy ustawę o finansach publicznych z powodu długu tworzonego przez OFE. Tak uzasadniał w Sejmie Jacek Rostowski plany zawieszenia obowiązującego obecnie 50- procentowego progu ostrożnościowego.
Jacek Rostowski
Jacek RostowskiFoto: PAP/Rafał Guz
Posłuchaj
00'26 Jacek Rostowski o długu publicznym (IAR)

Minister finansów przekonywał posłów, że gdyby nie te obciążenia to Polska byłaby jednym z najmniej zadłużonych krajów w UE. - Gdyby nie dług publiczny wygenerowany przez system OFE, to mielibyśmy na koniec 2012 roku relację długu publicznego do PKB, według metodologii unijnej na poziomie 38,1 proc. PKB. Jedynie dwa kraje strefy euro i cztery w całej Unii Europejskiej miałyby niższe od nas zadłużenia - mówił na mównicy sejmowej Jacek Rostowski.

Opozycja skrytykowała pomysł zmian w ustawie o finansach publicznych. Chodzi o obowiązujący obecnie próg w wysokości 50 procent PKB, który nie pozwala na dalsze zadłużanie i zwiększanie deficytu. Solidarna Polska i szef Stowarzyszenia Republikanie Przemysław Wipler zamierzają zbierać z tego powodu podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności dla ministra finansów Jacka Rostowskiego.

A jak Polska wypada na tle pozostałych krajów Unii? Okazuje się, że nie jest aż tak źle. Z danych Eurostatu z pierwszego kwartału tego roku wynika, że dług w naszym kraju wyniósł 57,3 procent PKB. Długi w Europie biją rekordy, a Polska jest w grupie jedenastu państw, które nie przekraczają dopuszczalnego limitu w wysokości 60 procent PKB. To próg zapisany w unijnych przepisach, jednak tylko kraje strefy euro są karane sankcjami za jego przekroczenie.

Najbardziej zadłużony jest euroland. Aż 12 państw z 17 przekracza dopuszczalny limit. Na niechlubnym, pierwszym miejscu jest Grecja z długiem wynoszącym ponad 160 procent PKB, następnie są Włochy, Portugalia, Irlandia i Belgia - w tych czterech krajach dług przekracza 100 procent. Najlepiej pod tym względem jest w Estonii, której zadłużenie wynosi zaledwie 10 procent PKB. Bardzo dobrze wypadają też Bułgaria i Luksemburg. Średnia unijna długu publicznego to prawie 86 procent. W eurolandzie przekroczył on 92 procent.

Galeria: dzień na zdjęciach >>>

IAR/aj