Gospodarka

Kwota wolna od podatku: PO przebija PiS i składa własny projekt

15.01.2016 13:14
PO chce podniesienia kwoty wolnej od podatku z obecnych 3 tys. do 8 tys. złotych, która miałaby być co roku waloryzowana.
PO proponuje coroczną waloryzację kwoty wolnej od podatku.
PO proponuje coroczną waloryzację kwoty wolnej od podatku.Foto: Pixabay

Klub Platformy złożył w piątek w Sejmie projekt w tej sprawie. PO proponuje ponadto rekompensatę strat dla samorządów wynikających z podniesienia kwoty.

Celem projektu PO jest wypełnienie październikowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. TK uznał, że przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustalające kwotę wolną od podatku w wysokości 3089 zł, są niezgodne z konstytucją i tracą moc 30 listopada 2016 r. Według TK przepisy są niekonstytucyjne w zakresie, w jakim nie przewidują mechanizmu korygowania kwoty wolnej gwarantującego co najmniej minimum egzystencji.

Platforma składa własny projekt kwoty wolnej od podatku

̶ W związku z tym, że obecnie nie toczą się prace nad żadnym projektem regulującym tę kwestię, Platforma Obywatelska przygotowała własny projekt, który realizuje zalecenia Trybunału Konstytucyjnego - powiedział na piątkowej konferencji prasowej poseł PO Jan Grabiec.

PO proponuje podniesienie kwoty wolnej do 8 tys. zł

Projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych zakłada podniesienie kwoty wolnej od podatku z obecnych ok. 3 tys. do 8 tys. złotych.

Grabiec przypomniał, że podobne rozwiązania przewiduje projekt złożony pod koniec listopada przez prezydenta Andrzeja Dudę (również chodzi o podniesienie kwoty wolnej do 8 tys.).

PO: projekt prezydenta nie zawiera zapisów o waloryzacji kwoty wolnej od podatku

̶  Jednakże ten projekt nie zawiera bardzo ważnego warunku wpisanego w uzasadnieniu wyroku TK, a mianowicie - nie zawiera mechanizmu dotyczącego waloryzacji kwoty wolnej od podatku. W istocie projekt prezydencki jest również projektem niekonstytucyjnym, bo nie realizującym tego warunku. Nasz projekt zawiera mechanizm waloryzujący, oparty o wskaźnik inflacji - zaznaczył poseł PO.

PO proponuje rekompensatę dla samorządów z powodu utraty dochodów z PIT

Propozycja Platformy zakłada również rekompensatę dla samorządów ubytku w dochodach będącego konsekwencją zwiększenia kwoty wolnej od podatku. Chodzi o podniesienie udziału w podatku PIT proporcjonalnie dla każdego z typów jednostek samorządu terytorialnego o kwotę wynikającą ze straty będącej efektem większej kwoty wolnej.

Prezydencki minister: Podniesienie kwoty wolnej od podatku uderzy w samorządy

Źr. TVN Biznes i Świat/x-news

̶  Podniesienie kwoty wolnej skutkuje utratą ponad 8 mld złotych corocznie w budżetach samorządów. To ogromna kwota, bo to ponad 20 proc. dochodów z tytułu PIT, dla większości samorządów to ogromne problemy, dla setek z nich - automatyczne bankructwo - argumentował Grabiec.

Co orzekł wyrok Trybunału Konstytucyjnego

W uzasadnieniu październikowego orzeczenia Trybunał Konstytucyjny wskazał, że "obowiązkiem państwa jest pozostawienie dochodu podatnikowi bez obciążania go podatkiem w zakresie, w jakim jest to niezbędne do stworzenia minimalnych warunków godnej egzystencji człowieka; dopiero dochód przekraczający tę kwotę powinien podlegać opodatkowaniu".


Według TK uzasadnione jest oczekiwanie, że państwo zagwarantuje obywatelowi minimalny zasób środków umożliwiających zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych i uczestniczenie w życiu publicznym. "Tak pojmowane minimum egzystencji ma rangę wartości konstytucyjnej. Nie powinno być opodatkowane to, co jest niezbędne do stworzenia warunków do godnej egzystencji" - uzasadniano.

Według Trybunału brak mechanizmu korygowania kwoty wolnej w odniesieniu do minimum egzystencji, utrzymywanie jej na niezmienionym poziomie niezależnie od sytuacji gospodarczej państwa oznacza, że prawo podatkowe jest wadliwe, co jest niezgodne z konstytucyjną zasadą państwa prawa.

Pierwsze czytanie prezydenckiego projektu ws. podniesienia kwoty wolnej od podatku odbyło się na początku grudnia. Projekt został skierowany do dalszych prac w komisji finansów publicznych.

PAP, jk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wzrost kwoty wolnej do 8 tys. zł to niemal koszt rocznych wpływów z CIT

08.06.2015 09:32
Wzrost kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł - jak chce prezydent elekt Andrzej Duda - to koszt ok. 21,5 mld zł. Mniej więcej tyle, ile roczne wpływy z CIT. Państwo nie zaoszczędzi takiej kwoty, nikt nie odważy się podnieść danin, a ściągalności podatków nie da się poprawić z dnia na dzień.
Dane
DaneFoto: Glow Images/East News

Gdyby jednak podniesiona została kwota wolna do 8 tys. zł bez podnoszenia podatków, zmniejszenia wydatków lub błyskawicznego uszczelnienia systemu ściągania danin, wzrósłby deficyt budżetowy. To z kolei narażałoby nas na ryzyko objęcia unijną procedurą nadmiernego deficytu, na której zdjęcie w czerwcu oczekujemy. Ponadto deficyt trzeba by było sfinansować, zaciągając dodatkowy dług.

Niemal wszyscy eksperci, są zgodni, że niezmieniana od lat kwota wolna od podatku jest w Polsce za niska. Nikt nie kwestionuje też, że powinna wzrosnąć, bowiem gospodarstwa domowe o najniższych dochodach są w Polsce proporcjonalnie bardziej obciążone podatkiem dochodowym niż te bardziej zamożne, czy też gospodarstwa domowe w innych krajach rozwiniętych. Z kwotą wolną na poziomie ok. 3 tys. zł polski fiskus pobiera podatek od dochodów, które nie gwarantują nawet minimum egzystencji.

Koszt rzędu 21,5 mld zł

Na podniesieniu kwoty wolnej do 8 tys. zł państwo straci jednak grube miliardy złotych. Z raportu Fundacji Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA wynika bowiem, że podniesienie jej do ok. 8 tys. zł oznaczałoby dodatkowe koszty dla sektora finansów publicznych w wysokości ok. 21,5 mld zł. Na kwotę tę złożyłyby się niższe dochody z PIT o ok. 18,4 mld zł i niższe dochody ze składek na NFZ o około 3,5 mld. To uszczupliłoby wpływy do kasy państwa w sumie o 21,9 mld zł, ale wzrost dochodów Polaków pozwoliłby na oszczędności w świadczeniach rodzinnych o ok. 0,4 mld zł.

Dla porównania zgodnie ze sprawozdaniem w wykonania budżetu za zeszły rok dochody fiskusa wyniosły 283,5 mld zł, wydatki - 312,5 mld zł, a deficyt - 29 mld zł. Wpływ z VAT to 124,2 mld zł; z akcyzy - 61,5 mld zł; z CIT 23,2 mld zł, a z PIT - 43 mld zł.

Jak jednak wskazuje ujawniony niedawno raport MFW, w naszym kraju mamy problemy głównie ze ściągalnością podatków, głównie CIT i VAT: "Przychody z CIT jako procent PKB w Polsce również spadały od 2008 r. Spadek procentowy poziomu pobieranego podatku CIT jest większy niż spadek pobieranego podatku VAT i wynosi 33 procent, co stanowi równowartość 0,9 procent PKB od roku 2007. Jednakże, w skali średnioterminowej, przychody z CIT są ogólnie bardziej zmienne niż przychody z VAT (ponieważ zyski są zazwyczaj bardziej zmienne niż konsumpcja). Ponadto, spadek odnotowany w Polsce wystąpił również w innych krajach europejskich. Pomimo wszystko, trwający spadek w zakresie podatku CIT jest znaczący i może wskazywać na potencjalny wzrost ryzyka w zakresie wypełniania obowiązków podatkowych przez podatników".

Płacimy mniej podatków

Raport Funduszu wskazuje, że "wydajność w zakresie poboru podatków pogorszyła się istotnie podczas kryzysu i nie uległa poprawie". Według MFW słabe wyniki wydajności są sprzeczne z wynikami innych krajów w Europie, w których poziom poboru podatków w stosunku do PKB powrócił do poziomów odnotowanych przed kryzysem.

Czy polskie finanse publiczne stać zatem na propozycję Andrzeja Dudy? Co prawda Polacy będą mogli wydać więcej, niemniej dla fiskusa to marne pocieszenie. Obcięcie wydatków o ponad 20 mld zł wydaje się tak samo trudne, jak możliwość zebrania dodatkowych pieniędzy z podatków. Tym bardziej w sytuacji, kiedy rząd - wbrew intencjom MF - zrezygnował z wprowadzenia stosowanej w niemal wszystkich cywilizowanych krajach tzw. klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania. Miała ona umożliwić skuteczne ściganie firm stosujących agresywną optymalizację podatkową. Resort finansów mówił, że w ten sposób budżet traci miliardy złotych rocznie.

Pieniędzy na znaczącą podwyżkę kwoty wolnej starczyłoby, gdyby państwo zlikwidowało oszustwa w VAT. Szybko to jednak nie nastąpi - konieczne jest bowiem wdrożenie - także na szczeblu UE - całego zestawu długofalowych i zakrojonych na szeroką skalę działań systemowych i prewencyjnych, włącznie z wprowadzeniem kar więzienia za wyłudzenia VAT. Według ekspertów z PwC w zeszłym roku tzw. luka VAT wyniosła ok. 42 mld zł (po spadku o prawie 5 mld zł w 2013 r.). Jej wielkość jest wynikiem głównie przestępczości podatkowej (boryka się z tym większość krajów UE), szarej strefy, błędów popełnionych przez podatników, czy stosowania nieuczciwej optymalizacji podatkowej przez firmy, ale także słabego ściągania podatków. Według specjalistów z PwC całkowita likwidacja luki podatkowej w VAT nie jest możliwa, można jednak ją zredukować o ok. 31,5 mld zł.

Rekomendacje MFW

Także zaleceń Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który w cytowanym wyżej raporcie wytknął Polsce niski poziom ściągalności podatków, nie uda się Ministerstwu Finansów wcielić z dania na dzień, nie mówiąc już o pierwszych efektach zmian. W ubiegłym tygodniu wiceminister finansów Jacek Kapica zapowiedział, że pod koniec lipca tego roku będzie gotowa strategia administracji podatkowej. Obiecał, że zostaną w niej wzięte pod uwagę rekomendacje MFW.

- Na podniesieniu kwoty wolnej od podatku skorzysta duża większość podatników rozliczających się w systemie PIT według skali Z drugiej strony pojawia się jednak pytanie o koszty omawianych rozwiązań dla budżetu państwa i o to, do kogo poszczególne preferencje podatkowe powinny być adresowane. 21,5 mld złotych rocznie wydaje się być obecnie kosztem trudnym do poniesienia bez poszukania znaczących dochodów z innych źródeł - ocenił dyrektor CenEA dr Michał Myck.

Według niego załatanie dziury dzięki zwiększeniu wpływów z podatków dochodowych nie będzie łatwe. Z obliczeń instytutu wynika bowiem, że na przykład podniesienie stawki podstawowej PIT z 18 proc. do 19 proc. (przy obecnej wysokości kwoty wolnej) dałoby budżetowi ok. 5,4 mld zł rocznie. Powrót do systemu sprzed 2009 r. (stawek 19 proc., 30 proc., 40 proc.) dałby budżetowi ok. 12,1 mld zł rocznie. To tylko połowa potrzebnej kwoty, pomijając fakt, że nie widać odważnego, który zaproponowałby cofnięcie zmian podatkowych przeprowadzonych przez PiS.

Zdaniem głównego ekonomisty BIZ Banku Ignacego Morawskiego w krótkim okresie nie ma możliwości sfinansowania proponowanej przez Dudę zmiany. Najszybciej - za trzy-cztery lata. I tak nie obyłoby się to bez bolesnych dla niektórych podatników zmian. Dziurę w budżecie trzeba by było bowiem jakoś załatać; na przykład przez podwyżki podatków dla osób o najwyższych dochodach, albo ujednolicenie VAT-u na poziomie 17-18 proc. Zwłaszcza ta druga propozycja byłaby ciężka do przepchnięcia z politycznego punktu widzenia. Jednolity VAT uderzyłby bowiem w najbiedniejsze rodziny, które znaczą część swoich dochodów wydają na opodatkowaną niższymi stawkami żywność.

Rozwiązania można by szukać w oszczędnościach. Problem w tym, że Polska i tak musi je czynić, jeśli chce osiągnąć deficyt sektora finansów publicznych na poziomie 1 proc. PKB. Obecnie mamy niecałe 3 proc., a obniżenie o kolejne 2 pkt proc. w ciągu dwóch lat oznacza, że powinniśmy zaoszczędzić około 35 mld zł. - Oszczędności te powinniśmy znaleźć, zanim zaczniemy myśleć o zmianach podatkowych - zaznaczył Morawski.

Członek zarządu firmy doradczej Deloitte Rafał Antczak ocenił, że zwiększenie dochodów podatkowych o ok. 20 mld zł wymagałoby podniesienia VAT o 3-4 pkt proc, na co nikt się nie zgodzi. Natomiast obcięcie o jedną trzecią biurokracji w sektorze publicznym dałoby efekt w wysokości 15-16 mld zł. Jego zdaniem uszczerbek dla budżetu w granicach kilku miliardów złotych udałoby się zamortyzować nie zmieniając wydatków. Jeżeli jednak w grę wchodzi ok. 1,5 proc. PKB, to pieniądze te trzeba będzie pożyczyć, znaleźć po stronie podatków albo wydatków. Dlatego każdy, kto składa miłą podatnikom propozycję, powinien przedstawiać - jak w przypadku projektu ustaw - Ocenę Skutków Regulacji - mówi Antczak.

Problemu ze znalezieniem finansowania dla podniesienia kwoty wolnej do 8 tys. zł nie widzą związkowcy. Zdaniem rzecznika prasowego przewodniczącego KK NSZZ "Solidarność" Marka Lewandowskiego postulat prezydenta elekta jest racjonalny, a koszty zmiany nie byłyby zagrożeniem dla budżetu. Z jednej strony znaczna część pieniędzy uzyskanych przez podatników wróciłaby do kasy państwa w postaci podatków: VAT, akcyzy, CIT, itd. - Z drugiej strony - i to jest ważniejsze - znacznie napędzi to konsumpcję wewnętrzną, a tym samym naszą gospodarkę. Trzeba pamiętać, że te zaoszczędzone środki gospodarstwa domowe od razu wydadzą na bieżącą konsumpcję - dodał Lewandowski.

Duda postuluje podniesienie kwoty wolnej od podatku najpierw do przynajmniej 8 tys. zł z obecnych 3091 zł, a potem dalszy stopniowy wzrost. Zapowiedział, że zmiana będzie jedną z pierwszych inicjatyw ustawodawczych po objęciu mandatu prezydenta. Duda przyznał, że zmiana będzie wiązała się z niższymi wpływami podatkowymi (wskazywał, że zdaniem części ekspertów kosztowałaby ok. 12 mld zł rocznie), a ludzie będą mieć więcej pieniędzy. Jak je wydadzą, państwo uzyska wyższy VAT, wzrośnie też popyt, co będzie pozytywne dla gospodarki.

- Biorąc pod uwagę to, jaka jest luka podatkowa, luka VAT, która sięga między 35 a 55 miliardów, więc samo usprawnienie systemu podatkowego z pewnością spowoduje znaczący wpływ, chociażby z podatku VAT do Skarbu Państwa - mówił Duda.

PAP, abo

Czytaj także

Rząd chce poprawić finanse samorządów: podzieli się podatkiem od sklepów i zwiększy dostęp do funduszy UE

18.12.2015 14:02
Rząd chce poprawić finanse samorządów. Jak zapowiada Henryk Kowalczyk, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, szef Komitetu Stałego RM, temu ma służyć pomysł podzielenia się z gminami wpływami z podatku od sklepów wielkopowierzchniowych oraz umożliwienie nawet zadłużonym samorządom sięganie po środki Unii Europejskiej.
Rząd chce aby środki z podatku od sklepów zasiliły samorządy
Rząd chce aby środki z podatku od sklepów zasiliły samorządy Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
02'35 O pomysłach rządu na poprawienie kondycji finansowej samorządów, w tym rekompensatę na ubytek dochodów z PIT po podwyższeniu kwoty wolnej od podatku, mówi Henryk Kowalczyk, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, szef Komitetu Stałego RM. /Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/.

Minister zaznacza też, że aby uniknąć ubytków w dochodach samorządów po podniesieniu kwoty wolnej od podatku, decyzję o wprowadzeniu tej regulacji przesunięto o rok, na 2017 r.

– Pieniądze z opodatkowania hipermarketów oczywiście nie wpłyną wprost do budżetów gminnych.

One zasilą budżet centralny, natomiast sposób rozdziału później tych pieniędzy jest do dyskusji i udział samorządów powinien w tym jakiś być – mówi minister Henryk Kowalczyk.

I dodaje – Jak będzie bogatsze państwo, to wzbogacą się także samorządy.

Wiele samorządów popadło w znaczne zadłużenie i obawia się, że nie będzie mogło z tego powodu skorzystać z pieniędzy unijnych.

Rząd chce aby nadmiernie zadłużone samorządy mogły mieć środki na współfinansowanie projektów ze środków unijnych

– Samorządy mają długi z różnych powodów, czasami przyczyniły się do nich właśnie duże inwestycje. Czasem była to niegospodarność i nietrafione projekty, a konsekwencje ponoszą nowe władze. Muszą spłacać długi poprzedników i mają zablokowane możliwości finansowe – mówi Henryk Kowalczyk. – Pomysły na wyjście z tej sytuacji są różne, ale rząd chciałby zapewnić gminom, bez względu na zadłużenie, współfinansowanie projektów inwestycyjnych ze środków unijnych.

Co z ubytkami z wpływów z PIT, po podniesieniu kwoty wolnej od podatku

Niepokój samorządów wzbudziły także pomysły PiS, które większość obywateli cieszą – zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Dla gmin oznacza to w praktyce uszczuplenie dochodów z tytułu wpływów z podatku PIT.

Podniesienie kwoty wolnej od podatku od 2017 r

– Tu musi być rekompensata i zreformowanie finansów samorządów. Samorządy w październiku otrzymały z Ministerstwa Finansów informacje o wysokości subwencji ogólnej i wyrównawczej, i taka rekompensata nie była możliwa do wprowadzenia – wyjaśnia minister Kowalczyk. – I właśnie dlatego większa kwota wolna od podatku nie zostanie wprowadzona od 1 stycznia 2016 roku. Rząd będzie w przyszłym roku pracować nad odpowiednim rozwiązaniem, a skutki nastąpią od 2017 roku – przewiduje minister. – Wtedy jeszcze będzie czas na dyskusję i o budżecie, i o sposobach finansowania samorządów.

Nowe podatki i uszczelnienie systemu podatkowego mają pokryć koszty wprowadzania nowych rozwiązań

̶ Cała filozofia konstrukcji nowych podatków sektorowych, czyli bankowego i od sklepów wielkopowierzchniowych opiera się na tym, że jest to dość znaczący przychód państwa, który idzie na pokrycie kosztów związanych z nowymi rozwiązaniami – dodaje Henryk Kowalczyk.

Przypomina, że są to m.in. dotacja 500 zł na dziecko i powiększenie kwoty wolnej od podatku.

̶ Te koszty – wyjaśnia minister – powinny być rekompensowane przez nowe daniny i większe wpływy z podatków w ogóle, dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego.

Aleksandra Tycner

Czytaj także

Finanse polskich samorządów zależą od PIT i CIT. Czy mogą też liczyć na pieniądze z VAT?

30.12.2015 21:53
Coraz więcej samorządów uchwaliło już swoje przyszłoroczne budżety. Mieszkańcy większości miast i gmin zapłacą podatek od nieruchomości według stawek z tego roku lub minimalnie wyższy. Wzrosną jednak opłaty od środków transportu, za wodę i ścieki. Gminy odchodzą z kolei od opłat targowych.
Jeśli zostanie zwiększona kwota wolna od podatku PIT od osób fizycznych, to wtedy wpływy do jednostek samorządu terytorialnego będą niższe
Jeśli zostanie zwiększona kwota wolna od podatku PIT od osób fizycznych, to wtedy wpływy do jednostek samorządu terytorialnego będą niższeFoto: Pixabay
Posłuchaj
09'26 Podwyższenie kwoty wolnej, a zatem obniżenie kwot zbieranych z tytułu tego podatku odbije się na finansach samorządów, oczywiście niekorzystnie. Gdyż będziemy mieli straty – wyjaśnia gość Jedynki Marek Miesztalski, skarbnik Mazowsza. (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
14'20 Wielu burmistrzów i wójtów nie kieruje się już tylko finansami, a raczej tym, czy różne decyzje nie spowodują innych negatywnych skutków, poza finansowych – ocenia gość Polskiego Radia 24 Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego. (Krzysztof Rzyman, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
01'05 Wzrosną w 2016 roku daniny od środków transportowych oraz inne opłaty, m.in. za wodę i ścieki. Wpływy z podatków i opłat lokalnych to istotna część budżetów samorządów – tłumaczy Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'59 Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk zapowiada, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku będzie zrekompensowane, a finanse samorządów mogłyby też być zasilone z wpływów z podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'26 Rząd chce, aby nadmiernie zadłużone samorządy mogły mieć środki na współfinansowanie projektów ze środków unijnych – zapowiada Henryk Kowalczyk, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'52 Podniesienie kwoty wolnej od podatku będzie zrekompensowane, bo to wprost uszczuplenie podatków samorządowych – zauważa Henryk Kowalczyk, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
01'36 Podniesienie kwoty wolnej od podatku powinno być zrekompensowane – podkreśla Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
01'40 Na koniec trzeciego kwartału zadłużenie samorządów wynosiło 70,6 miliardów złotych – wylicza Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
01'37 Można np. zróżnicować maksymalne stawki podatku od nieruchomości, w zależności od tego w jakim regionie kraju dany obiekt się znajduje – proponuje Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'42 Miasta mogą podnosić różne opłaty i podatki lokalne, ale tylko do wysokości określonej w przepisach wykonawczych – podkreśla Artur Rostkowski, adwokat kancelarii Chałas i Wspólnicy. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)

Mazowsze ma już budżet na przyszły, 2016 rok, podobnie zresztą jak większość innych województw, gmin i powiatów, ponieważ trzeba te budżety uchwalić do końca tego roku.

Zbilansowany budżet Mazowsza

Dochody województwa mazowieckiego wyniosą 2 mld 277 mln zł, a wydatki 2 mld 170 mln zł. Najwięcej władze regionu przeznaczyły na transport i łączność, bo prawie 747 mln zł. W innych województwach jest zresztą podobnie, np. Małopolska też najwięcej wydaje na transport i łączność.

– Nasz budżet został uchwalony 21 grudnia. I jak na rok, w którym jeszcze nie ma programów i projektów unijnych, to jest dosyć zbilansowany. Jeśli nie będzie żadnych zmian, o których się teraz dużo mówi, a dotyczących zarówno kwoty wolnej od podatku, jak i różnych ulg, także dla przedsiębiorców, to dla województw, dla których jedynym dochodem jest udział w podatku CIT i PIT, powinien to być rok spokojny. Te prognozowane dochody, oparte na przewidywanym wzroście gospodarczym raczej zapewnią źródła dochodów, które wystarczą na wszystkie planowane przez nas wydatki – wyjaśnia gość Jedynki Marek Miesztalski, skarbnik Mazowsza.

Mazowsze będzie czerpać dochody przede wszystkim z podatków stanowiących dochód budżetu państwa – 1 mld 697 mln zł. W tej kwocie podatek PIT to ponad 279 mln zł, a CIT to ponad 1 mld 417 mln zł. To odpowiednio o 2,5 i 3,8 proc. więcej niż w 2015 roku.

Kwota wolna od podatku zmniejszy wpływy

Trudniej może być w 2017 roku. Samorządy obawiają się, że planowane zmiany uszczuplą ich dochody z udziału w PIT. Złożony przez prezydenta w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych zakłada zwiększenie kwoty wolnej od opodatkowania z 3 091 do 8 000 zł. Jeśli zostanie zwiększona kwota wolna od podatku PIT od osób fizycznych, to wtedy wpływy do jednostek samorządu terytorialnego będą niższe.

– Ponieważ my mamy w tym należnym budżetowi państwa podatku tylko udział, i obecnie to jest 1,6 proc. z terenu województwa. Dlatego podwyższenie kwoty wolnej, a zatem obniżenie kwot zbieranych z tytułu tego podatku, odbije się również na

finansach samorządów, oczywiście niekorzystnie. Gdyż będziemy mieli straty. Gdyby wprowadzono ten podatek w 2016 roku, to ubytek dla wszystkich województw wyniósłby ok. 250 mln złotych – ocenia Marek Miesztalski.

A jak dodaje gość Polskiego Radia 24 Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego, to dla niego ok. 3 mln zł mniej z podatków.

– Ale ma być więcej z VAT-u, takie są propozycje. Jednak nadal nie widzę np. ograniczenia pewnych struktur administracyjnych, czy likwidacji barier kosztowych, a tym można by bardzo dobrze wyrównać te straty, które mamy. I uruchomić ten potencjał, który jest w młodych Polakach, bo tylko 2 proc. młodych Polaków zakłada swoje firmy. Czyli coś jest na rzeczy, bo w innych krajach to jest 10 proc. Ale mam nadzieję, że ten ubytek zostanie nam zrekompensowany, choć przy tylu deklaracjach socjalnych będzie to bardzo trudne – komentuje burmistrz Grodziska Mazowieckiego.

Udział w podziale PIT, CIT, a może też VAT

W poniedziałek, 18 stycznia w Ministerstwie Finansów ma się odbyć spotkanie z samorządowcami dotyczące planów stopniowego wprowadzenia wyższej kwoty wolnej od podatku PIT. Jakich rozwiązań oczekują władze samorządowe?

– Oczywiście rekompensaty. Ponieważ zadań nam nikt nie zabierze, to oczekujemy, że dochody zostaną utrzymane na tym samym poziomie. I tutaj są co najmniej dwa rozwiązania, przynajmniej jeśli chodzi o województwa. Albo zwiększenie naszego udziału w podatku PIT, i to musiałoby by być zwiększenie z 1,6 do ok. 2 proc. Albo powrót do takiego pomysłu, który był jeszcze proponowany pół roku temu, aby województwa wyposażyć również w udział w podatku VAT, z terenu danego województwa – uważa gość radiowej Jedynki.

Bo teraz takiego udziału nie ma, jest tylko udział w PIT i CIT. A to miałoby dwa pozytywne skutki. Rekompensata tego ubytku, ale jednocześnie zapewnienie finansom województw tzw. trzeciej nogi.

– Ponieważ dzisiaj opieramy się tylko na tych dwóch poletkach dochodowych. Gdyby był VAT, który jest stabilniejszy, zapewniłby nam większą stabilność, mniej uzależnioną od cykli koniunkturalnych w gospodarce – komentuje Marek Miesztalski.

Podatek od nieruchomości zależny od lokalizacji

Ale są także inne propozycje, jak choćby zróżnicowanie geograficzne opodatkowania nieruchomości.

– Najprostsze rozwiązanie jest takie, że trafia do nas większa część podatku dochodowego od osób fizycznych. Taka, żeby zbilansować ten uszczerbek, który jest dokonany. Ale również może być tutaj zmiana np. w systemie podatku od nieruchomości, gdzie nastąpiłoby zróżnicowanie maksymalnych stawek, w zależności od tego w jakim regionie kraju, czy w jakiej lokalizacji dany obiekt się znajduje – proponuje Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich.

Zdaniem skarbnika Mazowsza, to drugie rozwiązanie jest tylko dla gmin, bo one są beneficjentami podatku od nieruchomości. I to na pewno by pomogło gminom.

– Jak również załatwiłoby ten problem, że dzisiaj tak naprawdę bez względu na to, gdzie nieruchomość jest położona, czy w Warszawie, czy gdzieś tam daleko w Polsce, to stawki są takie same. I to nie jest zbyt racjonalne – dodaje Marek Misztalski.

Rząd myśli o rekompensatach dla samorządów

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk zapowiada, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku będzie zrekompensowane, a finanse samorządów mogłyby też być zasilone z wpływów z podatku od sklepów wielkopowierzchniowych.

– Pieniądze z opodatkowania hipermarketów oczywiście nie wpłyną wprost do budżetów samorządów gminnych, one zasilą budżet centralny. Natomiast sposób później rozdziału – to oczywiście jest do dyskusji. I w tym udział samorządów powinien również jakiś być. Bo bogatsze państwo, to i bogatszy samorząd – podkreśla minister Henryk Kowalczyk.

To oczywiście dobre zapowiedzi, ale jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach. Bo istotnie, budżetów samorządowych ten podatek nie może zasilić wprost.

– Z tego co słyszymy, to raczej będzie to do budżetu państwa. A czy państwo będzie chciało w formie dotacji zwiększyć zasilenie, a tylko taką ma możliwość z budżetu centralnego, to jest już kwestia decyzji politycznych – uważa skarbnik Mazowsza.

Są też fundusze unijne, ale tylko z wkładem własnym

Dużą część w budżetach jednostek samorządu terytorialnego stanowią też środki unijne. Pojawiły się opinie, że część tych pieniędzy może przepaść, nie uda się ich wydać. Czy jest to także kłopot na poziomie samorządowym?

– Ja sądzę, że mniejszy. Samorządy raczej wykorzystują te środki do ostatniej złotówki, czy też do ostatniego euro. Tak prawdopodobnie będzie też w przypadku województwa mazowieckiego. Kłopoty bardziej dotyczą programów centralnych, gdzie są spore opóźnienia. I czasem mamy do czynienia z szukaniem możliwości wykorzystania na nowe projekty, a niestety jutro się kończy okres wydawania tych pieniędzy, a to muszą to być projekty zakontraktowane i wykonane, fizycznie – ocenia Marek Miesztalski.

A ze środkami unijnymi jest też taki problem, że trzeba mieć współfinansowanie własne na te projekty.

– A jeśli chodzi o samorządy to one muszą w swoich budżetach przewidzieć pieniądze na ten tzw. wkład własny. Dzisiaj byłoby zapewne trudno nagle zwołać np. sesję, by zmienić budżet, chociaż gdyby była możliwość uzyskania dużych pieniędzy, to zapewne można by ją zwołać, nawet 31 grudnia – zauważa skarbnik Mazowsza.

Również Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego docenia środki z funduszy unijnych, i dlatego prognozuje, że rok 2016 może być bardzo ciekawym rokiem.

– Liczę na duży przypływ gotówki, głównie ze środków unijnych. Przygotowujemy 40 projektów pod te środki. Chcemy rozpocząć trzy duże inwestycje, mamy już gotowe projekty. Ale też boimy się, żeby coś nas nie zaskoczyło. Jakieś nowe przepisy, które spowodują uszczuplenie naszych środków na inwestycje – zwraca uwagę gość Polskiego Radia 24.

Janosikowe nadal niepewne

Na razie jednak w budżecie Mazowsza zarezerwowano środki na tzw. janosikowe czyli na te opłaty, które bogatsze samorządy ponoszą na rzecz biedniejszych. Ale jednak cały czas czekamy na poważną zmianę ustawy w tej sprawie.

– Mamy na przyszły rok zarezerwowanych ok. 318 mln zł na janosikowe. Jest to oczywiście mniej niż bywało to wcześniej. Działamy tu na postawie takiej incydentalnej ustawy, która była przyjęta na rok 2015, i przedłużona na rok 2016, ponieważ nie udało się wypracować nowego systemu. Takie prace w Ministerstwie Finansów trwały od początku 2015 roku, z udziałem Banku Światowego i wszystkich korporacji samorządowych. Ale niestety, na razie nie ma efektów. A to kiedy będą wznowione, to zależy od nowego szefostwa resortu – wyjaśnia Marek Miesztalski.

Ale pewnie wznowione powinny być, bo ta ustawa kończy swój żywot 31 grudnia 2016 roku. – Przedłużanie jej na kolejny rok w tym kształcie nie jest racjonalne, i dlatego sądzę, że te prace powinny niebawem ruszyć – dodaje gość radiowej Jedynki.

Zwłaszcza że tym, czego zdaniem Grzegorza Benedykcińskiego m.in. obawiają się samorządowcy, to sytuacja kiedy populizm może spowodować skutki finansowe, które doprowadzą np. do upadku paru gmin, albo ich bardzo trudnej sytuacji.

Sylwia Zadrożna, Krzysztof Rzyman, Justyna Golonko, Małgorzata Byrska

 

Czytaj także

Minister Dera: po podniesieniu kwoty wolnej od podatku możliwa rekompensata dla samorządów

06.01.2016 10:30
Jeśli po podniesieniu kwoty wolnej od podatku dochody gmin zostałyby uszczuplone, trzeba będzie rozważyć rekompensatę - mówi minister Andrzej Dera.
Skorzystanie z ulg podatkowych pozwala nieraz zaoszczędzić kilka tysięcy złotych
Skorzystanie z ulg podatkowych pozwala nieraz zaoszczędzić kilka tysięcy złotychFoto: Depositphotos

Prezydencki projekt przewiduje zwiększenie kwoty wolnej od opodatkowania z 3 tys. zł do 8 tys. zł.

- Byłoby dziwne, gdyby zwiększenie kwoty wolnej od podatku na tym w sumie niewielkim poziomie spowodowało bankructwo poszczególnych samorządów. Tym niemniej wystąpiłem do ministra finansów o kompleksowe przeanalizowanie tej ustawowej zmiany, jeśli ona nastąpi, jaki ona będzie miała wpływ na finanse samorządów - powiedział Andrzej Dera, który w Kancelarii Prezydenta odpowiada m.in. za sprawy samorządu.



- To wymaga analizy. W sytuacji, gdyby rzeczywiście dochody budżetu zostały w jakiejś mierze uszczuplone, to trzeba będzie rozważyć wtedy zmianę ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, żeby to zrekompensować - zapowiedział prezydencki minister.

Podkreślił, że dochody samorządów trzeba rozpatrywać w sposób kompleksowy. - Z jednej strony może nastąpić uszczuplenie wpływów z podatku PIT, ale z drugiej strony ponieważ ludzie będą mieli więcej pieniędzy, będą wpływy zwiększające w innych działach - podkreślił. Zwrócił uwagę, że Trybunał Konstytucyjny orzekł, że "zamrożenie" kwoty wolnej od podatku jest niekonstytucyjne.

Wyrok TK ws. kwoty wolnej od podatku

TK orzekł w październiku 2015 r., że przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustalające kwotę wolną od podatku w wysokości 3089 zł, są niezgodne z konstytucją i tracą moc 30 listopada 2016 r. Według TK przepisy są niekonstytucyjne w zakresie, w jakim nie przewidują mechanizmu korygowania kwoty wolnej gwarantującego co najmniej minimum egzystencji.

Pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych odbyło się na początku grudnia w Sejmie. Według Kancelarii Prezydenta, podstawowym celem projektu jest zwiększenie kwoty wolnej od opodatkowania z 3 091 zł do 8 002 zł.

PAP, awi