Gospodarka

Rynek elektromobilności: kluczowa jest infrastruktura

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2017 17:32
Regulacje unijne wymagają od krajów członkowskich opracowania i wdrożenia systemów wsparcia przy tworzeniu punktów ładowania pojazdów elektrycznych.
Audio
  • Trwają prace nad projektem ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. O rozwiązaniach proponowanych w ustawie, mówi Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych./Dariusz Kwiatkowski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/

Do 31.12. 2020 roku powinna powstać w Polsce gęsta sieć takich punktów, umożliwiającą co najmniej użytkowanie samochodów elektrycznych w aglomeracjach  miejskich.

Obecnie w kraju trwają prace nad projektem ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Jest to kluczowa ustawa , która będzie regulowała bardzo szeroki rynek. Jej tworzenie wynika zarówno z trendów międzynarodowych, gdyż  rynek elektromobilności rozwija się wszędzie bardzo dynamicznie, ale też właśnie z uwarunkowań związanych z członkostwem Polski w Unii Europejskiej. Chodzi o dyrektywę z 2014 roku, która nakazuje działania mające na celu rozwój infrastruktury służącej do ładowania pojazdów elektrycznych oraz do tankowania pojazdów na paliwa alternatywne.

− Bardzo często elektromobilność widzimy przez pryzmat samochodów elektrycznych, których coraz więcej jest na europejskich drogach, w tym na drogach polskich. Jednak, aby ten rynek naprawdę się rozwinął, konieczna jest infrastruktura i na to wskazują wszystkie przykłady europejskie i światowe - podkreśla  Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych. W Europie mamy ponad 100 tysięcy ogólnodostępnych punktów ładowania, samochodów elektrycznych jest około 600 tysięcy.

Autorzy projektu ustawy o paliwach alternatywnych, wywodzący się z Ministerstwa Energii, dostrzegają potrzebę rozbudowy infrastruktury. W projekcie ustawy został wprowadzony zapis, który nakazuje tworzenie punktów ładowania w budynkach wielorodzinnych,  publicznych, tych wszystkich, które będą budowane od nowa lub przechodziły gruntowne remonty. Bardzo ważne jest, aby punkty ładowania znalazły się tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Trzeba bowiem pamiętać, że mamy po pierwsze szybkie punkty ładowania, czyli takie, w których pobieramy energię, gdy podróżujemy między dużymi aglomeracjami. Jednak kluczowe dla sprawy będą te punkty, które znajdą się przy naszych domach i przy miejscach pracy. Doświadczenia  międzynarodowe pokazują, że najpierw powinniśmy rozwinąć właśnie tę sieć punktów. Na przykład w Holandii jest 27 tysięcy punktów ogólnodostępnych, z czego szybkie, to zaledwie 600, ulokowanych w charakterystycznych dużych budkach, w których możemy  się podłączyć i doładować samochód w ciągu kilkunastu minut. Ale tak naprawdę chcielibyśmy to robić wtedy, gdy przyjeżdżamy do domu, zostawiamy samochód na noc. Wtedy moglibyśmy go podłączyć do "zwykłego" punktu. Swoim wyglądem przypomina on domowe gniazdo elektryczne. Ładowanie jest co prawda bardziej czasochłonne, ale nie stanowi problemu, skoro pozostawiamy samochód na noc, kiedy go nie używamy. A przy tym warte podkreślenia jest, że ładowanie nocne może być źródłem znaczących oszczędności. Wynika to z uwarunkowań technicznych systemu przesyłowego. Nocą nie obciążamy sieci, korzystamy z  taryfy nocnej  i jeśli zostaną zrealizowane w praktyce zapewnienia Ministerstwa Energii, to taryfa będzie także tańsza. Czyli będzie to zarówno z korzyścią dla systemu energetycznego jak i dla naszej kieszeni. Bardzo ważne jest , aby zapis o tworzeniu punktów doładowania w budynkach wielorodzinnych pozostał w ustawie, podkreśla Maciej Mazur. Cały czas toczą się nad nią prace. W ramach konsultacji międzyresortowych Ministerstwo Infrastruktury i  Budownictwa zgłosiło swoje uwagi do  zapisu , dotyczącego tworzenia punktów ładowania w wielorodzinnych: nowych i remontowanych gruntownie budynkach.

− My mamy nadzieję, że te uwagi nie spowodują, że ów zapis zostanie całkowicie wyeliminowany z ustawy, bo on jest kluczem do tego, żeby powstał rynek elektromobilności w Polsce - zaznacza Maciej Mazur.

I przypomina zapowiedzi, że do 2020 roku ma jeździć w Polsce milion samochodów elektrycznych. Zdaniem eksperta nie będzie nawet pół miliona, bez rozbudowy infrastruktury. Należy na nią postawić i państwo musi wspierać jej rozwój także poprzez  pomoc finansową. Dotychczasowe doświadczenia dowodzą, że wszystkie kraje, które osiągają sukcesy w obszarze elektromobilości postawiły na rozwój infrastruktury, wspierają tworzenie punktów ładowania poprzez subsydia i odpowiednie regulacje prawne.

W polskim projekcie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych zapisano, że do 2020 roku w samej Warszawie ma powstać około tysiąca ogólnodostępnych punktów ładowania, a w całej Polsce 6 tysięcy takich punktów. Jest to odpowiedź na wymogi unijne, które nakazują, aby do roku 2020 rozbudować sieć i powiększyć ją do roku 2025. Eksperci oceniają, że będzie to możliwe, gdy postawimy na punkty przydomowe, ponieważ chcemy doładowywać auta elektryczne tam, gdzie mieszkamy i pracujemy. Te budynki powinny być priorytetowo wyposażone w punkty ładowania i dlatego tak istotne jest , aby państwo wspierało rozwój sieci owych  punktów. Tak dzieje się  na przykład w Holandii i Wielkiej Brytanii. W tych krajach podobne przedsięwzięcia  są dofinansowywane. Od tego należy zacząć, a następnie namawiać obywateli, aby przesiadali się do samochodów z napędem elektrycznym. 

Dariusz Kwiatkowski  

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak