Gospodarka

NIK ostrzega: może zabraknąć pieniędzy na emerytury z ZUS

03.08.2014 10:43
NIK, w opublikowanym 1 sierpnia raporcie, ostrzega – przyjęta obecnie reforma emerytalna nie rozwiąże największego problemu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - jego deficyt będzie rósł, a w dłuższej perspektywie, bez wsparcia budżetowego, zabraknie środków na wypłaty emerytur.
Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski
Prezes NIK Krzysztof KwiatkowskiFoto: NIK
Obejrzyj
Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski przedstawia raport NIK: mówi, że pieniędzy dla emerytów może zabraknąć /Nagranie NIK/

Jak czytamy w raporcie NIK, według symulacji wykonanych w ZUS, realizacja przyjętych rozwiązań ustawowych nie rozwiąże w dłuższej perspektywie problemu deficytu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Deficyt FUS będzie narastał

Mimo przewidywanego zwiększenia wpływów z tytułu składek, a także przenoszenia środków w ramach tzw. suwaka (mechanizm, dzięki któremu 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki z OFE będą stopniowo przenoszone na fundusz emerytalny FUS i ewidencjonowane na prowadzonym przez ZUS indywidualnym subkoncie przyszłego emeryta), ZUS przewiduje dalszy wzrost deficytu FUS – czytamy w opracowaniu NIK.

Bez wsparcia budżetowego, zabraknie na emerytury

Ponadto, pogłębiający się deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wskazuje, że w dłuższej perspektywie, bez wsparcia z budżetu państwa, może nie wystarczyć środków na wypłatę świadczeń emerytalnych.

Deficyt FUS: winna emigracja, demografia

Głównymi przyczynami są z jednej strony niski wskaźnik urodzeń i emigracja, a z drugiej wchodzenie w wiek emerytalny roczników z wyżu demograficznego po 1945 roku oraz wydłużanie się długości życia.

Co dalej z odsetkami od Funduszu Rezerwy Demograficznej?

Najwyższa Izba Kontroli zauważa, że ustawodawca nie uregulował przekazywania na przychody FUS odsetek otrzymywanych przez Fundusz Rezerwy Demograficznej od zdeponowanych aktywów, których termin wykupu przypada po 2014 r. Zasady przekazywania przez FRD na przychody funduszu emerytalnego FUS środków pieniężnych uzyskanych z tytułu wykupu aktywów oraz odsetek należnych od tych aktywów określone zostały tylko dla roku 2014.

Tymczasem wartość aktywów, których terminy wykupu przypadają na lata 2018 i 2022, wynosi 11,7 mld zł, a pochodzące od tych aktywów odsetki tylko dla lat 2015-2018 ZUS oszacował na ok. 0,7 mld zł rocznie.

NIK wskazuje na konieczność doprecyzowania zasad przekazywania przez  Fundusz Rezerwy Demograficznej na przychody funduszu emerytalnego FUS wspomnianych odsetek, przez zmianę ustawy o przejęciu przez ZUS środków OFE, jeszcze przed upływem pierwszego terminu wykupu aktywów, przypadającego po roku 2014.

NIK pozytywnie ocenia działania zmierzające do przejęcia aktywów OFE przez ZUS

Jednocześnie Najwyższa Izba Kontroli poświadcza, że przejęcie przez ZUS aktywów OFE (większość to obligacje) oraz przekazanie obligacji skarbowych do Ministra Finansów w celu ich umorzenia, a także przekazanie pozostałej części aktywów do Funduszu Rezerwy Demograficznej i funduszu emerytalnego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - przeprowadzone zostało prawidłowo, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Cała operacja nie zakłóciła też naliczania i wypłaty świadczeń dla ubezpieczonych.

„Zakład Ubezpieczeń Społecznych przygotował się właściwie do realizacji zadań wynikających z wejścia w życie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych, a także przebieg procesu przejęcia części ich aktywów” – czytamy w raporcie.

Jak wynika z opracowania NIK, ZUS podjął działania przygotowujące go do wykonania zadań wynikających z wejścia w życie ustawy. Nawiązał współpracę i współdziałał z otwartymi funduszami emerytalnymi, Ministrem Finansów,  Zarządem Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych SA i Zarządem PKO BP SA.

W ZUS przygotowano również i wdrożono stosowne wytyczne i instrukcje, a firmom zewnętrznym zlecono usługi dotyczące dostosowania systemów informatycznych oraz z zakresu doradztwa i audytu procesu przygotowania do przejęcia aktywów. Przeprowadzono też analizę potencjalnych zagrożeń i ryzyk – podkreśla raport.

NIK o reformie emerytalnej

Następnie czytamy w opracowaniu, że funkcjonujący w Polsce od 1999 r. powszechny system emerytalny opiera się na dwóch obowiązkowych filarach - repartycyjnym (ZUS), czyli systemie w którym zbierane składki społeczne płacone przez obecnie pracujących są wypłacane aktualnym emerytom, oraz na filarze kapitałowym (OFE) zasilanym częścią składki ubezpieczenia społecznego płaconej przez obecnie pracujących i przekazywanej na ich indywidualne konta w funduszu emerytalnym, który będzie w przyszłości wypłacał im emeryturę.

Źródło: TVP/x-news

Wydatki na świadczenia emerytalno-rentowe stanowią jedną z najważniejszych pozycji w systemie polskich finansów publicznych, zarówno ze względu na ich wielkość, jak i znaczenie społeczne. Odprowadzane przez osoby aktywne zawodowo składki nie są w stanie pokryć bieżących wypłat. Powstały w ten sposób deficyt pokrywany jest z budżetu państwa i stanowi obecnie poważne obciążenie dla finansów publicznych, ponieważ udzielane przez budżet dotacje i pożyczki powiększają dług publiczny.

Wzrost deficytu sektora finansów publicznych stanowił główną przesłankę do wprowadzenia z początkiem lutego 2014 r. zmian w przekazywaniu składek do OFE i dokonania ponownej reformy systemu emerytalnego. W rezultacie tych zmian nastąpiło przejęcie przez ZUS aktywów od OFE o wartości 153,2 mld zł, które następnie zostały przekazane na rzecz Skarbu Państwa, reprezentowanego przez Ministra Finansów, w celu ich umorzenia (obligacje skarbowe) oraz do Funduszu Rezerwy Demograficznej i funduszu emerytalnego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Opr. Jarosław Krawędkowski

Komentarze3
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
jonkipur2014-08-03 13:49 Zgłoś
Trybunał Konstytucyjny ogłaszając możliwość podnoszenia wieku emerytalnego przez Rząd postąpił wbrew konstytucji - Dlaczego? Otóż zupełnie pozbawił obywatela do prawa wolności i równości względem prawa. Gdyby obywatel miał owe prawa zagwarantowane, mógłby zdecydować o przystąpieniu lub nie do nowej zmienionej umowy społecznej o emeryturach. Jednocześnie Rząd złamał demokratyczne normy przeprowadzając zmiany prawne których żadna partia nie zgłaszała przed wyborami - to znaczy, że społeczeństwo nie zezwoliło na takie zmiany. Możliwe lub nawet pewne, że nie dostałaby mandatu wyborczego partia, która takie zmiany umów społecznych ogłosiłaby w swoim programie. Wszystko to razem dowodzi, że mieszkańcy Polski żyją w kraju socjalistycznym, gdzie Rząd i ciała ustawodawcze przekształciły się w kapitalistę traktującego naród jako swoje własne źródło utrzymania. Jaką rolę odgrywa NIK w tym przedstawieniu? Otóż powinien NIK przedstawić zarzuty Rządowi za niegospodarne prowadzenie finansów publicznych, z których finansowane są świadczenia społeczne regulowane odrębną umową społeczną. Umowa została złamana. Wybrańcy jednak utrzymują, że dzieje się to w zgodzie z prawem. Co więcej kłamliwie w artykule wini się emigrację i niż demograficzny jako przyczyny kłopotów FUS. Przecież emigracja i niż demograficzny są wynikiem społecznego wampiryzmu jakim jest opłacanie tak wysokich składek na ZUS. NIK powinien przedstawić listę nieprawidłowości i niegospodarności wynikłych w ZUS i FUS w ciągu ostatnich 20 lat. Ponadto liczba osób nieprawidłowo pobierających świadczenia jest ogromna. Co zostaje polakom? Emigracja? co prawda da większe środki na życie, lecz co do emerytur to sytuacja pozostanie bez mian. Emigrant będzie płacił składki do innego systemu a sam z nich nie skorzysta. Cóż więc robić?
andres11672014-08-03 09:02 Zgłoś
To sygnal ze nalerzy oszczedzac na emeryture za granica bo w polsce mamy takich fajfusow przy wladze ze noc sie nie oplaca
jonkipur2014-08-02 23:50 Zgłoś
Napisano: "Odprowadzane przez osoby aktywne zawodowo składki nie są w stanie pokryć bieżących wypłat." - to znaczy że już brakuje na wypłaty. Dlaczego rząd nie zrobi nic by naprawić ZUS i system emerytalny? Gdyż według planu - murzyni z polski będą nadal wyjeżdżać do innych stanów UE by zajmować się tamtejszymi emerytami a przy okazji zasilać tamtejsze systemy emerytalne własnymi składkami. Jednak nie ma tego złego co by nie wyszło na dobre: "Błogosławieni ubodzy w duchu albowiem do nich należeć będzie Ziemia". To ja się pytam: kiedy?

Czytaj także

Zdemolowanie systemu OFE nie wystarczy, aby skłonić Polaków do oszczędzania

02.02.2014 12:04
W poniedziałek 150 mld złotych z OFE trafia do ZUS
Robert Lidke, Redaktor Naczelny Naczelnej Redakcji Gospodarczej Polskiego Radia SA
Robert Lidke, Redaktor Naczelny Naczelnej Redakcji Gospodarczej Polskiego Radia SA

Zaczynający się w tej chwili faktyczny demontaż systemu OFE powinien skłonić Polaków do dodatkowego oszczędzania na starość.  Czy tak się stanie? Nie wiadomo. Na pewno byłoby to korzystne dla gospodarki. Teraz bowiem zaczynamy odczuwać brak większych długoterminowych krajowych oszczędności.
Aktywom sektora bankowego w wysokości 1 bln 300 mld złotych o terminie zapadalności powyżej roku odpowiada tylko 400 mld złotych depozytów o terminie zapadalności także dłuższym niż rok.  Taka nierównowaga jest bardzo niebezpieczna. Łatwo sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby deponenci zaczęli szybko wycofywać swoje krótkoterminowe oszczędności. Przytoczone dane opublikowano podczas Kongresu Bankowości Detalicznej w końcu ubiegłego roku.
Jak twierdzą bankowcy, największe ryzyko jest związane z finansowaniem długoterminowych kredytów mieszkaniowych. Wartość udzielonych w Polsce kredytów mieszkaniowych to 330 mld złotych.  W tym wartość pożyczek we frankach szwajcarskich - to 170 mld złotych. Kredyty te są udzielone najczęściej na 30 lat.
Biorąc pod uwagę różnego rodzaju rekomendacje i przepisy prawne, zarówno krajowe i unijne, które przywiązują coraz większą wagę do poziomu bezpieczeństwa sektora bankowego, może się wkrótce okazać, że banki w Polsce mogą stanąć przed barierą uniemożliwiającą  im rozwijanie akcji kredytowej.
Zwłaszcza, że Polacy stają przed poważnymi wyzwaniami. Reforma systemu OFE oraz zapaść demograficzna pokazują, że konieczne jest dodatkowe oszczędzanie na starość. Tymczasem, jak wynika z badań BGŻ Optima, aż 98 procent naszych oszczędności na starość to środki zgromadzone w OFE.
A przecież w ten poniedziałek połowa naszych środków z OFE trafia do ZUS.
Tak więc konieczne jest dodatkowe oszczędzanie na starość w III. filarze. Drugie wyzwanie to oszczędzanie na mieszkanie. Tu są pomysły powołania kas mieszkaniowych, gdzie byłyby gromadzone długoterminowe oszczędności. W obu przypadkach potrzebne są podatkowe zachęty dla oszczędzających.  Na Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego już je mamy (zryczałtowany PIT w wysokości 10 procent przy wypłacie środków z IKZE, oraz wpłata na IKZE do odliczenia od podstawy opodatkowania). Tymczasem kasy mieszkaniowe jeszcze nie istnieją.
To wszystko jednak za mało. Ulgi i zachęty powinny być większe, na przykład każda długoterminowa lokata Kowalskiego powinna dawać ulgę podatkową (postulat Związku Banków Polskich).
Ważne jest także to, aby Kowalski ufał sektorowi finansowemu. Aby wiedział, że pieniądze, które mu powierza są bezpieczne, a państwo poprzez swoje organy nadzorcze gwarantuje, że nie rozpłyną się one w powietrzu.
Na razie jednak zachęty do oszczędzania są za małe, a ciągłe wychodzenie na wierzch nieuczciwych praktyk stosowanych przez sektor finansowy wobec klientów nie przekonują Polaków do długoterminowego oszczędzania. Sam strach o "biedną" starość nie wystarczy.

Robert Lidke

Czytaj także

Zmiany w systemie emerytalnym. "Rząd zrobił skok na kasę"

03.02.2014 08:33
Do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych trafi w poniedziałek ponad połowa emerytalnych składek Polaków zgromadzonych w OFE. Ustawa zmieniająca system emerytalny, która weszła w życie w ostatnią sobotę przewiduje, że z OFE do ZUS-u zostaną przeniesione obligacje Skarbu Państwa.
I Oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przy ul. Senatorskiej w Warszawie.
I Oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przy ul. Senatorskiej w Warszawie. Foto: PAP/Tomasz Gzell
Posłuchaj
11'33 Roman Imielski ("Gazeta Wyborcza") i Piotr Semka ("Do Rzeczy") o reformie systemu emerytalnego i listach do PE (Trójka/"Komentatorzy")
więcej

Ustawa przewiduje też, że Polacy sami zdecydują czy chcą, by ich składki na przyszłą emeryturę trafiały i do OFE i do ZUS-u czy tylko do ZUS-u. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę 27 grudnia ubiegłego roku, decydując jednocześnie o skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego. Wniosek o zbadanie, czy jest ona zgodna z Konstytucją trafił do Trybunału w ostatni piątek. Chodzi między innymi o zakaz inwestowania w obligacje, nakaz inwestowania w akcje i zakaz reklamy OFE.

<<<Zmiany w systemie emerytalnym>>>

Piotr Semka ("Do Rzeczy") uważa, że jest to złamanie jakiejś umowy, którą zawarło państwo z obywatelem. - W dojrzałych demokracjach takich rzeczy się nie robi. Rząd szukając dodatkowych środków na załatanie dziur budżetowych postanowił zrobić "skok na kasę - ocenia gość "Komentatorów".

- Cała ta sprawa zakończy się dużym nieszczęściem, ale udowodnić tego w tej chwili nie można - mówi Semka. - To jest takie złudzenie, które sobie rząd funduje na krótki czas. Tak, jak branie "chwilówek" w firmach lichwiarskich. Przez chwilę się ma pieniądze, a konsekwencje są rozciągnięte w czasie, więc łatwo udawać, że się nic nie stało - dodaje Piotr Semka.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji  "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce" .

Roman Imielski ("Gazeta Wyborcza") także uważa, że jest to najłatwiejszy "skok na kasę", jaki można było zrobić.  - Inaczej rząd musiałby przeprowadzić inne głębokie reformy, które byłyby społecznie nieprzyjemne i przełożyłyby się, być może, na wynik wyborczy Platformy, czyli np. reforma KRUS, reforma przywilejów dla niektórych branż - mówi Imielski.

- Konsensus wbrew pozorom jest, bo wszystkie partie są za likwidacją OFE. Wszyscy zgodnie uznali Otwarte Fundusze Inwestycyjne za "wcielenie diabła", który powoduje zwiększenie dziury budżetowej. Te partie, które dziś atakują OFE, mogły wcześniej zmienić ustawę, ale "nikt tego nie dotykał" - ocenia Roman Imielski.

W ocenie gościa Trójki zabrakło przede wszystkim debaty ze społeczeństwem na temat zmian w systemie emerytalnym.

Goście audycji "Komentatorzy" rozmawiali także o listach do Parlamentu Europejskiego i obecności celebrytów na tych listach.

Rozmawiała Maja Borkowska

Do słuchania "Komentatorów" zapraszamy od poniedziałku do czwartku o 8.30

kh, gs

Czytaj także

NIK kontroluje ZUS po zmianach w OFE

04.02.2014 11:03
– Sprawdzimy, czy transfer z OFE do ZUS nie wpłynie na sprawność wypłat rent i emerytur – mówił w TVN24 prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski.
Siedziba Najwyższej Izby Kontroli
Siedziba Najwyższej Izby KontroliFoto: nik.gov
Posłuchaj
00'14 Paweł Biedziak (rzecznik NIK) o kontroli w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (źr. IAR)
więcej

Najwyższa Izba Kontrola zaczyna kontrolę po przekazaniu do ZUS 153,15 mld zł z funduszów emerytalnych. Jak poinformował Krzysztof Kwiatkowski, szczegółowe wyniki będą znane w maju.

NIK sprawdzi również stan przygotowania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do realizacji zadań wynikających z ustawy (z 6 grudnia 2013 r.), która zmieniła dotychczasowe zasady funkcjonowania systemu emerytalnego w Polsce. Zaznaczono, że w razie potrzeby NIK zbierze też informacje w Ministerstwach Pracy i Polityki Społecznej oraz w Ministerstwie Finansów. Izba nie wyklucza rozszerzenia kontroli o oddziały ZUS. Izba zaznaczyła, że ZUS na wprowadzenie niezbędnych zmian, wynikających z reformy systemu emerytalnego, w planie finansowym na 2014 r. zapewnił sobie kwotę 80 mln złotych. NIK zbada zasadność wydatkowania takiej kwoty ze środków publicznych.

(źr. TVN24/x-news)

153 mld złotych przeniesione do ZUS-u

W poniedziałek otwarte fundusze emerytalne przekazały do ZUS 153,15 mld zł, w efekcie dług publiczny Polski zmniejszył się o 9 proc. PKB - poinformowali o tym podczas konferencji prasowej ministrowie finansów oraz pracy - Mateusz Szczurek i Władysław Kosiniak-Kamysz.

Transfer aktywów OFE do ZUS, to efekt nowych przepisów dotyczących OFE, które obowiązują (z kilkoma wyjątkami) od 1 lutego. Mówią one m.in., że 3 lutego br. OFE mają umorzyć 51,5 proc. jednostek rozrachunkowych zapisanych na rachunku każdego członka otwartego funduszu emerytalnego na 31 stycznia 2014 r. W tym dniu fundusze musiały więc przekazać do ZUS aktywa o wartości odpowiadającej sumie umorzonych jednostek rozrachunkowych.

Zmiany w OFE polegające na umorzeniu obligacji z portfeli OFE, wprowadzeniu mechanizmu dobrowolności i tzw. suwaka bezpieczeństwa, zmniejszą państwowy dług publicznych o ponad 8 proc. PKB, a dług liczony według metodologii Unii Europejskiej o ponad 9 proc. PKB - poinformowało Ministerstwo Finansów w poniedziałkowym komunikacie.

Znowelizowana ustawa o zmianach w systemie emerytalnym przewiduje, że przyszli emeryci będą mogli decydować, czy nadal chcą przekazywać część składki do OFE, czy też jej całość do ZUS. Z OFE do ZUS miały zostać przeniesione obligacje Skarbu Państwa. W te papiery, jak i w inne instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa, OFE nie będą mogły już inwestować.

Ponadto przez 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki z OFE mają być stopniowo przenoszone na fundusz emerytalny FUS i ewidencjonowane na prowadzonym przez ZUS subkoncie (tzw. suwak bezpieczeństwa). Wypłatą emerytur będzie zajmował się ZUS. Po osiągnięciu wieku emerytalnego środki stanowiące podstawę wyliczenia emerytury będą przez trzy lata podlegać dziedziczeniu.

Wprowadzony zostanie minimalny poziom inwestycji OFE w akcje. Będzie on wynosił 75 proc. do końca 2014 r., 55 proc. do końca 2015 r., 35 proc. do końca 2016 r. i 15 proc. do końca 2017 r.

Prezydent Bronisław Komorowski ustawę podpisał 27 grudnia ub. r., a w piątek skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie, czy jest ona zgodna z ustawą zasadniczą. Chodzi m.in. o zakaz inwestowania w obligacje, nakaz inwestowania w akcje i zakaz reklamy OFE.  (Więcej o transferze z OFE do ZUS-u  >>>)

PAP/nik.gov.pl/TVN24/agkm

Czytaj także

Reforma emerytalna zgodna z konstytucją. Domański: proza życia

08.05.2014 09:35
- Wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest w moim przekonaniu trudny psychologicznie do wytłumaczenia ludziom, ale oczywisty i naturalny - mówi w "Komentatorach" w Trójce Jerzy Domański ("Przegląd").
Prezes TK Andrzej Rzepliński na sali rozpraw
Prezes TK Andrzej Rzepliński na sali rozprawFoto: PAP/Jakub Kamiński
Posłuchaj
12'09 Zofia Wojtkowska i Jerzy Domański o systemie emerytalnym, sytuacji na Ukrainie i wystąpieniu Radosława Sikorskiego (Komentatorzy/Trójka)
więcej

Pełny skład TK - przy sześciu zdaniach odrębnych, co do różnych punktów wyroku - uznał, że zaskarżone przez NSZZ "Solidarność", posłów PiS i OPZZ, przepisy o podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 lat są zgodne z konstytucją i konwencją Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Sejm uchwalił zmiany w ustawie o emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w maju 2012 r. Przed zmianami kobiety miało prawo do emerytury po osiągnięciu 60. roku życia, a mężczyźni - 65 lat. PiS zapowiada, że po wygranych wyborach, wróci do ustawy i przywróci dawne przepisy.

Jerzy Domański zapowiedzi Prawa i Sprawiedliwości nazywa "populizmem". - Ten pociąg już odjechał. Obiecywanie ludziom, że będą pracowali krócej i utrzymają standard życiowy, to jest po prostu robienie im wody z mózgu - mówi. Publicysta podkreśla, że nowy system emerytalny ma też dobre strony. - Jeżeli mówimy o przedłużonym czasie pracy, i myślimy o "etatowym" czasie pracy, to może być to nawet dobre - zaznacza Domański.

- 10 lat temu wydawało się, że praca etatowa to jest coś w rodzaju standardu, że tak ma być i tak będzie. Dzisiaj, gdy patrzymy na "etatowców", widzimy szczęściarzy, ludzi, którym się powiodło. Dla młodszych roczników etat staje się pojęciem, jak z bajki o Alladynie - ocenia gość "Komentatorów".

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji  "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Zofia Wojtkowska dodaje, że "proces powolnego godzenia się z tym, co nieubłagane trwał od dłuższego czasu". - Wszystkie opinie prawne wskazywały na to, że nikt nie spodziewał się tak naprawdę, nawet ci, którzy odsyłali ustawę do Trybunału, że zakwestionuje on przedłużenie wieku emerytalnego - mówi. - To jest nieubłagane. Dłużej żyjemy, jest nas coraz mniej, będziemy dłużej pracować - dodaje publicystka.

Zdaniem Wojtkowskiej, przesuwając pieniądze z OFE do ZUS-u, czy też ich nie przesuwając, i tak wiemy, że "nasze emerytury będą głodowe". - I tutaj, w najbliższych latach, nie widzimy żadnych planów i żadnych możliwości ze strony rządu,  żebyśmy mogli myśleć o emeryturach w innych kategoriach - ocenia.

Goście audycji "Komentatorzy" rozmawiali także o sytuacji na Ukrainie oraz o dorocznym wystąpieniu ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w Sejmie.

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Rozmawiał Krystian Hanke.

Do słuchania "Komentatorów" zapraszamy od poniedziałku do czwartku o 8.30.

kh, gs