Gospodarka

10 000+ dla emerytów za dalszą pracę? "MRPiPS nie uczestniczy w przygotowywaniu tego pomysłu"

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2017 11:12
Rozważane są ewentualne zachęty do dłuższego pozostawania pracowników na rynku pracy, gdyż jest to pozytywne dla przyszłego emeryta i oznacza wyższą kwotę świadczenia - poinformował resort rozwoju. Na tę chwilę nie ma jednak decyzji, co do konkretnej propozycji - zastrzegł.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Ruslan Guzov/Shutterstock.com

- Zaczekajmy, aż będą jakieś konkretne propozycje na stole - powiedział Morawiecki w środę w Programie Pierwszym Polskiego Radia.

Wicepremier, minister rozwoju i finansów był pytany o publikacje nt. zachęt do nieprzechodzenia na emeryturę i o to, czy są jakieś decyzje w tej sprawie. - W gazetach pojawia się bardzo dużo różnych rzeczy - skomentował.

O pomysłach finansowych zachęt do nieprzechodzenia na emeryturę doniosły w poniedziałek "Puls Biznesu" i "Dziennik Gazeta Prawna".

Czytaj dalej
Elżbieta rafalska 1200.jpg
Elżbieta Rafalska: wzrosty wynagrodzeń są nieuchronne

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, oświadczyła we wtorek, że jej resort, póki co, nie uczestniczy w przygotowywaniu tego pomysłu dla emerytów.

- Ta zachęta, o której pan mówił, powołując się na pomysły (...) resortu rozwoju, to nie są jeszcze projekty. Musiałabym znać więcej szczegółów (...) Resort rodziny, pracy nie uczestniczy w przygotowywaniu tego pomysłu, póki co, więc myślę, że to dzisiaj jest taka debata publiczna nad czymś, co nie ma jeszcze kształtu bardziej konkretnego - powiedziała minister we wtorek w radiowych "Sygnałach Dnia", pytana o te doniesienia. - Chciałabym wiedzieć, jak wyglądają skutki finansowe, co w zmian - zaznaczyła.

Oceniła, że znacząco poprawia się świadomość Polaków związana z tym, że od wieku przejścia na emeryturę będzie zależało ich przyszłe świadczenie. - Ale to jest ich decyzja o przejściu (na emeryturę) - zastrzegła.

Rafalska podała, że już dzisiaj 17 proc. osób, mimo osiągnięcia wieku emerytalnego, pozostaje w pracy, "bez żadnych dodatkowych zachęt". - Więc musiałabym wiedzieć, co w zamian za ten bonus, czy resort będzie wtedy proponował jakieś np. limity w zarobkowaniu, czy inne propozycje (...) - zaznaczyła.

Jak powiedziała, skłaniałaby się do tego, żeby spokojnie zobaczyć, jak "ten system się policzy" po wejściu nowych regulacji w życie 1 października b.r.

- Uważam, że są dalece przesadzone te szacunki, które mówią, że ponad 0,5 mln emerytów przejdzie w 2017 roku na emeryturę, a dodatkowo będzie to dotyczyło 331 tys., ponieważ my mówimy o tych maksymalnych skutkach, również maksymalnych skutkach finansowych, ponieważ one dają nam gwarancję finansowego zabezpieczenia tego efektu finansowego - wskazała Elżbieta Rafalska.

- Muszę więcej się dowiedzieć na temat pomysłu resortu rozwoju - podsumowała.

"Nie jest to pomysł rządu"

O pomysł 10 000+ pytany był również szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk w TVP1.

- Panie ministrze, nowy pomysł rządu okrzyknięty już projektem 10 000+, to znaczy pomysł, by wypłacać 10 tys. zł osobom, które zdecydują się przejść później na emeryturę, czy to wejdzie w życie? - zapytała ministra dziennikarka. - Nie jest to pomysł rządu przede wszystkim - odpowiedział Kowalczyk. - Pomysły są bardzo różne, pomysł rządu pojawia się wtedy, kiedy jest już konkretny projekt legislacyjny, staje na Komitecie Stałym... - wyjaśnił.

Dopytywany, czy to inicjatywa wicepremiera Mateusza Morawieckiego, Kowalczyk odparł: "Pojawiają się różne..., nawet nie wiem, czy to jest premiera Morawieckiego".

- Powinniśmy pytać o to panią minister Rafalską, bo to Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej odpowiada za finansowanie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Natomiast faktem jest, że my, obniżając wiek emerytalny, dotrzymując słowa wyborczego, deklarowaliśmy wybór, ale też (...) była deklaracja zachęty. Jest to jedna z form zachęty, czy jedyna, czy najlepsza to się okaże - powiedział minister.

- Niezwykle ważne było obniżenie wieku emerytalnego i ważny jest wybór. Dlatego, że naprawdę w wielu zawodach kobiety, no nie są w stanie pracować do 67. roku życia i to należało uporządkować. Natomiast zachęta do pracy tych, którzy mogą pracować i są w stanie, to jest sprawa inna. Tutaj te zachęty będą pewnie różne. Jest to jeden z pomysłów do tej zachęty - podsumował Kowalczyk.

Wcześniej resort rozwoju w odpowiedzi na pytanie o poniedziałkowe publikacje wskazał: "Dłuższe pozostawanie na rynku pracy jest pozytywne dla przyszłego emeryta, gdyż oznacza wyższą kwotę świadczenia. Dlatego istotna jest edukacja w tym zakresie i rozważane są ewentualne zachęty. Na tę chwilę nie ma jednak decyzji, co do konkretnej propozycji".

Marcin Zieleniecki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej: mniej niż połowa osób 55+ jest aktywna zawodowo:

Źródło: Newseria

PAP, awi

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Emerytalna wyrwa na rynku pracy

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2017 07:52
W tym roku z rynku pracy może odejść niemal pół miliona osób. To efekt obniżenia wieku emerytalnego. Problemy z dostępnością pracowników mogą mieć nie tylko przedsiębiorstwa, ale także urzędy publiczne - pisze "Rzeczpospolita".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mniej niż połowa osób 55+ aktywna zawodowo. Jak to zmienić?

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2017 21:00
Obniżenie wieku emerytalnego, które zacznie obowiązywać od 1 października tego roku, ma sprawić, że sami ubezpieczeni będą decydować o dalszej karierze zawodowej. Do dłuższej aktywności zawodowej może ich przekonać świadomość, że wysokość emerytury jest uzależniona od długości okresu pracy i wysokości opłacanych składek, a także od średniej długości życia po osiągnięciu wieku emerytalnego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie przejdziesz od razu na emeryturę, dostaniesz 10 tys. zł

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2017 07:36
Rząd myśli o nagrodzeniu tych, którzy zostaną na rynku pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego. Seniorzy po dwóch latach mogą liczyć na dodatkowe 10 tysięcy złotych - pisze "Puls Biznesu".
rozwiń zwiń