Gospodarka

Projekt OZERISE: odnawialne źródła energii w gospodarstwach rolnych

14.10.2014 10:01
Polscy rolnicy zużywają dzisiaj 6% całego bilansu energii. Coraz nowocześniejsze rolnictwo potrzebuje jej też więcej. Niestety zły stan sieci elektroenergetycznej w naszym kraju i duże oddalenie wiejskich odbiorców od źródeł wytwarzania energii powodują, że rolnicy nie tylko płacą za nią najwyższe ceny, ale również mają największe problemy z uzyskaniem dostawy energii odpowiedniej jakości i mocy. „OZERISE – Odnawialne źródła energii w gospodarstwach rolnych” to projekt realizowany przez Instytut Energetyki Odnawialnej, który ma pomoc w rozwiązaniu tych problemów.
Instalacja paneli słonecznych
Instalacja paneli słonecznychFoto: Glow Images/East News
Posłuchaj
04'14 O projekcie „OZERISE – Odnawialne źródła energii w gospodarstwach rolnych” mówiła w radiowej Jedynce, w audycji Poranne rozmaitości, Katarzyna Michałowska-Knap z Instytutu Energetyki Odnawialnej /Hanna Uszyńska, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/

Projekt rozpoczął Instytut Energetyki Odnawialnej w 2012 roku i dzisiaj znajduje się już w końcowej fazie jego realizacji.

- Projekt OZERISE – wyjaśnia Katarzyna Michałowska-Knap z Instytutu Energetyki Odnawialnej – ma na celu znalezienie możliwości zaspokojenia potrzeb energetycznych gospodarstw rolnych poprzez wykorzystanie odnawialnych źródeł energii i inteligentnych sieci energetycznych. W ramach tego projektu opomiarowaliśmy 10 wybranych gospodarstw rolnych na terenie dwóch województw: mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. Zainstalowaliśmy w tych gospodarstwach liczniki poboru energii elektrycznej i ciepła, a także, w celu zmierzenia potencjału odnawialnych źródeł energii na danym terenie, specjalne maszty pomiarowe. W szczególności chodziło nam o energię wiatrową i fotowoltaiczną.

Gospodarstwa wybrane do udziału w projekcie reprezentują różne profile produkcji rolniczej. Są to zarówno gospodarstwa hodowlane, głównie zajmujące się hodowlą bydła mlecznego, ale również te preferujące produkcję roślinną, między innymi warzywniczą i sadowniczą, tak by otrzymane pomiary zobrazowały możliwie pełen przekrój potrzeb energetycznych polskich gospodarstw.

Opracowanie otrzymanych pomiarów

Po blisko dwóch latach realizacji projektu Instytut Energetyki Odnawialnej przystąpił do opracowania otrzymanych danych pomiarowych.

- Pierwsze wstępne wyniki już są – mówi Katarzyna Michałowska-Knap – potwierdzają one nasze założenie, to znaczy nienajlepszy stan zaopatrzenia w energię obszarów wiejskich, a także fakt, że rolnictwo w Polsce zużywa jej bardzo dużo. Potwierdziły się też nasze wcześniejsze informacje, że zużycie energii w domowym gospodarstwie rolniczym jest dużo wyższe niż ma to miejsce w gospodarstwach miejskich, natomiast zużycie energii na potrzeby produkcji rolnej ma znaczący udział w kosztach towarowej produkcji rolnej.

Optymalne źródła energii dla konkretnych gospodarstw

Efektem projektu OZERISE ma być wypracowanie modelowych rozwiązań w zakresie wykorzystania odnawialnych źródeł energii w gospodarstwach rolnych, między innymi opracowanie programów symulacyjnych i kalkulatorów, które umożliwią dobór optymalnych, także pod kątem ekonomicznym, źródeł energii dla konkretnych gospodarstw rolniczych. Ma to pomóc mieszkańcom wsi poprawić zaopatrzenie własnych gospodarstw w energię, a także zredukować koszty jej pozyskania na potrzeby produkcji rolnej i gospodarstwa domowego.

- Naszym głównym celem – dodaje Katarzyna Michałowska-Knap – jest zintegrowanie w ramach jednego gospodarstwa kilku różnych źródeł energii elektrycznej i ciepła. W dalszej fazie myślimy również o rozwiązaniach, które będą miały charakter mikrosieci, czyli połączenia kilku gospodarstw w jedną mikrosieć, na przykład w ramach jednej wsi, gminy czy grupy producenckiej. Może być korzystne dla grupy gospodarzy, którzy zdecydują się na takie rozwiązanie.

Więcej informacji na temat programu „OZERISE – odnawialne źródła energii w gospodarstwach rolnych” znajdą państwo na stronie internetowej www.ozerise.pl.

Projekt OZERISE – Odnawialne źródła energii w gospodarstwach rolnych i mikrosieciach jest dofinansowany przez Program LIFE+ oraz NFOŚiGW w ramach projektu LIFE11 ENV/PL/444.

Hanna Uszyńska

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

„Gospodarz z energią”: rolnicy coraz bardziej zainteresowani instalacjami OZE

15.05.2014 12:12
Możliwości wyboru mikroinstalacji OZE jest wiele. Począwszy od systemów fotowoltaicznych, poprzez małe elektrownie wiatrowe, mikrobiogazownie, a kończąc na kolektorach słonecznych czy kotłach na biomasę.
Kolektory słoneczne
Kolektory słoneczneFoto: Glow Images
Posłuchaj
04'02 Zdzisław Ginalski, doradca rolno-środowiskowy z radomskiego oddziału Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie o OZE (Polskie Radio)

Polscy rolnicy wykazują coraz większe zainteresowanie odnawialnymi źródłami energii.

- Najczęściej pytają o opłacalność takich instalacji w swoich gospodarstwach i źródła ich finansowania – mówi Zdzisław Ginalski, doradca rolno-środowiskowy z radomskiego oddziału Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie.

Dodatkowe źródła dochodu

Jak wyjaśnia Ginalski, typowy rolnik inwestujący w OZE lub planujący takie inwestycje, zajmuje się produkcją rolno-zwierzęcą i poszukuje dodatkowych źródeł dochodu.

- Parytet dochodowy z rolnictwa jest niższy niż z pozostałych działów gospodarki, stąd w Polsce rolnicy też poszukują przeróżnych źródeł dodatkowych dochodu – przyznaje Ginalski.

Najpopularniejsze kolektory słoneczne

Rolnicy najczęściej decydują się na instalację kolektorów słonecznych.

- Rolnik jest bardzo zajęty od początku wiosny do późnej jesieni pracami przede wszystkim polowymi czy dodatkowym biznesem i montaż takich kolektorów jest to duże ułatwienie. Rolnik przychodzi z pola zmęczony i ma ciepłą wodę gotową do użytkowania w domu – mówi Ginalski.

Oprócz kolektorów słonecznych rolnicy instalują w swoich gospodarstwach również pompy ciepła, małe wiatraki, a obecnie największe zainteresowanie budzi fotowoltaika, czyli wykorzystywanie światła słonecznego do produkcji energii.

Kryteria wyboru

Rolnicy, podejmując decyzję o inwestowaniu w instalacje pozwalające im korzystać z odnawialnych źródeł energii, wybierają takie rozwiązania, które ułatwiają im funkcjonowanie w życiu codziennym.

Drugim, bardzo istotnym kryterium wyboru w tym przypadku, są finanse. Rolnicy zwracają uwagę nie tylko na cenę instalacji, ale również na okres zwrotu zainwestowanych w OZE pieniędzy oraz możliwość uzyskania dotacji na taką inwestycję.

Zwiększanie świadomości

Jak przyznaje Ginalski, rolnicy co prawda mają świadomość tego, jak można ograniczyć zużycie energii elektrycznej w ich gospodarstwach, ale ciągle mają problemy ze zmianą operatora czy  wyborem odpowiedniej taryfy.

- Najczęściej rolnicy patrzą tylko na rachunek, jaki dostają od operatora (…) Trzeba jeszcze uświadomić rolników, jak oszczędzać energię – mówi Ginalski.

Energia odnawialna: korzyści z OZE nie tylko dla środowiska, ale i naszych portfeli >>>

Dariusz Kwiatkowski, awi

Czytaj także

Ustawa o OZE. Od niej zależeć będzie kształt polskiego sektora energii odnawialnej

25.08.2014 09:28
W tym tygodniu sejmowa komisja po raz pierwszy zajmie się projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Formalnie celem przyszłej ustawy jest wdrożenie regulacji UE, w praktyce prawo to zdefiniuje kształt polskiego sektora energii odnawialnej.
Elektrownia wiatrowa
Elektrownia wiatrowa Foto: Glow Images/East News

OZE to jeden z priorytetów polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej, a jeden z jej celów to 20-proc. udział tych źródeł w finalnym zużyciu energii. Dla Polski ten cel jest nieco niższy - średnio 15,5 proc.
Obecny system wsparcia dla OZE nieprzystający do rozwoju technologii
Źródła odnawialne na razie są droższe od konwencjonalnych i aby się rozwijały - trzeba je wspierać, czyli dotować. Ustawa o OZE ma m.in. kompleksowo uregulować te kwestie. Dzisiejszy system wsparcia branża OZE powszechnie uważa za nieprzystający do rozwoju technologii i zmieniającej się rzeczywistości. Od dłuższego czasu branża konsekwentnie wzywa do uchwalenia stabilnego prawa, które pozwoli jej się rozwijać.
Historia prac nad ustawą o OZE
Pierwszy projekt prawa, kompleksowo regulującego kwestie energetyki opartej na źródłach odnawialnych, został przedstawiony niemal trzy lata temu przez ówczesnego ministra gospodarki, wicepremiera Waldemara Pawlaka. Nie brakowało opinii, że koncepcja wsparcia dla OZE tam zaprezentowana byłaby bardzo kosztowna. Projekt nie wyszedł poza ministerstwo gospodarki. Półtora roku później premier Donald Tusk oświadczył, że Polska osiągnie europejski cel udziału OZE jak najtaniej, a niemal przed rokiem MG zaprezentowało nowy projekt, radykalnie zmieniający system wsparcia, proponując wprowadzenie tzw. systemu aukcyjnego oraz odrębnych przepisów dla prosumentów - właścicieli bardzo małych instalacji produkujących energię na własne potrzeby, ale z możliwością jej odsprzedania do sieci.
Ustawa o OZE w Sejmie. "Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Polski" >>>
Rząd przyjął projekt w kwietniu 2014 r., pod koniec lipca Sejm skierował go do komisji energetyki i surowców energetycznych, która po raz pierwszy planuje zająć się nim w środę. Zgodnie z zamysłem rządu, większość przepisów ustawy miałaby obowiązywać od 2015 r.
Wiceprzewodniczący komisji Tomasz Nowak ocenił, że prace w Sejmie nad projektem potrwają co najmniej dwa miesiące.
Wprowadzenie systemu aukcyjnego
W systemie aukcyjnym to rząd ma decydować, ile energii odnawialnej potrzebuje - m.in. dla spełnienia celów polityki klimatycznej UE. Aukcję wygra ten, kto zaproponuje najniższą cenę. W zamian dostanie gwarancję wsparcia przez 15 lat. Cena kupowanej energii będzie waloryzowana o poziom inflacji. W pierwszym projekcie polityki energetycznej do 2050 r. MG założyło, że po 2030 r. OZE wsparcia nie będą już potrzebować.
Minister gospodarki ustali tzw. cenę referencyjną
Zgodnie z projektem, aukcje będą oddzielne dla dużych i małych instalacji, minister gospodarki będzie podawał tzw. cenę referencyjną, czyli maksymalną, za jaką będzie można zakupić w danym roku energię z OZE. Wspieranie źródeł odnawialnych zostanie przerzucone na konsumentów, którzy mają mieć doliczoną do rachunku "opłatę OZE", która w 2015 r. ma wynieść 2,27 zł za każdą zużytą megawatogodzinę. Ocena skutków regulacji szacuje koszt przyszłej ustawy na ok. 4 mld zł rocznie.
OZE mogą zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne, ale brakuje rozwiązań prawnych >>>
Do działalności prosumenckiej - dla instalacji o mocy poniżej 40 kW nie będzie potrzebna koncesja ani działalność gospodarcza. Nadwyżkę energii będzie można odsprzedać do sieci za 80 proc. ceny rynkowej, ale rozliczanie będzie następować w okresie półrocznym, co - zdaniem wielu ekspertów - jest dla prosumentów korzystne.

PAP, awi

Czytaj także

OZE: tu tkwi największy potencjał niezależności energetycznej

23.09.2014 11:22
Budowę elektrowni jądrowej w aspekcie bezpieczeństwa energetycznego popiera dziś 48 procent Polaków. Rozwój odnawialnych źródeł energii - 58 procent. Ten rozwój zresztą następuje, ale w kilku branżach za słabo i za wolno. Tak uważają choćby zwolennicy pomp ciepła.
Odnawialne źródła energii
Odnawialne źródła energiiFoto: Glow Images/East News
Posłuchaj
03'39 O pompach ciepła mówili w radiowej Jedynce goście Porannych rozmaitości: Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła, Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej, Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki /Ewa Syta, Polskie Radio/

Tu tkwi największy potencjał, jeśli chodzi o dążenie do niezależności energetycznej, twierdzi Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła.

- W przypadku budynków ogrzewanych indywidualnymi źródłami ciepła, jest to ok. 5 mln kotłów węglowych i pieców węglowych w Polsce, niecałe 2 mln pieców gazowych. Te urządzenia korzystają z paliwa importowanego głównie z kierunku wschodniego. Trudno więc mówić tutaj o niezależności energetycznej – wyjaśnia Lachman.

Niewystarczające wsparcie OZE

Jakby popatrzeć na bilans zużycia energii, za którą płacą Polacy, to ciepło i chłód stanowią prawie 60 proc.

- Jest to niemal trzy razy więcej niż zużycie energii elektrycznej. Ustawa o OZE, która jest w przygotowaniu, w dużym stopniu pomija mocne wsparcie tych technologii opierających się o odnawialne źródła energii, takich jak kotły na biomasę, kolektory słoneczne czy pompy ciepła. Mówię tutaj o realnym wsparciu, nie deklarowanym – wyjaśnia Lachman.

Korzyści ekologiczne i społeczne

Pod nazwą „pompy ciepła” kryje się prawdziwa rewolucja, uważa Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

- Nie będzie liczyło się to, że my zbudujemy obiekty o mocy 2 – 3 Gigawatów, jak w Opolu czy Żarnowcu, ale że zbudujemy 2 – 3 mln nowych źródeł, które będą dokładnie to samo znaczyły – uważa Wiśniewski.

Tu tkwi największy potencjał, jeżeli chodzi o dążenie do niezależności energetycznej, dodaje Lachman.

- Inne zalety to korzyści wynikające z ekologii i społeczne. Takie jak bardzo wysoka efektywność energetyczna pomp ciepła. Już za rok pompy ciepła będą mieć najwyższe klasy energetyczne A+, A++, A+++, z możliwych w energetyce grzewczej – wyjaśnia Lachman.

Brak wsparcia podatkowego

Ministerstwo Gospodarki udziela wsparcia przy realizacji takich przedsięwzięć, ale inwestycyjnego, mówi Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w tym resorcie.

- Te działania inwestycyjne nie są regulowane w ustawie o OZE, tylko w szeregu działań programowych realizowanych przez wyspecjalizowane organizacje i instytucje, fundusze gromadzone czy to ze środków państwowych, czy to w oparciu o regulacje prawne wynikające z prawa energetycznego, czy z ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, czy z ustawy o ochronie środowiska. Również w pierwotnych zamierzeniach Ministra Gospodarki były działania na rzecz wsparcia podatkowego, chociażby na zakup mikroinstalacji, wytwarzających ciepło, również wykorzystujących biomasę. Niestety tego celu nie udało się osiągnąć – mówi Pilitowski.

Przykładem mogą być Niemcy

Państwo powinno stworzyć proste regulacje dla zwykłego użytkownika odnawialnych źródeł, tak jak to zrobiono w Niemczech, wyjaśnia Wiśniewski.

- Niemcy mogą korzystać z systemu stałych taryf. Nikt na świcie nie wymyślił prostszego systemu wsparcia – mówi Wiśniewski.

Tymczasem w Warszawie  organizacje: polska, niemiecka i austriacka, działające na rzecz rozwoju pomp ciepła, podpisały porozumienie o współpracy.

Ewa Syta, awi