Gospodarka

Wiatraki: nowe przepisy ograniczą możliwość ich powstawania?

17.02.2016 09:45
Obecnie o lokalizacji turbin wiatrowych decydują gminy. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą jednak wprowadzić zakaz budowy wiatraków w odległości mniejszej niż 3 km od innych zabudowań.
Mniej wiatraków to też mniejsze wpływy do budżetu
Mniej wiatraków to też mniejsze wpływy do budżetu Foto: Pixabay.com
Posłuchaj
03'04 O elektrowniach wiatrowych mówili w audycji „Po pierwsze ekonomia” radiowej Jedynki: Arkadiusz Sekściński, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, Marcin Przychodzki, radca prawny z redakcji „Stop wiatrakom” i Ryszard Pazdan, ekspert ds. środowiska w BCC (Kamil Piechowski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)

Wprowadzenie ogólnokrajowego prawa w tym zakresie domaga się również Rzecznik Praw Obywatelskich.

W praktyce oznaczać to może ograniczenie liczby elektrowni wiatrowych w naszym kraju, uważa Arkadiusz Sekściński, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

- Instytut Ochrony Środowiska zrobił analizy, co by oznaczało wprowadzenie 3 km, 2 km minimalnej odległości dla wiatraków. Przy 3 km to jest 0 proc. powierzchni kraju, jeżeli chodzi o możliwość lokalizowania elektrowni wiatrowych, przy 2 km to jest 0,1 proc. powierzchni kraju – mówi gość radiowej Jedynki.

Mniejsze wpływy do budżetu państwa

Mniej wiatraków to też mniejsze wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków od elektrowni wiatrowych.

- Do budżetu z tego tytułu wpływa ok. 620 mln zł rocznie. Gminy, w których są zlokalizowane wiatraki, średnio mają 1,1 mln zł wpływów z tytułu podatków – zaznacza Arkadiusz Sekściński.

Innego rodzaju ograniczenia?

Marcin Przychodzki, radca prawny z redakcji „Stop wiatrakom” jest przeciwny turbinom wiatrowym, ale uważa, że powinno się wprowadzić inne ograniczenia.

- Uzależnione od wysokości wiatraka. Przy użyciu takiej formuły: wysokość wiatraka razy 12, 15, w zależności od tego, czy bierzemy pod uwagę kwestie oddziaływania akustycznego czy innego rodzaju niebezpieczeństw związanych z tymi urządzeniami – mówi radca prawny.

Podobne rozwiązania funkcjonują między innymi w Niemczech.

Wiatraki szkodliwe dla zdrowia?

Przeciwnicy elektrowni wiatrowych podnoszą różne argumenty, m.in. zdrowotne.

- W momencie, kiedy powstają elektrownie wiatrowe na danym terenie, jest on wyłączony spod zabudowy. Nikt nie będzie chciał tam mieszkać. Elektrownie wiatrowe generują hałas, którego ludzkie ucho nie słyszy, a który powoduje różnego rodzaju schorzenia. Zaczynają się one od najprostszych rzeczy: stresu, rozdrażnienia, braku możliwości snu – uważa Marcin Przychodzki.

W opinii Światowej Organizacji Zdrowia wiatraki nie mają wpływu na zdrowie.

„Potrzebne monitorowanie i regulowanie”

Kwestia budzi jednak niepokoje społeczne i na pewno należy ją rozwiązać, dodaje Ryszard Pazdan, ekspert ds. środowiska w Business Centre Club.

- Ich łączne natężenie dźwięku może być dość znaczne. Powinno to być cały czas przedmiotem stałego monitorowania i regulowania przez odpowiednie urządzenia. Tak się robi np. we Francji – mówi gość radiowej Jedynki.

„Energetykę wiatrową należy rozwijać”

Zdaniem eksperta nie powinniśmy jednak przez to rezygnować z energii wiatrowej, tylko ją rozwijać.

- Trzeba mieć na uwadze to, że powstają i będą powstawały farmy fotowoltaiczne, a więc te, które przetwarzają energię elektryczną ze słońca. Jak łatwo zauważyć, one z reguły pracują wtedy, kiedy jest światło i w dzień, a wiatraki pracują wtedy, kiedy jest wiatr. Najczęściej te elementy się nawzajem uzupełniają. Oczywiście są wspierane jeszcze przez energetykę np. gazową, która jest szybko uruchamiana – wyjaśnia Ryszard Pazdan.

Elektrownie wiatrowe produkują dzisiaj w Polsce ok. 60 proc. zielonej energii.

Kamil Piechowski, Anna Wiśniewska

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Nowe prawo wprowadza lepszą kontrolę lokalizacji farm wiatrowych

09.06.2015 16:45
- Farmy wiatrowe o mocy przekraczającej 40 kW będą mogły być lokowane wyłącznie na podstawie planu miejscowego, a nie decyzji o warunkach zabudowy - wynika z poselskiego projektu ustawy, który we wtorek pozytywnie zaopiniowała Rada Ministrów.
Nowe regulacje dot. farm wiatrowych
Nowe regulacje dot. farm wiatrowychFoto: Glow Images/East News

Przygotowany przez posłów komisji infrastruktury oraz samorządu terytorialnego projekt ma zwiększyć udział obywateli w decydowaniu, gdzie staną duże wiatraki. Ma też ograniczyć możliwość działań korupcyjnych, jeśli chodzi o gminy i prywatnych inwestorów.

W komisyjnym projekcie ustawy przede wszystkim przyjęto zasadę, że obiekty służące wytwarzaniu energii z Odnawialnych Źródeł Energii (OZE) o mocy przekraczającej 40 kW mogą powstawać wyłącznie na obszarach, na których obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (mpzp).

Lokalna społeczność będzie miała prawo głosu ws. farm wiatrowych

Jak wskazano w komunikacie Centrum Informacji Rządu, rząd zasadniczo pozytywnie ocenia propozycje zmian dotyczące lokalizacji OZE oraz poszerzenia udziału społeczności lokalnych w procesie ich lokalizacji, co gwarantuje procedura uchwalania planu miejscowego. - W przypadku stosowania procedury wydania decyzji o warunkach zabudowy dotyczącej OZE, przepisy nie pozwalają na równoważenie interesów inwestora i społeczeństwa - wskazano w komunikacie.

Zdaniem rządu, nowe rozwiązania nie wpłyną negatywnie na proces inwestycyjny dotyczący OZE. Już teraz istotna część obiektów OZE, w tym elektrowni wiatrowych, jest lokalizowana na podstawie mpzp, tj. przy udziale społeczności lokalnej.

Inwestor wypłaci odszkodowania

Poselska propozycja modyfikuje także regulacje dotyczące odszkodowań związanych z uchwaleniem planów miejscowych pod inwestycje w odnawialne źródła energii. Zgodnie z projektem w przypadku, gdy plan jest skutkiem uwzględnienia wniosku dotyczącego lokalizacji OZE, wówczas wnioskodawca, a nie gmina, jest obciążany kosztami odszkodowawczymi. - Tym samym proponowane rozwiązania usuną bariery finansowe dla gmin związane z lokalizacją OZE, a także zmniejszą obawy gmin dotyczące skutków finansowych podejmowanych działań planistycznych dotyczących OZE - napisano w uzasadnieniu projektu.

Zdaniem Rady Ministrów kwestia odszkodowań wymaga analizy pod kątem zgodności z konstytucją. W ocenie rządu, proponowany przepis zmieniający zasady odpowiedzialności finansowej związanej ze skutkami wejścia w życie mpzp, budzi wątpliwości dotyczące przestrzegania zasady równego traktowania. - Projektowana regulacja dotyczy, bowiem jedynie inwestycji związanych z OZE, co prowadzi do zróżnicowania przedsiębiorstw reprezentujących inne dziedziny gospodarki - wskazano w komunikacie.

3 lata na weryfikację obecnych planów

Rząd pozytywnie ocenił ideę dostosowania obowiązujących dokumentów planistycznych, studium uwarunkowań i kierunki zagospodarowania przestrzennego gminy oraz miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego do nowych przepisów w ciągu 3 lat od dnia wejścia znowelizowanych regulacji w życie.

Rada Ministrów popiera też zmianę polegającą na zakwalifikowaniu masztów elektrowni wiatrowych do XXIX kategorii obiektów budowlanych. Oznacza to jednoznaczne rozstrzygnięcie, że przystąpienie do użytkowania masztu elektrowni wiatrowej wymaga uzyskania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie. Na aprobatę zasługuje również rozwiązanie polegające na nałożeniu na inwestora obowiązku przedłożenia wraz z wnioskiem o wydanie decyzji o pozwoleniu na użytkowanie elektrowni wiatrowej - decyzji zezwalającej na eksploatację urządzeń technicznych takiej elektrowni.

PAP, fko

Czytaj także

Mniej energii z węgla, a więcej ze słońca, wiatru, biomasy czy źródeł geotermalnych

25.08.2015 22:10
Zielona energetyka może zwiększyć bezpieczeństwo dostaw prądu. Jednak, aby tak się stało, potrzebne jest zdywersyfikowanie źródeł energii, która musi pochodzić zarówno z naturalnych, odnawianych zasobów, jak i tych konwencjonalnych, czyli paliw kopalnych.
OZE są pomocne w budowaniu bezpieczeństwa energetycznego kraju
OZE są pomocne w budowaniu bezpieczeństwa energetycznego krajuFoto: Depositphotos
Posłuchaj
09'37 Gdyby ustawa o odnawialnych źródłach energii weszła w życie dwa lata temu, a nie w roku przyszłym, to prawdopodobnie nie byłyby potrzebne wyłączenia prądu, podczas tegorocznych upałów – stwierdził na antenie radiowej Jedynki Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej. (Robert Lidke, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
13'26 To nie upały były powodem naszych kłopotów z energią, tyko zaniedbania w modernizacji sektora energetycznego oraz blokowanie przez rząd i spółki energetyczne rozwoju energetyki odnawialnej – uważa Katarzyna Guzek z Greenpeace Polska, która była gościem PR 24. (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'39 Włodzimierz Sokół, szef Służby Inżynierii Lotniska Chopina, jednego z pierwszych portów w Europie, który w znaczącym zakresie zastosował panele słoneczne w celu wytwarzania energii elektrycznej na własne potrzeby, potwierdza zasadność inwestycji. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'41 Polski system elektroenergetyczny stoi w przededniu transformacji – tłumaczy dr Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa Forum Analiz Energetycznych. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'28 Rozwiązaniem problemów energetycznych powinna być przede wszystkim energia słoneczna i rozproszona energetyka odnawialna – tłumaczy dr Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa Forum Analiz Energetycznych. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'43 Potrzebny jest zdywersyfikowany miks energetyczny – uważa Bartłomiej Derski, wydawca portalu WysokieNapiecie.pl. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'24 Czekamy na wprowadzenie ustawy o OZE od 1 stycznia 2016 r – mówi Piotr Czajkowski, wiceprezes Związku Pracodawców Forum Energetyki Odnawialnej. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'45 Polska jest w stanie wyprodukować tyle energii ze źródeł odnawialnych, że pozwoli jej to uniknąć tegorocznych kłopotów – mówi Piotr Czajkowski, wiceprezes Związku Pracodawców Forum Energetyki Odnawialnej. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)

Niektóre firmy i gospodarstwa domowe, dla własnego bezpieczeństwa, powinny zainteresować się właśnie odnawialnymi źródłami energii po to, by nie odczuwać w przyszłości skutków kryzysów energetycznych.

Wprowadzenie po raz pierwszy od prawie trzech dekad reglamentacji w dostawach energii elektrycznej, i to w formie niemal najbardziej skrajnej, czyli 20 stopnia zasilania, wyraźnie pokazało, że potrzebna jest daleko idąca zmiana w strategii energetycznej państwa.

 Nowe elektrownie cieplne nie uratują sytuacji

Panaceum na problemy z chłodzeniem bloków energetycznych i ograniczeniem w przesyle energii, zdaniem wielu ekspertów, nie jest zapowiadana budowa kolejnych nowych elektrowni cieplnych. Rozwiązaniem powinna być przede wszystkim energia słoneczna i rozproszona energetyka odnawialna.

– Polski system elektroenergetyczny stoi w przededniu transformacji. Jest nowa polityka energetyczna, opracowana przez Ministerstwo Gospodarki, i powinniśmy się bardzo zastanowić nad tym, jak ten system dostosować do wyzwań, zmian klimatu, kwestii modernizacji, taniej energii, a to przecież niezwykle ważny temat. Korzystne jest, kiedy system elektroenergetyczny jest zdywersyfikowany. Wtedy jest on lepiej przygotowany na takie ekstremalne wydarzenia, jak wysokie temperatury. Źródła odnawialne, szczególnie fotowoltaika w słoneczne dni może znacząco pomóc ustabilizować system i zapewnić dostawy w sytuacjach, kiedy elektrownie węglowe czy atomowe mają problemy z chłodzenie – tłumaczy dr Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa Forum Analiz Energetycznych.

Gwałtownie spadają ceny ropy naftowej, węgla i gazu

Za baryłkę ropy Brent płaci się na światowych rynkach około 40 dolarów. Jeszcze kilka lat temu było to ponad sto dolarów.

Spadające ceny węgla, a od września niższe ceny gazu dla konsumentów, mogą zahamować rozwój energetyki odnawialnej. Mniej chętnych może być na instalowanie paneli słonecznych czy budowanie elektrowni wiatrowych. Ale nie musi tak być.

– Inwestycje w energetykę odnawialną są długoterminowe. Na pewno niskie ceny paliw na giełdach światowych to coś, co może krótkoterminowo cieszyć konsumentów. Jednak to wcale nie oznacza, że takie niskie ceny utrzymają się w dłuższym okresie. Mamy normalne cykle koniunkturalne – mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej, który był gościem radiowej Jedynki.

Wskazuje na jeszcze inne aspekty. Energetyka odnawialna, zwłaszcza ta rozproszona, nie konkuruje z cenami paliw na giełdach świata.

– Obecne ceny paliw nie powinny w najmniejszym stopniu zniechęcać tych, którzy myślą o energetyce rozproszonej – podkreśla gość Jedynki.

Argumentem jest też bezpieczeństwo energetyczne, bo może to właśnie zielona energia może nas uchronić przed nagłymi wyłączeniami prądu, z którymi mieliśmy do czynienia w naszym kraju. Z którymi musimy się też liczyć w przyszłości.

Niemiecka produkcja energii z OZE

Upały w sierpniu spowodowały zwiększone zapotrzebowanie na energię w całej Europie. W Polsce 8 tysięcy firm nie dostało tyle energii, ile potrzebowały. W Niemczech takich problemów nie było.

– Niemcy, które mają bardzo wysoki udział energii z odnawialnych źródeł, bo mają 27 proc. źródeł odnawialnych, w tym czasie wyprodukowały taką ilość energii z baterii fotowoltaicznych, która wystarczyłaby do pokrycia całego zapotrzebowania Polski w tym czasie na prąd – mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

Nie wszystkie źródła odnawialne są przydatne w czasie upałów. Co z tego, że w Polsce mamy sporo elektrowni wiatrowych, skoro w czasie upałów nie było wiatru. Z kolei Czechach, gdzie jest dużo elektrowni wodnych, poziom wody w rzekach był zbyt niski, aby można było produkować prąd.

Te problemy z wodą dotyczą zarówno okresu letniego, kiedy po pierwsze tracą wydajność elektrownie cieplne, a w naszym systemie to 90 proc. elektrowni (w Niemczech to 35-40 proc.), a z drugiej strony mamy problem zimą, kiedy niskie temperatury mogą wodę zamrozić.

– Dlatego energetyka odnawialna powinna zapewniać różne technologicznie źródła. Ale zimą bardziej sprawdzi się energetyka wiatrowa, a latem energetyka słoneczna – zapewnia Grzegorz Wiśniewski.

I przypomina, że nasz system energetyczny nie był w stanie przez dwa tygodnie wytworzyć więcej niż 22 gigawaty mocy.

– Dokładnie tyle produkowały niemieckie systemy fotowoltaiczne, a nawet więcej i to w szczycie, wtedy kiedy u nas zaczyna się najwyższe zapotrzebowanie na energię – mówi prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

W dobrze skonstruowanym miksie energetycznym powinny być dotychczasowe źródła (węgiel kamienny, brunatny) oraz źródła odnawialne.

Winne wieloletnie zaniedbania

To nie upały były powodem naszych niedawnych kłopotów z energią, tylko wieloletnie zaniedbania w modernizacji sektora energetycznego oraz blokowanie przez rząd i spółki energetyczne rozwoju energetyki odnawialnej. Tak właśnie opiniuje cześć ekspertów.

– Mogliśmy zaobserwować, gdy były te największe upały i kiedy w Polsce były ograniczenia w dostawach energii elektrycznej, że u naszych zachodnich sąsiadów były bite rekordy w produkcji elektrycznej głównie ze względu na to, że w Niemczech jest bardzo dobrze rozwinięty sektor energetyki odnawialnej i tam elektrownie słoneczne pracowały pełną parą. I produkowały właściwie w niektórych dniach dokładnie tyle energii eklektycznej, ile potrzebuje cała polska gospodarka – uważa Katarzyna Guzek z Greenpeace Polska, która była gościem Polskiego Radia 24.

Jej zdaniem przez długi czas był blokowany rozwój energetyki odnawianej w Polsce, a forsowany jest rozwój energetyki konwencjonalnej.

– A jak widać na przykładzie innych krajów, inwestycje w odnawialne źródła energii poprawiają bezpieczeństwo energetyczne kraju i prowadzą do tego, że rozwijają się nowe miejsca pracy – mówi ekspertka.

To innowacyjny, a jak na polskie warunki raczkujący sektor i biznes. – A my jako społeczeństwo dopłacamy ogromne pieniądze do energetyki opartej na spalaniu węgla – podkreśla gość PR 24. Przypomina też, że polski węgiel był spalany z biomasą.

– Polskie elektrownie dosypywały do węgla biomasę – mówi przedstawicielka Greenpeace. I poddaje krytyce ten rodzaj aktywności energetycznej.

Podaje też, że według szacunków, w Polsce rocznie z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera 45 tysięcy osób.

Ustawa jest spóźniona

Być może, gdyby ustawa o odnawialnych źródłach energii obowiązywała już od dwóch lat i gdyby od dwóch lat powstawały instalacje prosumenckie, nie byłoby tego lata takich problemów z dostawami prądu.

– Biorąc pod uwagę możliwości inwestycyjne polskiego sektora energetyki fotowoltaicznej, jest realne, by w oparciu o polskie technologie zainstalować 300 megawatów, czyli to część z tych 800 megawatów mocy, które mają być wsparte ustawą o odnawialnych źródłach energii. Ona wejdzie w życie w styczniu przyszłego roku. Ale gdyby weszła w życie dwa lata wcześniej, mielibyśmy 300 megawatów i prawdopodobnie uniknęlibyśmy problemu 20 stopnia zasilania – wyjaśnia Grzegorz Wiśniewski, gość Jedynki.

Straciliśmy więc wiele czasu, by zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Wody mamy mało i jej nie oszczędzamy

Polska energetyka różni się od energetyk innych krajów tym, że u nas energię elektryczną i cieplną produkuje się z węgla kamiennego i brunatnego.

W Polsce jest też najwięcej elektrowni cieplnych, które zużywają najwięcej wody do chłodzenia, a my mamy jej bardzo mało.

– Ta woda nie jest oszczędzana, nie ma opłat za pobór wody na cele energetyczne, przynajmniej takich, które by zachęcały do oszczędności – mówi Grzegorz Wiśniewski.

Wskazuje też na przestarzałe linie przesyłowe, które stwarzają problemy.

A jak, dla przykładu, upały przeżył Port Lotniczy w Warszawie?

– Mamy założoną instalację fotowoltaiczną o mocy 800 kilowatów. Ona służy do zasilania systemów wentylacji i klimatyzacji. Podczas upałów pomiędzy 10 i 12 sierpnia lotnisko nie odczuło kryzysu energetycznego – wyjaśnia Włodzimierz Sokół, szef Służby Inżynierii Lotniska Chopina.

O zabezpieczeniach muszą myśleć przede wszystkim te przedsiębiorstwa, które są na liście 8 tys. firm, które mogą zostać dotknięte wyłączeniem prądu.

A indywidualni klienci powinni pomyśleć o instalacjach producenckich.

 Bez inwestycji się nie uda

 Już dwa lata temu Ministerstwo Gospodarki przyznawało, że bez odpowiednich inwestycji w sieci i nowe moce wytwórcze w roku 2015 albo 2016 należy się liczyć z pierwszymi blackoutami, czyli niekontrolowanymi i nieplanowanymi wyłączeniami prądu na dużych obszarach.

Oczywiście nie chodzi o to, aby w kraju stawiać wyłącznie wiatraki, ale o racjonalny miks energetyczny.

 – Nawet w naszym alternatywnym scenariuszu energetycznym, który przygotowaliśmy w 2008 roku, ten miks energetyczny, czyli różnorodne źródła energii, wyglądał w ten sposób, że jeszcze w 2050 roku w Polsce musielibyśmy spalać węgiel na potrzeby elektroenergetyczne. Pomimo tego, że my oczywiście mówimy, że wszystko zależy od proporcji. W tym momencie blisko 90 proc. energii produkujemy w Polsce ze spalania węgla i te proporcje można odwrócić i należałoby to zrobić, jeżeli chcemy zapobiec podobnym kłopotom w energetyce w przyszłości – mówi Katarzyna Guzek.

Czyli mniej energii z węgla, a więcej ze słońca, wiatru, biomasy czy źródeł geotermalnych.

 Na rozwój energetyki odnawialnej stawiać będzie też Francja, lider w produkcji energii z atomu. Do roku 2025 udział energii jądrowej w ogólnej produkcji energii ma spaść z obecnych 75 procent do 50, a jednocześnie rosnąć ma znaczenie odnawialnych źródeł energii. Francuzom nie chodzi tylko o klimat, ale także o pieniądze, a więc wchodzą tu w grę względy czysto ekonomiczne.

 Robert Lidke, Sylwia Zadrożna, Justyna Golonko, Grażyna Raszkowska

Czytaj także

Minister energii o OZE: mniej wiatraków, więcej biogazowni

28.12.2015 15:58
Mniej wiatraków, więcej biogazowni - tak o polityce rządu w zakresie odnawialnych źródeł energii mówi minister energii Krzysztof Tchórzewski. Na konferencji prasowej w Siedlcach minister powiedział, że Polska ma olbrzymi, niewykorzystywany dotychczas potencjał, szczególnie jeśli chodzi o biogazownie rolnicze.
Wytwarzanie prądu przez elektrownie wiatrowe jest relatywnie tanie
Wytwarzanie prądu przez elektrownie wiatrowe jest relatywnie tanieFoto: Pixabay.com
Posłuchaj
00'23 Minister energetyki Krzysztof Tchórzewski o biogazowniach (IAR)
00'29 Minister energetyki Krzysztof Tchórzewski o kosztach utrzymania elektrowni wiatrowych (IAR)

Minister energii Krzysztof Tchórzewski zauważył, że w polskim systemie energetycznym funkcjonuje obecnie tylko 65 biogazowni, w tym zaledwie kilkanaście rolniczych utylizujących odpady rolnicze, głównie gnojowicę w dużych produkcjach trzody chlewnej.

- W odniesieniu do innych państw europejskich w tej dziedzinie jesteśmy na ostatnim miejscu - powiedział Krzysztof Tchórzewski.

"Tworzenie biogazowni ma sens ekonomiczny"

Minister stwierdził, że tworzenie biogazowni ma również sens ekonomiczny. Zwrócił uwagę, że o ile wytwarzanie prądu przez elektrownie wiatrowe jest relatywnie tanie, to wymaga ono stałego utrzymywania w rezerwie elektrowni węglowych. Krzysztof Tchórzewski wyjaśnił, że przy braku wiatru uruchamiane są stare bloki węglowe o niskiej wydajności. Ich rozruch jest zarówno bardzo kosztowny, jak i emituje dużo zanieczyszczeń do atmosfery.

Krzysztof Tchórzewski zwrócił uwagę, że w przypadku biogazowni nie ma tego problemu, ponieważ są one zdolne do dostarczania prądu wówczas, gdy system energetyczny go potrzebuje, natomiast w sytuacji nadprodukcji zamieniają energię na gaz, który jest gromadzony w zbiornikach.

IAR, awi