Gospodarka

Prezes PLL LOT: Brexit nie osłabia popytu na loty Warszawa - Londyn

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2017 10:30
Mimo informacji o Brexicie, LOT obserwuje istotny wzrost zapotrzebowania na rejsy Warszawa - Londyn - powiedział PAP prezes PLL LOT Rafał Milczarski. Dodał, że wkrótce spółka będzie obsługiwała ten kierunek większymi i nowoczesnymi Boeingami 737-800 NG.
Londyn - zdjęcie ilustracyjne
Londyn - zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock/melis

- Brexit jest wielką niewiadomą. Trudno przewidzieć, jaki ostatecznie kształt będą miały porozumienia pomiędzy Unią Europejską a Wielką Brytania. Na razie Komisja Europejska zarysowała dość jasno swoją strategię. Mianowicie taką, że nie będzie umów jednostkowych, tylko będzie wspólna umowa. Mam wątpliwości, czy ten deal uda się przez dwa lata wypracować. Myślę, że bardzo wiele osób ma takie wątpliwości - tłumaczy Milczarski.

W jego ocenie ilość zagadnień i spraw, która jest do wynegocjowania - a nie tylko dotycząca lotnictwa - "jest kolosalna".

- Polacy nie znikną z Wielkiej Brytanii natychmiast po Brexicie. Mam głębokie przekonanie, że bardzo długo nie zniknął. Tak, jak nie zniknęli Polacy z Wielkiej Brytanii po II wojnie światowej, tylko wrośli w tamtejsze społeczeństwo, tak samo myślę, że rodacy, którzy obecnie tam żyją, będą tam dalej mieszkać. I jednocześnie sądzę, że będą oni utrzymywać kontakty z Polską. Dlatego LOT będzie się rozwijał na tym rynku - powiedział prezes narodowego przewoźnika.

LOT zwiększy liczbę miejsc na trasie Warszawa - Londyn

Dodał, że mimo informacji o Brexicie, spółka obserwuje "istotny wzrost, jeśli chodzi o zapotrzebowanie" na rejsy Warszawa - Londyn. - Wkrótce będziemy zwiększać ilość miejsc, które oferujemy na tej trasie. Zamiast samolotów obecnie obsługujących ten kierunek, czyli Boeingów 737-400 mogących zabrać na pokład 160 osób, będziemy tam latać nowoczesnymi Boeingami 737-800 Next Generation (NG) z 186 miejscami na pokładzie. Wprowadzenie na siatkę tych maszyn pozwali nam (...) znacząco zwiększyć liczbę oferowanych miejsc na tym kierunku. Co jest kolejnym istotnym krokiem w realizacji naszej strategii rentownego wzrostu - powiedział Milczarski.

Boeing 737-800 NG to nowoczesny samolot wąskokadłubowy. Polski przewoźnik zamówił cztery takie maszyny, będzie je leasingował od firmy AerCap. Ich dostawa rozpocznie się w kwietniu przyszłego roku, a na początku maja B737-800 NG zaczną wykonywać regularne rejsy do Londynu.

- Będziemy się przyglądać rynkowi Wielkiej Brytanii. To jest wielki rynek, który odpuściliśmy. Nie wykluczam innych połączeń niż do Londynu, jeżeli przepływy pasażerskie będą uzasadniały ich otwarcie - podkreślił prezes. PLL LOT obecnie codziennie obsługuje trasę Warszawa-Londyn.

Według ostatnich danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego, z PLL LOT podróżowało w 2016 r. ponad 6,8 mln osób, co dało przewoźnikowi 22,38 - proc. udział w polskim w rynku.

PAP, awi

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Brexit stanowi zagrożenie dla turystyki w Grecji

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2016 09:56
Brexit stanowi zagrożenie dla greckiej turystyki. Obawy takie wyraził prezes Stowarzyszenia Greckich Przedsiębiorstw Turystycznych, Andreas Andreadis.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Brexit oznacza koniec taniego latania?

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2016 11:36
Brexit nie jest końcem taniego latania. Co prawda Wielka Brytania musi wynegocjować warunki dostępu do otwartego nieba, ale nikomu nie będzie na rękę, by stwarzać bariery w ruchu lotniczym, mówił w Polskim Radiu 24 Dominik Sipiński, redaktor portalu Pasażer.com, ekspert gospodarczy Polityka Insight.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Theresy May: swobodny napływ obywateli z UE może trwać nawet po Brexicie

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2017 14:13
Po Brexicie możliwa jest faza przejściowa, podczas której obywatele unijni bedą mogli swobodnie naplywać na Wyspy nawet po wyjściu Londynu ze Wspólnoty. Taką deklarację premier Theresy May przytaczają brytyjskie media.Brytyjska premier motywuje to czasem potrzebnym do stworzenia nowego systemu kontroli granicznych, ale też potrzebami biznesu, który musi mieć czas na przystosowanie się do nowej sytuacji.
rozwiń zwiń