Gospodarka

Szwajcarskie „tak” w referendum nie oznacza, że kurs franka wzrośnie

Ostatnia aktualizacja: 25.11.2014 21:58
Szwajcarzy 30 listopada mają zdecydować w referendum, czy ich bank centralny zwiększy minimalny poziom rezerw trzymanych w złocie z 8 do 20 proc. Znaczące umocnienie się franka szwajcarskiego to jednak raczej mało prawdopodobny scenariusz.
Audio
  • 08'45
    Wpływ tego wydarzenia będzie bardzo duży na rynku złota, natomiast prawie niezauważalny lub bardzo przejściowy na rynku złotego – przekonuje Przemysław Kwiecień, główny ekonomista Domu Maklerskiego XTB, który był gościem radiowej Jedynki. /Krzysztof Rzyman, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/
  • 14'01
    Dziś rynki finansowe i informacje płynące ze światowej gospodarki decydują o tym, jak kształtuje się cena złota – mówi Kamil Maliszewski, analityk Domu Maklerskiego mBanku, który był gościem na antenie PR 24. /Grażyna Raszkowska, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/
  • 00'15
    Po decyzji w referendum będzie konieczne uzyskanie zgody wszystkich kantonów – mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. /Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/
  • 00'30
    Wszystkie działania ekonomiczne to jest broń obosieczna – zauważa prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. /Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/
  • 00'18
    W kursach walut różne rzeczy się już zdarzały – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. /Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia
  • 00'40
    W interesie gospodarki szwajcarskiej jest utrzymanie pewnych relacji, jeśli chodzi o siłę franka w stosunku do euro – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. /Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/
Szwajcarzy zadecydują, czy rezerwy ich banku centralnego będą musiały w 20 proc. mieć pokrycie w złocie.
Szwajcarzy zadecydują, czy rezerwy ich banku centralnego będą musiały w 20 proc. mieć pokrycie w złocie. Foto: Glow Images/East News

Inicjatywę referendum, zgłoszoną przez Szwajcarską Partię Ludową, krytykuje bank centralny tego kraju i namawia do głosowania przeciw. Według sondaży, za zwiększeniem rezerw złota jest 38 proc. Szwajcarów, 47 proc., jest przeciw, a 15 proc. stanowią osoby niezdecydowane.
Pozytywny wynik głosowania mógłby spowodować umocnienie szwajcarskiej waluty, a co za tym idzie – ostatecznie wzrost wysokości rat dla osób spłacających tzw. kredyty frankowe. Tak uważa spora część analityków i obserwatorów rynku, ale nie brakuje też głosów przeciwnych.
Szwajcarski bank centralny będzie bronił franka przed umocnieniem, bo silny kurs tej waluty oznaczałby spadek konkurencyjności szwajcarskiej gospodarki, która jest oparta na eksporcie, oraz ryzyko pojawienia się deflacji.
–  Jest to referendum, które dotyczy struktury bilansu Szwajcarskiego Banku Narodowego. Natomiast nie bezpośrednio prowadzonej polityki przez ten bank centralny, który też wpływa na kurs walutowy. Kwestia, która będzie rozstrzygała się w referendum, może utrudnić prowadzenie polityki pieniężnej przez bank, którego celem jest obrona szwajcarskiej waluty na poziomie 1,20 wobec euro. Jeśli w następstwie decyzji, które zostaną podjęte w niedzielę (30 listopada – przyp. red.), szwajcarski bank centralny zmieniłby politykę pieniężną i odszedłby od obrony waluty, wtedy jest możliwość osłabienia się złotego wobec franka, natomiast ciągle jest to scenariusz alternatywny – mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.
To, że umocnienie franka byłoby niedobre dla tamtejszej gospodarki, potwierdza również prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. Jak mówi, bank centralny Szwajcarii zrobi wszystko, aby utrzymać kurs franka na obecnym poziomie.
– Wszystkie działania ekonomiczne to jest broń obosieczna, czyli podniesienie kursu franka oznaczałoby gorsze warunki dla eksportu szwajcarskiego. Ten kraj w znacznej mierze jest skazany na eksport. Wobec tego pogorszyliby swoją sytuację konkurencyjną. Szwajcarski bank jest także zainteresowany kondycją gospodarki i tym, by eksport wzrastał, a nie spadał – mówi profesor.
To byłby wieloletni proces
Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich uspokaja jednak –  decyzja Szwajcarów nie powinna mieć wielkiego  wpływu na kurs franka w Polsce i Europie.
–  W interesie gospodarki szwajcarskiej jest utrzymanie pewnych relacji, jeśli chodzi o siłę franka wobec euro, dlatego że tak wygląda struktura tej gospodarki. Ponadto wdrożenie wyników referendum, bez względu na rozstrzygnięcie tej decyzji, zawsze musi być poprzedzone analizami, decyzjami władz wykonawczych i będzie kilkuletnim procesem. Dlatego opowiadam się bardzo mocno za tym, by nie podwyższać niepotrzebnie temperatury i niepokoju. Trzeba najpierw spokojnie poczekać na decyzję, a później zobaczyć, jakie będą komentarze i propozycje władz szwajcarskich – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.
Wyraźnego umocnienia franka nie będzie
Bank centralny w Szwajcarii najpewniej nie będzie musiał zwiększać rezerw złota, mówił na antenie radiowej Jedynki Przemysław Kwiecień, główny ekonomista Domu Maklerskiego XTB. Ale nawet jeśli w zaplanowanym referendum Szwajcarzy zdecydują inaczej, to i tak, jego zdaniem, nie powinniśmy obawiać się wyraźnego umocnienia franka.
–  Sądzę, że referendum w Szwajcarii nie będzie miało przełożenia na kurs franka – mówi Przemysław Kwiecień.
Po referendum prawdopodobnie zobaczymy bardzo podobny kurs do tego, który był przed głosowaniem.
Czy frank może podrożeć nawet do 4 zł?
– Na rynkach finansowych nigdy nie można niczego wykluczyć. Natomiast takie zdrowe, racjonalne podejście do rzeczywistości się przydaje i ono pozwala rozróżniać fakty – konkluduje gość Jedynki.
Zauważa, że sondaże wskazują, że w referendum Szwajcarzy zagłosują na „nie”. –  Przewaga przeciwników takiego rozwiązania, by bank Szwajcarii był zmuszony do utrzymywania przynajmniej 20 proc. swoich rezerw w złocie, jest na tyle duża, że w ostatnich dniach nie powinno się to zmienić – mówi.
To rynek złota odczułby zmiany
Jednak, nawet gdyby przekonanie Szwajcarów zmieniło się, i tak nie musi to mieć konsekwencji na rynku złotego.
–  Wpływ tego wydarzenia będzie bardzo duży na rynku złota, natomiast prawie niezauważalny lub bardzo przejściowy na rynku złotego, czyli na rynku walutowym – przekonuje główny ekonomista Domu Maklerskiego XTB.  
Przypomina również, że bank Szwajcarii interweniuje po to na rynku walutowym, aby nie dopuścić do nadmiernego umocnienia franka wobec euro. – To dla nich najważniejsza waluta odniesienia, bo w większości z krajami strefy euro Szwajcaria prowadzi wymianę handlową. Ten próg został wyznaczony na poziomie 1,2 franka szwajcarskiego za jedno euro. Bank centralny Szwajcarii zapowiedział,  że nie dopuści do tego, by frank był mocniejszy. A jako, że jesteśmy przy tym poziomie, to nie ma pola do umocnienia się franka szwajcarskiego. Do momentu, kiedy bank w tym postanowieniu wytrwa – mówi gość Jedynki.
Jak reagowałby bank centralny?
Co mogłoby się stać po referendum, jeśli Szwajcarzy w większości opowiedzieliby się za podniesieniem rezerw złota?
– Bank centralny Szwajcarii, którego rezerwy składają się w większości z aktywów w euro i w dolarach amerykańskich, musiałby część aktywów sprzedać. Sprzedałby część papierów skarbowych o bardzo wysokim ratingu. Prawdopodobnie chciałby to robić w sposób systematyczny. Musiałby zaś kupować fizyczne złoto. To w żaden sposób nie wpłynie na zdolność banku Szwajcarii do interwencji. Może on wydrukować tyle franków, ile mu się podoba. Po prostu im więcej będzie interweniował, tym więcej tego złota będzie musiał kupować – wyjaśnia Przemysław Kwiecień.
Problem  leży w tym, że na rynkach finansowych mamy wielu inwestorów, którzy widząc taką sytuację, wyprzedziliby bank i kupiliby dużo złota wcześniej, podbijając jego cenę.
Bank musiałby kupić 40 proc. rocznej podaży złota już po tych wysokich cenach. I być może kiedyś w przyszłości sprzedać po niższych, ponosząc straty. – Tego bank, jak każda instytucja finansowa, robić nie chce. I chce zarządzać swoimi rezerwami walutowymi w sposób niezależny. Ale jeśli będzie musiał to zrobić, pilnując pewnych ograniczeń narzuconych w wyniku referendum, to nie oznacza, że nie będzie mógł prowadzić dotychczasowej polityki pieniężnej. Te sprawy nie są nierozerwalne – mówi rozmówca radiowej Jedynki.  
Wpływ złota na rynki finansowe
Złoto odgrywa ważną rolę na rynkach finansowych, bo pozwala inwestorom utrzymywać wartość swoich pieniędzy w czasach niepokoju. Jednak to rynki i informacje płynące ze światowej gospodarki decydują o tym, jak kształtuje się jego cena - mówi Kamil Maliszewski, analityk Domu Maklerskiego mBanku, który był gościem Polskiego Radia 24.
–  To jednak rynki finansowe i informacje z gospodarek światowych wpływają na złoto, a nie złoto steruje tymi przepływami finansowymi. Złoto pełni bardzo ważną rolę w całym systemie, ale jednak istotniejsze od niego obecnie są giełdy, sytuacja gospodarcza i wartość podstawowych walut, takich jak euro czy dolar – mówi analityk.
Złoto zyskuje zawsze wtedy, gdy na świecie pojawia się niepokój gospodarczy lub polityczny, ale jest jeszcze jeden czynnik mający zdecydowany wpływ na jego cenę. To wartość amerykańskiego dolara.
–  W dolarze amerykańskim prowadzone są w zasadzie wszystkie rozliczenia dotyczące transakcji związanych ze złotem. Również tych transakcji, w których kupowane jest złoto, oczywiście w ilościach hurtowych. Producenci w większości rozliczają się właśnie w dolarze. Jeżeli więc dolar zyskuje, to złoto zazwyczaj traci na wartości. I z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w tym roku – mówi.
Krzysztof Rzyman, Błażej Prośniewski, Grażyna Raszkowska

''

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kredyty we frankach: czy rząd przejmie zadłużone mieszkania?

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2014 21:51
Około 20 tys. gospodarstw domowych w Polsce nie jest w stanie regularnie spłacać kredytów mieszkaniowych w walutach obcych. Jednocześnie w wyniku osłabienia złotego wartość tych mieszkań jest znacznie niższa od zobowiązań. Związek Banków Polskich proponuje, aby osoby które nie są w stanie obsługiwać swojego kredytu traciły prawo własności do mieszkania, zachowując prawo do pozostania w nim na zasadzie najmu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Frank po 4 zł? Kredytobiorcy to wytrzymają. Gorzej, gdyby doszedł do 5 zł

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2014 20:02
Rząd szuka recepty na potencjalne umocnienie franka szwajcarskiego, które może zaszkodzić części kredytobiorców. Niektórzy eksperci twierdzą, że jego cena może wzrosnąć po 30 listopada do ponad 4 zł. Ekonomiści uspokajają – Polacy już testowali ten poziom. I nic się nie stało. Problem by się zaczął, gdyby doszedł do 5 zł.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Frank po 4 zł? Kredyty we frankach gnębią Polaków. Rząd może pomóc

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2014 12:57
Frank szwajcarski kosztuje 3,49 zł. A analitycy ostrzegają, że za miesiąc może kosztować ponad 4 zł. Ponieważ w Szwajcarii, właśnie za miesiąc odbędzie się referendum, które będzie dotyczyć rezerw złota. Jeżeli Szwajcarzy zdecydują, że należy je zwiększyć, to wtedy złoty może się osłabić, a właściwie frank się umocni, i to oznacza wyższe raty kredytów frankowych.
rozwiń zwiń