Gospodarka

Senior na celowniku banków i ubezpieczycieli. Daje zarobić

21.01.2015 21:46
Polska ma jedno z najszybciej starzejących się społeczeństw. To niestety oznacza poważne wyzwanie dla naszej gospodarki i finansów państwa, ale seniorzy to także coraz liczniejsza grupa konsumentów. Zauważyły to już firmy telekomunikacyjne, banki, ubezpieczyciele i deweloperzy.
Od paru lat są nawet oferowane wyjazdy turystyczne dla seniorów, do których dopłaca Unia Europejska.
Od paru lat są nawet oferowane wyjazdy turystyczne dla seniorów, do których dopłaca Unia Europejska. Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
09'57 Gospodarka senioralna to także szansa na ożywienie małych i średnich miast, gdzie mieszkają z reguły starsi ludzie, bo młodsi za pracą wyjechali do większych ośrodków – wyjaśnia na antenie radiowej Jedynki Tomasz Szostek z Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej. (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
11'42 Statystycznie częściej seniorzy wspomagają dzieci niż dzieci osoby starsze. Często rodziny osób bezrobotnych żyją z emerytur seniorów – wyjaśnia na antenie Polskiego Radia 24 Paweł Kubicki z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH. (Karolina Mózgowiec, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'36 Powiększająca się grupa seniorów ma wpływ na tempo wzrostu gospodarczego w naszym kraju i na budżet państwa – wyjaśnia na antenie radiowej Jedynki Piotr Bujak, szef zespołu analiz makroekonomicznych PKO BP. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'58 Seniorzy są świadomymi klientami, wiedzą czego chcą i wymagają usług o coraz wyższej jakości – podkreśla Kacper Daszke z Fly.pl.(Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'56 Zakres usług opiekuńczych i ilość firm będzie się zwiększała, a konkurencyjność będzie się opierała na jakości i kompleksowości – uważa Michał Gajak z firmy Jesień Wieku.(Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'47 Seniorzy to także potencjalna duża grupa klientów biur podróży. I ten rynek na pewno będzie rósł – prognozuje Kacper Daszke z Fly.pl.(Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'43 Struktura demograficzna polskiego społeczeństwa zmieni się drastycznie – uważa Michał Gajak z firmy Jesień Wieku.(Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'25 Niektóre sektory zdecydowanie zyskają na starzejącym się społeczeństwie – wyjaśnia na antenie radiowej Jedynki Piotr Bujak, szef zespołu analiz makroekonomicznych PKO BP. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
więcej

Za 20 lat liczba osób po 75. roku życia wzrośnie w Polsce o 125 proc. i przekroczy 4 miliony. Co czwarty Polak będzie miał wtedy ponad 65 lat, a liczba osób w wieku średnim spadnie o jedną trzecią. Z jednej strony starzejące się społeczeństwo to ogromne wyzwanie i problem dla gospodarki, ale z drugiej seniorzy mogą być atrakcyjną grupą konsumentów. Czy przedsiębiorcy dostrzegają ten drzemiący w seniorach potencjał?

Szanse rozwoju srebrnej gospodarki

Firmy już zaczęły zauważać tę grupę klientów. – Widać to po ofertach chociażby firm telekomunikacyjnych, banków, firm ubezpieczeniowych. Także deweloperzy są zainteresowani oferowaniem mieszkań dla seniorów, tzw. serwisowanych – wylicza gość radiowej Jedynki Tomasz Szostek z Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej.

Mamy też już produkty oraz usługi dedykowane właśnie seniorom. Ma to nawet swoją nazwę: gospodarka senioralna albo srebrna gospodarka (ang. silver economy).

Potencjał tego segmentu, biorąc pod uwagę strukturę demograficzną naszego społeczeństwa, jest bardzo duży. – Ponadto Polska jest na początku drogi budowania usług i produktów dla seniorów. Dlatego możemy przygotować oferty dostosowane zarówno dla aktualnych seniorów, jak i tych przyszłych – dodaje Tomasz Szostek.

Gdy młodzi wyjechali…

Gospodarka senioralna to szansa na ożywienie małych i średnich miast, gdzie coraz częściej dominują starsi ludzie, gdyż młodzi np. wyjechali w poszukiwaniu pracy.

– W mniejszych ośrodkach tendencja do starzenia się społeczności lokalnych jest bardzo duża, właśnie w związku z wyjazdami młodych. Ale dla działających tam małych i średnich firm to też szansa działania i rozwoju, jeśli będzie współpraca z władzami lokalnymi i instytucjami okołobiznesowymi – uważa gość radiowej Jedynki.

Jednak żeby możliwe było stworzenie odpowiedniej oferty, potrzeba zachęt, gdyż seniorzy mają dość ograniczony portfel, a przystosowanie, zmiana  produktów czy usług też kosztuje, i jest dla przedsiębiorcy ryzykowne.

…ktoś musi się opiekować seniorami

Niekiedy łatwiej zmienić produkt, niż zapewnić odpowiednie usługi. Jednak powoli, właśnie  z myślą o osobach starszych, pojawiają się specjalistyczne firmy oferujące np. opiekę nad seniorami.

– Jeśli mówimy o opiece nad osobą starszą, to tutaj konkurencja jest duża, choć jakość usług jest bardzo różna. Jest także szara strefa, czyli usługi świadczone poza oficjalnym systemem, a  co jest związane z wysokimi kosztami pracy. Zakres tych usług i ilość firm będzie się zwiększała, a konkurencyjność będzie się opierała na jakości i kompleksowości – uważa Michał Gajak z firmy Jesień Wieku.

Aktywni mogą podróżować

Seniorzy to także potencjalna duża grupa klientów biur podróży. – I ten rynek na pewno będzie rósł. Wyzwaniem jest przygotowanie szerszej i lepiej dostosowanej oferty dla seniorów. Ta grupa turystów raczej unika sezonu wysokiego, np. największych upałów. Wolą aktywny wypoczynek, zwiedzanie, spacery czy treking. I w tym kierunku zmierza rynek, by zaspokoić te potrzeby – dodaje Kacper Daszke z Fly.pl.

Od paru lat są nawet oferowane wyjazdy turystyczne dla seniorów, do których dopłaca Unia Europejska.

Jednak co koniecznie trzeba podkreślić, to fakt, że seniorzy są świadomymi klientami, wiedzą czego chcą i wymagają usług o coraz wyższej jakości.

– Senior jest osobą z doświadczeniem życiowym i zawodowym. Potrafią się oni organizować, co widać choćby po Uniwersytetach III. Wieku,  czy też klubach seniora. Mają oni dostęp np. do wiedzy prawnej, bankowej, i w związku z tym trudno tutaj przedstawiać ofertę źle przygotowaną lub z tzw. kruczkami – zaznacza Tomasz Szostek z Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej.

Ograniczenia finansowe są jednak duże

Barierą mogą być finanse. Emerytura to stabilne źródło dochodów, ale prawie połowa (46 proc.) seniorów ocenia swoją sytuację finansową jako złą, a jedynie 5 proc. jako dobrą. Co więcej, ponad 44 proc. badanych przyznaje, że nie zawsze starcza im pieniędzy do końca miesiąca, a kolejne 14 proc. często ma problemy z dopięciem domowego budżetu.

– Trzeba mieć świadomość, że obecni seniorzy będą wspomagani przez dzieci i wnuki. Z czasem ta tendencja będzie się zmieniała. Będą wchodziły młodsze roczniki, które będą korzystały z ubezpieczeń i dodatkowych pakietów emerytalnych. Wymusi to sytuacja demograficzna w Polsce. Będzie coraz mniej osób pracujących, a coraz więcej na emeryturze. Należy założyć, że przy tych wszystkich narzędziach finansowych, które mamy dostępne na rynku, w perspektywie 10–20 lat ten portfel seniora będzie rósł – prognozuje gość z Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej.

Stabilni i dlatego zadłużeni seniorzy

Ale jest też grupa seniorów, którzy pomagają swoim dzieciom, czy też wnukom. Seniorzy zadłużają się na ich rzecz, gdyż mają oni lepszą zdolność kredytową. A często tylko oni mają możliwość uzyskania kredytu.

– Tak jest, ale banki wprowadzają jednak ograniczenia co do wieku kredytobiorców. I ta tendencja będzie się jednak z czasem zmieniała – uważa Tomasz Szostek.

Warto w tym miejscu przestrzec wszystkich seniorów, przed pochopnym podejmowaniem decyzji kredytowych. Ponieważ jest to grupa podatna na szybkie pożyczki, łatwe do uzyskania, ale niestety wysoko oprocentowane, a to może być początkiem dużych kłopotów. Bo jak zauważa gość Polskiego Radia 24 Paweł Kubicki  z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH – Jest to grupa bogata w zasoby, np. mieszkanie, ale uboga w gotówkę. Stąd nieprzewidziane wydatki to duży kłopot. Gdyż zazwyczaj świadczenia wystarczają na bieżące opłaty.

Stąd nieprzemyślane decyzje finansowe, czy utrata kontroli na wydatkami mogą mieć nieprzyjemne konsekwencje. Obecnie jest prowadzonych ok. 190 tys. spraw w grupie powyżej 67. roku życia, a których zadłużenie przekracza 901 mln zł. Według danych firmy KRUK, przeciętny dług polskiego seniora sięga teraz 5500 zł, i jest o ponad tysiąc złotych wyższy niż rok temu.

Polska Polityka Senioralna

Jakie są największe wyzwania dla polityki senioralnej w Polsce?  I czy jest ona realizowana? Jakich skutków powinniśmy po niej oczekiwać?

– I rząd, i Sejm zauważają ten problem. Powstała Komisja Polityki Senioralnej w Sejmie. Ministerstwo Pracy przygotowuje projekty skierowane do seniorów, takie jak WIGOR. Także w aktualnych unijnych programach operacyjnych jest sporo środków przeznaczonych na wspieranie sektora senioralnego – tłumaczy Szostek.

Zdaniem  Pawła Kubickiego  z SGH,  strategię mamy, kierunek jest dobrze wytyczony. – Jeśli chodzi o wdrażanie, to już można dyskutować, co zostało zrealizowane, a co nie. Natomiast patrząc na efekty, na aktywność po 60. roku życia,  czy dłuższe trwanie życia w zdrowiu, to efektów jeszcze nie mamy – dodaje.

Choć sukcesem są działania na rzecz tych najaktywniejszych, czyli np. Uniwersytety III. Wieku, czy ministerialne programy aktywizacji seniorów. Sytuacja aktywnych seniorów w dużym mieście jest też bardzo dobra, jeśli chodzi o dodatkowe zajęcia.

Jest też wsparcie na najniższym poziomie, w DPS-ach czyli dla ludzi najuboższych. Są jednak dwie grupy gorzej zabezpieczane: osoby samotne, ale jeszcze samodzielne, którzy są niewidoczni dla systemu, i druga, tzw. poszukiwacze, którzy kiedyś koncentrowali się na rodzinie, a teraz nie potrafią sobie zorganizować innego zajęcia. I WIGOR tego nie załatwi.

Fundusze unijne: nowa perspektywa także dla seniorów

Rząd ma również możliwość zachęcania i wspierania z puli unijnej przedsiębiorców,  aby zatrzymywali jak najdłużej na rynku pracy seniorów, i aby seniorzy chcieli być aktywni.

– To będzie się działo, szczególnie że programy operacyjne na lata 2014–2020 są nakierowane na te działania – dodaje gość radiowej Jedynki.

A czego teraz najbardziej potrzebują seniorzy? Na pewno wsparcia, usług im specjalnie dedykowanym. – Dobrym pomysłem mogłaby by być ogólnopolska karta seniora. To byłoby integrujące i byłby to element standaryzacji usług i produktów – zachęca Tomasz Szostak.

Ogólnopolska karta seniora to pakiet zniżek i rabatów oferowanych przez uzdrowiska, ośrodki zdrowotno-medyczne, akademie językowe, restauracje, kawiarnie, kina, teatry, centra sportu, zdrowia i urody, przez dostawców Internetu i operatorów komórkowych.

WIGOR, czyli propozycja nie dla wszystkich

W Polsce zaczyna być też realizowana polityka senioralna. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zaprosiło właśnie do konsultacji społecznych projektu Wieloletniego Programu „Senior-WIGOR” na lata 2015–2020. Chodzi o dofinansowanie gmin w tworzeniu i prowadzeniu dziennych Domów Seniora oraz Klubów Seniora. Państwo będzie pokrywać 1/3 kosztów utrzymania każdego seniora w dziennym domy opieki lub klubie. Za resztę ma zapłacić gmina i sam senior.

Ale potrzeby są na pewno większe. W 2015 r. w ramach Programu powstanie ok. 100 placówek. Resort w tym roku przeznaczy na ten cel 20 mln zł. W sumie  do 2020 r. będzie to 360 mln zł.  Program realizowany będzie w latach 2015-2020 jako element Założeń Długofalowej Polityki Senioralnej w Polsce na lata 2014-2020.

Gdzie ten pomysł może się sprawdzić? – W niektórych, nielicznych gminach, zapewne tak. Na masowa skalę, ze względu na ten podział kosztów jest mało realne. Samorządy, jeżeli nie muszą, to nie będą chciały zwiększać kosztów stałych, a takim kosztem byłby dzienny dom pobytu czy placówka WIGOR – tłumaczy gość Polskiego Radia 24 Paweł Kubicki  z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH i Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego.

Natomiast seniorzy aktywni raczej nie będą zainteresowani takim domem, a część niezaktywizowana będzie trudna do przekonania i zachęcenia, aby finansowała swój pobyt, skoro te 8 godzin, jeśli nie widzą różnicy, mogą spędzić za darmo w domu.

Czyli tam, gdzie jest środowisko lokalne z dobrym animatorem, i już coś się dzieje, to WIGOR nie jest potrzebny, a tam gdzie nic się nie dzieje, zapewne dalej tak będzie.

Sylwia Zadrożna, Karolina Mózgowiec, Elżbieta Szczerbak, Małgorzata Byrska


''

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

UOKiK coraz lepiej chroni seniorów: blisko milion złotych kary dla sprzedawców garnków

20.08.2014 09:20
900 tys. złotych – taką karę wymierzył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów dwóm firmom sprzedaży bezpośredniej: Eco-Vital i Mat-Medic. Firmy wprowadzały klientów błąd i pod pozorem pokazów kulinarnych czy badań medycznych oferowały garnki, urządzenia paramedyczne i inne „niezwykłe akcesoria”, nie informując klientów o przysługujących im prawach.
Starsze osoby będą coraz bardziej interesującą grupą zarówno dla handlowców,  jak i usługodawców.
Starsze osoby będą coraz bardziej interesującą grupą zarówno dla handlowców, jak i usługodawców.Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
11'24 Już wkrótce Urząd będzie publikował listy nierzetelnych firm, które stosują niedozwolone praktyki wobec konsumentów – mówił na antenie Radiowej Jedynki Adam Jasser, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. (Robert Lidke, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
13'55 Seniorzy to dzisiaj bardzo atrakcyjna grupa konsumentów, coraz liczniejsza, dysponująca relatywnie wysokimi i co ważne – stabilnymi dochodami, bez obciążeń kredytowych – stwierdził w Polskim Radiu 24 dr Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej.(Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
01'40 Chodzi o to, żeby przy wypożyczaniu sali właściciel zweryfikował taką firmę. Można to zrobić u lokalnego rzecznika konsumentów, w Federacji Konsumentów albo w PSSB – uważa dyrektor generalny PSSB Mirosław Luboń, gość Radiowej Jedynki. (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'33 Celem jest, by umowy, które podsuwa się do podpisu, były rzetelnie przygotowane, żeby nie zawierały klauzul nieuczciwych i żeby zawierały wszystko to, co należy – podkreśla dyrektor generalny PSSB Mirosław Luboń, gość Radiowej Jedynki. (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'38 To jest chyba najskuteczniejszy sposób – informowanie czego należy się wystrzegać, na co trzeba zwracać uwagę i gdzie szukać pomocy – zauważa dyrektor generalny PSSB Mirosław Luboń, gość Radiowej Jedynki. (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
więcej

UOKiK zarzucił też tym firmom nieinformowanie uczestników, zwłaszcza osób starszych, które są adresatami tych pokazów, że celem imprez jest dokonanie transakcji handlowej. W związku z tym reklamowany jest pokaz, występ, show kulinarny, a prawdziwym celem jest doprowadzenie do sprzedaży, do podpisania umowy np. połączonej z zaciągnięciem kredytu. A odbywało się to często bez poinformowania, że konsument ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 10 dni, co jest obowiązkowe dla każdego przedsiębiorcy sprzedającego poza lokalem firmy.

– W przypadku Mat-Medic, który sprzedawał urządzenia paramedyczne, tzw. rezonatory biofotonowe, które mają jakoby polepszać stan zdrowia, firma ustaliła dolną granicę wieku na 55 lat, czyli wyraźnie widać, że i pokazy, i produkty są adresowane do emerytów. A było to wręcz organizowane w taki sposób, by sprawiało wrażenie, że jest to badanie, lekarsko-medyczne – wyjaśnia prezes UOKiK Adam Jasser, gość Radiowej Jedynki.

Adam
Adam Jasser, prezes UOKiK.

 

Przedstawiciele firmy byli ubrani w białe fartuchy, były plakaty ze zdjęciami  lekarzy, stwarzano atmosferę, że jest to związane z badaniem zdrowia. Dlatego oprócz kary, UOKiK zdecydował się na rygor natychmiastowej wykonalności, i zakazał tej praktyki natychmiast.

Groźne patologie

Te zjawiska są szczególnie bulwersujące dlatego, że dotyczą osób starszych, które są ufne, które są emerytami i zazwyczaj nie mają zasobnych portfeli, ale jednak mają stały miesięczny dochód. I w efekcie przez wiele miesięcy muszą spłacać zaciągnięte na zakup kredyty, co często kończy się pułapką zadłużeniową.

Seniorzy to dzisiaj bardzo atrakcyjna grupa konsumentów, coraz liczniejsza, dysponująca relatywnie wysokimi, i co ważne – stabilnymi dochodami, bez obciążeń kredytowych. Jak mówił w Polskim Radiu 24 dr Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej:  – Starsze osoby będą coraz bardziej interesującą grupą zarówno dla handlowców, jak i usługodawców, chociaż wielu seniorów dopiero odkrywa uroki konsumpcji.

Zwłaszcza, że seniorów, ze względów demograficznych będzie przybywało.

Nie wszyscy są nieuczciwi

Firmy, które działają nierzetelnie psują wizerunek innych podmiotów oferujących towary w ramach tzw. sprzedaży bezpośredniej. Dlatego dobrze by było, aby nie wynajmowano takim nieuczciwym firmom sal, ani nie udzielano im kredytów.

– Chodzi o to, żeby przy wypożyczaniu sali właściciel sprawdził i zweryfikował firmę. Można to zrobić u lokalnego rzecznika konsumentów, w Federacji Konsumentów, albo w PSSB. Wysłaliśmy do tej pory kilka tysięcy e-maili do sanatoriów, do hoteli, ale też do parafii i do banków, w sprawie udzielania kredytów. Żeby też banki uważniej spojrzały, jakim firmom udzielają kredytów, w stosunku do sprzedaży dla klientów końcowych. Odzew jest dosyć duży i pozytywny, co może pomóc ukrócić niedobre praktyki – mówił na antenie Radiowej Jedynki  Mirosław Luboń, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej (PSSB).

System ostrzegania

Pytanie tylko skąd mamy wiedzieć, że dana firma sprzedaży bezpośredniej jest nieuczciwa. Komisja Nadzoru Finansowego ma swoją listę ostrzeżeń publicznych.

– UOKiK od początku 2015 roku będzie mógł wydawać ostrzeżenia publiczne w skrajnych, rażących przypadkach nadużyć, grożących konsumentom dużymi stratami finansowymi. Więc to jest na pewno  narzędzie do wykorzystania. Zgadzam, że także banki powinny sprawdzać wiarygodność firmy, z którą zawierają umowy o współpracy, zwłaszcza że banki mają doskonałe metody weryfikacji wiarygodności kontrahenta i powinny być takim strażnikiem uczciwości kupieckiej – komentuje prezes Jasser.

– Natomiast to, że nieuczciwe praktyki paru firm rzutują na całą branżę, to z tym powinna poradzić sobie ta branża i budować wiarygodność – dodaje.

Najważniejsze, żeby osoby starsze postępowały z rozwagą, ponieważ UOKiK prowadzi kilkadziesiąt takich postępowań, wydano kilkadziesiąt decyzji, ale to jest już po fakcie, kiedy już są poszkodowane osoby. Na podstawie decyzji UOKiK mogą pójść do sądu, do rzecznika konsumentów i postarać się odzyskać pieniądze czy unieważnić umowę, ale to już jest post factum.  – Dlatego apelujemy do osób starszych, żeby nie spieszyły się z tymi decyzjami, żeby skonsultowały z kimś umowę, i żeby pamiętali, że mają 10 dni (a wkrótce nawet 14) na odstąpienie od umowy – podkreśla gość Radiowej Jedynki.

Edukacja i informacja

Jaka jest najlepsza metoda ochrony starszych konsumentów?  – Moim zdaniem, jedyną metodą jest stała akcja edukacyjno-informacyjna. Jesteśmy w kontakcie z wieloma instytucjami, było spotkanie z parlamentarnym zespołem ds. osób starszych. Może w przyszłym roku uda się wystartować z większą kampanią informacyjną, skierowaną do seniorów. Bo to jest chyba najskuteczniejszy sposób – informowanie czego należy się wystrzegać, na co trzeba zwracać uwagę i gdzie szukać pomocy – tłumaczy Mirosław Luboń z Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej.

Zdaniem prezesa Jassera, jeżeli jest organizacja, która grupuje np. firmy sprzedaży bezpośredniej i chce podnosić wiarygodność branży, to powinna to robić. – Natomiast UOKiK patrzy na to z punktu widzenia patologii i sygnałów, które do nas płyną od klientów i staramy się wtedy reagować – dodaje.

Urząd stara się namówić seniorów, np. do tego, żeby potrafili odmawiać, powiedzieć „nie”, szczególnie kiedy są poddawani presji,  właśnie na tzw. pokazach. Można to przećwiczyć w domu i posłużyć się formułą w rodzaju: „Muszę to skonsultować z córką, czy też synem” – i tak zrobić. A potem podpisać taką umowę lub nie.

– Ale na pewno nie można wierzyć, że są to akcje charytatywne. Pokazy są organizowane w tym celu, by ktoś mógł zarobić, a koszt ich zorganizowania jest dość duży, i te koszty też muszą się zwrócić – zauważa prezes UOKiK.

Senior-konsument na rynku finansowym…

Starsi ludzie bardzo często są ofiarami nieuczciwych firm pożyczkowych. Właśnie trwają prace nad ustawą regulującą ten rynek. Zarówno Związek Firm Pożyczkowych, jak i Związek Banków Polskich domagają się nadzoru nad tymi firmami. Okazuje się jednak, że ani Komisja Nadzoru Finansowego, ani Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie chcą objąć swoim nadzorem firm pożyczkowych, nie chcą stworzenia rejestru tych firm. Dlaczego?

– Nadzór już jest. UOKiK na bieżąco to robi. Wchodzi też w życie zaostrzona ustawa o udzielaniu pożyczek, która ograniczy wielkość możliwych kosztów zawierania takiej pożyczki i gdzie będzie wymóg przejrzystości tych umów. To też powinno ograniczyć nadużycia. Natomiast byliśmy sceptycznie nastawieni do tworzenia rejestru, ponieważ niekoniecznie będzie on stanowił gwarancję, a może stanowić pozór rzetelności – uważa prezes Jasser. – I dlatego Urząd woli reagować na patologiczne zachowania, natomiast gdyby ktoś chciał to uregulować, to musi to być regulator, a to już nie UOKiK – dodaje.

Jednak parabanki są objęte nadzorem KNF, a firmy pożyczkowe nie.

– Zgodnie z projektem ustawy, ścisłą kontrolą będą objęte umowy zawierane przez firmy pożyczkowe – podkreśla prezes UOKiK.

… i na rynku usług specjalnych

Dla seniorów dedykowane są również określone usługi bankowe, turystyczne, związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego, kulturalne i edukacyjne.

– Osoby starsze dopiero odkrywają, że mogą wolny czas spędzić nie tylko w sposób bierny, ale także aktywnie, uczestnicząc np. w imprezach kulturalnych czy edukacyjnych, jak choćby Uniwersytet III. Wieku, gdzie jednorazowo studiuje ok. 500 osób – zauważa dr Piotr Błędowski z SGH.

Ponadto ważnym sektorem są usługi opiekuńcze, czyli adresowane do osób z ograniczoną sprawnością.

Profesjonalni opiekunowie w cenie

Z jednej strony jest to rynek osób bardzo aktywnych, które jeszcze długi czas będą tę aktywność zachowywały i trzeba to wspierać, np. poprzez specjalne  towary i usługi. Natomiast z drugiej strony są osoby, które wymagają pomocy, nawet przy podstawowych czynnościach dnia codziennego. Dawniej to było zadanie spoczywające na rodzinie, teraz rodziny z różnych względów nie mogą tego wykonywać. I tu jest też pole i dla wolontariatu, i dla profesjonalnych usług.

– Ponieważ niesamodzielność i niepełnosprawność wymagają odpowiedniego przygotowania oraz wiedzy. To także odpowiednie umiejętności i specjalne urządzenia. Dlatego też sektor tych usług będzie się rozwijał, bez względu na to, kto będzie płacił za te usługi. Ponieważ nie muszą wszystkiego finansować sami seniorzy, są to zadania, które powinny też być finansowane ze środków publicznych – podkreśla gość Polskiego Radia 24.

Wiedza? Doświadczenie? Nie, dziękuję

Pracodawcy nie doceniają szczególnie doświadczenia i wiedzy seniorów, ale już niedługo sytuacja demograficzna wymusi na nich ponowne „odkrycie” zalet związanych z zatrudnieniem starszych pracobiorców.

– Problemem na pewno jest to, że niewielu pracodawców zdaje sobie sprawę, na czym polega istota zarządzania wiekiem. A tylko to gwarantuje, zatrudnienie osób w odpowiednim wieku na odpowiednich miejscach, i to dotyczy wszystkich grup wiekowych – uważa dr Błędowski.

Starzenie się społeczeństwa nie musi zatem oznaczać tylko problemów demograficznych, ale może stać się też bodźcem do rozwoju gospodarki. Jednak przede wszystkim trzeba zapewnić skuteczną ochronę prawną seniorów,  tych jeszcze aktywnych, i tych którzy wymagają pomocy oraz egzekwowanie tych przepisów.

Robert Lidke, Sylwia Zadrożna, Małgorzata Byrska


''


 

 


Czytaj także

Na seniorach można doskonale zarabiać

29.10.2014 19:27
Żyjemy coraz dłużej, rodzi się coraz mniej dzieci i stajemy się krajem ludzi w podeszłym wieku. Za 20 lat co czwarty Polak będzie miał powyżej 65 lat. Specjaliści przekonują, że to otwiera pole dla wielkiego biznesu.
Na seniorach można doskonale zarabiać
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
01'02 Eksperci są zgodni. Stajemy się krajem ludzi w podeszłym wieku. Srebrna gospodarka może być złotym biznesem. Tymczasem w Polsce - w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej - gospodarka senioralna dopiero raczkuje./IAR/.
więcej

– Kryzys demograficzny można przekuć na stworzenie w naszym kraju biznesu nastawionego na wykorzystanie możliwości i potrzeb ludzi starszych - podkreśla Marzena Rudnicka - prezes Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej.

Senior to normalny konsument

Podkreśla, że nie należy zapominać, że seniorzy korzystają nie tylko z domów spokojnej starości czy domów opieki, ale też z telefonów komórkowych, podróży, samochodów, ośrodków kultury.

Marzena Rudnicka zaznacza, że o ile w krajach starej Unii gospodarka senioralna kwitnie, to u nas dopiero raczkuje.

Usługi dla seniorów to żyła złota

Robert Gwiazdowski z Centrum imienia Adama Smitha zwraca uwagę, że z rozwijaniem 'srebrnej ekonomii' nie możemy czekać. Dodaje, że taka gospodarka będzie żyłą złota tylko dla tych, którzy jak najszybciej będą inwestować w usługi senioralne. Jeśli szybko stworzymy warunki, by mogli w Polsce przebywać starsi Europejczycy to na tym skorzystamy.

I tak usługi opiekuńcze dla osób starszych to świetny sposób na zaktywizowanie pokolenia 50+. Jest wiele kobiet, które opiekowały się albo rodzicami albo dziadkami i na rynku pracy teraz nie ma dla nich miejsca. Często wyjeżdżają do Niemiec i tam opiekują się niemieckimi emerytami. – Cały dowcip polega na tym, by ściągnąć tych niemieckich emerytów do Polski, by nasze kobiety nie musiały wyjeżdżać - zaznaczył Robert Gwiazdowski.

Według rozmówcy IAR, aby ściągnąć seniorów do Polski, usługi opiekuńcze nie mogą być gorsze niż w Niemczech, ale za to tańsze.

O tym, że nie da się uciec od otwarcia rynku usług senioralnych mówi też Andrzej Sadowski. Ekspert podkreśla, że taka srebrna ekonomia może przynieść duże korzyści naszej gospodarce.

Warto więc inwestować w usługi medyczne i opiekuńcze dla tych starszych emerytów. Wśród młodszych zaś coraz częściej istnieje zapotrzebowanie na posezonowe usługi turystyczne, rekreację na basenach czy halach sportowych.

O problemach "srebrnego biznesu" rozmawiali dziś w Warszawie uczestnicy I Kongresu Gospodarki Senioralnej.

IAR, jk

Czytaj także

Ekspert o emeryturach obecnych 30-latków: umiesz liczyć, to licz na siebie

09.01.2015 11:22
Polacy muszą więcej oszczędzać, by zapewnić sobie odpowiednie emerytury ostrzega Bank Światowy. Wszelkie badania pokazują jednak, że niechętnie odkładamy pieniądze.
Ekspert o emeryturach obecnych 30-latków: umiesz liczyć, to licz na siebie
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
03'14 O emeryturach dla obecnych 30-latków w Porannych rozmaitościach radiowej Jedynki mówił Piotr Bodył-Szymala z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu (Dominik Olędzki, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
więcej

- Jeżeli popatrzeć na bardzo umiarkowany sukces IKE i IKZE, czyli takich narzędzi do oszczędzania na emeryturę, to jest rzeczywiście słabo. Natomiast myślę, że oczekiwania są różne w zależności od perspektywy. Bo z jednej strony mówimy oszczędzajmy więcej, ale to oznacza, że mniej pieniędzy wydajemy. Gdy konsumpcja maleje to zagrożony jest wzrost gospodarczy. W związku z tym widać, że trochę oczekuje się sprzecznych rzeczy - oszczędzajmy i wydawajmy jednocześnie – wyjaśnia Piotr Bodył-Szymala z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu. - Jeżeli z tego wynika morał taki: bądźmy bogatsi, żeby nas było stać i na oszczędzanie i na wydawanie - to ja się podpisuję pod tym od razu – dodaje.

Oszczędzanie jest ważniejsze

- Długoterminowo ważniejsze jest jednak oszczędzanie i generowanie bazy, która pozwala multiplikować pieniądz, zwielokrotniać wartość pieniądze w obrocie przez banki, dzięki temu, że są depozyty. To jest również podstawa do tezy, którą stawiam, że negatywne stopy procentowe w Polsce są obecnie czystą fantasmagorią. Właśnie dlatego, że my potrzebujemy oszczędności, by kreować pieniądz w gospodarce, po przez udzielanie kredytów – wyjaśnia ekonomista.

W poszukiwaniu równowagi

Każdy z nas musi znaleźć złoty środek między oszczędzaniem a wydawaniem. - Jestem przekonany, że nie ma uniwersalnej metody. Bo gdyby była, to pewnie by już ten ktoś ją opatentował i dostał nobla z ekonomii – zapewnia rozmówca.

- Mam nadzieję, że kolejne roczniki przechodzące na emerytury, coraz niższe emerytury, sprawią, że będziemy chcieli zadbać o swoją przyszłość. A to będzie oznaczać, że tego typu instrumenty jak IKE i IKZE będą bardziej popularne.

Młodzi muszą zadbać o siebie sami

Jak będzie wyglądała emerytura obecnych 30-latków? – Źle, jeśli sami o siebie nie zadbają. W ich przypadku pewnie warto zastosować przysłowie: umiesz liczyć, licz na siebie – uważa gość

Dominik Olędzki, abo

/
Zobacz więcej na temat: emerytura gospodarka

Czytaj także

Emerytury: nie ma już złudzeń. Trzeba też samemu odkładać

14.01.2015 21:35
Dodatkowe, dobrowolne oszczędzanie na przyszłą emeryturę w III filarze nie cieszy się dużym zainteresowaniem wśród Polaków. Dlatego pod patronatem Kancelarii Prezydenta RP powstał raport z rozwiązaniami, które miałyby jednak zachęcić do takiego odkładania pieniędzy na przyszłość. Zaproponowano zróżnicowane ulgi, dopłaty z budżetu i automatyczne uczestnictwo w Pracowniczych Programach Emerytalnych.
W 2014 r. mieliśmy ponad 816 tys. IKE i ponad 493 tys. IKZE, co na 20 mln ubezpieczonych jest wynikiem mizernym.
W 2014 r. mieliśmy ponad 816 tys. IKE i ponad 493 tys. IKZE, co na 20 mln ubezpieczonych jest wynikiem mizernym.Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
07'30 Celem zmian jest wyższa emerytura w przyszłości. Żeby Polacy mieli zapewnioną emeryturę z trzech źródeł i żeby III filar był w miarę powszechny – podkreśla gość radiowej Jedynki Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich. (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
14'02 System dodatkowego oszczędzania na emeryturę powinien być powszechny, tani, z dopłatą od pracodawcy i budżetu. Tak uważa gość Polskiego Radia 24 Stefan Kawalec, prezes Capital Strategy. (Karolina Mózgowiec, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'47 Tych, którzy nie mają jeszcze ani IKE, ani IKZE do założenia kont emerytalnych mogłyby zachęcić jednorazowe dopłaty – uważa gość radiowej Jedynki dr Joanna Rutecka z SGH. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
01'16 Towarzystwo Ekonomistów Polskich zaproponowało w swoim raporcie 3 rozwiązania, które można modyfikować – wyjaśnia na antenie radiowej Jedynki Irena Wóycicka, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
00'55 Koszty mogłyby wynieść około kilku miliardów złotych, gdyby np. 50-70 proc. zatrudnionych zostało objętych systemem indywidualnym – szacuje gość radiowej Jedynki dr Joanna Rutecka z SGH. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
01'07 Obecnie istniejące zachęty do oszczędzania na emeryturę są nieskuteczne. Jak to zmienić? – zastanawia się na antenie radiowej Jedynki Irena Wóycicka, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
01'31 Państwo powinno pomóc przede wszystkim tym, którzy są w gorszej sytuacji finansowej – wyjaśnia gość radiowej Jedynki dr Joanna Rutecka z SGH. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
więcej

Według różnych szacunków, za 20 lat emerytury osób kończących wówczas swoją karierę zawodową będą wynosić od 23 do 35 proc. ich ostatniego wynagrodzenia. Dlatego już chyba nikt nie ma złudzeń, że trzeba samemu odkładać na emeryturę. Ale jak to zrobić?

Obecnie w III filarze emerytalnym mamy do dyspozycji Indywidualne Konta Emerytalne, Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego, a także Pracownicze Programy Emerytalne.

Programy oszczędzania wspierane przez państwo

Każdy oczywiście może odkładać, ile chce. Natomiast jeśli chodzi o programy wspierane przez państwo, to obecnie działają trzy:

  • Pracownicze Programy Emerytalne, istniejące już od 1999 r., w których pracodawca w porozumieniu z pracownikami decyduje się przeznaczać pewną kwotę, jaka jest przekazywana na oszczędności emerytalne pracowników;
  • 10 lat temu został uruchomiony program Indywidualnych Kont Emerytalnych. Działają one w ten sposób, że uczestnicy wpłacają pewną kwotę mieszcząca się w limicie (w 2015 r. to 11 877 zł), a w zamian mogą dodatkowo korzystać z ulgi w podatku od zysków kapitałowych;
  • w 2012 r. uruchomiono Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego, gdzie można wpłacić określoną kwotę (w 2015 r. to 4 750,80 zł) z przeznaczeniem na oszczędności emerytalne, która jest zwolniona od podatku, a oszczędzanie jest zwolnione od podatku od zysków kapitałowych.

Celem jest wyższa emerytura

Te produkty zmieniały się, ale i tak na koniec pierwszego półrocza 2014 roku – to są ostatnie dane Komisji Nadzoru Finansowego – mieliśmy ponad 816 tys. IKE i ponad 493 tys. IKZE, co na 20 mln ubezpieczonych jest wynikiem mizernym. Co w takim razie zaproponowali ekonomiści w raporcie, który zostanie zaprezentowany 19 stycznia?

– Relatywnie mało osób dodatkowo oszczędza na emeryturę w Polsce, w ramach obecnego systemu. A część z tych istniejących kont są nieaktywne. Dlatego trzeba inaczej do tego podejść i uświadomić sobie, co jest celem. Otóż jest nim wyższa emerytura w przyszłości. Żeby Polacy w okresie, kiedy nie będą pracować, mieli zapewnioną emeryturę z trzech źródeł, i żeby III filar był w miarę powszechny. Ponieważ dzisiaj korzystają z niego najbogatsi i to oni otrzymują ulgi.

Nie może być systemu, który poprzez ulgi podatkowe premiuje bogatych. To jest redystrybucja dochodów w stosunku do najbogatszych grup społeczeństwa, co jest niezgodne z ideą systemu – uważa gość radiowej Jedynki Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).

Opieranie na ulgach podatkowych zachęt do oszczędzania, w stosunku do osób mało i średnio zarabiających, jest całkowicie nieskuteczne.  Czyli zwiększanie zachęt poprzez zwiększanie ulg jest pozbawione sensu ekonomicznego i społecznego.

– Ponieważ to będzie oznaczało, że osoby dużo zarabiające, które i tak mają oszczędności, przesuną je z produktów, które nie korzystają z dotacji państwowych, na te, które będą korzystały z tych dotacji. A na to wszystko będą się składały osoby, które nie oszczędzają, tylko płacą podatki – dodaje gość Polskiego Radia 24 Stefan Kawalec, prezes Capital Strategy.

Trzy sposoby na godziwą emeryturę

W raporcie, który będzie prezentowany u Prezydenta RP, ekonomiści proponują trzy różne rozwiązania, ale mogą też być realizowane kompilacje tych rozwiązań.

– Po pierwsze to ulgi podatkowe, ale takie, które są większe dla biedniejszych, a mniejsze dla bogatszych. Drugi pomysł to dopłata emerytalna, czyli każdy dostałby określoną kwotę na założenie konta, np. 1000 zł z budżetu państwa, po to żeby później sam dopłacał (jeśliby tego nie robił, kwota by przepadła). Trzecie rozwiązanie – to jest automatyczne zapisanie do Pracowniczego Programu Emerytalnego, ale z możliwością wystąpienia pracownika. Można to zacząć od większych zakładów pracy. Ze strony pracodawcy te środki mogłyby pochodzić częściowo z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, a drugą część mógłby dopłacać pracownik, ale nie musiałby, jeśli wystąpi z tego programu. Najważniejsze, że możemy też myśleć o kompilacjach tych rozwiązań – tłumaczy Ryszard Petru, współautor raportu.

PPE po nowozelandzku

Zdaniem Stefana Kawalca warto wziąć przykład z rozwiązań sprawdzonych w innych krajach.  W Nowej Zelandii już działa system automatycznego zapisu, polegający na tym, że nowy pracownik zostaje uczestnikiem takiego programu, w ramach którego pracodawca przekazuje pewną kwotę wynagrodzenia pracownika na fundusz emerytalny i dodatkowo uzupełnia to własną składką oraz otrzymuje dopłatę z budżetu państwa. Korzysta z tego rozwiązania każdy, bez względu na dochody. Pracownik ma kilka tygodni na podjęcie decyzji o pozostaniu lub wycofaniu się z tego programu. – Jeśli się wycofa, to nie płaci tej składki, nie otrzymuje dodatkowej składki pracodawcy i nie dostaje dopłaty z budżetu państwa – tłumaczy gość Polskiego Radia 24.

Warianty oszczędzania dla każdego

Jeśli chodzi o koszty, to najtańsza jest właśnie propozycja trzecia, czyli PPE. Bo ulgi czy dopłaty kosztują budżet, czyli wszystkich podatników. A to rozwiązanie nie powoduje kosztów i daje największą szansę na powszechność uczestnictwa, gdyż może dotyczyć dużych zakładów pracy. Natomiast mniejsze firmy czy też samozatrudnieni mogliby korzystać z systemów mieszanych.

– Po to jest ten raport, żeby zacząć debatę nad poszukiwaniem optymalnego rozwiązania. Trzeba wypracować kompromis, w rozmowach ze związkami zawodowymi, z pracodawcami. I przekonać Polaków, szczególnie po tym, co stało się z OFE, że to będą ich pieniądze, że nikt im ich nie zabierze – podkreśla przewodniczący TEP.

Ponieważ, jak dodaje, potrzebne jest odbudowanie zaufania do państwa w zakresie emerytalnym. Dzięki temu, że będzie ta debata u prezydenta Bronisława Komorowskiego – jest na to szansa, że zaufanie zostanie przywrócone.

Nowy system wypracowany w procesie dialogu

Ulgi, dopłaty z budżetu i odświeżone PPE – to są propozycje do dalszej dyskusji na ten temat – mówi minister Irena Wóycicka z Kancelarii Prezydenta RP.

– Prezydent Komorowski od dłuższego czasu zajmuje się zapewnieniem godziwych dochodów na starość. To jest jeden z fragmentów jego aktywności w tej dziedzinie. Będziemy o tym dyskutować, takie rozwiązania muszą tworzyć się w dialogu społecznym. Na nowy system mogą się składać pracownicy, pracodawcy, może się także złożyć budżet państwa. To wszystko wymaga przemyślenia. Niewątpliwie gdyby były takie potrzeby zwiększenia wsparcia ze strony budżetu państwa dla tych oszczędności emerytalnych, to musi się w to włączyć minister finansów – zauważa Irena Wóycicka.

Ile to będzie kosztowało?

W raporcie Towarzystwa Ekonomistów Polskich są zawarte szacunki. Ale przede wszystkim  to zależy od skali uczestnictwa. W tej trzeciej propozycji, z automatycznym przypisaniem do PPE, wykorzystywane są te same środki, obecne już w firmach, tylko inaczej, a uczestnicy mogą dobrowolnie do tego dopłacać.

– Wszystkie koszty są w raporcie wskazane, od maksymalnych do prawdopodobnych. Bo zwykle jest tak, że nie wszyscy w takich programach uczestniczą. Jednak najważniejsze jest to, że te programy adresujemy do osób mniej zamożnych, średnio zamożnych, trochę lepiej zamożnych, ale to nie jest idea dla najbogatszych – zaznacza Ryszard Petru.

Natomiast jest problem z osobami najbiedniejszymi, ponieważ 20 proc. z nich więcej wydaje niż zarabia. Stąd pojawia się pytanie, skąd oni mają mieć jeszcze na emerytury. Jest to na pewno poważna sprawa. – W niektórych przypadkach można im pomóc, ale to też dowód na to, że częściowo ich dochody pochodzą z szarej strefy. Jednak unikanie tego problemu to najgorsze z możliwych rozwiązań. Dlatego ważne jest rozpoczęcie poważnej debaty na bazie raportu i wypracowanie rozwiązania w kontakcie z pracodawcami i związkami zawodowymi – dodaje przewodniczący TEP. Ponieważ trzeba wypracować apolityczny konsensus po to, aby Polacy w przyszłości w sposób cywilizowany mogli podwyższać poziom emerytur.

Sylwia Zadrożna, Karolina Mózgowiec, Justyna Golonko, Małgorzata Byrska


''


 

Czytaj także

Emerytalna debata u prezydenta: jak stworzyć system nie tylko dla bogatych

19.01.2015 16:18
Jak zapewnić godziwe dochody na starość, jaką rolę będą spełniać dobrowolne oszczędności emerytalne, czyli jak powinien wyglądać dodatkowy system emerytalny w Polsce, to temat debaty w Pałacu Prezydenckim. Raport na ten temat, do dyskusji, przygotował zespół Towarzystwa Ekonomistów Polskich.
Prezydent RP Bronisław Komorowski (C) uczestniczy w debacie pt. Jak zapewnić godziwe dochody na starość - rola dobrowolnych oszczędności emerytalnych, zorganizowanej w ramach Forum Debaty Publicznej, 19 bm. w Pałacu Prezydenckim w Warszawie
Prezydent RP Bronisław Komorowski (C) uczestniczy w debacie pt. "Jak zapewnić godziwe dochody na starość - rola dobrowolnych oszczędności emerytalnych", zorganizowanej w ramach Forum Debaty Publicznej, 19 bm. w Pałacu Prezydenckim w WarszawieFoto: PAP/Jacek Turczyk
Posłuchaj
02'38 Podczas debaty w pałacu prezydenckim dyskutowano o dodatkowym oszczędzaniu na emeryturę w oparciu o raport przygotowany przez Towarzystwo Ekonomistów Polskich. Dlaczego i jak Polacy muszą oszczędzać mówi prezydent Bronisław Komorowski, szef TEP Ryszard Petru oraz ekonomista Bogdan Wyrznikiewicz. /Elżbieta Mamos /Naczelna Redakcja Gospodarcza PR SA/
więcej

– Najważniejsze, aby stworzyć w Polsce system dodatkowych ubezpieczeń emerytalnych, tak by objął on jak największą rzeszę społeczeństwa, nie wyłącznie najbogatszych - powiedział Polskiemu Radiu Ryszard Petru, prezes TEP. Bo, jak podkreśla, dzisiaj jest tak, że na emeryturę oszczędzają najbogatsi i to właśnie oni, uwaga, korzystają z ulg.

Nowy system emerytalny wprowadzony w 1999 r. zmienił sposób wyliczania emerytury i urealnił wysokość świadczeń, a to niestety dla wielu z nas może oznaczać drastyczne obniżenie dochodów i spadek  standardu życia – po zakończeniu pracy.

Na emeryturę dodatkowo oszczędzają tylko najbogatsi

By temu zapobiec trzeba dodatkowo oszczędzać na emeryturę. Jak  można to robić? Kilka możliwych rozwiązań  zaproponowało w swoim raporcie Towarzystwo Ekonomistów Polskich.

Petru: trzy warianty opszczędzania na emeryturę

– W raporcie są trzy różne rozwiązania, które można kompilować. Pierwsze wprowadza ulgę degresywną, gdzie biedniejsi uzyskują więcej, bogaci – mniej. Drugie, to jednorazowa dopłata, czyli każdy dostaje 1000 zł zakładając konto emerytalne i potem do niego dokłada – opisuje Petru. Jak podkreśla, ważne, że wyjmujemy z niego pieniądze dopiero po przejściu na emeryturę.

–I trzeci wariant przewiduje automatyczny zapis – każdy, kto jest pracownikiem zakładu pracy zostaje przypisany do programu pracowniczego, pracodawca finansuje składkę z funduszu świadczeń społecznych lub też z funduszu pracy, i to jest do dyskusji ze związkami zawodowymi, a pracownik dokładałby swoją – mówi Przewodniczący TEP.

Ale, jak zaznacza, pracownik mógłby wystąpić z tego programu, jeśli by mu się nie podobał.

Prezydent Komorowski: kto powinien być zainteresowany oszczędzaniem na emeryturę

Prezydent Bronisław Komorowski zachęcał do debaty i przypomniał, kto powinien być najbardziej  zainteresowany wprowadzeniem możliwości dodatkowego oszczędzania na emeryturę.

– Ta sprawa dotyczy w najwyższym stopniu tych, którzy weszli i są w wieku produkcyjnym i muszą się zastanawiać, co będzie z ich zabezpieczeniem emerytalnym w przyszłości, powiedział Polskiemu Radiu Prezydent RP.

Bogdan Wyrznikiewicz: demografia zmieniła stare zasady emerytalne

Z opinią prezydenta zgadza się ekonomista Bogdan Wyrznikiewicz. – Młodzi ludzie powinni już dzisiaj myśleć co ich czeka, zwłaszcza, że mamy niekorzystną sytuację demograficzną – mówi ekspert.

Podkreśla, że klasyczny model emerytalny był dobry dla społeczeństwa, które się dynamicznie rozwijało, i wtedy ci młodzi mogli finansować emerytury starszych, ale teraz gdy sytuacja się odwróciła, to pieniądze młodych nie wystarczą. –Dlatego każdy, kto rozpoczyna pracę zawodową powinien mieć świadomość, że obowiązujący system nie zapewni godziwych warunków życia na starość – mówi Wyrznikiewicz.

60 proc. Polaków nie chce oszczędzać na emeryturę

Niestety, tylko co piąty Polak planuje, lub indywidualnie oszczędza na przyszłą emeryturę, a 60 procent z nas deklaruje, że nie zamierza dodatkowo oszczędzać na ten cel.

Elżbieta Mamos, jk

/