Gospodarka

Akcja CBA w Ciechu i Kulczyk Holding. Ekonomiści o kontrowersjach wokół prywatyzacji spółki

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2016 14:39
To, że akcje Ciechu zyskały po przejęciu przez KI Chemistry nie powinno nikogo dziwić - tak goście "Pulsu gospodarki" komentowali kontrowersje wokół prywatyzacji spółki. Jednocześnie, jak zwracali uwagę, na razie nie można stwierdzić, czy proces przebiegał prawidłowo i czy nie doszło przy tym do korupcji.
Audio
  • Puls gospodarki cz. 1 – gośćmi w Polskim Radiu 24 byli prof. Elżbieta Mączyńska z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego; Maryjka Szurowska z „Gazety Bankowej”; Maciej Grelowski z Business Center Club (Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Puls gospodarki cz. 2 – gośćmi w Polskim Radiu 24 byli prof. Elżbieta Mączyńska z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego; Maryjka Szurowska z „Gazety Bankowej”; Maciej Grelowski z Business Center Club (Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Prof. Elżbieta Mączyńska z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego; Maryjka Szurowska z Gazety Bankowej; Maciej Grelowski z Business Center Club
Prof. Elżbieta Mączyńska z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego; Maryjka Szurowska z „Gazety Bankowej”; Maciej Grelowski z Business Center ClubFoto: PR24

W środę do biura Ciechu, mieszkań jego dwóch byłych prezesów, a także biura Kulczyk Holding wkroczyło CBA.

Uwagi do prywatyzacji zgłaszała Najwyższa Izba Kontroli, według której akcje spółki Skarb Państwa sprzedał zbyt tanio.

Wycena przedsiębiorstwa zawsze budzi kontrowersje, oceniła prof. Elżbieta Mączyńska, wykładowca w Szkole Głównej Handlowej i prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

- Prywatyzacja przedsiębiorstw zawsze budzi kontrowersje, dlatego że ich wycena jest niezwykle złożoną kwestią. W dodatku bardzo często podaje się informacje o prywatyzacji i o cenie, za jaką zostały sprzedane przedsiębiorstwa w sposób bardzo nieprecyzyjny. Czasami mówi się, że znikomą cenę zapłacono za przedsiębiorstwo, a przecież tam są maszyny, budynki, ludzie. Nie twierdzę, że nie ma nieprawidłowości, było ich bardzo dużo w procesie prywatyzacji, ale trzeba pamiętać o tym, że cena przedsiębiorstwa zależy nie tylko od wartości jego aktywów, czyli jego majątku, ale też perspektyw rozwojowych, bo wycenia się przedsiębiorstwo według wartości netto i bierze się pod uwagę wielkość zadłużenia. Można sobie wyobrazić sytuację, że kupujący zapłaci 0 zł za przedsiębiorstwo, czyli kupi je za równowartość długów – mówiła prof. Elżbieta Mączyńska. – Tutaj pewnie prawda tkwi po środku – dodała.


Posłuchaj
00:58 [i] z Pulsu o Ciechu - Mączyńska.mp3 Elżbieta Mączyńska: prywatyzacja przedsiębiorstw zawsze budzi kontrowersje

 

Z kolei Maciej Grelowski, przewodniczący Rady Głównej Business Center Club, zauważał, że nie ma w tym nic dziwnego, że spółka po przejęciu przez inwestora prywatnego zaczęła zyskiwać na wartości.

- Jeżeli powodem całego zamieszania jest to, że po przejęciu kontroli cena tej spółki gwałtownie wzrosła, ku radości pozostałych akcjonariuszy, to jesteśmy tu wyjątkiem w skali światowej, że to podlega jakiejkolwiek krytyce, a szczególnie w kontekście kryminalnym. Natomiast drugim aspektem są towarzyszące temu okoliczności. Jestem orędownikiem zasad rynkowych, szczególnie w stosunku do spółek publicznych, i jeżeli nastąpił w trakcie procesu przejmowania pakietu kontrolnego przepływ informacji poufnych i wrażliwych, lub dwaj akcjonariusze porozumiewali się i opierali swoje działania na informacjach, które nie były dostępne pozostałym akcjonariuszom, to jest to kryminalnie naganne. Jeżeli postępowania służb zmierzają do tego, żeby ujawnić te nieprawidłowości, to dobrze. Niestety w komunikacie zostało podane, że jest to poszukiwanie winnego, tzn. z góry jest postawiona teza, że ktoś zrobił coś nieprawidłowego – mówił Maciej Grelowski.


Posłuchaj
01:07 [i] z Pulsu o Ciechu - Grelowski.mp3 Maciej Grelowski: jestem orędownikiem zasad rynkowych, szczególnie w stosunku do spółek publicznych

 

Gdyby wątpliwości nie było co procesu zbywania przez Skarb Państwa akcji Ciechu, to agenci CBA by nie interweniowali, dodała Maryjka Szurowska, dziennikarka "Gazety Bankowej".

- Jest pytanie o to, jak przebiegała ta wycena. Tutaj musimy się zdać tylko i wyłącznie na prokuraturę i organy, które będą wyjaśniały tę kwestię. Widocznie są przesłanki ku temu, żeby robiło to CBA. Należy też zwrócić uwagę na to, że sprzedaż akcji przez PZU Kulczyk Investments też była niekoniecznie zrobiona przejrzyście. Krążą również plotki, że Ciech był gwoździem do trumny prezesa PZU Andrzeja Klesyka, że gdyby nie ta transakcja, to mógłby zostać na swoim stanowisku. Ja w to nie wierzę, że mógłby się dogadać z obecnym ministrem skarbu państwa. Natomiast widać, że ta prywatyzacja jest w jakiś sposób na tapecie, co już wskazuje na to, że być może coś tam było. Pytanie, na ile są to spekulacje, na ile jest to realne podejrzenie, zobaczymy – mówiła Maryjka Szurowska.


Posłuchaj
00:48 [i] z Pulsu o Ciechu - Szurowska.mp3 Maryjka Szurowska: widocznie są przesłanki ku temu, żeby sprawę badało CBA

 

Za zakup kontrolnego pakietu Ciechu, KI Chemistry zapłaciła Skarbowi Państwa 619 mln zł.

Błażej Prośniewski, awi

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Agenci CBA w siedzibach Ciechu i Kulczyk Holding. "Nie było zatrzymań"

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2016 16:06
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli w środę do siedzib Kulczyk Holding SA, Ciech SA oraz do mieszkań b. prezesa i wiceprezesa Ciech SA - poinformował Piotr Kaczorek z CBA. Działania dotyczą śledztwa prokuratorskiego ws. prywatyzacji Ciechu.
rozwiń zwiń