Gospodarka

Bytom musi przyspieszyć prace nad rewitalizacją. Inaczej straci środki UE

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2016 21:11
Marszałek woj. śląskiego apeluje do prezydenta Bytomia o przyspieszenie prac nad Gminnym Programem Rewitalizacji. Wskazuje, że dotychczasowy projekt dokumentu jest wstępny, a nieosiągnięcie konkretnych wskaźników realizacji projektów do końca 2018 r. grozi utratą środków.
Niewywiązanie się z osiągnięcia wskaźników przewidzianych do tzw. pierwszego przeglądu RPO grozi utratą unijnych środków nie tylko przez Bytom, ale i innych beneficjentów
Niewywiązanie się z osiągnięcia wskaźników przewidzianych do tzw. pierwszego przeglądu RPO grozi utratą unijnych środków nie tylko przez Bytom, ale i innych beneficjentówFoto: Wikimedia Commons, Piotr1952

Władze miasta odpowiadają, że są zaskoczone wystąpieniem marszałka. Argumentują, że pracują nad dokumentem zgodnie z przyjętym znacznie wcześniej harmonogramem, którego dotąd urząd marszałkowski nie kwestionował. Wskazują też, że na bieżąco uzgadniają z urzędnikami marszałka prace nad elementami programu.

Tłem sprawy są unijne fundusze, których wdrażanie koordynuje urząd marszałkowski. Bytom, jako miasto szczególnie dotknięte problemami społecznymi i infrastrukturalnymi, ma dysponować na działania związane z szeroko pojętą rewitalizacją mniej więcej miliardem złotych.

Miasto przygotowuje 7-letni program

Ponad 400 mln zł (100 mln euro) z tej kwoty to kierowane do miasta środki unijne w ramach Obszaru Strategicznej Interwencji (OSI). Kolejne ponad 200 mln zł ma pochodzić z puli na Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT – narzędzie współpracy samorządów w całym kraju). Pozostałe środki są ogólnodostępne - m.in. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020 (RPO).

Aby zaplanować wydanie wszystkich tych funduszy, Bytom przygotowuje 7-letni program kompleksowej rewitalizacji i odnowy miasta (2016-2022). Jego podstawą będzie Gminny Program Rewitalizacji (GPR) - dokument niezbędny dla przygotowania i finansowania z pieniędzy unijnych działań tego typu.

Od maja do lipca miasto przyjmowało pomysły do GPR od mieszkańców. Z końcem sierpnia przesłało do urzędu marszałkowskiego woj. śląskiego roboczą wersję Programu. Marszałek uznał, że dokument jest dopiero we wstępnej fazie opracowania; wskazał też na brak wielu podstawowych elementów, np. pogłębionej analizy obszaru rewitalizacji czy tzw. indykatywnych ram finansowych.

Według urzędu marszałkowskiego to „poważny sygnał”, że należy „zintensyfikować prace” nad dokumentem. W wysłanym w ostatni czwartek piśmie do prezydenta Bytomia Damiana Bartyli marszałek Wojciech Saługa przypomniał m.in., że samo opracowanie GPR nie wystarcza do uruchomienia środków. Uchwalony przez radę miasta Program musi jeszcze zostać pozytywnie zaopiniowany przez Ministerstwo Rozwoju i urząd marszałkowski.

„W związku z powyższym apeluję o przekazanie Programu Rewitalizacji lub projektu Programu (…) w terminie do 17 października br. Ponadto oczekuję pisemnej informacji na temat stanu przygotowań do realizacji wszystkich projektów przewidzianych do wsparcia w ramach OSI wraz ze wskazaniem konkretnych terminów ich realizacji, jak i wartości wskaźników planowanych do osiągnięcia do końca 2018 r.” – napisał Saługa do Bartyli.

Zaakcentował, że niewywiązanie się z osiągnięcia wskaźników przewidzianych do tzw. pierwszego przeglądu RPO grozi utratą unijnych środków nie tylko przez Bytom, ale i innych beneficjentów. Przyspieszenie prac nad GPR oraz przygotowaniem projektów, pozwoli uniknąć niekorzystnych dla Bytomia i całego regionu konsekwencji – uznał marszałek.

Rzeczniczka bytomskiego magistratu Aleksandra Szatkowska-Mejer w przesłanym PAP w poniedziałek oświadczeniu zaznaczyła m.in., że miasto przesłało z końcem sierpnia projekt GPR wraz z listą rewitalizacyjnych przedsięwzięć właśnie, aby zintensyfikować prace nad dokumentem. Chodziło m.in. o skonsultowanie – na poziomie roboczym - zaproponowanej formy przedstawienia danych w pogłębionej diagnozie obszaru rewitalizacji (jest ona bardzo szczegółowa, bo odnosi się do punktów adresowych).

W ub. tygodniu Bytom przesłał do urzędu marszałkowskiego kolejną wersję projektu GPR – uwzględniającą sugestie urzędników marszałka; deklaruje też stały kontakt w tej sprawie tak z urzędem marszałkowskim, jak i Wojewódzkim Urzędem Pracy.

Obecnie – według Szatkowskiej-Mejer – projekt jest poddawany wewnętrznej weryfikacji przez wydziały bytomskiego magistratu oraz jednostki, które zaangażowane będą w proces rewitalizacji. Projekt został też przesłany do Ministerstwa Rozwoju, które przed Urzędem Marszałkowskim będzie zatwierdzało dokument.

„Kolejny ważny etap prac nad programem, tj. konsultacje społeczne GPR planowane są na październik br. - zgodnie z wcześniej przyjętym i przesłanym do urzędu marszałkowskiego harmonogramem. Urząd marszałkowski nigdy wcześniej nie kwestionował założeń (...) harmonogramu; tym bardziej zaskakujące jest dzisiejsze stanowisko” - uznała przedstawicielka miasta.

O swoim piśmie do prezydenta Bytomia Saługa poinformował przed poniedziałkową sesją Sejmiku Woj. Śląskiego. Zasygnalizował też wówczas zamiar powołania swojego pełnomocnika ds. programu OSI (wyłonionego w procedurze konkursowej).

„W rozmowach (z władzami miasta – PAP) mieliśmy przyobiecane, że we wrześniu ten program będzie mógł ujrzeć światło dzienne, tak żeby był zatwierdzony jeszcze przed grudniem, ponieważ na grudzień mamy już przygotowane pierwsze konkursy na projekty dedykowane dla Bytomia. Na dziś wynika, że będzie trudno te konkursy w grudniu uruchomić” - zaznaczył marszałek.

Podczas sesji wyraził natomiast przypuszczenie, że „być może Bytom sam nie jest w stanie tego ciężaru (rewitalizacji – PAP) udźwignąć”. „Bytom na dzisiaj nie jest gotowy, aby sięgnąć po te środki, a już na pewno nie jest gotowy, żeby sięgnąć po te środki w sposób racjonalny - żeby w przyszłości, po tej perspektywie europejskiej wydobyć to miasto, aby nie było już w ogonie miast woj. śląskiego” - powiedział.

Na sesji, o upublicznionych już w lipcu br. efektach kontroli NIK nt. wcześniejszych działań samorządu Bytomia ws. problemów społecznych miasta, mówił dyrektor katowickiej delegatury Izby Piotr Miklis. Jak akcentował, „działania adresowane do mieszkańców nie miały (…) wymiernego wpływu na skuteczne rozwiązywanie problemów społecznych”.

Akcentując, że NIK jest konstytucyjnie ograniczona w stosunku do samorządów, Miklis zaznaczył, że kontrolerzy Izby nie mogą przedstawić listy przedsięwzięć, które ich zdaniem najskuteczniej pomogłyby lokalnej społeczności. „Pokazując mankamenty dotyczące działań przeszłych, staramy się zachęcić, aby przyszłość wyglądała trochę inaczej” - wyjaśnił. (PAP)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Śląskie: w toku 10 naborów wniosków do RPO

Ostatnia aktualizacja: 22.08.2016 10:28
Dziesięć naborów wniosków prowadzą obecnie instytucje koordynujące wdrażanie Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020. Część z nich przewiduje np. blisko 200 mln zł wsparcia na projekty wodno-kanalizacyjne. Kolejnych dziesięć naborów jest planowanych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Na Śląsku jedna piąta konkursów rozstrzygnięta

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2016 20:12
Do poniedziałku rozstrzygnięto już 20 proc. konkursów Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020 - poinformował marszałek regionu Wojciech Saługa. W 111 konkursach środki RPO przyznano prawie 3,7 tys. odbiorcom.
rozwiń zwiń