Gospodarka

Nowemu prezesowi NBP wyzwań nie zabraknie

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2016 20:00
Wkrótce nastąpi zmiana na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego. Na następcę profesora Marka Belki, prezydent Andrzej Duda zaproponował kandydaturę profesora Adama Glapińskiego.
Audio
  • Rola prezesa banku centralnego jest bardzo istotna – podkreślał w radiowej Jedynce dr hab. Marcin Gospodarowicz z Instytutu Bankowości Szkoły Głównej Handlowej. (Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Od czasu transformacji ustrojowej bank centralny miał bardzo dobre władze – twierdzi profesor Elżbieta Mączyńska ze Szkoły Głównej Handlowej, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. (Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Narodowy Bank Polski
Narodowy Bank PolskiFoto: nbp 1200 free Andrzej Barabasz (Chepry)CC BY-SA 3.0Wikimedia Commons.jpg

Adam Glapiński to nie tylko znany i doświadczony ekonomista, ale także członek Zarządu NBP i były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Kandydatura ta została dobrze przyjęta przez ekspertów, jako zapowiedź kontynuacji polityki pieniężnej jego poprzednika.

–  Od czasu transformacji ustrojowej bank centralny  miał bardzo dobre władze, dzięki czemu w Polsce uniknęliśmy kryzysu finansowego – twierdzi  profesor Elżbieta Mączyńska  ze Szkoły Głównej Handlowej,  prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

I dodaje, że prof. Adam Glapiński jest bardzo dobrze ekonomicznie wykształcony, zajmuje się teorią ekonomii, ale zarazem funkcjonował w praktyce, ma także doświadczenia zagraniczne.

Bardzo silna pozycja prezesa

Podstawowym zadaniem prezesa NBP, a właściwie samego banku centralnego jest „dbałość o wartość polskiego pieniądza”. Chodzi o utrzymywanie tzw. stałego poziomu cen.

– Słowem kluczem jest: inflacja. Jeżeli chodzi o pozycję samego prezesa NBP, to ona jest bardzo silna. To organ NBP, który umocowany w Konstytucji. To stanowisko jest wymienione w art. 227 Konstytucji. Prezes NBP jest przewodniczącym wielu ciał kolegialnych w ramach NBP: przewodniczy zarządowi, Radzie Polityki Pieniężnej, poza tym jest uczestnikiem w radzie ogólnej Europejskiego Banku Centralnego – wymienia  dr hab. Marcin Gospodarowicz, z Instytutu Bankowości SGH, który był gościem radiowej Jedynki.  

Głos decydujący w RPP

Kompetencje te przez lata się zmieniały, ale są i były w przeszłości bardzo szerokie.

– Do 1998 roku kompetencją prezesa NBP było jednoosobowo ustalanie stóp procentowych. Dziś jest to zadanie ciała kolegialnego czyli RPP, ale prezes jest jej przewodniczącym. Co więcej: ma głos decydujący. Rada składa się z 10 członków – mówi gość Jedynki. Jednak zdanie prezesa być przegłosowany, co się wielokrotnie zdarzało

Inne obowiązki

Prezes NBP zasiada też w innych gremiach. Jest np. członkiem Komisji Nadzoru Finansowego. W pewnym sensie odpowiada więc też za nadzór bankowy, choć niebezpośrednio.

– Odpowiada również za stabilność finansową, ponieważ jest też członkiem Komitetu Stabilności Finansowej, co ważne jest jego współprzewodniczącym, razem z ministrem finansów, w zależności od tego, jakie są aktualnie podejmowane działania.

NBP to także „bank banków” z takimi zadaniami jak: prowadzenie rachunków, przyjmowanie depozytów od banków, udzielanie im kredytów, również jako instytucja ostatniej instancji, która może dany bank uratować, jeżeli wystąpią tam niedobory płynności, zagrażające jego funkcjonowaniu.

Prezes swoimi decyzjami bardzo istotnie wpływa na funkcjonowanie instytucji bankowych, chociaż sam nie jest „prezesem wszystkich banków”.

 Do 2006 roku prezes NBP był też przewodniczącym Komisji Nadzoru Bankowego, ale nastąpiła zmiana tego schematu nadzoru.

Wpływ na wartość pieniądza

Prezes Narodowego Banku Polskiego to jedna z ważniejszych osób w naszym kraju, która ma wpływ na funkcjonowanie całego systemu gospodarczego i od którego zależy to, jaka jest wartość naszych pieniędzy w portfelach.

 – To kwestia prowadzonej  przez NBP polityki monetarnej – podaje dr hab. Marcin Gospodarowicz, z Instytutu Bankowości SGH.

Będzie wiele zadań

Eksperci przewidują, że wyzwań nowemu prezesowi NBP nie zabraknie. Na przykład będzie musiał  zmierzyć się z problemem tak zwanych „frankowiczów” – mówi profesor Stanisław Gomułka, członek Narodowej Rady Rozwoju, główny ekonomista Business Centre Club.

– Te propozycje, jak na razie bardzo obciążały kilka banków w Polsce, nawet z możliwością bankructwa. To sprowadziłoby, pierwszy raz od lat, duży stan niepewności dla systemu bankowego. Wydaje się, że NBP jest tą instytucją, która powinna być wiodącą w rozstrzyganiu tego problemu – uważa profesor.

 Świat, także Polska zaczyna cierpieć na deflację, wobec której nawet teoria ekonomii jest bezradna – zauważa prof. Elżbieta Mączyńska.

 – To trochę chichot historii, nie zazdroszę członkom RPP i szefowi NBP. Dosypywanie pieniędzy przez obniżanie stopy procentowej nie przekłada się należycie na impuls dla gospodarki. I nie sprawia, że inwestorzy zaczynają silniej inwestować, a przecież o to chodzi. Również w Polsce zarysowuje się ta deflacja, która jest szczególnie groźna, której podłożem jest fakt nie nadążania popytu za podażą – prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Prezes musi być niezależny

Najważniejsze jednak, żeby prezes banku centralnego pozostał niezależny i nie ulegał naciskom politycznym  np. w finansowaniu dziury budżetowej – podkreślają ekonomiści. Są zdania, że polityka pieniężna powinna  być skorelowana z polityką gospodarczą i fiskalną, ale musi pozostać niezależna.

Kwestię niezależności podkreśla też gość Jedynki dr hab. Marcin Gospodarowicz. 

– Jest wybierany przez Sejm na wniosek prezydenta – przypomina.  

I dodaje, że ważna jest też niezależność funkcjonalna samej  instytucji, jaka jest NBP.  

–  NBP posiada osobny budżet i ma zakaz finansowania deficytu budżetowego. Nie może bezpośrednio kupować obligacji skarbowych od Skarbu Państwa, czyli nie może dodrukowywać pieniędzy. Musi dbać o wartość polskiego pieniądza.

Różne podejście do celów banków centralnych

NBP może wspierać politykę gospodarczą rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP.

– Wśród rozwiniętych banków centralnych można wyróżnić dwa cele. Jednym jest  pilnowanie stabilności cen, czyli bank centralny musi się przede wszystkim zajmować inflacją, a pozostałe cele są temu podporządkowane. Nie może więc odrzucić zadań związanych ze wzrostem gospodarczym, ale nie może mu to przesłonić celu głównego – wyjaśnia gość Jedynki.  

Dla porównania: banku centralny Stanów Zjednoczonych, czyli FED ma zapisane cele równoważne: z jednej strony polityka monetarna, ale z drugiej dbanie o rozwój gospodarczy. W tym przypadku te dwa cele się nie wykluczają.

 – Te dwa cele  biegną równolegle – mówi dr hab. Marcin Gospodarowicz z Instytutu Bankowości SGH.

Jednak w naszym obszarze gospodarczym, większość banków centralnych zarówno ze strefy euro jaki ze naszego regionu geograficznego ma zapisany jako cel główny: dbałość o stabilność pieniądza.

Zdaniem rozmówcy nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jakie rozwiązanie jest lepsze.

– Nie stwierdzono zależności pomiędzy poziomem niezależności banku centralnego i rozwojem gospodarczym. Nie jest tak, że im bardziej niezależny bank, tym wyższy wzrost PKB. Natomiast jest duża zależność pomiędzy niezależnością banku, a poziomem inflacji. Czyli czym wyższa niezależność, tym niższa inflacja. A więc niezależność jest wartością – mówi przedstawiciel SGH.

Kadencja  Marka Belki upływa 11 czerwca. W najbliższy piątek (20.05) Komisja Finansów Publicznych zaopiniuje przedstawiony przez prezydenta wniosek o powołanie prof. Adama Glapińskiego na stanowisko prezesa NBP.

Błażej Prośniewski, Aleksandra Tycner, gra

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak