Gospodarka

W Polsce może być dwa razy więcej firm rodzinnych niż na Zachodzie

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2017 20:53
Aż 92 proc. wszystkich firm w Polsce to firmy rodzinne, jeśli weźmie się pod uwagę to, kto jest właścicielem. Ale tylko 36 proc. właścicieli uważa je za firmy rodzinne – wynika z opublikowanych właśnie wyników badań.
Audio
  • W firmach rodzinnych ważniejsze niż zysk jest trwanie – tłumaczy dr Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego. (Robert Lidke, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, jest optymistą, jeśli chodzi o przyszłość i ekspansję zagraniczną polskich firm rodzinnych. (Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Obecnie bardzo wiele polskich firm rodzinnych staje przed problemem sukcesji, bo wiele z nich rozpoczęło działalność ok. 25 - 30 lat temu – podkreśla Arkadiusz Pączka z Pracodawców RP. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • MR pracuje nad instytucją, która pomogłaby prowadzić firmę w okresie od śmierci przedsiębiorcy do nabycia tej firmy przez spadkobiercę – zapowiada wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Wiele firm nie przyznaje się do tego, że prowadzi rodzinny biznes, to zdaniem wiceministra Mariusza Haładyja powinno się z czasem zmienić. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Rząd ma zająć się regulacjami ułatwiającymi sukcesję firm rodzinnych i zapewniającymi ciągłość ich funkcjonowania po śmierci właściciela – tłumaczy wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Marek Dietl z Instytutu Sobieskiego wyjaśnia, czego potrzebują dziś firmy rodzinne, jakiego rodzaju wsparcia. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Firmy rodzinne dają pracę połowie zatrudnionych Polaków – mówi Arkadiusz Pączka, ekspert Pracodawców RP. (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
57 proc. firm rodzinnych właśnie stoi przed zmianą pokoleniową
57 proc. firm rodzinnych właśnie stoi przed zmianą pokoleniowąFoto: Glow Images/East News

Instytut Biznesu Rodzinnego przygotował na zlecenie Unii Europejskiej raport „Firma Rodzinna To Marka", na temat firm rodzinnych w Polsce, m.in. tego, ile ich jest.

Firma rodzinna – czyli jaka?

Podobne raporty opracowywały też inne kraje, gdyż Unia chciała się dowiedzieć, ile tak naprawdę w danym kraju jest tego rodzaju firm. Aby to dobrze zrobić, trzeba było wyjść od wspólnej definicji, co to jest firma rodzinna?

Dr Adrianna Lewandowska Dr Adrianna Lewandowska

– Co do tego, czym jest firma – wszyscy się zgadzają, ale już ta „rodzinność” jest różnie interpretowana. Dlatego do badania przyjęto najszersze kryterium definicyjne: firmy rodzinne to takie, gdzie własność należy do rodziny. Czyli kryterium własności stało się podstawowym kryterium, którym mierzyliśmy te firmy, także potencjalnie rodzinne. Kolejnym pytaniem było to, czy w związku z tym, że własność firmy należy do twojej rodziny, czujesz się firmą rodzinną? I tutaj wyniki nas zasmuciły, bo tylko 36 proc. mówi o sobie, że jest firmą rodzinną – wyjaśnia gość Jedynki dr Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego.  

„Tylko”, bo wyniki z pozostałych krajów wskazują, że ich postrzeganie tożsamości rodzinnej jest zdecydowanie wyższe.

Konsumenci bardziej wierzą firmom rodzinnym

Z przeprowadzonych badań wynika więc, że przedsiębiorcy często wstydzą się tego, że są firmą rodzinną. A przecież konsumenci cenią te firmy. 

– Tak wynika z poprzedniego raportu. Konsumenci cenią sobie, że mogą nabyć towar czy produkt firmy rodzinnej, i są nawet gotowi więcej zapłacić za taki produkt – podkreśla wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj.

Mariusz Haładyj Konsumenci cenią sobie, że mogą nabyć towar firmy rodzinnej, i są nawet gotowi więcej zapłacić.

Za granicą jest inaczej. Rodzinny charakter firmy to powód do chwały, tam podkreśla się rodzinność danej firmy. Czy nasi przedsiębiorcy nie zdają sobie z tego sprawy?

– Z danych raportu wynika, że konsumenci bardziej wierzą firmom rodzinnym. Ponieważ są one bardziej autentyczne, są oparte na wartościach. Bowiem tam i nazwisko wiele znaczy, i zobowiązanie też wiele znaczy. Firmy te mają model biznesowy, w którym wartością ważniejszą niż zysk jest trwanie. Z kolei żeby trwać, to trzeba dawać bardzo wysoką wartość na poziomie jakości. Bo oprócz tego, że wizerunkowo jest to ważne, to jeszcze jest tzw. tożsamość wewnętrzna – tłumaczy dr Adrianna Lewandowska.

Nestorzy i sukcesorzy

Jeżeli firma sama dla siebie przyjmie tożsamość, że jest firmą rodzinną, to zaczyna też inaczej myśleć poprzez pryzmat zmiany pokoleniowej, przed którą 57 proc. tych firm właśnie stoi.

– To oznacza, że zaczynamy uwrażliwiać się na ten\ obszar rodzinności, który do tej pory był traktowany dosyć spontanicznie i naturalnie, a powinien jednak podlegać pewnej profesjonalizacji – podkreśla gość radiowej Jedynki.

W Polsce sukcesja jest problemem, ponieważ firmy rodzinne powstawały przede wszystkim w okresie przemian ustrojowych i obecnie ich właściciele weszli w wiek, kiedy stery firmy należałoby oddać młodszym. Ale to rodzi duże kłopoty. Jednak ten problem z sukcesją zauważyło również Ministerstwo Rozwoju i wprowadza odpowiednie rozwiązania.

– Ministerstwo przygotowało ustawę o sukcesji firm rodzinnych. Ponieważ zdarza się szereg przypadków, kiedy nagły wypadek sprawia, że firma nie działa. Mówimy tu o zaprzestaniu jej działalności, o zwalnianiu osób pracujących w firmie rodzinnej i o zawieszeniu działalności, w oczekiwaniu na uregulowanie postępowania spadkowego. Ten element dostrzegło Ministerstwo Rozwoju i dlatego pozytywnie należy się wypowiedzieć o projekcie ustawy, która ma poprawić jasność działania firm rodzinnych, w przypadku np. śmierci właściciela – ocenia Arkadiusz Pączka, ekspert Pracodawców RP.

Arkadiusz Pączka Ministerstwo Rozwoju przygotowało ustawę o sukcesji firm rodzinnych, która ma poprawić jasność ich działania w razie śmierci właściciela.

Dzięki tym rozwiązaniom firma po śmierci właściciela funkcjonuje normalnie i czeka na sukcesję.

Sukcesja ściśle określona

Zaledwie połowa firm rozważa sukcesję i przekazanie biznesu kolejnemu pokoleniu. Nie ma więc w tych firmach mocnej świadomości konieczności kontynuacji tego biznesu. 

– I to jest właśnie miejsce dla organów koordynujących wsparcie biznesu, żeby zwiększyć świadomość sukcesji. Szczególnie, że tylko 30 proc. sukcesji kończy się powodzeniem, czyli 70 proc. może zakończyć się porażką – podkreśla gość Polskiego Radia 24 Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Ekspert przypomina też, że przy sukcesji ważne jest, aby pierwszy jej etap to było przekazanie wiedzy, aby sukcesorzy mogli wdrożyć się w działanie firmy.

Grzegorz Maliszewski Tylko 30 proc. sukcesji kończy się powodzeniem, czyli 70 proc. może zakończyć się porażką.

– W następnym kroku powinno być przekazanie władzy, merytorycznej i zarządczej, a na końcu dopiero przekazanie własności. I nie powinno się przeskakiwać tych poszczególnych etapów, bo to może mieć negatywny wpływ na proces sukcesjiprzestrzega gość Polskiego Radia 24.

Konstytucja firmy rodzinnej

Niektóre firmy mają tzw. konstytucję firmy rodzinnej, czyli dekalog zasad, w jaki sposób ich firma ma działać. Zarówno teraz, jak i w przyszłości.

– Pracując z firmami rodzinnymi i współtworząc takie konstytucje, mogę potwierdzić, że te wszystkie wartości, które były do tej pory niezapisane, a raczej odczuwane – znajdują ujście w dokumencie, który wspólnie tworzy rodzina, czyli i nestorzy, i przyszli sukcesorzy. To sama rodzina decyduje, kto powinien wziąć udział w takim procesie: czy tylko tzw. rodzina nuklearna, oparta na więzach krwi, czy też szersza. I wtedy zapisujemy to, co dla tej rodziny jest ważne, wprowadzając tzw. ład rodziny biznesowej – wyjaśnia dr Adrianna Lewandowska.

Dotyczy to m.in. tego, kogo firma będzie zatrudniać, czy ważniejsze są kompetencje, czy to, że kandydat należy do rodziny, jak będzie wyglądało dziedziczenie etc.

Adrianna Lewandowska Niektóre firmy mają tzw. konstytucję firmy rodzinnej, czyli dekalog zasad.

– Są to te wszystkie rzeczy, o których często się nie mówi, a warto o tym porozmawiać. Jak wykazały bowiem badania szwajcarskie, w momencie kiedy mamy formalizację tak wrażliwych i delikatnych spraw jak relacje rodzinne, to szansa na to, że sukcesja będzie zakończona sukcesem zdecydowanie rośnie – podkreśla gość radiowej Jedynki.

Firmy rodzinne sprawdzają się w kryzysie

Za granicą niektóre firmy rodzinne mają nawet po kilkaset lat. Są one bardzo ważne dla gospodarki, szczególnie w momentach kryzysu.

– Tak jest, ponieważ te firmy są nastawione na długie trwanie. Polskie firmy nie mają takich pięknych długich historii, jak np. w Japonii, gdzie firmy istnieją nawet po 1500 lat. Średnia wieku naszych firm rodzinnych to 20 – 30 lat. Ale w czasie kryzysu, kiedy korporacje zwalniają, bo patrzą na wyniki ekonomiczne, to właśnie firmy rodzinne zupełnie inaczej reagują. Mają one tzw. kapitał cierpliwy – inwestycję, która nie musi się zwrócić w ciągu trzech czy sześciu miesięcy. Jest to inwestowanie na lata, na pokolenia. I to daje poczucie, że w sytuacji, kiedy jest trudno, zaciskamy zęby, zaciskamy pasa i robi się wszystko, aby ta firma przetrwała. A to daje stabilizację rodzinie właścicielskiej, ale też wszystkim zatrudnionym tam pracownikom – komentuje dr Adrianna Lewandowska.

Adrianna Lewandowska Są one bardzo ważne dla gospodarki, ponieważ te firmy są nastawione na długie trwanie.

Atuty polskich firm rodzinnych

Elastyczność i szybkość podejmowania decyzji była jednym ze źródeł sukcesu polskich przedsiębiorstw i gospodarki w czasie ostatniej globalnej recesji i po nałożeniu sankcji przez Rosję na polski sektor spożywczy.

– Polskie firmy rodzinne pokazały, że mogą szybko dostosować się do tych trudniejszych warunków, i przekierować strumień handlu, produkcji i eksportu z rynku wschodniego na rynek Unii Europejskiej – przypomina Grzegorz Maliszewski.

Bowiem to co jest ważne, to otwartość i innowacyjność polskich firm. Dla tych firm głównymi wartościami, którymi się kierują, jest nie tyle zysk, ile chęć przetrwania i kontynuacji biznesu.

Grzegorz Maliszewski Polskie firmy rodzinne pokazały, że mogą szybko dostosować się do tych trudniejszych warunków.

– To powoduje, że podejmowane są działania długoterminowe. I np. skłonność do rozwoju działalności, do wychodzenia poza rynek lokalny może być jednym ze sposobów utrzymania tej ciągłości biznesu i rozwoju – podkreśla gość PR 24.

Globalne rynki jeszcze niezdobyte

Około 36 proc. firm naszych firm rodzinnych ma zasięg lokalny, 25 proc. regionalny, 25 proc. krajowy, 12 proc. europejski, a tylko 2 proc. to firmy globalne.

– Czyli 14 proc. polskich firm rodzinnych działa poza granicami kraju. To bardzo dobry wynik. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę specyfikę naszych firm. Są to bowiem w większości mikroprzedsiębiorstwa, a więc osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą lub zatrudniające niewielką liczbę pracowników. Dlatego mogłoby się wydawać, że skoro takie małe przedsiębiorstwa dominują, to ich zasięg jest lokalny lub regionalny.  A tak jest tylko dla 36 proc. tych firm – uważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Grzegorz Maliszewski 14 proc. polskich firm rodzinnych działa poza granicami kraju. To bardzo dobry wynik.

Jego zdaniem polskie firmy rodzinne mają potencjał, aby wychodzić na zagraniczne rynki. 

– Większość z nich koncentruje się na rynku niemieckim, działa tam połowa firm. Ale są one także obecne w Rosji, w Czechach czy w Chinach. Czyli nie są to tylko te kraje najbliższej położone, ale też bardzo dalekie. A Chiny są wręcz symbolicznym krajem. Pokazuje to bowiem, że dla polskich firm nawet ten wymagający rynek chiński nie jest przeszkodą – komentuje gość Polskiego Radia 24.

Dominującymi branżami wśród firm rodzinnych jest handel hurtowy i detaliczny, to ponad 32 proc., przetwórstwo przemysłowe to ponad 16,3 proc., budownictwo ok. 12 proc. i działalność profesjonalna to 10,6 proc. Czy mamy więc co sprzedawać za granicę?

Bariery hamujące ekspansję

Dominujący udział handlu i budownictwa w strukturze firm rodzinnych ogranicza możliwości eksportu. Szczególnie, jeśli są to firmy małe i średnie, mają one bowiem mniejsze możliwości konkurowania na rynkach globalnych.

– Ale jak wskazywali sami przedsiębiorcy, działalność handlowa to etap przejściowy. Potem następuje przejście do przetwórstwa przemysłowego i do usług profesjonalnych – zaznacza Grzegorz Maliszewski.

Także mały kapitał może być barierą dla firm w wychodzeniu na rynki zagraniczne.

– Ale może też przeszkadzać brak definicji firmy rodzinnej w polskim ustawodawstwie. W innych krajach to jest i to ułatwia pozyskanie wsparcia instytucjonalnego dla promocji i wsparcia finansowego dla ekspansji eksportowej – zwraca uwagę gość PR 24.

Grzegorz Maliszewski W wychodzeniu na rynki zagraniczne może przeszkadzać brak definicji firmy rodzinnej w polskim ustawodawstwie.

Dopiero budujemy tradycję firm rodzinnych

Nasze firmy rodzinne są jednak dość młode i uczą się kumulowania kapitału. Blisko 50 proc. firm ma mniej niż 20 lat. W skali globalnej, 250 największych firm rodzinnych ma średnio ponad 88 lat. Czyli w Polsce jest dopiero budowana ta tradycja firm rodzinnych.     

Dr Adrianna Lewandowska ma nadzieję, iż w następnych badaniach tych firm, które uważają się za rodzinne będzie więcej. – Podejmujemy wiele działań, by tę „rodzinność” budzić. A ponadto z naszych badań wynika, że jeżeli firmy przejdą skutecznie problemy sukcesji w dwóch pokoleniach, to mamy szansę, żeby firm rodzinnych w Polsce było dwa razy więcej niż na Zachodzie.

Robert Lidke, Błażej Prośniewski, Justyna Golonko, Małgorzata Byrska

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kongres 590: polska firma rodzinna potrzebuje nowych regulacji prawnych

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2016 21:43
Firmy rodzinne to ekonomiczne i etyczne DNA polskiej gospodarki – mówiono podczas Kongresu 590 odbywającego się w podrzeszowskiej Jasionce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polskie firmy rodzinne w dobrej kondycji. Mają jednak problem z sukcesją

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2016 17:42
Polskie firmy rodzinne na masową skalę zaczęły powstawać na początku transformacji gospodarczej w naszym kraju w 1989 roku - i to jest powodem, że w ciągu najbliższych lat aż 72 procent tego typu przedsiębiorstw zostanie przekazanych następnemu pokoleniu, mówi na antenie radiowej Jedynki Piotr Woźniakiewicz, ekspert firmy doradczej PwC i jeden z autorów raportu "Badania firm rodzinnych w Polsce".
rozwiń zwiń