Gospodarka

Dlaczego spada rzetelność młodych kredytobiorców, a gwałtownie rośnie spirala ich zadłużenia?

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2017 20:27
Coraz więcej młodych i wykształconych osób sięga po pożyczki. Już ponad pół miliona osób między 18 a 34 rokiem życia ma problem z długami. To już 3,7 mld zł.
Audio
  • Wiedza o dłużniku dociera do BIK i jest tam przechowywana od 3 do 5 lat – zauważa Sławomir Grzelczak, prezesa BIG InfoMonitor. (Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Szczególnie niebezpieczne mogą być pożyczki zawierane pod zastaw mieszkania – ostrzega Marcin Jaworski z Biura Rzecznika Finansowego. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Zwiększył się odsetek Polaków, którzy oszczędzają – zwraca uwagę Grzegorz Kosiński, szef zespołu badań marketingowych banku Citi Handlowy. (Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Podejście do pożyczania zmienia się diametralnie natychmiast po wejściu na rynek pracy – podkreśla Grzegorz Kosiński, szef zespołu badań marketingowych banku Citi Handlowy. (Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Grzegorz Kosiński, szef zespołu badań marketingowych banku Citi Handlowy, mówi, że świadomość i wiedza finansowa Polaków, także tych młodych poprawiają się. (Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Po pieniądze od firm pożyczkowych sięgają raczej ludzie z większych miast – dodaje Łukasz Piechowiak z Fundacji Krakowskie Przedmieście. (Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Chociaż młodzi Polacy często są niefrasobliwi, to ich zadłużenie nie jest żadnym zagrożeniem dla systemu finansowego – ocenia Łukasz Piechowiak z Fundacji Krakowskie Przedmieście. (Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Czasem dopiero po powrocie do domu, okazuje się, że np. ktoś chciał 8 tys. kredytu, a dostał aż 20 tys.
Czasem dopiero po powrocie do domu, okazuje się, że np. ktoś chciał 8 tys. kredytu, a dostał aż 20 tys. Foto: WAYHOME studio/Shutterstock

Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, banki coraz mniej udzielają kredytów do 4 tys. złotych, na czym korzystają firmy pożyczkowe.

Młodzi, zadłużeni, ale nie nadmiernie?

Ponad 500 tys. młodych ma już problemy ze spłatą długów. Tak wynika z danych Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych. Czy to normalna sytuacja, czy już sygnał ostrzegawczy? Zdaniem Sławomira Grzelczak, prezesa BIG InfoMonitor, nie ma jeszcze powodów do obaw.

– Badamy szeroką grupę młodych ludzi, bo pomiędzy 18. a 35. rokiem życia, choć tych, którzy mają 35 lat, to już tak zupełnie młodymi nie można nazwać. I tu wykształcają się dwie podgrupy. Jedna to ludzie pomiędzy 18. a 24. rokiem życia, i tam ta szkodowość, rozumiana jako sytuacja, gdy nie ma spłacania pożyczki lub kredytu powyżej 60 dni, jest wyższa, wynosi ok. 12 proc. niż szkodowość w grupie tych osób miedzy 25. a 35. rokiem życia. Bo w tej grupie starszych osób, wchodzących w dorosłość, ten wskaźnik jest niski, poniżej 10 proc. I w rezultacie w całej tej grupie, to niepłacenie kredytów wynosi ok. 7 proc. i to nie jest zły wynik. Bo średnia krajowa wynosi 9 proc. – podsumowuje wyniki badań gość radiowej Jedynki.

Sławomira Grzelczak W całej grupie to niepłacenie kredytów wynosi ok. 7 proc. i to nie jest zły wynik. Bo średnia krajowa wynosi 9 proc.

Zadłużony, czyli kto?

Na odpowiedź czeka jednak zasadnicze pytanie: dlaczego młodzi Polacy w wieku 18, 19 czy 20 lat coraz częściej sięgają po tzw. chwilówki? Z jednej strony mówi się o tzw. freelancerach, o nieregularnych dochodach, a z drugiej strony o tych osobach, które chcą posiadać więcej rzeczy niż mogą na to sobie pozwolić.

– Żeby dostać kredyt w banku, to trzeba mieć zdolność kredytową, a to jest pochodna dwóch rzeczy. Tego, że się ma dobrą historię kredytową w Biurze Informacji Kredytowej, czyli że już się spłaciło jakiś kredyt.  A druga rzecz to są regularne lub w miarę regularne dochody. Natomiast jeśli bardzo młody człowiek żyje z kieszonkowego, nie ma ani historii kredytowej, ani regularnych dochodów, to de facto bank nie udzieli mu kredytu. To jest więc pierwsza przeszkoda formalna – podkreśla gość radiowej Jedynki.

Sławomira Grzelczak Jeśli młody człowiek nie ma ani historii kredytowej, ani regularnych dochodów, to de facto bank nie udzieli mu kredytu.

Z kolei firma pożyczkowa nie ma tego ograniczenia, dlatego że pożycza pieniądze ze swojego kapitału, co oznacza, że nie musi w ten sposób badać zdolności kredytowej, tak głęboko jak robi to bank, który udziela kredytów z naszych depozytów.

– Dlatego jeśli młody człowiek chce iść na skróty i np. szybko coś kupić, bo to jest dla niego bardzo ważne, to pójdzie do firmy pożyczkowej. W Polsce takie kredytowanie do 1000 zł to w przeważającej części domena firm pożyczkowych. To one częściej udzielają tego finansowania. To jest ta pierwsza, formalna przyczyna. A dwie kolejne to fakt, że pożyczkę można dostać szybko, bo coraz więcej firm pożyczkowych działa online, udziela tego finansowania w ciągu nawet kilkunastu minut. I jest też mało biurokracji, takiej papierologii: wnioskujemy i albo dostajemy pożyczkę, albo nie. I to są główne przyczyny – wyjaśnia Sławomir Grzelczak.

Szybki kredyt, ale…

Nie zawsze jednak firmy pożyczkowe działają uczciwie, szczególnie w stosunku do osób starszych, choć nie tylko.

– Z tych skarg, które do nas trafiają, wynika, że niektóre firmy, szczególnie te działające w szarej strefie, żerują na naiwności i bezradności klientów. Na klientów wywierana jest presja czasu, rozmowy odbywają się w zgiełku, w hałasie, pośpiechu i to wszystko sprawia, że ludzie podpisują te umowy. Po czym dopiero po powrocie do domu, okazuje się, że np. ktoś chciał 8 tys. kredytu, a dostał aż 20 tys. – ostrzega gość Polskiego Radia 24 Marcin Jaworski z Biura Rzecznika Finansowego.

Marcin Jaworski Niektóre firmy, szczególnie te działające w szarej strefie, żerują na naiwności i bezradności klientów.

A szczególnie niebezpieczne mogą być pożyczki zawierane pod zastaw mieszkania.

– Sygnałem ostrzegawczym dla klienta jest warunek otrzymania kredytu, jeśli wcześniej uda się on do notariusza, aby podpisać taką umowę. Ani bank, ani SKOK nie wymagają tego. A po podpisaniu okazuje się, że taka osoba podpisała umowę kupna-sprzedaży mieszkania, ewentualnie z prawem odkupu. Jednak na szczęście od 22.07.2017 r. działa już nowa ustawa o kredycie hipotecznym, gdzie jest wyraźnie zapisane, że pożyczek pod zastaw mieszkania mogą udzielać tylko banki i SKOK-i, czyli są to działania bezprawne – przypomina Marcin Jaworski.

Marcin Jaworski Pożyczek pod zastaw mieszkania mogą udzielać tylko banki i SKOK-i.

Niepoprawni optymiści?

Z badań prowadzonych przez BIG InfoMonitor razem ze stowarzyszeniem, które wspiera osoby zadłużone, wynika, że bardzo często pożyczki są zaciągane na potrzeby związane z tzw. nadmiernym optymizmem. Jak mówią młodzi ludzie o sobie samych  a badanie dotyczyło 800 osób – gdy są pytani o swoją grupę rówieśniczą, to stwierdzają, że bardzo często różne zakupy związane są z tym, że są oni po prostu optymistyczni.

– Liczą, że przecież te pieniądze przyjdą, że te pieniądze będą. Jest to związane z niską odpowiedzialnością, jeśli chodzi o gospodarowanie tymi pieniędzmi. I oni sami wskazują też taką drogę na skróty, takie lenistwo. Uważają, że można coś szybko kupić, bez budowania historii w banku, bez oszczędzania – podkreśla gość radiowej Jedynki.

Sławomir Grzelczak Młodzi liczą, że przecież te pieniądze przyjdą, że te pieniądze będą. Jest to związane z niską odpowiedzialnością.

Z badań dotyczących tego, na co młodzi ludzie wydają te pieniądze, wynika, że nawet na takie rzeczy jak np. na lot balonem, pająki, czy też tzw. dobra luksusowe, jak smartfony.

– To nie jest dobra droga, ponieważ to się później przekłada. Dlatego, że jak już ci ludzie wychodzą z tego zupełnie młodzieńczego wieku, a mają te pożyczki na koncie, to nie jest to nic złego, ale pod warunkiem, że zostały spłacone – ocenia Sławomir Grzelczak.

4/5 Polaków planuje swoje wydatki

Czy można więc zaryzykować stwierdzenie, że młode osoby nie mają świadomości skali problemu i ryzyka związanego z zaciąganiem zobowiązań finansowych? Bo np. według badań, deklaratywnie, jest nieźle.

– Dzisiaj już 78 proc. czyli 4/5 Polaków planuje swoje wydatki i myśli o swojej sytuacji finansowej. Ale te osoby, które są w wieku 18 – 24 lata, na polu kontroli finansowej mają jeszcze pracę domową do odrobienia. Bo tutaj zdecydowanie jest niższy odsetek tych, którzy kontrolują swoje wydatki i oszczędzają – komentuje Grzegorz Kosiński, szef Zespołu Badań Marketingowych Banku Citi Handlowy.

Grzegorz Kosiński Osoby, które są w wieku 18 – 24 lata, na polu kontroli finansowej mają jeszcze pracę domową do odrobienia.

Tyle deklaracje, natomiast świadomość finansowa młodych Polaków jest nieco inna.

– Aż 79 proc. młodych Polaków uważa, że całkiem nieźle zna się na finansach, że ma wiedzę finansową. Dlatego w badaniu zadaliśmy im dwa proste pytania. Czy wiesz, co to jest RRSO? I czy zawsze czytasz umowę kredytową lub pożyczkową przed podpisaniem? W pierwszym przypadku okazało się, że 1/3 wie, co to jest RRSO, natomiast w drugim przypadku okazało się, że ok. 56 proc. młodych Polaków czyta umowę kredytową – wyjaśnia Sławomir Grzelczak.

Czyli z jednej strony sami o sobie mówią, że się znają na finansach, że jest dobrze, a z drugiej nie wiedzą, jaka jest podstawowa miara kosztów tych kredytów, i ignorują to, co jest napisane w umowie.

Błędy młodości mogą się zemścić

Warto więc przypomnieć tym, którzy mają problem z kontrolowaniem swoich wydatków – jakie może mieć  konsekwencje takie nieroztropne zadłużanie się, ten brak wiedzy i nieczytanie umów.

Sławomir Grzelczak Jeśli ktoś nie spłaca pożyczki, to ta wiedza dociera do BIK, czy do biur informacji gospodarczej, i jest tam przechowywana np. od 3 do 5 lat.

– Młodzi ludzie nie mają takiej świadomości, a konsekwencje są proste. Jeśli ktoś nie spłaca pożyczki, to ta wiedza dociera do takich rejestrów jak BIK, czy do biur informacji gospodarczej, i jest tam przechowywana np. od 3 do 5 lat, i jest pokazywana w raporcie kredytowym. A później, gdy przychodzi trudniejsza decyzja do podjęcia przez takiego młodego człowieka, jak np. zaciągnięcie kredytu hipotecznego, nawet jeśli ma pracę, to gdy przyjdzie do banku, może usłyszeć, iż z jego historii wynika, że nie spłacał swoich pożyczek. I dlatego bank nie da mu finansowania. Wtedy zaczynają się kłopoty, bo nie wiadomo, co z tym zrobić, a np. mieszkanie każdemu jest przecież potrzebne – przestrzega gość radiowej Jedynki.

Jak skutecznie edukować młodych Polaków…

Czyli trzeba edukować, informować i przestrzegać. A przede wszystkim trzeba odejść od założenia, że najważniejszy jest koszt, lecz również wczytywać się w różne inne warunki w umowie o kredyt.

– A po drugie młodzi ludzie mniejszą wagę przykładają do takiej ogólnej edukacji, którą być może dostają podczas studiów czy już w liceum. Dlatego bardziej trzeba edukować osoby młode „tu i teraz”. Czyli jeśli bierze kredyt, to powinien wejść w szczegóły tego RRSO, umowy kredytowej, dopytać, jeśli czegoś nie rozumie – zauważa Sławomir Grzelczak.

Najlepszym sposobem, by nie paść ofiarą oszustów, jest zatem wiedza, zdrowy rozsądek i spokój. Czytajmy też umowy i porównujmy oferty.

– Zwłaszcza, że ustawa o kredycie konsumenckim zawiera załącznik, gdzie jest specjalny formularz, który w prosty sposób pokazuje podstawowe parametry i założenia pożyczki, którą zaciąga klient. Dzięki temu można też porównywać oferty. A niestety rzadko to robimy, choć zdecydowanie warto – podkreśla gość Polskiego Radia 24.

Marcin Jaworski Ustawa o kredycie konsumenckim zawiera specjalny formularz, który pokazuje podstawowe parametry i założenia pożyczki, którą zaciąga klient.

To ważne bo konsekwencje nieprzemyślanych pożyczek mogą być bardzo dotkliwe. Jak ostrzega Marcin Jaworski, łatwo jest wpaść w spiralę zadłużenia, a w skrajnym przypadku nawet np. stracić mieszkanie.

… i jak edukować tych najstarszych?

Bo choć co prawda są różnice między młodymi a dorosłymi dłużnikami, np. między rodzicami a dziećmi, czy dziadkami i wnukami, ale jest też sytuacja, gdy coś ich łączy.

– Różnica przede wszystkim wynika z innego typu kredytowania. Ponieważ osoby w średnim wieku czy starsze mają więcej kredytów hipotecznych, a młodzi to raczej kredyty konsumpcyjne czy gotówkowe. Ale są też cechy wspólne. Do dwóch najgorszych grup, które najsłabiej spłacają swoje kredyty, należą najmłodsi w wieku 18 – 24 lata, i ci najstarsi, powyżej 65. roku życia. Prawdopodobnie osoby starsze zadłużają się na rzecz wnuków czy swoich dzieci. Pozwalają na zaciąganie kredytów, pożyczek na nich. A potem różnie są one spłacane… – komentuje Sławomir Grzelczak, prezesa BIG InfoMonitor.

I dlatego z całą pewnością tego absolutnie nie powinno się robić, dopuszczać do takich sytuacji.

Błażej Prośniewski, Elżbieta Szczerbak, Aleksandra Tycner, Małgorzata Byrska


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rejestr firm pożyczkowych: namiastka nadzoru czy realna kontrola rynku?

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2017 19:40
Rynek firm pożyczkowych w Polsce wart jest obecnie 5 mld zł. Cały czas pojawiają się nowe podmioty i niestety nie brakuje też takich, które nie działają w uczciwy sposób. Jest jednak szansa na to, że już wkrótce klienci firm pożyczkowych będą przed takimi oszustami lepiej chronieni.
rozwiń zwiń

Czytaj także

UOKiK ostrzega przed IP Group. Wyłudza opłaty za pożyczki, których nie udziela

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2017 17:03
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega przed działalnością firmy o nazwie IP Group, reklamującej się w internecie jako firma pożyczkowa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Upadłość konsumencka: za 30 złotych można pozbyć się długów i spłacić wierzycieli

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2017 20:22
Upadłość konsumencka jest postępowaniem sądowym przewidzianym dla osób fizycznych, które stały się niewypłacalne. Ale nie w wyniku niedbalstwa lub umyślnie.
rozwiń zwiń