Sport

Przemysław Niemiec: nie raz jeszcze pokażę na co mnie stać [ROZMOWA IAR]

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2014 07:45
Choć w tym sezonie pozostawał w cieniu wyczynów Michała Kwiatkowskiego - mistrza świata i Rafała Majki - zwycięzcy Tour de Pologne i klasyfikacji górskiej Tour de France to nadal Przemysław Niemiec jest jednym z najlepszych polskich kolarzy w zawodowym peletonie.
Audio
  • 02'07
    O podsumowanie zakończonego kilka tygodni temu sezonu i planach na przyszłość kolarza grupy Lampre Merida poprosił Krzysztof Kuzak (IAR)
Przemysław Niemiec
Przemysław NiemiecFoto: WR100Mio/Template:Ordenador/Wikimedia Commons

W 2014 roku zapisał się w historii jako pierwszy Polak, który wygrał etap w wyścigu Vuelta a Espana. O podsumowanie zakończonego kilka tygodni temu sezonu i planach na przyszłość kolarza grupy Lampre Merida poprosił Krzysztof Kuzak.

Przemysław Niemiec: Sezon generalnie dla mnie udany, bo wygrałem etap na Vuelcie, co było moim marzeniem. Na Giro nie wyszło. Wiązałem z tym występem bardzo duże nadzieje po zeszłorocznym sukcesie.

Krzysztof Kuzak: To chyba jeden z twoich ulubionych wyścigów etapowych?

PN: Tak. Pokazałem w zeszłym roku, że potrafię walczyć o klasyfikację generalną - mimo, że w roli pomocnika. Udało się wyścig skończyć na szóstym miejscu. I nie ukrywam, że w tym roku przystąpiłem do niego z podobnymi nadziejami. Niestety, los chciał inaczej. Przytrafiło się kilka upadków [m.in na etapie z metą na Monte Cassino - przyp. KK] i pech generalnie. Więc plany na walkę w Giro trzeba odłożyć na przyszłość. Później przeszedł Tour de Pologne gdzie odżyłem, pokazałem, że potrafię walczyć z najlepszymi. I ten kulminacyjny moment na Vuelcie. Na początku też chciałem walczyć o klasyfikację generalną, ale przytrafił się jeden wietrzny etap, na którym dużo straciłem. I wtedy stwierdziłem, że warto spróbować ucieczki na jakimś etapie. Udało się, wygrałem etap. Jeden z najsłynniejszych etapów w hiszpańskim wyścigu [górski etap z metą w Lagos de Covadonga - przyp. red.] Przypieczętowaniem tego wszystkiego był start w mistrzostwach świata, gdzie całą drużyną pomogliśmy Michałowi Kwiatkowskiemu zdobyć złoty medal. I generalnie jestem zadowolony, bo sezon był dobry.

KK: W twojej rodzinie ten sezon też możesz zaliczyć do bardzo udanych.

PN: Tak, powiększyła mi się rodzina. Mam kolejnego syna. Jestem bardzo szczęśliwy z tego faktu. Byłem przy porodzie. Miałem szczęście, że akurat byłem w domu. I mam nadzieję, że nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa, jeżeli chodzi o powiększanie rodziny (śmiech). Jest dobrze i oby było tak dalej na przyszłość.

KK: Nie powiedziałeś chyba jeszcze ostatniego słowa, jeżeli chodzi o twoją karierę sportową?

PN: Nowy kontrakt podpisałem na dwa lata, także muszę dać z siebie jak najwięcej, osiągnąć jak najlepsze wyniki, żeby podpisać kolejny kontrakt. Chęci są, ja absolutnie nie myślę, o tym, żeby kończyć karierę. I jeszcze pokażę nie raz na co mnie stać.

KK: Już masz skonkretyzowane plany na ten nowy sezon?

PN: Będzie wyglądał podobnie jak tegoroczny, z tym, że zaczynam dużo wcześniej, bo już w styczniu jadę na Tour de San Luis w Argentynie. Startowałem tam sześć lat temu. Znam go dobrze i tam właśnie rozpocznę sezon i zakończę go w październiku na Giro di Lombardia.

KK: A po drodze będą wielkie toury. Czy już wiesz, w których wystartujesz?

PN: Tak. Będzie to Giro i Vuelta. I na pewno Tour de Pologne. Trzy najważniejsze punkty sezonu.

(ah)

Zobacz więcej na temat: kolarstwo szosowe
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak