Sport

Brud zamieciony. WTA szykuje czerwony dywan - Szarapowa wraca po dopingowej wpadce

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2017 20:00
Ułatwienie wielkiej gwieździe powrotu do rywalizacji na najwyższym poziomie po wypadku, kontuzji, czy urlopie macierzyńskim jest zrozumiałe i nie wymaga wyjaśnień. Podanie pomocnej dłoni po dopingowej wpadce wywołuje jednak sprzeciw. Po co było karać? Po to, by zaraz potem nagradzać?
Maria Szarapowa z pucharem US Open
Maria Szarapowa z pucharem US Open Foto: Shutterstock

W kwietniu dobiegnie końca kara, jaką Maria Szarapowa otrzymała po dopingowej wpadce za stosowanie niedozwolonego meldonium. Ostatni dzień 15-miesięcznej dyskwalifikacji Rosjanki wypada 25 kwietnia. Szarapowa nie zamierza marnować czasu i do pracy na korcie wróci szybko, stanie się to podczas turnieju w Stuttgarcie. Rosjanka wyjdzie na kort już następnego dnia po zakończeniu kary, w środę 26 kwietnia.

Turniej w Stuttgarcie oficjalnie zaczyna się jednak, kilka dni wcześniej, 22 kwietnia, a wiec wtedy, gdy przed Szarapową szlaban umożliwiający legalny wstęp na korty rozgrywanego pod banderą WTA turnieju, wciąż będzie jeszcze zamknięty. 

Ta, mówiąc wprost, dwuznaczna sytuacja oraz fakt, że wracająca z dopingowej kwarantanny Szarapowa zagra w turnieju głównym w Stuttgarcie dzięki dzikiej karcie, zmusza do refleksji. 

Caroline Wozniacki Kto popełni błąd, zasługuje na drugą szansę. Jednak zawodnik zdyskwalifikowany za stosowanie dopingu powinien zacząć od zera 

Kto zasługuje na dzikie karty?

Dzika karta przyznawana jest zawodnikom niespełniającym formalnych warunków uczestnictwa w turnieju. Organizatorzy tenisowych rozgrywek mają do dyspozycji kilka takich "specjalnych zaproszeń". Zazwyczaj przyznawane są one tenisistom, którzy reprezentują kraj w którym rozgrywany jest turniej, a którzy mają za niski ranking, by móc wziąć udział w turnieju. Organizatorzy często decydują się też na przyznanie dzikiej karty tenisistom, którzy wracają do gry po dłuższej kontuzji. Tak było na przykład w przypadku Juana Martina del Potro czy Rafaela Nadala.

Juan Martin del Potro w 2016 roku powrócił do tenisa po wielomiesięcznej kontuzji lewego nadgarstka. Za srebrny medal igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro oraz wygranie z kadrą Pucharu Davisa został uznany za najlepszego sportowca Argentyny. Dlatego nikogo nie dziwił fakt, że organizatorzy turniejów Australian Open i US Open zaprosili Argentyńczyka do wzięcia udziału w tych wielkoszlemowych rozgrywkach przyznając mu właśnie dzikie karty.

Przyznanie dzikiej karty Marii Szarapowej, która do takiego turnieju jak ten w Stuttgarcie musiałaby się kwalifikować, a co nie byłoby możliwe, gdyż kwalifikacje rozpoczną się, gdy Rosjanka wciąż jeszcze będzie zdyskwalifikowana, stawia WTA, organizatorów turnieju Porsche Tennis Grand Prix oraz sponsora tytularnego wydarzenia w bardzo złym świetle. Czego jednak się nie robi dla swojej gwiazdy, bo trzeba pamiętać, że w Stuttgarcie, głównym sponsorem turnieju jest też sponsor Szarapowej.

Blog - Aneta Hołówek
O co tutaj biega - tło.jpg
O co tutaj biega

Nagroda za doping?

Ułatwienie wielkiej gwieździe powrotu do rywalizacji na najwyższym poziomie po wypadku, kontuzji, czy urlopie macierzyńskim jest zrozumiałe i nie wymaga wyjaśnień. Podanie pomocnej dłoni po dopingowej wpadce wywołuje jednak sprzeciw. Po co było karać? Po to, by zaraz potem nagradzać?

W marcu 2016 Szarapowa podczas konferencji prasowej ogłosiła, że miała pozytywny wynik testu antydopingowego na meldonium, który wpisano na listę zabronionych środków 1 stycznia. Rosjanka tłumaczyła, że nie przeczytała maila, w którym WADA (Międzynarodowa Agencja Antydopingowa) informowała, że lek o tej nazwie został dopisany do listy zakazanych środków. Szarapowa została zdyskwalifikowana na dwa lata, ale w wyniku postępowania odwoławczego jej karę skrócono do 15 miesięcy. Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS) zredukował karę Szarapowej o dziewięć miesięcy. W uzasadnieniu przyznano, że była liderka światowego rankingu naruszyła przepisy antydopingowe, ale "nie było w tym jej znaczącej winy i zawieszenie na 15 miesięcy jest odpowiednią sankcją".

Oczywiście po ostatecznym wyroku pojawiły się głosy, które potępiały ten niższy wymiar kary, ale było słychać i te, które starały się wspierać Rosjankę.

Czytaj więcej
Semenya 1200.jpg
Caster Semenya, oszustka czy ofiara biologicznej pułapki?

Jak jednak rozgrzeszyć tenistkę, która przez wiele lat przyjmowała medykament - i to nie w małej ilości i regularnie, który, jak mówią wyniki badań, poprawia wytrzymałość? Szarapowa oczywiście broniła się tłumacząc, że lek nie był wpisany na listę zakazanych przez WADA, więc nie oszukiwała. Był jednak wspomagaczem, który sprawiał, że ciało tenisistki mogło funkcjonować zdecydowanie lepiej. Ile razy meldonium pomogło Marii wytrzymać trudy na przykład trzysetowych pojedynków? To pytanie retoryczne, ale padło ono z ust wielu ekspertów, a także byłych tenisistów. Zadał je w jednym z wywiadów sam Pat Cash.    

Nigdy nie dowiemy się ile meczów Rosjanka wygrała dzięki meldonium, wiemy natomiast, że kara jaką wyznaczono Szarapowej spowodowała, że Rosjanka przez 15 miesięcy nie mogła brać udziału w oficjalnych turniejach. Przez ten czas skrupulatnie odliczała dni do powrotu. Punkty rankingowe, które straciła pewnie interesowały ją mniej, bo wiedziała, że może liczyć na pomoc WTA. 

Teraz Maria wraca, by udowodnić, że to, co osiągnęła było tylko wynikiem jej ciężkiej pracy podczas treningów, a o dopingu nie było mowy.

Dla każdego sportowca powrót do rywalizacji po dopingowej izolacji powinien oznaczać żmudną pracę odbudowywania swojej pozycji - i tej rankingowej i tej środowiskowej. W przypadku Szarapowej nic takiego się jednak nie dzieje. Maria wraca w blasku fleszy, radośnie witana przez władze WTA, które rozwijają przed swoją gwiazdą czerwony dywan. I to w całej tej historii jest bardzo kontrowersyjne.

Rosjanka nie marnuje czasu, działa sprawnie

Szarapowa zagra więc w Stuttgarcie, wystąpiła także o przyznanie dzikich kart do organizatorów turniejów w Rzymie i w Madrycie. Oczywiście, gdy Maria poprosiła, nikt jej nie odmówił pomocy.

- Maria od 15 lat jest jedną z najlepszych tenisistek na świecie, jest także triumfatorką naszego turnieju. Mamy nadzieję, że wróci zmotywowana – mówi Manolo Santana, dyrektor madryckiego turnieju. Cytowany na stronie WTA dyrektor, tłumaczy też  powody swojej decyzji o przyznaniu dzikiej karty Rosjance. - Maria to tenisistka, którą zawsze chcą oglądać kibice.  

WTA lekceważy tenisistki

Na stronie internetowej WTA (Women’s Tennis Association) kilka dni temu opublikowano tekst zatytułowany "Tennis needs Sharapova”. WTA zachęcała do czytania swojego artykułu także wpisem na oficjalnym twitterowym profilu organizacji. Na Twitterze informacja, że Szarapowa wraca, bo "tenis potrzebuje Rosjanki”, wywołała jednak do tablicy tych, którzy nie podzielają radości z powrotu Marii, a tego chyba nie przewidziano. Dopiero po publikacji artykułu, w WTA zorientowano się także, że wśród pięciu cytowanych w tekście zawodniczek tylko dwie wypowiedziały się o powrocie Rosjanki z umiarkowanym, ale jednak entuzjazmem.

Czytaj więcej
Therese Johaug 1200.jpg
Dopingowa afera z Johaug w roli głównej obnaża komercyjną stronę dzisiejszego sportu

Angelique Kerber stwierdziła "myślę, że to dość dziwna sytuacja" i dodała, że nie zna szczegółów, a Simona Halep stwierdziła "nie wiem, co o tym myśleć".

Na "radosne" wieści WTA na Twiterze z kolei ostro zareagowała między innymi Alize Cornet. Francuzka zacytowała wpis WTA i napisała "WTA, przepraszam...??" Komentarz Cornet jak i wpis WTA szybko zniknął z ich twitterowego profilu. Ze strony WTA zniknął także artykuł, który wywołał burzę. Mleko jednak się wylało, a te nerwowe ruchy to dowód, że WTA poczuła przykry zapach spalenizny. 

Tyle pozostało na stronie wta.com po artykule "Tennis needs Sharapova"

Długo więc nie trzeba było czekać na kolejne komentarze tenisistów. - Z punktu widzenia turnieju myślę, że to lekceważące wobec innych zawodniczek - stwierdziła Caroline Wozniacki pytana o przyznanie dzikiej karty Szarapowej. - To oczywiste, że reguły są przez WTA naginane - dodała. Cytowana na stronie tennis.com Dunka stwierdziła też, że zdaje sobie sprawę, iż pojawienie się Szarapowej jest magnesem dla kibiców tenisa. - Z drugiej strony to dwuznaczne pozwalać komuś, bez względu na to o kogo chodzi, ale kto jest wciąż zdyskwalifikowany grać w turnieju.

Wozniacki podkreśliła też, że każdy, kto popełni błąd zasługuje na drugą szansę. – Jednak zawodnik zdyskwalifikowany za stosowanie dopingu powinien zacząć od zera - wyjaśniła.

x-news

Szybka reakcja WTA

Komentarze wywołały do odpowiedzi władze WTA, które opublikowały wyjaśnienie dotyczące reguł przyznawania dzikich kart. W oświadczeniu wytłumaczono, dlaczego Szarapowa dostała dziką kartę turnieju w Stuttgarcie oraz z jakiego powodu może ubiegać się o kolejne.

"Maria Szarapowa, pięciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych, po 15. miesięcznej karze zawieszenia, w środę, 26 kwietnia staje się uprawniona do gry w turniejach WTA.

Szarapowa może żądać i otrzymać nieograniczoną liczbę dzikich kart, w tym Porsche Tennis Grand Prix, gdzie Rosjanka zagra swój pierwszy turniej po powrocie.

Zgodnie z zasadami WTA oraz zasadami Tenisowego Programu Antydopingowego, Szarapowa może wziąć udział w turnieju rozpoczynającym się w tygodniu, w którym kończy się jej zawieszenie, pod warunkiem, że pierwszy mecz turnieju rozegra w dniu, kiedy jej dyskwalifikacja dobiegnie końca lub dzień później.

Pierwsza runda Porsche Tennis Grand Prix zazwyczaj odbywa się w ciągu trzech dni (początek turnieju 22 kwietnia - przyp. red.), więc była numer jeden światowego tenisa jest uprawniona do przyjęcia dzikiej karty i może rozpocząć grę w środę, 26 kwietnia” – napisano w oświadczeniu.

Czytaj więcej
Serena Williams 1200.jpg
Serena Williams i inni mistrzowie mają "licencję na doping"? Świat w szoku po wycieku dokumentów

Gem, set, mecz Szarapowa

Tuż po dyskwalifikacji od Szarapowej nie odwrócili się sponsorzy. Niektórzy, tuż po ogłoszeniu przez tenisistkę faktu, że sięgała po niedozwolone meldonium, bez przeszkód przedłużyli z nią kontrakty. Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) już jakiś czas temu ogłosiła, że wznowi współpracę z Szarapową, gdy dobiegnie końca okres jej dyskwalifikacji. 29-letnia Rosjanka wciąż będzie zatem piastować funkcję Ambasadora Dobrej Woli!

Podczas zawieszenia Maria Szarapowa beztrosko rozgrywała turnieje pokazowe, wzięła na przykład udział w rozgrywkach na rzecz fundacji Eltona Johna. Martinie Navratilovej i Andy Roddickowi, którzy wystąpili w tym turnieju wraz z Rosjanką, zupełnie nie przeszkadzało, że pokazują się na korcie w towarzystwie zawieszonej za doping tenisistki. Wygląda więc na to, że świat zaakceptował wpadkę Szarapowej, a teraz WTA wita Rosjankę z otwartymi ramionami. 

Cóż więc oznaczają pojedyncze głosy koleżanek po fachu, które nie zamierzają wspierać Rosjanki po powrocie do touru? Po co dziennikarskie analizy, z których jasno wynika, że "coś tu jest nie tak"? Po co górnolotne tytuły jak ten w Daily Mail "Bezwstydna Szarapowa zagrała u Eltona Johna”? Trzeba głośno i wyraźnie stwierdzić - ten mecz Maria Szarapowa zapisze po stronie zwycięskich. Fakt, że w jej CV, z którym można się zapoznać na stronie WTA.com, nie ma ani słowa o zawieszeniu za doping pozwala krzyknąć "gem, set, mecz Szarapowa" - Rosjanka, bez straty seta ograła świat do zera.     

Blog autorki O co tutaj biega 

Aneta Hołówek, PolskieRadio.pl


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak