Sport

Donald Trump kontra NBA i NFL. USA podzielone na boiskach

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2017 13:02
Jeśli LeBron James staje w obronie swojego największego rywala z boiska, to wiedz, że coś się dzieje. Zawodnicy dwóch wielkich lig - NBA i NFL - zjednoczyli się w wojnie z prezydentem Donaldem Trumpem.
Audio
  • O sytuacji na linii NFL - NBA - Donald Trump więcej w relacji Jana Pachlowskiego (Trzecia Strona Medalu/Trójka)
Klęczący protest zawodników New England Patriots
Klęczący protest zawodników New England PatriotsFoto: EPA/JOHN CETRINO

Z jednej strony popierający Trumpa Mike Tyson czy Dennis Rodman, z drugiej ikony, które wciąż zadziwiają na sportowych arenach. Prestiżowy "Sports Illustrated" tytułuje okładkę "Naród podzielony, sportowcy zjednoczeni".

Od dawna zawodnicy koszykarskiej NBA i futbolowej NFL nie byli przychylni urzędującemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Ale teraz to już prawdziwa wojna. Nikt nie bierze jeńców.

Zaczęło się od tego, że lider mistrzów NBA - Steph Curry - oświadczył, że zastanawia się, czy pójść na doroczne spotkanie w Białym Domu. Trump wystrzelił z armaty. - Wizyta w Białym Domu jest uważana za zaszczyt dla mistrzowskiej drużyny. Skoro Stephen Curry się waha, to zaproszenie zostaje wycofane - oświadczył łamiąc wieloletnia tradycję.

- On tylko napędza napięcie rasowe. Czuję to, odkąd został prezydentem. Nawet wcześniej, kiedy zaczął swoją kampanię wyborczą. Stany Zjednoczone są jeszcze bardziej podzielone niż kiedyś. Nie odwiedzę Białego Domu, gdyż nie szanuje tego, kto tam rządzi  - dodał kolega Curry'ego z GSW, Kevin Durant.

Posiłki przyszły ze strony NFL. Od zeszłego sezonu zawodnicy (rozpoczął Colin Kaepernick z San Francisco 49ers) klękają podczas hymnu, żeby zaprotestować przeciwko - jak twierdzą - rasizmowi. Teraz jest ich coraz więcej. 

W zeszły piątek, podczas wiecu w Alabamie Trump wezwał kibiców do opuszczania stadionu, gdy któryś z futbolistów klęczy w czasie hymnu. Jego zdaniem właściciele powinni krzyknąć: "Zabierzcie tego sk...a z murawy natychmiast, jest zwolniony!".

Podczas drugiego meczu finałowego WNBA koszykarki Los Angeles Sparks zostały w szatni podczas odgrywania hymnu. Słynny LeBron James nazwał Trumpa "mendą". Prezydent poszedł na wojnę, sportowcy nie pozostają dłużni. 20 października ruszy nowy front - rozpoczyna się sezon NBA. 

O opisanej sytuacji w audycji "Trzecia Strona Medalu" mówił też Jan Pachlowski. Zaparszamy do wysłuchania. 

kbc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak