- Marit była ode mnie znacznie szybsza na zjazdach, więc musiałam nadrabiać podczas podbiegów. Nie sądzę aby zmiana na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej nastąpiła szybko. Za tydzień w Szklarskiej Porębie czeka nas rywalizacja w sprincie techniką dowolną, a ta konkurencja nie jest moją mocną stroną. Na szczęście do końca sezonu pozostało więcej biegów "klasykiem" i zapewniam, że o Kryształową Kulę będę walczyła z całych sił - powiedziała po zawodach Justyna Kowalczyk.
Liderką znów jest Norweżka Marit Bjoergen, która w sobotę wyprzedziła Polkę o cztery sekundy.
ah