Na taki pomysł wpadli działacze Stowarzyszenia Marketingu Sportowego Ukrainy.
Gliniana piszczałka, znana też jako okaryna, może być różnych rozmiarów od 5 do 22 centymetrów. Jej promocją zajmuje się Ołeksandr Sokołynski, który przekonuje, że ma ona niski dźwięk i nie powinna tak przeszkadzać graczom i części kibiców, jak afrykańska wuwuzela.
Problemem może być to, że okaryna wykonywana jest z gliny, jest dość mocna, a jej kawałki mogą ranić, co oznacza, że jej wnoszenie na stadiony może być zakazane.
Ołeksandr Sokołynski podkreśla jednak, że chodziło o to, aby być wiernym tradycji. - Zrobiliśmy ją z gliny tak, jak robili rzemieślnicy 2-3 tysiące lat temu - poinformował.
Historia glinianych piszczałek sięga nawet 12 tysięcy lat. Według Ukraińców, była ona wykorzystywana na obecnym terytorium ich kraju jeszcze w czasach kultury trypolskiej, czyli od V do III tysiąclecia przed naszą erą.
man