X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Sport

PZPN wyznaczył sędziów. Pięciu nowych w ekstraklasie

14.07.2010
Kolegium Sędziów Polskiego Związku Piłki Nożnej wyznaczyło pięciu nowych arbitrów do prowadzenia meczów ekstraklasy w sezonie 2010/2011.

W tym gronie jest m.in. Tomasz Musiał z Krakowa, syn Adama, byłego reprezentanta Polski.

29-letni sędzia prowadził w poprzednim sezonie mecze pierwszej ligi piłkarskiej, Pucharu Polski oraz Młodej Ekstraklasy.

Oprócz Musiała, nowymi arbitrami w 18-osobowym gronie w ekstraklasie będą Michał Mularczyk ze Skierniewic, Paweł Pskit z Łodzi, Paweł Raczkowski z Warszawy i Radosław Trochimiuk z Ciechanowa.

W porównaniu z poprzednim sezonem szeregi ekstraklasy opuścili Marek Karkut i Artur Radziszewski z Warszawy, Piotr Siedlecki z Legionowa, a także Mariusz Trofimiec z Kielc. Cała czwórka będzie wyznaczana do prowadzenia meczów pierwszoligowych.

W dalszym ciągu na zapleczu ekstraklasy będą pracować m.in. Rafał Greń z Rzeszowa i Tomasz Garbowski z Opola. Pierwszy z nich jest synem Kazimierza, prezesa Podkarpackiego Związki Piłki Nożnej, natomiast Garbowski pełni również obowiązki posła na Sejm.


Sędziowie ekstraklasy w sezonie 2010/2011:


Włodzimierz Bartos (Łódź)
Marcin Borski (Warszawa)
Paweł Gil (Lublin)
Mirosław Górecki (Ruda Śląska)
Sebastian Jarzębak (Piekary Śląskie)
Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Robert Małek (Zabrze)
Szymon Marciniak (Płock)
Tomasz Mikulski (Lublin)
Michał Mularczyk (Skierniewice)
Tomasz Musiał (Kraków)
Dawid Piasecki (Słupsk)
Paweł Pskit (Łódź)
Paweł Raczkowski (Warszawa)
Hubert Siejewicz (Białystok)
Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Marcin Szulc (Warszawa)
Radosław Trochimiuk (Ciechanów)

Sędziowie 1. ligi w sezonie 2010/2011:


Jarosław Chmiel (Warszawa)
Artur Ciecierski (Nowy Dwór Mazowiecki)
Paweł Dreschel (Gdynia)
Bartosz Frankowski (Toruń)
Tomasz Garbowski (Opole)
Rafał Greń (Rzeszów)
Marek Karkut (Warszawa)
Daniel Kruczyński (Żywiec)
Wojciech Krztoń (Olsztyn)
Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Jacek Małyszek (Lublin)
Erwin Paterek (Świdnik)
Mariusz Podgórski (Wrocław)
Tomasz Radkiewicz (Łódź)
Artur Radziszewski (Warszawa)
Marcin Roguski (Legionowo)
Rafał Rokosz (Siemianowice)
Jarosław Rynkiewicz (Szczecin)
Piotr Siedlecki (Legionowo)
Marcin Szrek (Kielce)
Mariusz Trofimiec (Kielce)
Tomasz Wajda (Żywiec)
Jacek Walczyński (Lublin)
Piotr Wasielewski (Kalisz)
Michał Zając (Sosnowiec)
Mariusz Złotek (Gorzyce)
Jacek Zygmunt (Jarosław)

 

man

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Były prezes PZPN z zarzutem dot. niegospodarności

Michał L. - były prezes PZPN podejrzany w wątku dotyczącym niegospodarności w Polskim Związku Piłki Nożnej.
Posłuchaj
00'20 Komentarz Listkiewicza
00'17
00'24 Adam Giersz
00'19

Nie przyznaję się do zarzutu i wierzę w szczęśliwy koniec całej sprawy - powiedział Radiu Wrocław Michał Listkiewicz były prezes PZPN.

Dzisiaj Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu zarzuciła mu niegospodarność. "Byłem zaskoczony ale udzielam stosownych wyjaśnień, wyznaczam pełnomocnika prawnego, który będzie mnie reprezentował i jestem pełen optymizmu. Nie mogę ujawniać szczegółów tej sprawy bo zostałem zobowiązany przez prokuraturę" - mówił Radiu Wrocław były prezes PZPN.

Prokurator Jerzy Kasiura wyjaśnił, że Michał Listkiewicz usłyszał zarzut dotyczący długów Widzewa Łódź. Jako prezes PZPN w 2000 roku nakazał przelanie ponad 7 milionów złotych nie na konto zadłużonego klubu, a niemieckiej firmy właściciela klubu. Tym samym pieniądze nie zostały zajęte przez komornika i nie trafiły do wierzycieli Widzewa.

Michał Listkiewicz po przesłuchaniu został zwolniony do domu. Musi zapłacić 60 tysięcy złotych kaucji.

Minister sportu Adam Giersz jest zaskoczony tymi doniesieniami. Jak podkreślił, działa w środowisku sportowym od bardzo dawna i zna wielu związanych z tym ludzi - także byłego szefa PZPN. Minister przypomniał, że Michał Listkiewicz  był prezesem związku przez wiele lat i nie zajmował się sprawami gospodarczymi, a głównie zagranicznymi.


Decyzją prokuratury nie jest natomiast zaskoczona była minister sportu za rządów PiS Elżbieta Jakubiak. Jak mówi, "ryba psuje się od głowy": 

W 2000 roku Michał Listkiewicz miał nakazać przelanie ponad 7 milionów złotych nie na konto zadłużonego klubu, a niemieckiej firmy właściciela klubu. Tym samym pieniądze nie zostały zajęte przez komornika i nie trafiły do wierzycieli Widzewa. Michał Listkiewicz po przesłuchaniu został zwolniony do domu. Musi zapłacić 60 tysięcy złotych kaucji. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

Czytaj także

Zapis wideo w piłce nożnej? (Posłuchaj)

Możliwość korzystania z zapisu wideo przy ocenie spornych sytuacji w wybranych meczach ekstraklasy rozważa zarząd PZPN. Zapis wideo miałby być sprawdzany przez dodatkowego arbitra.
Posłuchaj
04'14 Zapis wideo w piłce nożnej?

Czy sędziowie będą korzystać z zapisu wideo w piłce nożnej? Relacja Roberta Skrzyńskiego:


Do projektu PZPN musi przekonać jeszcze władze FIFA.

man


Zobacz więcej na temat: Ekstraklasa fifa piłka nożna

Czytaj także

PZPN zbada mecz Lechia - Piast

W wyniku pojawiających się wątpliwości co do sportowego przebiegu meczu Lechia Gdańsk - Piast Gliwice (0:1) Komisja Ligi Eskstraklasy SA zwróciła się do rzecznika dyscyplinarnego PZPN o zbadanie okoliczności tego spotkania.

Komisja Ligi powołuje się m.in. na decyzję bukmacherów, którzy wycofali mecz ze swojej oferty. Przed 27. kolejką Lechia była już pewna utrzymania, natomiast Piast walczy o uniknięcie spadku. Przed rokiem sytuacja była odwrotna - w ostatniej kolejce zajmujący bezpieczne miejsce w tabeli Piast przegrał u siebie z Lechią 0:2, dzięki czemu zespół z Gdańska nie spadł do 1. ligi.

Wątpliwości w sprawie uczciwego przebiegu rywalizacji nie ma właściciel większościowego pakietu akcji Lechii Andrzej Kuchar. Ja tego meczu nie widziałem. Rozmawiałem jednak z trenerem oraz członkami zarządu i nikt nie miał żadnych zastrzeżeń co do sportowego przebiegu tego spotkania. Lechia gra po prostu ostatnio bardzo nierówno - powiedział Kuchar.

Ponadto, po zapoznaniu się z zapisem wideo, Komisja Ligi postanowiła, że żółta kartka, którą został ukarany piłkarz Korony Kielce Michał Zieliński w 90. minucie meczu 27. kolejki z Wisłą Kraków, nie będzie wliczana do rejestru napomnień.

man

Czytaj także

PZPN odpuszcza - Widzew zagra w ekstraklasie (Posłuchaj)

Wydział Dyscypliny PZPN uznał w czwartek odpowiedzialność dyscyplinarną Widzewa Łódź za czyny korupcyjne, ale odstąpił od orzeczenia kary. Oznacza to, że zespół będzie mógł w kolejnym sezonie bez przeszkód grać w ekstraklasie.
Posłuchaj
00'13 Widzew-PZPN 2
00'14 Widzew-PZPN

Uznaliśmy klub winnym korupcji, ale odstąpiliśmy od wymierzenia kary. Drużyna została już raz za to zdegradowana o jedną klasę, a nie chcieliśmy dwa razy karać za jedno przewinienie. Znaleźliśmy jednak dowody, które pozwoliłyby ukarać klub, ale nie rozważaliśmy, jaka byłaby sankcja - wyjaśnił przewodniczący WD Artur Jędrych.

Decyzja była w zasadzie jednomyślna, ale nie było łatwo ją podjąć. Dyskusja była długa - przez kilka tygodni zastanawialiśmy się nad rozwiązaniem zagadnienia. Czwartkowe orzeczenie nie jest prawomocne - dodał.

Osobą odpowiedzialną za korupcję w Widzewie był ówczesny członek władz klubu Wojciech Sz. Przedstawiciele lidera 1. ligi nie są przesadnie usatysfakcjonowani decyzją WD.

Czekamy na uzasadnienie. Wydział Dyscypliny uznał odpowiedzialność dyscyplinarną klubu, choć nawet nie ma procesu sądowego przeciwko Sz. Dlatego nie zgadzamy się z tą oceną. Wyrok jest jednak dla nas korzystny i co ważne, kończy możliwość karania nas za działania Sz. Będziemy wreszcie mogli w spokoju pracować nad sportowym rozwojem klubu, bez karnych niespodzianek - napisał w oświadczeniu prezes Widzewa Marcin Animucki.


Rzecznik prasowy Widzewa Michał Kulesza powiedział IAR, że to orzeczenie na pewno z jednej strony jest korzystne dla łódzkiego klubu:




Michał Kulesza podkreślił jednak, że Widzew nie zgadza się z braniem na siebie odpowiedzialności za czyny Wojciecha Szymańskiego:




Zamieszanie związane z Widzewem trwało ponad dwa lata. W styczniu 2008 roku Wydział Dyscypliny zdegradował łódzki zespół o jedną klasę za czyny korupcyjne Wojciecha Sz. (chodzi o sezon 2004/05). Tymczasem 23 lipca 2008 roku Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOl uznał apelację klubu. Z tą decyzją nie zgodził się z kolei PZPN, który w Sądzie Najwyższym złożył skargę kasacyjną.

Na kolejne konkrety czekano prawie rok. Widzew w tym czasie grał w pierwszej lidze, do której spadł "sportowo" sezon wcześniej.

10 czerwca 2009 roku SN uchylił wyrok Trybunału Arbitrażowego i nakazał mu ponownie zająć się sprawą łódzkiego klubu. W sezonie 2008/2009 Widzew wygrał rozgrywki pierwszej ligi, jednak po orzeczeniu Sądu Najwyższego, decyzją PZPN z 2 sierpnia 2009, kolejny również rozpoczął na zapleczu ekstraklasy. Miejsce Widzewa w najwyższej klasie zajęła trzecia w tabeli Korona Kielce.

25 sierpnia 2009 roku - już w trakcie rozgrywek ekstraklasy - Trybunał Arbitrażowy po raz kolejny uchylił decyzję PZPN w sprawie degradacji Widzewa i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Wydział Dyscypliny. Łodzianie domagali się przywrócenia do ekstraklasy. PZPN był innego zdania i Widzew kończy właśnie kolejny sezon w pierwszej lidze i już zapewnił sobie awans. Jednocześnie domaga się od związku odszkodowania za utratę zysków po niesłusznym, zdaniem łódzkich działaczy, relegowaniu z ekstraklasy.


man

Czytaj także

PZPN zarobi na Euro 2012! (Posłuchaj)

UEFA nie chce dzielić się z Polską zyskami z Euro 2012. Podzieli się natomiast z PZPN-em.
Posłuchaj
13'51 Raport 2012 - 15 marca 2010
13 mln euro zarobi PZPN na organizacji Euro 2012 - dowiedziało się Polskie Radio Euro. UEFA zagwarantowała związkowi czysty zysk z organizacji mistrzostw.

Jak dowiedzieliśmy się ze źródeł zbliżonych do PZPN będzie to 13 mln euro. Do tego dochodzi sfinansowanie całości przygotowań realizowanych przez spółkę Euro 2012 Polska, dotacja w wysokości ok. 20 mln zł na nową siedzibę i premie za wyniki reprezentacji (te dostanie każda narodowa reprezentacja biorąca udział w Euro 2012).

UEFA natomiast nie chce dzielić się zyskami z polskim rządem i miastami gospodarzami. Jako organizatorzy mistrzostw nie dostaniemy ani grosza.




Raport 2012, polskieradioeuro.pl

Czytaj także

Dwa kluby zagrożone - komisja licencyjna czeka (Posłuchaj)

14 klubów ekstraklasy we wtorek i środę zostało poddanych wnikliwej ocenie przez komisją licencyjną PZPN. Dwa z nich jutro rano będą jeszcze musiały przekazać komisji dodatkowe dokumenty.
Posłuchaj
01'54 Dwa kluby zagrożone - komisja licencyjna czeka
Komisja licencyjna PZPN miała dziś zakończyć prace. Tak się jednak nie stało. Rozmowa z przewodniczącym komisji Hilary Nowakiem:




14 klubów ekstraklasy we wtorek i środę zostało poddanych wnikliwej ocenie przez komisją licencyjną PZPN. Przewodniczący Hilary Nowak powiedział, że po raz pierwszy w historii wszystkie kluby w terminie złożyły pełną dokumentację.

Podręcznik licencyjny do klubów ekstraklasy liczy blisko 200 stron. W nim zawarte są zasady funkcjonowania klubów i wszystkie kryteria, jakie należy spełnić, by grać w najwyższej klasie. W ostatnich tygodniach kluby ekstraklasy odwiedzili eksperci wytypowani przez komisję licencyjną i dokonali oceny w pięciu kategoriach: finansowej, sportowej, prawnej, infrastrukturalnej i personalnej.

man, PR1


Zobacz więcej na temat: piłka nożna

Czytaj także

Widzew skarży PZPN

Łodzki klub chce prawie 16 milionów odszkodowania od PZPN za niedopuszczenie Widzewa do rozgrywek ekstraklasy w sezonie 2009/10.

Widzew Łódź wystąpił do sądu, by wezwał PZPN do zawarcia ugody w sprawie zapłaty przez związek odszkodowania na rzecz klubu za straty poniesione w wyniku niedopuszczenia drużyny do rozgrywek ekstraklasy w sezonie 2009/10. Widzew domaga się prawie 16 mln złotych.

"Do sądu nie występujemy przeciwko PZPN, ale z wnioskiem o ugodę. Po wcześniejszym wezwaniu do zapłaty podejmujemy kolejną próbę pokojowego rozwiązania tej sytuacji. Z naszej strony dopuszczamy możliwość rozłożenia płatności na raty czy nawet rozmów na temat wysokości odszkodowania. Jednak fakt winy po stronie PZPN jest w tej sprawie bezsporny" - powiedział prezes Widzewa, a jednocześnie członek zarządu związku, Marcin Animucki.

Wniosek został złożony w Sądzie Rejonowym dla miasta stołecznego Warszawy. W dokumentach zapisano, że klub domaga się 15 287 000 złotych za poniesione starty.

Niemal połowę tej kwoty stanowi utrata dochodów z praw medialnych. Na trzy miliony wyceniono "koszty poniesione przez KS Widzew Łódź SA w związku z koniecznością realizacji strategii odbudowy wizerunku klubu jako odbywającego karę, mimo braku jakiegokolwiek orzeczenia". Oszacowano również potencjalny mniejszy dochód ze sprzedaży biletów, niższe zyski z transferów, czy utratę wpływów od sponsorów.

"Osobiście ponoszę konsekwencje finansowe decyzji PZPN. Dotychczas związek próbował uchylić się od odpowiedzialności za bezprawną degradację Widzewa do pierwszej ligi, ale ja nie zamierzam być kozłem ofiarnym tej sytuacji. Tym bardziej, że nie chodzi o kilkanaście tysięcy złotych, tylko o miliony. Związek jeszcze ma szansę na ugodowe rozstrzygnięcie sprawy. Jeśli się w miarę szybko nie opamięta, czeka nas proces o odszkodowanie, do którego moi prawnicy już są przygotowani" - skomentował ruch klubu jego właściciel Sylwester Cacek.

Jeśli ugoda nie zostanie zawarta, Cacek, jako osoba fizyczna niepodlegająca rygorom statutu związku, zamierza wystąpić do sądu z pozwem przeciw PZPN o zapłatę odszkodowania z tytułu poniesionych start. To kolejna próba rozwiązania sporu - w lutym Widzew bezskutecznie wezwał PZPN do zapłacenia odszkodowania.

Jak powiedziała PAP rzeczniczka PZPN Agnieszka Olejkowska, o całej sprawie dowiedziała się od dziennikarzy i do czasu otrzymania stosownych dokumentów z sądu nie będzie jej komentować.

Przypomniała jednak, że zarząd PZPN podjął decyzję, iż do czasu zakończenia prowadzonego przez Wydział Dyscypliny postępowania w sprawie Widzewa, związek nie odniesie się do roszczeń finansowych, jakie klub wysunął.

Zamieszanie związane z Widzewem trwa od ponad dwóch lat. W styczniu 2008 roku Wydział Dyscypliny PZPN zdegradował łódzki zespół o jedną klasę rozgrywkową za czyny korupcyjne jego byłego działacza Wojciecha Sz. (chodzi o sezon 2004/05). Związkowy Trybunał Piłkarski PZPN podtrzymał tę decyzję, ale 23 lipca 2008 roku Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOl uznał apelację klubu. Z tą decyzją nie zgodził się z kolei PZPN, który w Sądzie Najwyższym złożył skargę kasacyjną.

10 czerwca 2009 roku SN uchylił wyrok Trybunału Arbitrażowego i nakazał mu ponownie zająć się sprawą Widzewa. Po sportowym spadku z ekstraklasy, w sezonie 2008/2009 występował w 1. lidze. Zajął w tych rozgrywkach pierwsze miejsce, jednak po orzeczeniu Sądu Najwyższego, decyzją PZPN z 2 sierpnia 2009, kolejny również rozpoczął na zapleczu ekstraklasy.

W trakcie rozgrywek, 25 sierpnia 2009 r., Trybunał Arbitrażowy PKOl po raz kolejny uchylił decyzję PZPN w sprawie degradacji Widzewa i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Wydział Dyscypliny.

Działacze Widzewa po decyzji Trybunału domagali się natychmiastowego dokooptowania do składu ekstraklasy. Ich zdaniem skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez WD automatycznie uchyliło wcześniej nałożoną karę degradacji. Postępowanie w sprawie Widzewa przed WD nie zostało jeszcze zakończone.

Obecnie klub zdecydowanie prowadzi w tabeli 1. ligi i jest niemal pewny awansu do najwyższej klasy.

 

dm, PAP

Czytaj także

Widzew i Górnik z licencjami na grę w ekstraklasie

Widzew Łódź i Górnik Zabrze otrzymały w środę licencje na występy w ekstraklasie piłkarskiej.

"Wyjaśniliśmy uwagi zgłoszone w ubiegłym tygodniu w pierwszej części posiedzenia. W przypadku Górnika zgodziliśmy się, aby w pierwszym półroczu sezonu nie przyjmował kibiców gości (ze względu na remont stadionu - PAP). Ale później będzie musiał zbudować sektor dla fanów drużyn przyjezdnych. Z kolei Widzew uzupełnił wszystkie wymagane dokumenty" - powiedział PAP przewodniczący komisji licencyjnej PZPN Hilary Nowak.

Widzew Łódź i Górnik Zabrze w sezonie 2010/2011 wracają do najwyższej klasy rozgrywkowej. Wszystkie pozostałe 14 klubów ekstraklasy otrzymało stosowne licencje już miesiąc temu.

dp