X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Ukraińska dziennikarka pobita. Pisała o majątkach włądzy

25.12.2013
Tetiana Czornowoł pisała o majątkach ukraińskiej władzy
Tetiana Czornowoł pisała o majątkach ukraińskiej władzyFoto: pravda.com.ua/twitter.com
Tetiana Czornowoł ma wstrząs mózgu, całą twarz w siniakach, nie może się sama poruszać. Ostatnio opisywała majątki najważniejszych osób na Ukrainie.
Posłuchaj
00'55 Nieznani sprawy pobili ukraińską dziennikarkę. Relacja Piotra Pogorzelskiego (IAR)

Do pobicia doszło w nocy, gdy Tetiana Czornowoł wracała do domu, w podkijowskiej wsi. W pewnym momencie zauważyła, że za jej samochodem jedzie jeep. Gdy próbowała zawrócić, ten ostatni staranował jej samochód. Dziennikarka zatrzymała się. Z jeepa wybiegło dwóch mężczyzn, którzy rozbili przednią szybę w jej aucie. Dziennikarka próbowała uciekać, jednak napastnicy ją dogonili i pobili. Czornowoł znaleźli milicjanci z drogówki, którzy przewieźli ją do szpitala.

Dziewczyna twierdzi, że próbowano ją zabić

Ostatnie publikacje Tetiany Czornowoł dotyczyły majątków ministra spraw wewnętrznych Witalija Zacharczenki i prokuratora generalnego Wiktora Pszonki. We wtorek opublikowała artykuł "Tu mieszka kat", w którym zamieściła adres i zdjęcia posiadłości Zacharczenki, obarczanego przez opozycję odpowiedzialnością za używanie przez milicję siły wobec uczestników protestów.

Wcześniej dziennikarka pisała o majątkach rodziny prezydenta Wiktora Janukowycza i ludzi z jego najbliższego otoczenia.  - Wszystkie te osoby, dopóki milicja nie ustali, kim byli napastnicy, uważamy za zleceniodawców napadu na Tetianę - pisze portal „Ukraińska Prawda”, w którym dziennikarka publikowała.
Tetiana Czornowoł brała aktywny udział w antyrządowych protestach, jakie odbywają się w Kijowie od 21 listopada. Wraz z innymi działaczami brała udział miedzy innymi z zajęciu ratusza w Kijowie.

To nie pierwszy przypadek, gdy działacze proeuropejskich protestów zostają pobici. W niedzielę w Kijowie postrzelono z broni palnej działacza ruchu "Kontrola Drogowa" Wołodymyra Morałowa. Ludzie, którzy go zaatakowali, spalili mu samochód. We wtorek w centrum Charkowa kilkukrotnie raniono nożem organizatora miejscowego Euromajdanu Dmytra Pyłypca.
Tego samego dnia w szpitalu w Kijowie zmarł 41-letni Pawło Mazurenko, który - jak twierdzi jego rodzina - został pobity przez milicjantów w drodze z Majdanu Niepodległości do domu. Wiadomości o pobiciach i podpalanych samochodach uczestników demonstracji nadchodzą także z innych ukraińskich miast.
W środę na wieść o pobiciu Czornowił ludzie zgromadzeni na Majdanie Niepodległości ruszyli przed siedzibę MSW. Domagają się tam dymisji ministra Zacharczenki, którego oskarżają o prowadzenie "przestępczej działalności" wobec obywateli własnego kraju.

Protesty na Ukrainie - zobacz serwis specjalny >>>

Choć skala manifestacji wyraźnie spadła, w Kijowie na Majdanie nadal zbierają się setki Ukraińców, by wymusić na władzy decyzję o przyspieszonych wyborach. Protestujący liczą, że nowe rządy doprowadzą do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Obecny rząd Mykoły Azarowa oraz Janukowycz twierdzą, że podpisanie tego dokumentu spowodowałoby załamanie ukraińskiej gospodarki. Chcieli, by Bruksela finansowo zrekompensowała im umowę. Unijni dyplomaci utrzymują jednak, że umowa stowarzyszeniowa to wielka szansa cywilizacyjna dla Kijowa i renegocjacji umowy - nie będzie.

IAR/PAP/asop

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kliczko do Janukowycza: to pan jest odpowiedzialny za wydarzenia na Majdanie

13.12.2013
Okrągły stół na Ukrainie
Okrągły stół na UkrainieFoto: PAP/EPA/ANDRII SKAKODUB
Szef opozycyjnej partii Udar zarzucił prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Janukowyczowi, że jest osobiście odpowiedzialny za brutalność milicji wobec demonstrantów na Placu Niepodległości.
Posłuchaj
00'57 Obrady okrągłego stołu na Ukrainie. Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR)

- Wiemy, że rozpatrywany jest siłowy wariant. Ponowne użycie siły w stosunku do pokojowo nastawionych uczestników manifestacji będzie miało tragiczne konsekwencje dla kraju i może mieć tragiczne konsekwencje także osobiście dla Pana - powiedział Kliczko do Janukowycza podczas obrad okrągłego stołu w Kijowie, w których uczestniczą przedstawiciele władz Ukrainy i opozycji.
Zobacz serwis specjalny: PROTESTY NA UKRAINIE>>>
"Proponuję moratorium"

Wcześniej prezydent Ukrainy skrytykował próbę zepchnięcia protestujących z ulic otaczających Plac Niepodległości. Poinformował też, że znane są nazwiska trzech osób odpowiedzialnych za brutalną pacyfikację demonstracji 30 listopada. Zapowiedział, że poniosą one konsekwencje. Ze względu na dobro śledztwa nie chciał jednak ogłosić ich nazwisk.

Ocenił, że w najbliższy wtorek ukraiński parlament powinien rozpatrzyć ryzyko związane z podpisaniem umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską w obecnym kształcie. - Do tego czasu proponuję moratorium na wszelkiego rodzaju działania siłowe - dodał.
Janukowycz zaproponował też amnestię dla zatrzymanych uczestników zamieszek. - Amnestia powinna stać się gwarancją zakończenia protestów, oraz powrotu państwa do normalnego życia - powiedział.
x-news.pl, Espreso TV
Janukowycz odrzuca postulaty opozycji
Podczas obrad prezydent Ukrainy odrzucił postulaty opozycji, która domaga się natychmiastowego podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską oraz dymisji rządu.

Wiktor Janukowycz zaznaczył, że parlament nie przyjął wotum nieufności dla rządu premiera Mykoły Azarowa. - Procedura dymisji Rady Ministrów przewiduje głosowanie w parlamencie, a dopiero następnie odpowiednie działania prezydenta. Głosowanie się już odbyło, przecież to widzieliście - powiedział.
Janukowycz wyjaśnił, że jego kraj nie może podpisać umowy stowarzyszeniowej z UE w obecnym kształcie, a dla ratowania gospodarki potrzebne jest odnowienie relacji handlowych z Rosją. - Najbardziej martwi mnie to, jak zakończymy rok z gospodarczego i społecznego punktu widzenia. Wiem, jak żyją biedni ludzie, w szczególności emeryci. Oni nie chodzą na Majdany, lecz czekają, jaki los im zgotujemy. Odnowienie naszej gospodarki bez współpracy z Rosją jest niemożliwe. Nie możemy podpisywać umowy z UE w takim kształcie jak obecnie - oświadczył.
Okrągły stół na Ukrainie

W spotkaniu z prezydentem Wiktorem Janukowyczem wzięli udział m.in. przywódca ugrupowania Udar, Witalij Kliczko, a także inni liderzy opozycji - Arsenij Jaceniuk i Ołeh Tiahnybok. Przed obradami zastrzegali oni, że chcą tylko przedstawić prezydentowi swoje żądania - umorzenia spraw karnych przeciwko uczestnikom protestów i ukarania osób odpowiedzialnych za ataki na demonstrantów.

Rozmowy przy okrągłym stole mają pomóc w wyprowadzeniu Ukrainy z kryzysu politycznego i doprowadzić do zakończenia wielotygodniowych masowych demonstracji organizowanych przez opozycję. Jej przedstawiciele do tej pory odmawiali udziału w negocjacjach, domagając się spełnienia swoich postulatów.
Na razie nie wiadomo, kiedy - i czy w ogóle rozmowy - będą kontynuowane.

Okrągły
Okrągły stół na Ukrainie. Fot. PAP/EPA/ANDRIY MOSIENKO

Protesty na Ukrainie

Na ulicach w centrum Kijowa pojawiły się nowe namioty. Opozycja i rządząca partia Regionów przygotowują się do wielkich protestów zaplanowanych na weekend.
x-news.pl, TVN24
Manifestacje na Placu Niepodległości rozpoczęły się 21 listopada, po tym, jak rząd ogłosił, że rezygnuje z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Początkowo miały one charakter wyłącznie prozachodni. Po brutalnej pacyfikacji milicji 30 listopada hasła stały się otwarcie antyrządowe.

Dotychczas milicja dwukrotnie próbowała "uprzątnąć" Plac Niepodległości. Za pierwszym razem, 30 listopada, pretekstem było przygotowanie placu do zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Doszło wtedy do brutalnego spacyfikowania demonstrantów. Szturm zaczął się nad ranem, gdy większość z nich spała. Funkcjonariusze pałowali ich. Kopali. Użyli gazu.

Protesty
Protesty na Ukrainie. Fot. PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE

Do kolejnej próby usunięcia miasteczka namiotowego doszło w nocy z wtorku na środę. Tym razem milicjanci zaczęli stosować inne metody: wypychania protestujących tarczami . Funkcjonariusze rozebrali 2 barykady, manifestanci nie pozwolili im jednak posunąć się dalej i zmusili do wycofania się.

Protestujący zapowiadają, że na Placu Niepodległości co najmniej do wtorku, 17 grudnia. Tego dnia ma dojść do posiedzenia ukraińsko - rosyjskiej komisji rządowej. Premier Mykoła Azarow już zapowiedział, że zostaną tam podpisane istotne umowy. Manifestujący na placu Niepodległości obawiają się, że Kijów znów pójdzie na ustępstwa wobec Moskwy.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk''

Czytaj także

McCain: ewentualne sankcje wobec Kijowa w stylu listy Magnitskiego

20.12.2013
John McCain
John McCainFoto: state.gov
- Jeśli na Ukrainie dojdzie do przemocy wobec demonstrujących, to USA odpowiedzą sankcjami w stylu listy Magnitskiego, czyli zakazem wjazdu do USA i zamrożeniem aktywów osób odpowiedzialnych - powiedział republikański senator John McCain.

John McCain podkreślił, ze "zarówno administracja USA, jak i Kongres jasno dały do zrozumienia władzom Ukrainy, że dalsze użycie przemocy lub inne przypadki łamania praw człowieka wobec pokojowych demonstrantów spotkają się z sankcjami wobec osób odpowiedzialnych".

Jak wyjaśnił, Kongres przyjąłby wówczas "ustawę w stylu listy Magnitskiego", nazwanej tak na cześć zmarłego w 2009 roku w więzieniu opozycyjnego rosyjskiego prawnika Siergieja Magnitskiego. W ramach tej ustawy administracja USA nałożyła w kwietniu sankcje wizowe i zamroziła aktywa 18 Rosjan oskarżonych o brutalne łamanie praw człowieka.

x-news.pl, CNN
Protesty na Ukrainie: zobacz serwis specjalny >>>
"Putin wyciągnął lekcję"
Zdaniem McCaina decyzja Rosji, by kupić ukraińskie obligacje na kwotę 15 mld dolarów oraz obniżyć cenę sprzedawanego Ukrainie gazu, "nie rozwiązuje gospodarczych ani politycznych problemów Ukrainy", a jedynie odkłada je w czasie. - To tylko bandaż. Nie powstrzyma krwawienia. Ukraina potrzebuje reform - powiedział.
W opinii McCaina prezydent Rosji Władimir Putin nigdy nie zaakceptował niepodległości Ukrainy. - Wierzyć, że odda Ukrainę Zachodowi, byłoby czystą głupotą - powiedział. Senator nie ma też wątpliwości, że Rosja chce "odbudować imperialną dominację w swym sąsiedztwie". Jego zdaniem dowodem na to jest nie tylko presja, jaką Moskwa wywiera na swych sąsiadów, by odwieść ich od integracji z UE, ale też decyzja o rozmieszczeniu rakiet Iskander w Kaliningradzie. Dodał, że niedawno pojawiła się informacja, że Rosja niebawem rozmieści też na wagonach kolejowych nowe międzykontynentalne balistyczne pociski rakietowe (ICBM).
- To strategiczna decyzja. Musimy zrozumieć, z kim mamy do czynienia - ostrzegł, apelując o "bardziej stanowcze" stanowisko USA. W jego ocenie Putin pozwala sobie na te kroki "ośmielony" brakiem amerykańskiego przywództwa w różnych częściach świata, w tym w Syrii. - Wyciągnął lekcję: jeśli Stany Zjednoczone nie protestują wobec jego działań na Bliskim Wschodzie, to może też robić, co mu się podoba bliżej domu. I robi - powiedział.
"Nie ma wątpliwości, co oni myślą o Rosji"
John McCain, były kandydat Republikanów w wyborach prezydenckich w 2008 roku, przebywał w miniony weekend w Kijowie, by wesprzeć demonstrujących tam od prawie miesiąca zwolenników integracji europejskiej. - Nie ma wątpliwości, co oni myślą o Rosji. Nie chcą być częścią tego społeczeństwa. Dlatego jestem optymistyczny, że na koniec Ukraina będzie wolna i demokratyczna - oświadczył.

x-news.pl, Espreso TV
Apelował, by UE oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy "trzymały drzwi otwarte dla Ukrainy", a Zachód był gotowy wesprzeć Ukrainę finansowo, by pomóc jej w realizacji trudnych reform oraz zrekompensować krótkoterminowe koszty, jakie pojawią się w relacjach gospodarczych z Rosją, "gdy ten albo przyszły prezydent Ukrainy" dokona fundamentalnego wyboru integracji z Europą.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP, kk

''

Czytaj także

Ukraiński prokurator: zamieszki w Kijowie wywołały radykalne ugrupowania

20.12.2013
Protesty w Kijowie
Protesty w KijowieFoto: PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH
Prokurator generalny Ukrainy Wiktor Pszonka wystąpił w ukraińskim parlamencie z raportem z akcji funkcjonariuszy w Kijowie z 30 listopada.
Posłuchaj
00'17 Wiktor Pszonka: w niektórych przypadkach wykorzystanie siły i specjalnych środków przewyższało poziom potrzebny do wykonania zadania i nie ograniczało się do zadania minimalnej szkody naruszającym prawo.

Prokurator oświadczył, że trwające obecnie śledztwo nie jest w stanie udzielić wyczerpującej odpowiedzi na pytanie, kto wydał polecenie rozpędzenia protestujących na Majdanie 30 listopada.
- Analiza materiałów śledztwa świadczy, że w prowokacje i naruszenia prawa zaangażowani byli członkowie radykalnych ugrupowań, które od dłuższego czasu działają pod przykrywką różnych organizacji społecznych, w tym sportowych. Wyróżniają się one silnym finansowaniem, spójnością i prowadzeniem pracy ideologicznej skierowanej na rozpowszechnianie nacjonalizmu oraz podburzanie do nienawiści etnicznej - powiedział Pszonka.
- Podczas akcji na Majdanie Niepodległości wielokrotnie nawoływano do siłowego przejęcia władzy państwowej. W związku z tym śledczy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy prowadzą dwa śledztwa dotyczące podjęcia przez grupę osób działań skierowanych na bezprawne przejęcie władzy na Ukrainie - poinformował.
"Milicja zachowała się zbyt agresywnie"
Pszonka powiedział, że interwencja milicji 30 listopada została spowodowana ciągłymi sprzeczkami manifestujących z funkcjonariuszami MSW i pracownikami służb komunalnych, którzy przez protesty nie mogli ustawiać na Placu Niepodległości świątecznych dekoracji.
Prokurator przyznał, że milicja zachowywała się zbyt agresywnie. - W niektórych przypadkach wykorzystanie siły i specjalnych środków przewyższało poziom potrzebny do wykonania zadania i nie ograniczało się do zadania minimalnej szkody naruszającym prawo - wyjaśnił. Takie też wnioski płyną z raportu z wewnętrznego śledztwa w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.
Protesty na Ukrainie - zobacz serwis specjalny >>>
Pszonka poinformował, że potwierdzono 88 oświadczeń poszkodowanych manifestantów o użyciu siły przeciwko nim. Rannych zostało też 16 funkcjonariuszy oddziałów specjalnych Berkut i żołnierzy MSW.
Film nagrany dwa lata temu?
Po wystąpieniu prokuratora deputowanym pokazano film, na którym milicjanci atakowani są podczas starć przy administracji prezydenta Ukrainy gazem łzawiącym. W jednym z fragmentów filmu widać księdza, nawołującego do podjęcia radykalnych działań wobec władz.
Po projekcji posłowie opozycji pytali Pszonkę o nagrania, na których widać, jak milicja brutalnie bije protestujących oraz oskarżyli go o manipulację, ponieważ - jak stwierdzili - przemówienie księdza zostało nagrane dwa lata temu, a nie podczas obecnych wydarzeń.
Opozycja zaapelowała do prokuratora, by podał się do dymisji, ten jednak odmówił i oświadczył, że zaprezentowany w parlamencie film był obiektywny.

Brutalna pacyfikacja 30 listopada stała się powodem do wybuchu masowych protestów antyrządowych. Były one o wiele liczniejsze niż trwające wcześniej, od 21 listopada, manifestacje proeuropejskie.

x-news.pl, UA 1+1

Bito pałkami, użyto gazu
Według relacji świadków, w sobotę, 30 listopada, nad ranem, ok. 2 tys. milicjantów rzuciło się na dwukrotnie mniejszą grupę protestujących. Funkcjonariusze oddziałów specjalnych Berkut kopali i bili pałkami, nawet tych, którzy leżeli już na ziemi. Użyto gazu łzawiącego.
Pobici to ludzie, którzy pozostali na noc tzw. euromajdanie, po piątkowych proeuropejskich protestach z udziałem ok. 10 tys. ludzi, którzy domagali się ustąpienia prezydenta Wiktora Janukowycza i postawienia go w stan oskarżenia po tym, jak odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską .
Ucierpieli również najdujący się wówczas na Majdanie Polacy. Jeden z nich to dziennikarz Tomasz Piechal z portalu Eastbook. Drugi, Jacek Zabrocki, jest dyrektorem jednego z polskich koncernów na Ukrainie.
- Kiedy zaczęła się pacyfikacja, siedziałem na Majdanie. Miałem na sobie szalik z napisem Polska. Kiedy to zobaczyli Berkutowcy usłyszałem okrzyk: ”Internacjonał!” i dostałem pałą po głowie. Padłem na ulicę. Ludzie odstawili mnie do ambulansu - relacjonował Zabrocki.
- Bito nas bardzo agresywnie, nie zwracając uwagi, że były tam osoby starsze i studenci, a właściwie dzieci. Bito pałkami, z całych sił. Mnie kilka razy uderzono w głowę a kiedy upadłem, byłem na leżąco kopany - powiedział Piechal.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

IAR, kk

''

Czytaj także

Ukraińskie media: władze zakazały wjazdu do kraju 36 cudzoziemcom

24.12.2013
Protesty na Ukrainie
Protesty na UkrainieFoto: PAP/EPA/NIKOLAI GONTAR
Według gazety "Kommiersant-Ukraina", na liście znalazł się między innymi były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili

Jak podał "Kommiersant-Ukraina" 36 cudzoziemców, podejrzewanych o "udzielanie konsultacji opozycji w celu destabilizacji sytuacji w państwie", decyzją Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zostało objętych zakazem wjazdu na terytorium tego kraju. Informację tę miał przekazać gazecie autor "pomysłu", deputowany rządzącej Partii Regionów, Ołeh Cariow.
Wśród osób objętych zakazem wjazdu najbardziej znany jest były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. Na liście znajdują się także mający ukraińskie korzenie obywatele Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, m.in. znany analityk Taras Kuzio oraz niemiecki wykładowca w jednej z kijowskich uczelni Andreas Umland.
Protesty na Ukrainie: zobacz serwis specjalny >>>
W ocenie "Kommiersant-Ukraina" zakaz wjazdu dla obywateli USA oraz państw Unii Europejskiej oznacza, że Ukraina zdecydowała się na zaostrzenie stosunków z Zachodem. "Opozycja oczekuje, że UE i USA podejmą podobne kroki wobec polityków Partii Regionów" - zaznacza gazeta.
O liście osób niepożądanych przez władze Ukrainy w związku z trwającymi od ponad miesiąca protestami antyrządowymi informował w swym poniedziałkowym wydaniu "Financial Times". Według dziennika listę widział gruziński biznesmen George (Giorgi) Kikvadze oraz Andreas Umland.
PiS za sankcjami dla władz Ukrainy
Jak poinformował eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki, Prawo i Sprawiedliwość zwróci się do rządu, by zgodnie z precedensem zastosowanym wobec Białorusi, również wobec osób odpowiedzialnych za stosowanie przemocy wobec pokojowo demonstrujących na Ukrainie były wyciągnięte konsekwencje w postaci zakazu wjazdu na teren krajów Unii Europejskiej.
Wcześniej republikański senator John McCain powiedział, że jeśli na Ukrainie dojdzie do przemocy wobec demonstrujących, to USA odpowiedzą sankcjami w stylu listy Magnitskiego, czyli zakazem wjazdu do USA i zamrożeniem aktywów osób odpowiedzialnych.
Protesty na Ukrainie
Demonstracje na Ukrainie rozpoczęły się 21 listopada, kiedy tamtejsze władze zdecydowały, że wstrzymują przygotowania do podpisania umowy o stowarzyszeniu z UE. Od tego czasu na Majdanie Niepodległości w Kijowie stoi obozowisko.
Władze ignorują manifestacje i dotąd spełniły tylko jedno żądanie protestujących: zwolniono z więzień i aresztów osoby zatrzymane w czasie demonstracji. Winni brutalnej pacyfikacji 30 listopada nie zostali ukarani, a prezydent nie ma zamiaru zmieniać składu rządu.
x-news.pl, UA 1+1
W niedzielę na Majdanie ogłoszono powstanie ponadpartyjnego ruchu o nazwie "Ogólnonarodowe Zjednoczenie Majdan". Założyciele ruchu, politycy ukraińskiej opozycji i znani działacze społeczni, liczą, że przyłączy się do niego dziesięć milionów osób.
W ubiegły piątek przywódcy państw UE potwierdzili, że solidaryzują się z uczestnikami prounijnych protestów na Ukrainie i zapewnili, że Unia nadal chce podpisać umowę stowarzyszeniową z tym krajem, jak tylko będzie na to gotów.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

''