X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Sienkiewicz: jest przyzwolenie społeczne na jazdę po pijanemu

02.01.2014
Tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim. Sześć osób nie żyje
Tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim. Sześć osób nie żyjeFoto: PAP/Marcin Bielecki
W ocenie szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, w Polsce wciąż mamy problem z przyzwoleniem społecznym na prowadzenie samochodów po alkoholu. O sposobach rozwiązania problemu mają w czwartek rozmawiać premier z ministrami sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.
Posłuchaj
00'55 Wypadek w Kamieniu Pomorskim - relacja Pawła Buszko (IAR)

Sienkiewicz odniósł się w czwartek w radiu Tok FM do tragicznego zdarzenia z Kamienia Pomorskiego, gdzie w środę pijany kierowca wjechał w grupę ludzi idącą chodnikiem. TVN24/x-news

Zginęło sześć osób - pięcioro dorosłych, w tym spacerujący chodnikiem policjant z żoną i jedno dziecko. Dalsze dwoje rannych dzieci przebywa w szpitalu.
W jego ocenie, choć ujawnianych jest więcej przypadków kierowania pojazdami po alkoholu, to więcej jest też wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców. - Przybywa recydywy - nie tylko wśród tych, którzy zostali skazani za jazdę po pijanemu, odbyli karę i znów siadają za kółko, ale też takich przypadków, gdy komuś przepadło prawo jazdy, a mimo to prowadzi - mówił Sienkiewicz.

Prawnicy: kary za jazdę po pijanemu są wystarczające >>>
W jego ocenie to nie prawo, ale "norma orzecznictwa w Polsce nie jest właściwa". - Kluczem jest jednak zachowanie ludzi. Prawo nie zbuduje granicy między dobrem a złem. Konieczna jest odpowiedzialność - mówił i dodał, że na te tematy w czwartek rozmawiać będzie premier z ministrami sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego o tragedii Źródło: TVN24/x-news

 

pp/PAP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sylwester 2013: w pożarach zginęło 8 osób. Bezpiecznie na dużych imprezach

01.01.2014
Strażacy podczas akcji gaszenia pożaru.
Strażacy podczas akcji gaszenia pożaru. Foto: PAP/Andrzej Grygiel
- Od północy w pożarach zginęło osiem osób - poinformował rzecznik prasowy Komendanta Głównego Straży Pożarnej Paweł Frątczak.
Posłuchaj
00'21 Iwona Kuc z Zespołu Prasowego Komendy Głównej Policji o tragedii w Międzychodugdzie/IAR

- Pożary, które powstają w nocy często pociągają za sobą ofiary śmiertelne, gdyż późno są zauważane - oceniał Paweł Frątczak. - Tak było na przykład w Rudzie Śląskiej, gdy na miejsce po północy przyjechała straż, ogień już objął parter, pierwsze piętro i część poddasza - zaznaczył. W pożarze zginęły cztery osoby. Z ogniem walczyło tam 12 strażackich zastępów.
Kolejne dwie osoby zginęły w pożarze mieszkania w kamienicy w Węgrowie (Mazowieckie). Tam z ogniem walczyło sześć zastępów straży. Jedna osoba zginęła w pożarze mieszkania w Gdyni (Pomorskie), także jedną ofiarą śmiertelną zakończył się w środę rano pożar mieszkania w domu wielorodzinnym w Łodzi.
TVN24/x-news

- W ciągu wtorku dnia i ostatniej nocy straż pożarna interweniowała 1349 razy, z czego 675 interwencji związanych było z gaszeniem pożarów – poinformował Frątczak.
Łącznie zginęło dziewięć osób, z czego osiem po północy. Rannych zostało 15 osób.
- Odnotowano m.in. kilkadziesiąt pożarów balkonów, śmietników i budynków gospodarczych spowodowanych stosowaniem środków pirotechnicznych i fajerwerków - dodał Frątczak.
Optymistycznym akcentem - jak zaznaczył rzecznik straży pożarnej - są natomiast statystyki straży pożarnej podsumowujące cały ubiegły rok. - Strażacy interweniowali ogółem około 397 tys. razy. We wcześniejszych latach liczba interwencji przekraczała 400 tys. - zaznaczył Frątczak. Dodał, że 126 tys. interwencji w 2013 r. związanych było z gaszeniem pożarów, podczas gdy rok wcześniej takich interwencji było ponad 183 tys.
- W roku 2012 w pożarach zginęło 565 osób, tymczasem w 2013 r. zginęło 515 osób. Bardzo dawno nie było takiego spadku liczby ofiar pożarów - zaznaczył. Wzrosła natomiast liczba interwencji straży związana z usuwaniem skutków wichur i podtopień.
Względnie spokojnie ostatnia noc minęła dla stołecznej straży pożarnej. W ostatnim dniu 2013 roku i podczas nocy sylwestrowej strażacy w stolicy interweniowali 79 razy. Spośród tych interwencji 43 były związane z pożarami, 20 z innymi zagrożeniami miejscowymi, a 16 alarmów było fałszywych. W pożarach poszkodowane zostały dwie osoby, a siedem osób zostało poszkodowanych w innych zdarzeniach, np. wypadkach.

Policja o imprezach sylwestrowych: było bezpiecznie

- Biorąc pod uwagę liczbę dużych imprez, praktycznie żadnych zdarzeń nie odnotowaliśmy. Oczywiście było dużo pracy związanej ze specyfiką nocy sylwestrowej i tysiącami ludzi na ulicach - zaznaczył Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji. Dodał, że zdarzały się też przypadki zatrzymań osób, które naruszały nietykalność np. pracowników ochrony imprez masowych.
Poinformował także, że w ciągu minionej doby w 102 wypadkach drogowych zginęło dziewięć osób, 127 zostało rannych. Zatrzymano także 145 nietrzeźwych kierowców. Stwierdził, że te dane są bardzo podobne do zeszłorocznych.

>>> Gryfino: petarda wybuchła w ręku 9-letniej dziewczynki >>>
W Warszawie policja odnotowała 1822 interwencji, zatrzymano 43 osoby. Doszło do pięciu wypadków drogowych i 57 kolizji, osiem osób zostało w nich rannych. - Sylwester bardzo spokojny; interwencje związane były z drobniejszymi bójkami i zakłócaniem ciszy nocnej - powiedział Piotr Świstak z zespołu prasowego stołecznej policji.
Jak dodał, do najpoważniejszego zdarzenia - pościgu za nietrzeźwym kierowcą, który potrącił pieszego na pasach na ul. Ludnej - doszło przed godz. 2 w nocy. - Na blokadzie sprawca uderzył w policyjny samochód. Zatrzymano 42-latka, który miał w organizmie półtora promila alkoholu - poinformował.


TVN24/x-news

- W okolicach Międzychodugdzie przez nierozwagę i szaleństwo kierowcy kilka minut po północy zginęła 5-letnia dziewczynka - informuje komisarz Iwona Kuc z Zespołu Prasowego Komendy Głównej Policji.
Mężczyzna chciał się popisać przed znajomymi, kręcąc tak zwane bączki swoim autem. Nie opanował go i uderzył w przechodzącą z matką dziewczynkę. Policja ustala, kto spośród trójki zatrzymanych kierował w chwili zdarzenia pojazdem. Zatrzymani byli nietrzeźwi.
TVN24/x-news

Na Mazowszu do tragicznego zdarzenia doszło w nocy w Sochaczewie. Jak poinformowała  Agnieszka Skórzyńska z tamtejszej komendy powiatowej policji pół godziny po północy w parku wywiązała się bójka pomiędzy dwoma mieszkańcami Sochaczewa. - Według dotychczasowych ustaleń w trakcie szarpaniny 31-letni Piotr Sz. ugodził nożem 32-latka, cios okazał się śmiertelny - powiedziała. Dodała, że obecnie trwają poszukiwania podejrzewanego o to zabójstwo. Czynności wykonywane przez funkcjonariuszy nadzoruje sochaczewska prokuratura.

Według informacji stołecznej straży pożarnej w ostatnim dniu 2013 roku i podczas nocy sylwestrowej strażacy w stolicy interweniowali 79 razy. Spośród tych interwencji 43 były związane z pożarami, 20 z innymi zagrożeniami miejscowymi, a 16 alarmów było fałszywych. W pożarach poszkodowane zostały dwie osoby, a siedem osób zostało poszkodowanych w innych zdarzeniach, np. wypadkach.

>>> Tragiczny pożar w Rudzie Śląskiej>>>

Najpoważniejsza interwencja - jak informuje stołeczna straż - miała miejsce po północy przy ul. Człuchowskiej i była związana z pożarem lokalu gastronomicznego. Na miejscu działało sześć zastępów straży. Pozostałe interwencje były związane np. z pożarami śmietników i nie angażowały większych sił.
pp/PAP/IAR

Zobacz więcej na temat: policja Sylwester 2013 wypadek

Czytaj także

Tragiczny Nowy Rok. Dwoje dzieci walczy o życie

01.01.2014
Tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim. Sześć osób nie żyje
Tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim. Sześć osób nie żyjeFoto: PAP/Marcin Bielecki
Pijany kierowca spowodował w Kamieniu Pomorskim w wypadek, w wyniku którego zginęło sześć osób. Siódma ofiara - 8 letni chłopiec - walczy o życie. W Łodzi pijana ciężarna wpadła pod samochód. Lekarze starają się uratować jej dziecka.
Posłuchaj
00'17 Dyrektor placówki Maria Ilnicka-Mądry mówiła w TVPInfo o stan dzieci rannych w wypadku (IAR)
00'12 Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski o wypadku w Kamieniu Pomorskim (IAR)

Oba wypadki łączy alkohol. Kierowca z Kamienia Pomorskiego miał w wydychanym powietrzu dwa promile alkoholu. Ciężarna z Łodzi - ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Kobieta była w dziewiątym miesiącu ciąży.

Według wstępnych ustaleń kobieta wraz z kilkoma osobami wyszła na drogę, by przywitać Nowy Rok. Zatrzymali jadące pojazdy i odpalali petardy. Gdy zaczęli zachowywać się agresywnie, kierowca toyoty próbował odjechać z tego miejsca. Po przejechaniu kilku metrów, zauważył leżącą na ulicy kobietę, która prawdopodobnie zaczepiła się o jego samochód.

Ranną odwieziono do szpitala. Natychmiast przeprowadzono cesarskie cięcie. Teraz noworodek walczy o życie. W kilka godzin później matka dziecka na skutek odniesionych ran zmarła.

Około godziny 14 na grupę mieszkańców Kamienia Pomorskiego wpadło rozpędzone bmw. Siła uderzenia była tak wielka, że ciała zostały porozrzucane w odległości kilku metrów. Na miejscu zginęło pięć osób. Wśród ofiar jest policjant z żoną, którzy wybrali się na noworoczny spacer. Troje dzieci odwieziono do szpitala. Jedno, dziecko policjanta, zmarło.

Świadek wypadku. (źródło: TVN24/x-news)

Dwoje pozostałych czeka wiele operacji. Jedno z nich - ośmioletni chłopiec jest w ciężkim stanie. - Ma bardzo poważne wielonarządowe urazy zagrażające życiu - poinformowała dyrektor szpitala klinicznego w Szczecinie Maria Ilnicka-Mądry.

Chłopiec przebywa na oddziale intensywnej terapii.

U starszej o dwa lata dziewczynki zdiagnozowano podejrzenie urazu uda i ogólne potłuczenia. Dziewczynka jest przytomna.

- Przy dzieciach ciężko pracują lekarze, trwa ciągle diagnostyka. Trzeba dać lekarzom czas - mówił minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który odwiedził ranne dzieci w szpitalu. Powiedział, że sytuację monitoruje i koordynuje wojewoda zachodniopomorski, który zadba, by rodzinom ofiar udzielono wszelkiej pomocy.

(źródło:TVN24/x-news)

Sprawca wypadku, 26 letni mężczyzna, gdy tylko wytrzeźwieje zostanie przesłuchany. Zostanie postawiony mu zarzut związany ze spowodowaniem katastrofy w ruchu lądowym. Grozi mu za to do 15 lat więzienia.

Według policji, mężczyzna był już notowany za jazdę po pijanemu.

Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski, pod uwagę brane są dwie wersje przyczyn tego tragicznego wypadku. Jedna z nich sugeruje, że kierowca umyślnie skierował auto w pieszych. Jak mówi Sokołowski, policjanci sprawdzają informację o tym, że kierowca kłócił się ze swoją współpasażerką i z premedytacją wjechał w grupę osób. Druga z rozpatrywanych hipotez mówi, że pijany kierowca stracił panowanie nad samochodem. Auto dachowało. Kobieta, która jako pasażer jechała samochodem była trzeźwa. Nic jej się nie stało.
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz polecił szefowi policji Markowi Działoszyńskiemu objęcie osobistym nadzorem postępowania w tej sprawie. Szef policji został zobowiązany do zadbania o to, żeby rodzina nieżyjącego funkcjonariusza otrzymała niezbędne wsparcie.

IAR/PAP/asop

Czytaj także

Wypadek w Kamieniu Pomorskim. Pijany kierowca celowo wjechał w ludzi?

01.01.2014
Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Sześć ofiar wypadku samochodowego
Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Sześć ofiar wypadku samochodowegoFoto: PAP/Marcin Bielecki
To jedna z wersji rozpatrywanych przez policję. Funkcjonariusze sprawdzają, czy pijany mężczyzna umyślnie skierował auto w pieszych.
Posłuchaj
00'12 Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski o tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim (IAR)
00'26 Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego o tragicznym wypadku (IAR)

Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski policjanci sprawdzają informację o tym, że tuż przed wypadkiem kierowca kłócił się z pasażerką samochodu. I z premedytacją wjechał w grupę osób. Druga z rozpatrywanych hipotez mówi, że pijany kierowca stracił panowanie nad samochodem i zjechał z drogi na chodnik.

Szef policji nadinsp. Marek Działoszyński, który wieczorem przyjechał do Kamienia Pomorskiego nie chciał wypowiadać się na temat przyczyn wypadku. - Stawianie hipotez, w sprawie przebiegu wypadku przed przesłuchaniem świadków i zakończeniem oględzin, nie byłoby uprawnione - zaznaczył Działoszyński.

Miejsce wypadku znajduje się przy skrzyżowaniu i przed przejazdem kolejowym. Obowiązuje tam prędkość 50 km/h.
Po uderzeniu samochodu ciała ofiar zostały rozrzucone na przestrzeni kilkudziesięciu metrów, a bmw dachowało.

Po południu rozpędzone auto wjechało w grupę pieszych. Zginęło 6 osób - ofiary to między innymi policjant, jego żona i dziecko. Pięć osób zmarło na miejscu. Dziecko - dziewięcioletni chłopiec - zmarł po przewiezieniu do szpitala. Ośmiolatek - walczy o życie. Lekarze określają jego stan jako ciężki. Chłopiec lezy na oddziale intensywnej terapii. Starsza o dwa lata dziewczynka również trafiła do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

(źródło: TVN24/x-news)

26 letni kierowca, gdy tylko wytrzeźwieje - zostanie przesłuchany. Wypadkiem zajęła się już prokuratura, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Sprawca zdarzenia może usłyszeć zarzuty spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Jak podają funkcjonariusze, mężczyzna był już notowany za jazdę pod wpływem alkoholu. Na rok zatrzymano mu prawo jazdy. Było to w 2006 roku.
Marcin Zydorowicz, wojewoda zachodniopomorski (źródło: TVN24/x-news)

Ubolewanie z powodu tragedii w Kamieniu Pomorskim wyraził Bartłomiej Sienkiewicz. Szef MSW zadeklarował, że bliscy zmarłego policjanta zostaną objęci "szczególną opieką". Minister spraw wewnętrznych polecił również Komendantowi Głównemu Policji objęcie osobistym nadzorem postępowania w tej sprawie. Marek Działoszyński został zobowiązany do zadbania o to, by rodzina funkcjonariusza otrzymała "niezbędne wsparcie".

Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego są wstrząśnięci

(źródło: TVN24/x-news)

- To było okropne - mówił w TVP Szczecin Paweł Ukraiński z portalu www.kamienskie.info. - Ludzie leżeli we wszystkich możliwych miejscach, ten samochód przewrócony, służby, które starały się udzielać pomocy - mówi świadek. Dodaje, że akcja ratunkowa była prowadzona bardzo sprawnie, ale skala tragedii sprawiła, że trudno było o koordynację.
Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego są poruszeni bezmyślnością 26-letniego kierowcy, który wsiadł po alkoholu do auta. - Że w ogóle ludzie potrafią coś takiego zrobić, że po wypiciu alkoholu w ogóle siadają za kierownicę - powiedziała jedna z kobiet. - To jest po prostu straszne. Nikt sobie nie zdaje sprawy z tego, że za sekundę, za chwilę może odebrać sobie życie, komuś, kto jedzie z nim, czy komuś, kto przechodzi - dodała.

IAR/PAP/asop

Czytaj także

Prawnicy: kary za jazdę po pijanemu są wystarczające

01.01.2014
Prawnicy: kary za jazdę po pijanemu są wystarczające
Foto: Silar/Wikimedia Commons/CC
Kary dla kierowców powodujących wypadki po pijanemu są wystarczająco wysokie i nie powinno się rozważać ich zaostrzenia na fali emocji spowodowanych tragicznym wydarzeniem - uważają prawnicy, z którymi rozmawiała PAP.

W środę pijany kierowca wjechał w Kamieniu Pomorskim w grupę ludzi idącą chodnikiem. Zginęło sześć osób, dwoje rannych dzieci przebywa w szpitalu.
Dr Piotr Kładoczny z wydziału prawa i administracji UW ocenił w rozmowie z PAP, że podobne zdarzenia będą miały miejsce dopóki nie zniknie przyzwolenie na jazdę po pijanemu, obecne sankcje karne uznał natomiast za wystarczające.
- Kary dla kierowców, którzy powodują wypadki, także po pijanemu, są wystarczająco surowe. Za popełnienie takiego przestępstwa można dostać do 12 lat. Trudno sobie wyobrazić by jeszcze bardziej podnieść wymiar kary, bo za zabójstwo jest 15 do 25 lat albo dożywocie, za rozbój z niebezpiecznym narzędziem do 15 lat, a to są przestępstwa umyślne zaś wypadek komunikacyjny jest nieumyślny" - powiedział Kładoczny.
Karnista, prof. Marian Filar podkreśla, że w takich sytuacjach bardzo istotne jest by nie ulegać pojawiającym się pod wpływem emocji pomysłom, np. by za jazdę po pijanemu wprowadzić sztywną sankcję.
- Np. za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym zawsze musi być zastosowana sankcja X powiedzmy dwóch lat pozbawienia wolności. To, wbrew pozorom - bo rozumiem emocje opinii publicznej, która domaga się w takich wypadkach zaostrzenia kar - byłby strzał w kolano - powiedział
Prof. Filar neguje też pojawiające się przy okazji takich zdarzeń pomysły, by dla nietrzeźwych kierowców, którzy spowodowali śmiertelny wypadek stosować najwyższe wymiary kary - dożywocia albo 25 lat pozbawienia wolności - jak za zabójstwo.
dp

Czytaj także

Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Śledczy szykują zarzuty dla sprawcy wypadku

02.01.2014
Wypadek w Kamieniu Pomorskim
Wypadek w Kamieniu PomorskimFoto: PAP/Marcin Bielecki
Sześć osób zginęło gdy w Kamieniu Pomorskim samochód osobowy wjechał w ludzi idącą chodnikiem. Dwoje rannych dzieci przebywa w szpitalu. Kierowca bmw był pijany.
Posłuchaj
00'55 Wypadek w Kamieniu Pomorskim - relacja Pawła Buszko (IAR)

Do tragedii doszło w centrum miasta na ulicy Szczecińskiej, gdy chodnikiem do przejazdu kolejowego z opuszczonym szlabanem zbliżała się ośmioosobowa grupa. W miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Z nieustalonych przyczyn bmw wjechało na chodnik i potrąciło śmiertelnie pięć osób. Jedno z dzieci zmarło w szpitalu podczas reanimacji. Dwoje innych przewieziono do jednego ze szczecińskich szpitali klinicznych. 26-letni kierowca bmw był pijany. Miał w wydychanym powietrzu dwa promile alkoholu. Został zatrzymany i będzie przesłuchany, gdy wytrzeźwieje. Samochodem wraz z nim jechała 20-letnia kobieta, która była trzeźwa. W grupie pieszych był policjant z żoną i trojgiem dzieci oraz troje ich znajomych.

Sprawcy wypadku grożą zarzuty związane ze spowodowaniem katastrofy w ruchu lądowym - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz. Za to przestępstwo popełnione w stanie nietrzeźwym grozi do 15 lat więzienia.

Źródło: TVN24/x-news

Jak podała policja, sprawca to mieszkaniec Kamienia Pomorskiego, który był już notowany za jazdę pod wpływem alkoholu. W 2006 r. zatrzymano mu na rok prawo jazdy. Jak powiedział rzecznik zachodniopomorskiej policji, policja bierze pod uwagę, że przyczyną wypadku mogły być alkohol i brawura, a także jego umyślne spowodowanie.

Wieczorem w szpitalu, w którym przebywają ranne dzieci, poinformowano, że stan około 8-letniego chłopca jest bardzo ciężki, przebywa on na oddziale intensywnej terapii, 10-letnia dziewczynka "w stanie lepszym" przebywa na oddziale chirurgii. Dzieci odwiedził w szpitalu minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Jak powiedziała dziennikarzom dyrektor szpitala Maria Ilnicka-Mądry, chłopiec "ma bardzo poważne wielonarządowe urazy zagrażające życiu, u dziewczynki zaś zdiagnozowano podejrzenie urazu uda i ogólne potłuczenia".

Źródło: TVN24/x-news

Na miejsce tragedii przyjechał komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński, by spotkać się m.in. z bliskimi ofiar. W rozmowie z dziennikarzami nie chciał wypowiadać się na temat przyczyn wypadku. Podkreślił, ze ma to ustalić prowadzone śledztwo. - Stawianie hipotez, w sprawie przebiegu wypadku przed przesłuchaniem świadków i zakończeniem oględzin, nie byłoby uprawnione - zaznaczył Działoszyński. Komendant złożył kondolencje rodzinom ofiar, a także podziękował policjantom i innym służbom, które brały udział w akcji ratunkowej. Wyraził wdzięczność także psychologom i przedstawicielom lokalnego samorządu, którzy pomagali ratownikom.

Szef MSW zabrał głos

Dochodzenie policyjne decyzją komendanta zostanie przeniesione z Kamienia Pomorskiego do innej jednostki. - Bliscy funkcjonariusza, który wraz z żoną i dzieckiem zginął w wypadku w Kamieniu Pomorskim, zostaną objęci szczególną opieką - zapewniło w oświadczeniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Źródło: TVN24/x-news

Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz polecił komendantowi głównemu policji gen. Markowi Działoszyńskiemu objęcie osobistym nadzorem postępowania w tej sprawie. Szef policji został zobowiązany ponadto do zadbania o to, by rodzina funkcjonariusza otrzymała niezbędne wsparcie.

Prawnicy: kary za jazdę po pijanemu są wystarczające >>>

Zmarły funkcjonariusz miał 39 lat, był przewodnikiem psa policyjnego. Służył w policji 17 lat. O wsparciu rodzin ofiar zapewnił też burmistrz Kamienia Pomorskiego Bronisław Karpiński. Poinformował, że bliskim ofiar zostanie udzielona wszelka pomoc, materialna i psychologiczna.

PAP/aj