X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Kolejne pogrzeby ofiar tragicznego wypadku samochodowego w Kamieniu Pomorskim

09.01.2014
0 0 0
Kondukt żałobny wychodzi z kamieńskiej katedry pw. Jana Chrzciciela, podczas pogrzebu trzech ofiar wypadku: policjanta, jego żony i syna w Kamieniu Pomorskim
Kondukt żałobny wychodzi z kamieńskiej katedry pw. Jana Chrzciciela, podczas pogrzebu trzech ofiar wypadku: policjanta, jego żony i syna w Kamieniu PomorskimFoto: PAP/Marcin Bielecki
W kamieńskiej Katedrze w południe rozpocznie się pożegnanie ostatnich ofiar wypadku, do którego doszło w Nowy Rok. Zginęło 6 osób.
Posłuchaj
00'26 Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego o ofiarach tragicznego wypadku
Pogrzeb ofiar wypadku w Kamieniu Pomorskim
Pogrzeb ofiar wypadku w Kamieniu Pomorskim

W Kamieniu Pomorskim pochowani zostaną Ryszard Borysiuk, Małgorzata Pożarska i Ryszard Pluciński. Wszyscy zginęli w Nowy Rok, kiedy to kierowca pod wpływem alkoholu i środków odurzających, wjechał w grupę spacerowiczów.
Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego nie kryją smutku i żalu, wspominając zmarłych. Przyznają, że taka tragedia mogła spotkać każdego, bo zginęli niewinni ludzie, którzy po prostu wyszli na spacer.

Pożegnanie rodziny policjanta

W środę pochowano aspiranta Pawła Jankiewicza, jego żonę i syna. Uroczystość miała charakter oficjalny, była zgodna z ceremoniałem policji.

Uroczystość rozpoczęła się od mszy świętej w kamieńskiej katedrze. Ksiądz Dariusz Żarkowski zaapelował do zgromadzonych, by przeżyć ją w duchu miłosierdzia oraz wybaczenia, a także obdarzyć miłością tych, którzy pozostali.

TVN24/x-news

Po mszy kondukt żałobny wyruszył ulicami Kamienia Pomorskiego na cmentarz komunalny. Na jego czele szła orkiestra, kompania honorowa a następnie policjanci niosący czapkę i fotografię zmarłego funkcjonariusza, za nimi karawany z trumnami i asystą honorową, rodzina zmarłego i pozostali uczestnicy.

Minister
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Fot. PAP/Marcin Bielecki

Podczas uroczystości głos zabrał szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. - Zło ich dosięgnęło wtedy, kiedy się najmniej go spodziewali - stwierdził minister. - Musimy wypełnić obowiązek pomocy najbliższym, rodzinie. W imieniu swoim, a także rządu chcę powiedzieć, że ten obowiązek zostanie wypełniony do końca i nie zostaniecie bez opieki - powiedział Sienkiewicz zwracając się do najbliższych ofiar.

Sprawca był pijany
1 stycznia Mateusz S. wjechał w grupę przechodniów. Na miejscu zginęło 6 osób. Kierowca był pijany. W wydychanym powietrzu miał 2 promile alkoholu. Przyznał, że pił w noc sylwestrową do 3 nad ranem, potem palił marihuanę. W takim stanie usiadł za kierownicą.

W czwartek prokurator przedstawił 26-latkowi zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwym katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć wielu osób. Mężczyzna przyznał się do zarzuconego mu czynu. Grozi mu do 15 lat więzienia.

UWAGA! TVN/x-news

Ze względu na wysokość grożącej kary Mateusz S. został aresztowany na trzy miesiące .Czeka na proces w areszcie w Nowogardzie.

Dzieci w szpitalu

Dwoje rannych dzieci wciąż przebywa w szczecińskim szpitalu. 8-letni chłopiec leży na oddziale intensywnej terapii. Jego stan jest ciężki, ale stabilny - poinformowała Joanna Woźnicka, rzeczniczka placówki.

- W chwili obecnej jest w trakcie wybudzania ze śpiączki farmakologicznej, ale ze względu na charakter obrażeń nie będzie to szybki proces - dodała.

10-latka ze względu na obrażenia musi pozostać w łóżku jeszcze przez dwa lub trzy tygodnie, nie może być pionizowana. Dziewczynka jest pod stałą opieką psychologów oraz krewnych.

Pomoc dla rodzin

W piątek zostało uruchomione subkonto na które można wpłacać pieniądze dla poszkodowanych, a także została wypłacona pierwsza pomoc - informuje Jan Kurowski z Urzędu Miasta w Kamieniu Pomorskim. - Ośrodek Pomocy Społecznej wypłacił rodzinom ofiar po sześć tysięcy złotych zasiłku. To jest taka jednorazowa, bezpośrednia pomoc - tłumaczy Jan Kurowski.

Numer konta. na które można wpłacać pieniądze dla poszkodowanych: 18 1240 3868 1111 0000 4090 8896 z dopiskiem: "Pomoc dzieciom z wypadku 01.01.2014".

Rząd zapowiada zaostrzenie kar dla pijanych kierowców
Propozycje w tej sprawie przedstawił Donald Tusk. Rząd chce, by każdy, kto po raz pierwszy zostanie przyłapany na prowadzeniu pod wpływem alkoholu, stracił prawo jazdy na minimum 3 lata i zapłacił nawiązkę - co najmniej 5 tys. zł, a wyrok w takiej sprawie był publicznie ogłoszony. W przypadku recydywy kierowca ma stracić prawo jazdy na minimum 5 lat i będzie musiał zapłacić co najmniej 10 tys. zł. W obu sytuacjach najdłużej można by zabrać prawo jazdy na 15 lat, a maksymalna nawiązka wynosiłaby 100 tys. zł.

TVN24/x-news

Premier zapowiedział też rzadsze niż obecnie zasądzanie wyroków w zawieszeniu. Te regulacje miałyby dotyczyć osób, które złapano po kierowaniu po alkoholu, a nie tych, które spowodowałyby wypadek. Dodatkowo rząd chce, by każdy kierowca musiał mieć w samochodzie alkomat, a prowadzenie pojazdów bez uprawnień było przestępstwem, a nie wykroczeniem.

IAR, PAP, bk

W kamieńskiej Katedrze w południe rozpocznie się pożegnanie Ryszarda Borysiuka, a o 14.00 Małgorzaty Pożarskiej i Ryszarda Plucińskiego.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wypadek w Kamieniu Pomorskim. Kierowca usłyszał zarzut. Grozi mu 15 lat więzienia

02.01.2014
0 0 0
Sprawca wypadku w Kamieniu Pomorskim prowadzony do prokuratury
Sprawca wypadku w Kamieniu Pomorskim prowadzony do prokuraturyFoto: PAP/Marcin Bielecki
26-letniemu Mateuszowi S. za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym będąc pod wpływem alkoholu grozi do 15 lat więzienia.
Posłuchaj
00'19 Sprawca wypadku w Kamieniu Pomorskim usłyszał zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Mówi rzeczniczka szczecińskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Wojciechowicz (IAR)

- Prokurator przedstawił 26-latkowi zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, która miała miejsce 1 stycznia w Kamieniu Pomorskim, w wyniku której śmierć poniosło sześć osób, natomiast dwie osoby doznały ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokurator przyjął, że w trakcie tego zdarzenia sprawca znajdował się pod wpływem alkoholu a także po użyciu środków odurzających - powiedziała rzeczniczka szczecińskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Wojciechowicz.
x-news.pl, TVN24
- Za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym sprawcy grozi kara pozbawienia wolności do lat 12, natomiast spowodowanie tego czynu pod wpływem alkoholu powoduje, że kara wzrasta do lat 15 - poinformowała rzeczniczka.
Prawnicy: kary za jazdę po pijanemu są wystarczające >>>
Jak dodała Wojciechowicz, sprawca przyznał się do zarzuconego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. - Twierdzi, że 1 stycznia do godziny 3 nad ranem pił alkohol, a 30 grudnia palił marihuanę. Wyraził skruchę, ale twierdzi, że był to nieszczęśliwy wypadek - podkreśliła rzeczniczka.
Prokuratura będzie wnioskowała do sądu o tymczasowy areszt dla mężczyzny.
x-news.pl, TVN24
Wypadek w Kamieniu Pomorskim

Do tragedii doszło w centrum Kamienia Pomorskiego na ulicy Szczecińskiej, gdy chodnikiem do przejazdu kolejowego z opuszczonym szlabanem zbliżała się ośmioosobowa grupa. W miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h .
Z nieustalonych przyczyn bmw kierowane przez 26-letniego Mateusza S. wjechało na chodnik i potrąciło śmiertelnie pięć dorosłych osób. Kolejna osoba - dziecko - zmarła w szpitalu podczas reanimacji. Dwoje innych dzieci przewieziono do jednego ze szczecińskich szpitali klinicznych. 8-letni chłopiec w stanie ciężkim przebywa na oddziale intensywnej terapii, 10-letnia dziewczynka na chirurgii dziecięcej. Wśród ofiar jest policjant, jego żona i ich dziecko.
x-news.pl, TVN24
26-latek był pijany. Miał w wydychanym powietrzu dwa promile alkoholu. Jak podała policja, sprawca to mieszkaniec Kamienia Pomorskiego, który był już notowany za jazdę pod wpływem alkoholu. W 2006 roku zatrzymano mu na rok prawo jazdy. Samochodem wraz z nim jechała 20-letnia kobieta, która była trzeźwa.
Żałoba w mieście
Na budynkach instytucji publicznych w Kamieniu Pomorskim opuszczono do połowy flagi z kirem. Jak poinformowano na oficjalnej stronie internetowej miasta, flagi będą tak wisieć przez kolejne trzy dni. W piątek w południe w mieście rozlegną się syreny alarmowe. Burmistrz Kamienia Pomorskiego Bronisław Karpiński zaapelował do mieszkańców miasta, by do 4 stycznia zachowali reguły okresu żałoby i powstrzymali się w tym czasie od organizowania imprez rozrywkowych.
Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz polecił komendantowi głównemu policji gen. Markowi Działoszyńskiemu objęcie osobistym nadzorem postępowania w tej sprawie. Szef policji został zobowiązany ponadto do zadbania o to, by rodzina funkcjonariusza otrzymała niezbędne wsparcie.
x-news.pl, TVN24

Rząd przedstawi propozycje dotyczące pijanych kierowców
Jak poinformowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, na posiedzeniu rządu we wtorek ma być przedstawiony pakiet propozycji, które umożliwią ograniczenie problemu nietrzeźwych kierowców. Ustalono to podczas czwartkowego spotkania w kancelarii premiera - szef rządu Donald Tusk rozmawiał z ministrami sprawiedliwości i spraw wewnętrznych: Markiem Biernackim i Bartłomiejem Sienkiewiczem oraz wiceministrem infrastruktury i rozwoju Zbigniewem Rynasiewiczem.
Prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział, że Izba przedstawi w lutym wyniki kontroli badania bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce. - Chcemy ustalić, czy w Polsce funkcjonuje spójny system bezpieczeństwa w ruchu drogowym, czy wszystkie służby współpracują ze sobą tak, że możemy mieć poczucie, że taki system jest zorganizowany w sposób bezpieczny - powiedział Kwiatkowski.
Policja zwraca uwagę, że liczba wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców oraz liczba ofiar była w 2013 roku najniższa od 14 lat. - Mimo znaczącego wzrostu liczby kontroli, policjanci ujawnili mniej nietrzeźwych - podkreślił rzecznik policji insp. Mariusz Sokołowski. W 2013 roku zatrzymano 162 tys. nietrzeźwych kierujących. Rok wcześniej było ich 171 tys., a dwa lata temu - 183,5 tys.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

0 0 0

Czytaj także

Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Ojciec pasażerki: wyglądało, że chciał zabić ją, siebie i tych ludzi

04.01.2014
0 0 0
Sprawca wypadku w Kamieniu Pomorskim po rozprawie w tamtejszym Sądzie Rejonowym
Sprawca wypadku w Kamieniu Pomorskim po rozprawie w tamtejszym Sądzie RejonowymFoto: PAP/Marcin Bielecki
Kobieta, która jechała jako pasażerka w samochodzie, który wpadł w grupę przechodniów w Kamieniu Pomorskim odniosła wrażenie, że Mateusz S. celowo naraził życie jej i innych ludzi.

Adriana, która jechała z Mateuszem S. samochodem, gdy wjechał on w grupę przechodniów i zabił sześć osób, tego dnia próbowała zakończyć związek z mężczyzną - mówi ojciec kobiety, do którego dotarł reporter telewizji TTV.

- Powiedziała, że wychodzi, wzięła walizki. Zrzucił jej te walizki na dół - wspomina ojciec. Mateusz S. miał odwieźć kobietę do domu rodziców. Adriana nie zauważyła, że był pijany. Jedyne, co dało się zauważyć, to jest impulsywne i aroganckie zachowanie. Jak wspomina ojciec kobiety, kiedy chciała ona wysiąść pod domem rodzinnym, Mateusz S. złapał ją za rękę, zaczął obrażać, a ona uległa i postanowiła wrócić z nim do domu.

Wtedy nacisnął na gaz, zaczął pędzić z zawrotną prędkością. - Ona prosuiła, płakała, błagała: "zatrzymaj się, ja chcę wysiąść, co ty robisz, pozabijasz nas" - tak ojciec wspomina relację Adriany. Do Mateusza S. jej słowa miały jednak nie docierać. - Dojechali do przejazdu kolejowego, zobaczyła ludzi idących i zauważyła tylko skręt kierownicy, zamknęła oczy i tyle - dodaje.


TVN24/x-news

- Tak to wyglądało, że on chciał zabić ją, siebie, a przy okazji ludzi, który tam szli. Takie córka odniosła wrażenie - wspomina mężczyzna.

Po wypadku kobieta miała wyjść z samochodu i pytać Mateusza S., dlaczego doszło do tej tragedii. - Wszystko jest skończone, pójdę siedzieć - tylko tyle usłyszała od swojego partnera.

W piątek Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla sprawcy wypadku, w którym zginęło sześć osób, w tym jedno dziecko.

Wypadek w Kamieniu Pomorskim

Do tragedii doszło w centrum Kamienia Pomorskiego na ulicy Szczecińskiej, gdy chodnikiem do przejazdu kolejowego z opuszczonym szlabanem zbliżała się ośmioosobowa grupa. W miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h .

Źródło: Radio Szczecin/x-news

Z nieustalonych przyczyn bmw kierowane przez 26-letniego Mateusza S. wjechało na chodnik i potrąciło śmiertelnie pięć dorosłych osób. Kolejna osoba - dziecko - zmarła w szpitalu podczas reanimacji. Dwoje innych dzieci przewieziono do jednego ze szczecińskich szpitali klinicznych. 8-letni chłopiec w stanie ciężkim przebywa na oddziale intensywnej terapii, 10-letnia dziewczynka na chirurgii dziecięcej. Wśród ofiar jest policjant, jego żona i ich dziecko.

26-latek był pijany. Miał w wydychanym powietrzu dwa promile alkoholu. Jak podała policja, sprawca to mieszkaniec Kamienia Pomorskiego, który był już notowany za jazdę pod wpływem alkoholu. W 2006 roku zatrzymano mu na rok prawo jazdy. Samochodem wraz z nim jechała 20-letnia kobieta, która była trzeźwa.

Pomoc dla rodzin ofiar

W piątek zostało uruchomione subkonto na które można wpłacać pieniądze dla poszkodowanych, a także została wypłacona pierwsza pomoc - informuje Jan Kurowski z Urzędu Miasta w Kamieniu Pomorskim. - Ośrodek Pomocy Społecznej wypłacił w piątek rodzinom ofiar po sześć tysięcy złotych zasiłku. To jest taka jednorazowa, bezpośrednia pomoc - tłumaczy Jan Kurowski. Numer konta na które można uiszczać pieniądze dla poszkodowanych zostanie podany w najbliższym czasie na stronie internetowej Urzędu Miasta w Kamieniu Pomorskim.

Źródło: TVN24/x-news

Magistrat opracowuje również długoterminowy program pomocy dla dwójki osieroconych dzieci. Ma być wsparcie pedagogiczne, psychologiczne i materialne w postaci stypendiów. Plan będzie koordynowany wraz z Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie. Władze miasta zapewniają również pomoc psychologiczną rodzinom ofiar.

Radio Kierowców - zobacz serwis specjalny >>>

0 0 0

Czytaj także

Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Dziewczynka nie może chodzić

To jest nasza pociecha, nikomu jej nie oddamy - mówi dziadek 10 letniej dziewczynki, która przeżyła tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim. W kamieńskiej katedrze modlono się w intencji sześciu ofiar wypadku.

Tylko dwoje dzieci przeżyło wypadek, do jakiego doszło w Nowy Rok. Chłopiec jest cały czas w śpiączce farmakologicznej. Jego stan lekarze określali jako ciężki. W dużo lepszym stanie jest 10 - letnia dziewczynka. Jej dziadek, Eugeniusz Pożarski powiedział TVN 24, że we wtorek dziecko prawdopodobnie będzie mogło wyjść ze szpitala.

- Ona chodzić nie może. Ma uszkodzone bioderko. Trzeba ją nosić. Nie wolno jej wstawać. Tak będzie przez miesiąc - mówił wzruszony.

(źródło: TVN24/x-news)

Według niego, dziewczynka doskonale pamięta wypadek. - Mówiła, że było dużo krwi. I tata nie żyje. Ale dlaczego nie żyje mama? - pytała swoją ciotkę, siostrę mamy. Dopiero w karetce, w drodze do szpitala dziewczynka straciła przytomność.

Dziecko jest sierotą. W wypadku zginęli oboje jej rodzice. Dziadkowie zdecydowali, że zamieszka z nimi. - Ile będę mógł, będę się nią opiekował. Ale nikomu jej nie oddamy. To jest nasza pociecha - mówił łamiącym się głosem.

W niedzielę w kamieńskiej katedrze pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela arcybiskup Andrzej Dzięga odprawił mszę w intencji ofiar tragicznego wypadku.

W sumie w wypadku zginęło sześć osób. W tym policjant z żoną i synem. Kierowca był pijany. W wydychanym powietrzu miał 2 promile alkoholu. Przyznał, że pił w noc sylwestrową do 3 nad ranem, potem palił marihuanę. W takim stanie usiadł za kierownicą. W czwartek prokurator przedstawił 26-latkowi zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwym katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć wielu osób. Mężczyzna przyznał się do zarzuconego mu czynu. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Ze względu na wysokość grożącej kary Mateusz S. został aresztowany na trzy miesiące .

Prawnicy: kary za jazdę po pijanemu są wystarczające >>>

W piątek zostało uruchomione subkonto na które można wpłacać pieniądze dla poszkodowanych, a także została wypłacona pierwsza pomoc - informuje Jan Kurowski z Urzędu Miasta w Kamieniu Pomorskim. - Ośrodek Pomocy Społecznej wypłacił rodzinom ofiar po sześć tysięcy złotych zasiłku. To jest taka jednorazowa, bezpośrednia pomoc - tłumaczy Jan Kurowski. Numer konta na które można wpłacać pieniądze dla poszkodowanych został podany w najbliższym czasie na stronie internetowej Urzędu Miasta w Kamieniu Pomorskim . Konto nr: 18 1240 3868 1111 0000 4090 8896 z dopiskiem: "Pomoc dzieciom z wypadku 01.01.2014".

asop

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH

0 0 0

Czytaj także

Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Dzieci nadal w szpitalu

08.01.2014
0 0 0
Szpital przy ulicy Unii Lubelskiej w Szczecinie
Szpital przy ulicy Unii Lubelskiej w SzczecinieFoto: screen/x-news
8-letni chłopiec leży na oddziale intensywnej terapii. Jego stan jest ciężki, ale stabilny - poinformowała Joanna Woźnicka, rzeczniczka szczecińskiego szpitala przy ulicy Unii Lubelskiej.
Posłuchaj
00'19 Joanna Woźnicka, rzeczniczka szpitala o stanie poszkodowanych dzieci (IAR)

- W chwili obecnej jest w trakcie wybudzania ze śpiączki farmakologicznej, ale ze względu na charakter obrażeń nie będzie to szybki proces - dodała.

10-latka ze względu na obrażenia musi pozostać w łóżku, nie może być pionizowana. Dziewczynka jest pod stałą opieką psychologów oraz krewnych.

(TVN24/x-news)

Dzieci zostały poszkodowane w wypadku, który miał miejsce 1 stycznia w Kamieniu Pomorskim. Mateusz S. pod wpływem alkoholu i środków odurzających wjechał w grupę spacerowiczów. Na miejscu zginęło 6 osób. 26-latek, który spowodował wypadek, usłyszał już zarzuty. Grozi mu 15 lat więzienia. Na proces czeka w areszcie.

Policjanci oddają krew

Zachodniopomorscy policjanci pomagają rodzinom ofiar, które tragicznie zginęły w Kamieniu Pomorskim. Komenda Wojewódzka Policja już wypłaciła jednorazową pomoc finansową dla krewnych aspiranta Pawła Jankiewicza, który zginął wraz z żoną i synem.

Funkcjonariusze zainicjowali akcję zbierania krwi dla ofiar pijanych kierowców - mówi podkomisarz Przemysław Kimon, rzecznik prasowy zachodniopomorskiego komendanta policji.

- Nie zbieramy krwi bezpośrednio dla osób poszkodowanych w tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim. Krew jest zawsze bardzo potrzebna. Dziś kilkunastu funkcjonariuszy z oddziału prewencji w Szczecinie zgłasza się i oddaje krew, głównie dla ofiar wypadków - dodaje Przemysław Kimon. Policja udzieli również wsparcia w ramach Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach, a także Funduszu Wsparcia Policji.

Podczas tragicznego wypadku na miejscu zginęło 6 osób, w tym policjant Paweł Jankiewicz wraz żoną i synem.

W środę odbędą się uroczystości pogrzebowe w Katedrze w Kamieniu Pomorskim, zgodnie z ceremoniałem policji. Pochówek pozostałych trzech osób odbędzie się w czwartek.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

IAR, to

0 0 0

Czytaj także

Pogrzeb trzech ofiar tragicznego wypadku w Kamieniu Pomorskim

09.01.2014
0 0 0
Pogrzeb trzech ofiar wypadku: policjanta, jego żony i syna na kamieńskim cmentarzu komunalnym
Pogrzeb trzech ofiar wypadku: policjanta, jego żony i syna na kamieńskim cmentarzu komunalnymFoto: PAP/Marcin Bielecki
Policjant, jego żona i ich syn zostali pochowani na cmentarzu komunalnym w Kamieniu Pomorskim. Pogrzeb odbył się z zachowaniem pełnego ceremoniału policyjnego.
Posłuchaj
00'36 Pogrzeb policjanta i jego rodziny w Kamieniu Pomorskim (IAR)

1 stycznia pijany kierowca wjechał na chodnik, w grupę pieszych. Zginęło pięć osób dorosłych i dziecko. Dwoje dzieci zostało rannych. W środę pochowano trzy ofiary tego tragicznego wypadku. Kolejne trzy ofiary pochowane zostaną w czwartek.
Uroczystość rozpoczęła się od Mszy świętej w kamieńskiej katedrze. Ksiądz Dariusz Żarkowski zaapelował do zgromadzonych, by przeżyć ją w duchu miłosierdzia oraz wybaczenia, a także obdarzyć miłością tych, którzy pozostali.
Po mszy kondukt żałobny wyruszył ulicami Kamienia Pomorskiego na cmentarz komunalny. Na jego czele szła orkiestra, kompania honorowa a następnie policjanci niosący czapkę i fotografię zmarłego funkcjonariusza, za nimi karawany z trumnami i asystą honorową, rodzina zmarłego i pozostali uczestnicy.
x-news.pl, TVN24
"Zło ich dosięgło, gdy się tego najmniej spodziewali"

Podczas uroczystości głos zabrał szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. - Zło ich dosięgnęło wtedy, kiedy się najmniej go spodziewali - ocenił minister. - Musimy wypełnić obowiązek pomocy najbliższym, rodzinie. W imieniu swoim, a także rządu chcę powiedzieć, że ten obowiązek zostanie wypełniony do końca i nie zostaniecie bez opieki - powiedział Sienkiewicz zwracając się do najbliższych ofiar.
- Jest też i drugi obowiązek, i jesteśmy to aspirantowi Pawłowi, i jego rodzinie winni. To jest ten codzienny obowiązek, który buduje tę chwiejną równowagę na świecie między dobrem i złem, w tym przedziwnym bilansie, w którym na co dzień żyjemy. Możemy zrobić wszystko, żeby ten bilans był po stronie dobra, żeby to zło, które się ujawnia w ludzkim braku wyobraźni, w prymitywizmie, w łamaniu prawa, w szkodzeniu innemu bliźniemu, było jak najmniejsze. To można zrobić codziennym wysiłkiem, codzienną służbą, codzienną pracą. To zobowiązanie jesteśmy winni nad tymi trumnami i to zobowiązanie postaram się wypełnić do końca - powiedział szef MSW.

Minister
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Fot. PAP/Marcin Bielecki

"Mimo starań, dochodzi do tragedii"
Komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński powiedział na cmentarzu, że wierzy, iż ta tragedia "pozostawi w obywatelach Rzeczypospolitej refleksję i przekonanie, że nieustanna walka z nietrzeźwymi kierowcami wiozącymi śmierć na polskich drogach jest i będzie naszym wspólnym wyzwaniem".
Przemawiając nad grobem, pytał, co jego formacja może zrobić, by nie dochodziło do takich tragedii. - Pewnie, choć wskazują na to obiektywne dane statystyczne, nie zadowala nikogo odpowiedź, że systematycznie poprawia się stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym w Polsce, coraz skuteczniej eliminujemy z polskich dróg nietrzeźwych kierujących (...). Mimo to dochodzi do takich tragedii - stwierdził Działoszyński.
Zapowiedział, że policja i fundacja pomocy wdowom i sierotom po poległych funkcjonariuszach otoczy opieką dziecko, które przeżyło wypadek z 1 stycznia i jego dziadków.

Komendant
Komendant Główny Policji nadinsp. Marek Działoszyński. Fot. PAP/Marcin Bielecki

"Dobry policjant, wspaniały kolega"
Zachodniopomorska policja na stronie internetowej wspomina tragicznie zmarłego aspiranta Pawła Jankiewicza jako "dobrego policjanta i wspaniałego kolegę". Pracę w policji rozpoczął 17 lat temu w oddziale prewencji w Szczecinie, od 1996 roku służył w kamieńskiej komendzie, gdzie został przewodnikiem psa służbowego. Koledzy z policji twierdzą, że praca z psem była jego pasją. Poza pracą patrolową chętnie uczestniczył z psem w pokazach, które cieszyły się dużym zainteresowaniem.
Wypadek w Kamieniu Pomorskim
Do tragedii doszło w Nowy Rok w centrum Kamienia Pomorskiego na ulicy Szczecińskiej, gdy chodnikiem do przejazdu kolejowego z opuszczonym szlabanem zbliżała się ośmioosobowa grupa. W miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h .
Z nieustalonych przyczyn bmw kierowane przez 26-letniego Mateusza S. wjechało na chodnik i potrąciło śmiertelnie pięć dorosłych osób. Kolejna osoba - dziecko - zmarła w szpitalu podczas reanimacji. Dwoje innych dzieci przewieziono do jednego ze szczecińskich szpitali klinicznych. 8-letni chłopiec w stanie ciężkim przebywa na oddziale intensywnej terapii, 10-letnia dziewczynka na chirurgii dziecięcej.

x-news.pl, Uwaga TVN
26-latek był pijany. Miał w wydychanym powietrzu dwa promile alkoholu. Jak podała policja, sprawca to mieszkaniec Kamienia Pomorskiego, który był już notowany za jazdę pod wpływem alkoholu. W 2006 roku zatrzymano mu na rok prawo jazdy. Samochodem wraz z nim jechała 20-letnia kobieta, która była trzeźwa.
Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim zdecydował w ubiegły piątek o trzymiesięcznym areszcie dla sprawcy wypadku. Usłyszał on zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwym katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć wielu osób.
x-news.pl, TVN24
Rząd zapowiada zaostrzenie kar dla pijanych kierowców
Propozycje w tej sprawie przedstawił Donald Tusk. Rząd chce, by każdy, kto po raz pierwszy zostanie przyłapany na prowadzeniu pod wpływem alkoholu, stracił prawo jazdy na minimum 3 lata i zapłacił nawiązkę - co najmniej 5 tys. zł, a wyrok w takiej sprawie był publicznie ogłoszony. W przypadku recydywy kierowca ma stracić prawo jazdy na minimum 5 lat i będzie musiał zapłacić co najmniej 10 tys. zł. W obu sytuacjach najdłużej można by zabrać prawo jazdy na 15 lat, a maksymalna nawiązka wynosiłaby 100 tys. zł.
x-news.pl, TVN24

Premier zapowiedział też rzadsze niż obecnie zasądzanie wyroków w zawieszeniu. Te regulacje miałyby dotyczyć osób, które złapano po kierowaniu po alkoholu, a nie tych, które spowodowałyby wypadek. Dodatkowo rząd chce, by każdy kierowca musiał mieć w samochodzie alkomat, a prowadzenie pojazdów bez uprawnień było przestępstwem, a nie wykroczeniem.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

0 0 0