Kolejne pogrzeby ofiar tragicznego wypadku samochodowego w Kamieniu Pomorskim

IAR
Beata Krowicka 09.01.2014
Kondukt żałobny wychodzi z kamieńskiej katedry pw. Jana Chrzciciela, podczas pogrzebu trzech ofiar wypadku: policjanta, jego żony i syna w Kamieniu Pomorskim
Kondukt żałobny wychodzi z kamieńskiej katedry pw. Jana Chrzciciela, podczas pogrzebu trzech ofiar wypadku: policjanta, jego żony i syna w Kamieniu Pomorskim, foto: PAP/Marcin Bielecki

W kamieńskiej Katedrze w południe rozpocznie się pożegnanie ostatnich ofiar wypadku, do którego doszło w Nowy Rok. Zginęło 6 osób.

W Kamieniu Pomorskim pochowani zostaną Ryszard Borysiuk, Małgorzata Pożarska i Ryszard Pluciński. Wszyscy zginęli w Nowy Rok, kiedy to kierowca pod wpływem alkoholu i środków odurzających, wjechał w grupę spacerowiczów.
Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego nie kryją smutku i żalu, wspominając zmarłych. Przyznają, że taka tragedia mogła spotkać każdego, bo zginęli niewinni ludzie, którzy po prostu wyszli na spacer.

Pożegnanie rodziny policjanta

W środę pochowano aspiranta Pawła Jankiewicza, jego żonę i syna. Uroczystość miała charakter oficjalny, była zgodna z ceremoniałem policji.

Uroczystość rozpoczęła się od mszy świętej w kamieńskiej katedrze. Ksiądz Dariusz Żarkowski zaapelował do zgromadzonych, by przeżyć ją w duchu miłosierdzia oraz wybaczenia, a także obdarzyć miłością tych, którzy pozostali.

TVN24/x-news

Po mszy kondukt żałobny wyruszył ulicami Kamienia Pomorskiego na cmentarz komunalny. Na jego czele szła orkiestra, kompania honorowa a następnie policjanci niosący czapkę i fotografię zmarłego funkcjonariusza, za nimi karawany z trumnami i asystą honorową, rodzina zmarłego i pozostali uczestnicy.

Minister
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Fot. PAP/Marcin Bielecki

Podczas uroczystości głos zabrał szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. - Zło ich dosięgnęło wtedy, kiedy się najmniej go spodziewali - stwierdził minister. - Musimy wypełnić obowiązek pomocy najbliższym, rodzinie. W imieniu swoim, a także rządu chcę powiedzieć, że ten obowiązek zostanie wypełniony do końca i nie zostaniecie bez opieki - powiedział Sienkiewicz zwracając się do najbliższych ofiar.

Sprawca był pijany
1 stycznia Mateusz S. wjechał w grupę przechodniów. Na miejscu zginęło 6 osób. Kierowca był pijany. W wydychanym powietrzu miał 2 promile alkoholu. Przyznał, że pił w noc sylwestrową do 3 nad ranem, potem palił marihuanę. W takim stanie usiadł za kierownicą.

W czwartek prokurator przedstawił 26-latkowi zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwym katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć wielu osób. Mężczyzna przyznał się do zarzuconego mu czynu. Grozi mu do 15 lat więzienia.

UWAGA! TVN/x-news

Ze względu na wysokość grożącej kary Mateusz S. został aresztowany na trzy miesiące .Czeka na proces w areszcie w Nowogardzie.

Dzieci w szpitalu

Dwoje rannych dzieci wciąż przebywa w szczecińskim szpitalu. 8-letni chłopiec leży na oddziale intensywnej terapii. Jego stan jest ciężki, ale stabilny - poinformowała Joanna Woźnicka, rzeczniczka placówki.

- W chwili obecnej jest w trakcie wybudzania ze śpiączki farmakologicznej, ale ze względu na charakter obrażeń nie będzie to szybki proces - dodała.

10-latka ze względu na obrażenia musi pozostać w łóżku jeszcze przez dwa lub trzy tygodnie, nie może być pionizowana. Dziewczynka jest pod stałą opieką psychologów oraz krewnych.

Pomoc dla rodzin

W piątek zostało uruchomione subkonto na które można wpłacać pieniądze dla poszkodowanych, a także została wypłacona pierwsza pomoc - informuje Jan Kurowski z Urzędu Miasta w Kamieniu Pomorskim. - Ośrodek Pomocy Społecznej wypłacił rodzinom ofiar po sześć tysięcy złotych zasiłku. To jest taka jednorazowa, bezpośrednia pomoc - tłumaczy Jan Kurowski.

Numer konta. na które można wpłacać pieniądze dla poszkodowanych: 18 1240 3868 1111 0000 4090 8896 z dopiskiem: "Pomoc dzieciom z wypadku 01.01.2014".

Rząd zapowiada zaostrzenie kar dla pijanych kierowców
Propozycje w tej sprawie przedstawił Donald Tusk. Rząd chce, by każdy, kto po raz pierwszy zostanie przyłapany na prowadzeniu pod wpływem alkoholu, stracił prawo jazdy na minimum 3 lata i zapłacił nawiązkę - co najmniej 5 tys. zł, a wyrok w takiej sprawie był publicznie ogłoszony. W przypadku recydywy kierowca ma stracić prawo jazdy na minimum 5 lat i będzie musiał zapłacić co najmniej 10 tys. zł. W obu sytuacjach najdłużej można by zabrać prawo jazdy na 15 lat, a maksymalna nawiązka wynosiłaby 100 tys. zł.

TVN24/x-news

Premier zapowiedział też rzadsze niż obecnie zasądzanie wyroków w zawieszeniu. Te regulacje miałyby dotyczyć osób, które złapano po kierowaniu po alkoholu, a nie tych, które spowodowałyby wypadek. Dodatkowo rząd chce, by każdy kierowca musiał mieć w samochodzie alkomat, a prowadzenie pojazdów bez uprawnień było przestępstwem, a nie wykroczeniem.

IAR, PAP, bk

W kamieńskiej Katedrze w południe rozpocznie się pożegnanie Ryszarda Borysiuka, a o 14.00 Małgorzaty Pożarskiej i Ryszarda Plucińskiego.

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
Wybierz głos II linii metra

Serwis specjalny

Powiedzieli w Polskim Radiu

Bądź z nami w kontakcie: