X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Polski pokerzysta najlepszy na Bahamach. Wygrał ponad milion dolarów

14.01.2014
Polski pokerzysta najlepszy na Bahamach. Wygrał ponad milion dolarów
Foto: sxc.hu/cc
22-letni Dominik Pańka z Brześcia Kujawskiego niespodziewanie triumfował w turnieju pokera na Bahamach, inkasując 1,4 mln dolarów. Wystartowało 1031 zawodników. To pierwsze zwycięstwo Polaka w zawodach cyklu EPT i najwyższa wygrana w historii pokera w kraju.

Pańka awansował do turnieju z kwalifikacji, płacąc wpisowe w wysokości 700 dolarów. Jego inwestycja zwróciła się ponad 2000-krotnie. Jak podkreślił, można było ominąć ten etap i od razu wystąpić w głównej imprezie, ale to kosztowało 10 tys. dolarów.

PokerStars Caribbean Adventure (PCA) 2014 Main Event, jedyny turniej cyklu European Poker Tour (EPT) rozgrywany poza Starym Kontynentem, rozpoczął się na Paradise Island (wysepka połączona mostem z Nassau, stolicą Bahamów) 7 stycznia. Po sześciu dniach rywalizacji, w poniedziałek do stołu finałowego zasiadło ośmiu zawodników.

Pańka rozpoczął grę od czwartego miejsca i po 10 godzinach awansował do najlepszej dwójki. Po drodze wyeliminował Kanadyjczka Shyama Srinivasana, Estończyka Madisa Muura oraz Amerykanina Isaaca Barona.

W fazie tzw. Heads-Up za rywala miał Mike'a McDonalda, zwycięzcę turnieju EPT German Open w 2008 roku. Kanadyjczyk zarobił dotychczas na tej grze prawie 6 milionów USD. Po kolejnych pięciu godzinach, w decydującym rozdaniu, Pańka pokonał przeciwnika. We wtorek 14 stycznia został pierwszym polskim mistrzem prestiżowego cyklu EPT.

- Wprawdzie Polacy zaliczają się do światowej elity, to jednak osiągnięcie Dominika Pańki jest jedną z większych sensacji. Mieszkaniec Brześcia Kujawskiego wyprzedził Marcina Horeckiego z Zakopanego, który dotychczas zajmował pierwsze miejsce na liście zarobków polskich pokerzystów z łączną sumą 1,25 miliona dolarów wygranych w turniejach - powiedział rzecznik prasowy Stowarzyszenie Wolny Poker Mateusz Litewski.

W grudniu 2012 roku, Marcin Wydrowski z Trójmiasta zwyciężył w World Poker Tour Prague (413 tys. USD), a Jakub Michalak, także z Trójmiasta, zajął pierwsze miejsce w turniejach ISPT Wembley (566 tys. USD) i EPT Barcelona 2000 euro side event (163 tysięcy USD).

''mr

Zobacz więcej na temat: gra
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Poker to nie hazard

- Nasza dyscyplina jest w takim samym stopniu grą hazardową jak skoki narciarskie - mówi w Czwórce prezes Polskiej Federacji Pokera Sportowego.
Posłuchaj
11'06 Poker to nie hazard

- Poker to najbardziej popularny sport i rozrywka, szczególnie wśród młodych ludzi, którzy potrafią liczyć – mówi w Czwórce Paweł Abramczuk, prezes Polskiej Federacji Pokera Sportowego. – Gra polega przede wszystkim na uczciwej rywalizacji między zawodnikami. Nie bawimy się w karty ukryte w rękawach.

- Polska Federacja Pokera Sportowego stara się skupiać jak największą ilość młodych ludzi zainteresowanych atrakcyjnym, sportowym sposobem spędzania czasu – przekonuje gość Czwórki. A z zaangażowaniem nowych osób w ten sport jest dziś trudno. – Po ostatnich wydarzeniach w Szczecinie na rozgrywki sekcji AZS warszawskich uczelni ze 100 zarejestrowanych zawodników przyszło 15. Tak się boją utraty wolności, aresztowań, utraty miejsc na uczelniach – opowiada.

Gość audycji wyjaśnia, że poker sportowy to nie hazard. – Wielką czkawką odbija nam się ustawa hazardowa z roku 2009. Hazardem jest gra, w której wynik zależy od przypadku, ale w takim rozumieniu mogłyby nim być też skoki narciarskie, gdzie rezultat zależy od tego, jak zawieje wiatr – tłumaczy Abramczuk.

W pokerze turniejowym, grze Teksas Holdem, liczą się głównie umiejętności analitycznego myślenia w długim okresie. – On nie ma nic wspólnego z polskim pokerem pięciokartowym, a na zachodzie uznany jest za dyscyplinę sportu – zaznacza Abramczuk.

Więcej o pokerze dowiedzieć się można z dźwięku audycji.

pg

Czytaj także

Polska - kraj, w którym o pokera trzeba walczyć

Polska jest jedynym państwem w Unii Europejskiej, które praktycznie zdelegalizowało pokera – twierdzi gość Czwórki Marcin "Góral" Horecki, najbardziej utytułowany polski pokerzysta i założyciel, powstającego właśnie stowarzyszenia Wolny Poker.
Posłuchaj
07'09 Wszystko o pokerze - materiał Martyny Ogonek
16'22 Rozmowa z Marcinem "Góralem" Horeckim
Obejrzyj
Marcin "Góral" Horecki w studiu Czwórki

– U nas nie można grać ani na żywo ani w internecie – mówi "Góral". – W większości krajów jednak wyspecjalizowane firmy wykupują licencje i oferują możliwość grania w pokera w sieci i jest to zgodne z prawem unijnym.

Teoretycznie w pokera na pieniądze można w Polsce grać w kasynach, ale ostatnia ustawa, sprzed dwóch lat, nałożyła na grających absurdalny, zdaniem gościa Czwórki, podatek w wysokości 25 procent. – Nawet najlepszym graczom na świecie nie opłaca się grać w tych turniejach – opowiada Horecki. – Efekt jest taki, że mistrzostwa Polski organizowane są w Czechach, albo w Austrii, a Polacy wyjeżdżają zagranicę.

Jest mnóstwo stereotypów, dotyczących pokera. Że jest to hazard, że można się uzależnić… jednak, zdaniem Horeckiego, nie ma żadnych badań potwierdzających te tezy. – Można przecież grać w ruletkę, lott, loterie smsowe, czy na automatach, które przecież wciąż są w kasynach – wymienia gość Czworki.

Dlatego stowarzyszenie Wolny Poker, założone przez "Górala", chce zmienić tę patową, dla pokerzystów, sytuację i przekonuje, że prawo, które dziś obowiązuje w Polsce i zakazuje gry w pokera, jest niezgodne z przepisami unijnymi. – Poza tym dlaczego, jako obywatel, mogę kupić los i grać w całkowicie losową grę, jaką jest Lotto, a nie mogę grać w pokera, który jest grą umiejętności, uczy logicznego myślenia, matematyki i psychologii i nie ma nic wspólnego z przypadkowością? – pyta retorycznie "Góral".

Więcej na ten temat dowiesz się, słuchając materiałów i rozmów z audycji "Pod lupą".

(kd)

Czytaj także

Co ma wspólnego fiasko z pokerem?

To, że to słowa-klucze w tytułach książek, które były do zdobycia w naszym konkursie.

Mieliśmy dla Was dwie książki:

"Poker z Pitagorasem. Matematyka za milion dolarów", którą napisał du Sautoy Marcus,

a także "Fiasko Podręcznik nieudanej egzystencji", autorstwa Tomasza Mazura.

Książki zdobyli Dominik i Beata z Warszawy, a ich pytania to:

"Dlaczego trawa rośnie?" i "Dlaczego wróble skaczą, a nie chodzą?"

Na te pytania odpowiedzą nasi dziennikarze w cyklu "Spytaj Redaktora" w audycji "W cztery oczy".

Ale! Wasze pytania były tak ciekawe, że na niektóre z nich również znajdziecie odpowiedzi w audycji :)

----

A teraz nieco więcej o nagrodach...

"Poker z Pitagorasem. Matematyka za milion dolarów"

W oparciu o bogactwo gier i szarad (a także za pomocą przykładów – od gry w klasy po postać Wayne’a Rooneya) Marcus du Sautoy ukazuje, że matematyka jest sercem wszystkiego, co robimy, i jak bardzo  przydaje się w codziennym życiu. Książka podzielona jest na pięć rozdziałów: o liczbach pierwszych, o geometrii, o zagadkach i grach liczbowym, o wykorzystaniu matematyki w komunikacji i opracowywaniu szyfrów i o prawdopodobieństwie. Marcus du Sautoy niezwykle zrozumiale tłumaczy w nich m.in. tajniki przewidywania przyszłości – od toru lotu asteroidów po nadchodzącą burzę, wyniki loterii kierunek ruchu podkręconej piłki Beckhama czy wzrost liczby ludności. Pokazuje nam, że kształty należy postrzegać w czterech wymiarach. Uczy, w jaki sposób matematyka może uczynić z nas lepszych graczy na loteriach i w karty.

Autor opisał również pięć problemów matematycznych, nad którymi od wieku głowią się naukowcy. Za rozwiązanie każdego z nich miliarder London T. Clay, założyciel Clay Mathematics Institute, ufundował nagrodę miliona dolarów. Profesor matematyki zachęca czytelników do wzięcia udziału w wyścigu o milion dolarów.

"Fiasko Podręcznik nieudanej egzystencji"

Czy można napisać filozoficzną  książkę z przymrużeniem oka i na dodatek w sposób trafiający do szerokiej publiczności? Tomasz Mazur, filozof, stoik, wykładowca ze stopniem doktora w Instytucie Filozofii UW, ulubieniec mediów, za swój cel postawił upowszechnienie stoickiej myśli i pokazanie, że nauka Marka Aureliusza może być bardzo współczesnym narzędziem życia. Robi to w sposób przebiegły, a miejscami nawet pikantny – tworząc postać Tony’ego Kysto, którym może być każdy z nas.

Fiasko to przewrotny antyporadnik, który pokazuje wykroczenia współczesnego człowieka przeciwko samemu sobie, prowadzące go do klęski. W trzynastu rozdziałach – Nie lubić siebie, Uważać, że inni nas nie lubią, Rozpamiętywać przeszłość, Robić zbyt wiele rzeczy na raz, Stawiać sobie zbyt ambitne cele, Romansować, Pogrążać się w lęku, Wieść jałowe życie, Nie szukać dla siebie pomocy, Nie starać się dogadać z innymi ludźmi – autor stawia bezkompromisową diagnozę i odpowiada na pytania: Jakie są powody naszych niepowodzeń? Czemu marnujemy życie?

Opowieść można odczytać na wielu poziomach. Z jednej strony – na tym zupełnie podstawowym: jako zabawną relację z nieudanego, marnego życia – ale też można ją zinterpretować głębiej, np. jako zachętę do postawy stoickiej lub przewrotną próbę pokazania, że warto sobie radzić z przeciwnościami.

Fiasko to także obraz współczesnych społeczeństw, które pochłania konsumpcjonizm, rosnąca niepewność i brak wartości, a ludzka egzystencja pozbawiona jest sensu – przedstawiony w ironiczny i parodiujący poradniki sposób.

źr. Czwórka/ Wyd. Carta Blanca