X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Ulubione piosenki Ukraińców. Nie ma wśród nich muzyki z Zachodu...

15.01.2014
Okean Elzy na jednym z koncertów
Okean Elzy na jednym z koncertów Foto: Reactor691/CC/Wikipedia
Ukraińcy są oddani muzyce rosyjskiej i ukraińskiej. Zespoły z Zachodu są na szarym końcu w rankingu popularności przygotowanym przez pracownię Rating.
Posłuchaj
00'54 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): jakiej muzyki słuchają Ukraińcy?

Żadna zachodnia piosenka nie znalazła się w pierwszej 30 najpopularniejszych utworów. W rankingu 30 wykonawców, ostatnie miejsce zajął zespół The Beatles - jedyny wykonawca spoza byłego ZSRR.

Pracownia Rating zapytała Ukraińców, jakie trzy piosenki lubią najbardziej. Na pierwszym miejscu znalazła się "Czerwona ruta", a na dalszych także inne piosenki inspirowane twórczością ludową. Oprócz tego są tam też dwa utwory Ałły Pugaczowej. Ta radziecka i rosyjska gwiazda estrady jest też na drugim miejscu wśród najpopularniejszych wykonawców. Na pierwszym miejscu jest pochodząca z ukraińskiej Bukowiny Sofija Rotaru. Trzecie miejsce zajmuje wyjątkowo popularny w byłym ZSRR rosyjski piosenkarz estradowy Staś Michajłow, który jest antybohaterem krytyków muzycznym. Za nim plasuje się ukraińska grupa rockowa Okean Elzy.

Agencja Rating wskazuje też na różnice regionalne. Na zachodzie chętniej słuchana jest muzyka folk i ukraińscy wykonawcy. W centrum pojawiają się już rosyjskie piosenki, a na wschodzie i na południu właściwie tylko taka twórczość. W Zagłębiu Donieckim wyjątkowo popularni są wykonawcy tak zwanego "błatniaka", czyli piosenek o ciężkim losie przestępców.

***

Niżej: jedna z nielicznych nowoczesnych grup muzycznych w zestawieniu, bardzo popularny na Białorusi Okean Elzy (utwór, który nazywa się równiez hymnem Euromajdanu):

Numer jeden w zestawieniu, czyli ludowa piosenka "Czerwona ruta"

 

 

Sondaż agencji Rating >>>

Zobacz więcej na temat: muzyka Rosja Ukraina
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polacy na Forum Euromajdanów. ”Sytuacja przypomina narodziny Solidarności"

12.01.2014
EuroMajdan w Kijowie
EuroMajdan w KijowieFoto: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Widzę determinację Ukraińców i jestem optymistą - mówi Zbigniew Bujak, opozycjonista z czasów PRL, obecny na zjeździe delegatów Euromajdanów.

Wydarzenia na Ukrainie, gdzie od listopada trwają protesty przeciwnych władzom zwolenników integracji europejskiej, przypominają narodziny Solidarności w Polsce - ocenili działacze opozycji demokratycznej w czasach PRL.
Zbigniew Romaszewski i Zbigniew Bujak, goście pierwszego krajowego Forum Euromajdanów w Charkowie, uczestniczą w tym spotkaniu jako obserwatorzy. W sobotę byli świadkami napaści na cerkiew, w której odbywało się Forum. Napaści dokonali zatrzymani potem przez milicję młodzi ludzie w sportowych strojach; w powszechnej opinii wynajmowani są oni przez władze dla przeciwdziałania wymierzonym w nie akcjom.
- Walka o wolność nie jest łatwa, ale imponująca jest stanowczość Ukraińców i decyzja o wytrwaniu w dążeniu do demokracji i przestrzegania swoich praw. Jest trudno, ale u nas też tak było. Zaskoczeń nie mam żadnych. Wydaje mi się jednak, że u nas było mniej przemocy. Oczywiście nie można zapomnieć o stu kilkudziesięciu ofiarach stanu wojennego, ale nie było to tak, że funkcjonowały jakieś nieskoordynowane bojówki, które napadały na ludzi - powiedział Romaszewski.

Stan wojenny: serwis portalu PolskieRadio.pl >>>
Zdaniem byłego senatora to, co dzieje się dziś na Ukrainie, jest "jedną z nielicznych szans" uzyskania przez ten kraj realnej państwowości. – Życzyłbym im, żeby ich marsz ku wolności był jak najkrótszy. Uważam, że najważniejsze jest dotrwanie do wyborów prezydenckich w 2015 roku i ich pieczołowite skontrolowanie. To jest początek demokracji - podkreślił.
Bujak zwrócił uwagę, że konspiracja, widoczna przy organizacji zjazdu w Charkowie, którego uczestnicy byli w sobotę przewożeni taksówkami z miejsca na miejsce, żywo przypomina sytuację z czasów komunistycznej Polski.
- Mam dojmujące wrażenie, że ja to znam, dlatego że myśmy właśnie dokładnie tak zakładali Solidarność. My także zbieraliśmy się w jakichś dziwnych miejscach, małych salkach, ale to wszystko nam dobrze szło, bo panowało zrozumienie, że w ważnych sprawach powinien być konsensus. To, co tutaj przed tym ukraińskim ruchem stoi, to pytanie, jak wyznaczymy sobie ten strategiczny cel, który będzie łączył wszystkich. Mam poczucie, że ten cel na Ukrainie już jest. Jest to Unia Europejska, miejsce, w którym Ukraina chce być - zaznaczył.

Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>>

Bujak: nie wyobrażano sobie, że Solidarność odniesie sukces
Bujak zaapelował do Ukraińców, by robili swoje, nie zważając na to, co o ich protestach mówią znawcy polityki i media.
- Kiedy budowaliśmy Solidarność, wielu sowietologów i politologów w Ameryce i Europie trzymało za nas kciuki, ale nikt nie wyobrażał sobie, że możemy odnieść sukces. Myśmy to widzieli, ale mimo to szliśmy do przodu. Okazało się, że udało się nam przełamać bariery tworzone przez tamten sowiecki system. Czy teraz jest łatwiej? Osobiście uważam, że tak, bo nie jest to aż tak opresyjny system, jak tamten, ale jednak wciąż jest trudno. Ten ruch nie jest w stanie rozwiązać wszystkich problemów w ciągu pół roku. Tutaj trzeba się nastawiać na długi marsz, ale ja widzę ich determinację i jestem w tym przypadku optymistą - powiedział.
Forum Euromajdanów w Charkowie to zjazd uczestników protestów - zwolenników integracji europejskiej Ukrainy. Protesty wybuchły, gdy władze zdecydowały, że nie podpiszą umowy o stowarzyszeniu ich kraju z UE. Celem spotkania jest koordynacja działań przeciwko rządzącym, które trwają w Kijowie i innych miastach.
PAP/agkm

Galeria: dzień na zdjęciach >>>

''

Czytaj także

Kliczko do UE: zablokujcie konta Janukowycza

13.01.2014
Witalij Kliczko
Witalij KliczkoFoto: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Lider ukraińskiej opozycji Witalij Kliczko wezwał Unię Europejską do zastosowania sankcji wobec prezydenta Ukrainy.

W piątek  i w nocy z piątku na sobotę doszło do kolejnych starć demonstrantów i milicji w Kijowie. Ucierpiało kilkanaście osób,  wśród jeden z liderów opozycji, były szef MSW, Jurij Łucenko. Jak relacjonowali świadkowie, Berkut brutalnie go pobił, gdy próbował odgrodzić protestujących od funkcjonariuszy. Łucenko z ciężkimi obrażeniami głowy trafił na odział intensywnej opieki medycznej jednej z klinik w Kijowie. Lekarze stwierdzili u niego wstrząśnienie mózgu.

W poniedziałek na łamach niemieckiego dziennika ”Bild” Kliczko wezwał Unię Europejską do zastosowania ostrych sankcji przeciwko prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi.
- Po tych zajściach UE i wspólnota międzynarodowa muszą wreszcie nałożyć na rząd Janukowycza sankcje. Potępianie z daleka przemocy i braku praworządności już nie wystarczą. Potrzebne są międzynarodowe działania przeciwko Janukowyczowi i jego skorumpowanemu i przestępczemu rządowi - napisał opozycjonista i bokser w apelu opublikowanym przez "Bild".
Kliczko zasugerował, by na początek zablokować zagraniczne konta bankowe Janukowycza. - Jeżeli potrzebny był dowód na to, że Ukraina stała się państwem policyjnym, to dowód ten został teraz dostarczony. W całym moim życiu nie widziałem tyle krwi co podczas ataku policji (ostatnio)- napisał Kliczko.

Na Ukrainie od listopada trwają protesty, wywołane decyzją władz o niezawieraniu umowy stowarzyszeniowej z UE. Po tym, gdy 30 listopada milicja ukraińska próbowała spacyfikować manifestację, przybrała ona charakter antyrządowy.

PAP/IAR/agkm

Galeria: dzień na zdjęciach >>>

''

Czytaj także

Berkut pobił Łucenkę. Nagranie zaprzecza wersji władz

14.01.2014
Berkut pobił Jurija Łucenkę
Berkut pobił Jurija ŁucenkęFoto: hromadske.tv/Youtube
Telewizja "Hromadske.tv" opublikowała nagranie, które wskazuje, że wbrew twierdzeniom MSW Ukrainy, to milicjanci z Berkutu pobili jednak opozycjonistę Jurija Łucenkę podczas zamieszek w Kijowie.
Posłuchaj
00'59 Stan zdrowia Łucenki polepszył się - korespondencja Piotra Pogorzelskiego (IAR)

W poniedziałek na spotkaniu z zachodnimi dyplomatami w ukraińskim MSZ wiceminister spraw wewnętrznych Wiktor Ratuszniak przekonywał, że na podstawie nagrań z zamieszek w Kijowie "wyciągnięto wniosek, iż podczas rozmów Łucenki z pracownikami milicji i bezpośrednio po nich milicjanci nie spowodowali u niego obrażeń cielesnych".

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>

Na nagraniu, które pokazała "Hromadske.tv", widać, że Łucenko, który znajduje się wśród ubranych w czarne hełmy funkcjonariuszy Berkutu, uderzany jest przez jednego z nich pięścią w twarz, a następnie znika z pola widzenia, co może oznaczać, że upadł.

Starcia opozycji z milicją w Kijowie

W nocy z piątku na sobotę Iryna Łucenko przekazała dziennikarzom, że jej mąż próbował pośredniczyć w konflikcie między demonstrantami i funkcjonariuszami Berkutu i że milicjanci wielokrotnie uderzyli go pałkami w głowę.

MSW Ukrainy poinformowało, że w starciach w Kijowie w nocy z piątku na sobotę rannych zostało 20 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Po stronie demonstrantów oprócz Łucenki rannych zostało kilkanaście osób, w tym dziennikarze.

Do zamieszek doszło przed jednym z sądów rejonowych w Kijowie, gdzie wcześniej ogłoszono wyrok dla trzech "terrorystów" z Wasylkowa, miasteczka w okolicach Kijowa, planujących rzekomo wysadzenie pomnika Lenina. Mężczyźni zostali skazani na sześć lat więzienia.

Protesty na Ukrainie

Na Ukrainie od 21 listopada trwają protesty zwolenników integracji europejskiej, które następnie, po kilkakrotnych brutalnych atakach milicji przerodziły się w demonstracje wymierzone we władze. Ich uczestnicy domagają się przedterminowych wyborów parlamentarnych i prezydenckich.

Pobity w Kijowie Jurij Łucenko był w latach 2008-2009 szefem resortu spraw wewnętrznych w rządzie Julii Tymoszenko. Trafił potem do więzienia, oskarżono go o defraudację. Został ułaskawiony przez prezydenta Wiktora Janukowycza w kwietniu ubiegłego roku. Jurij Łucenko odsiedział w aresztach i więzieniu ponad dwa lata.

''PAP/aj