X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Ukraina: przepychanki przed rządową barykadę. Są ranni

19.01.2014
0 0 0
Milicjanci atakowani są przez młodych, uzbrojonych w pałki i ubranych w kaski budowlane ludzi
Milicjanci atakowani są przez młodych, uzbrojonych w pałki i ubranych w kaski budowlane ludziFoto: EPA/SERGEY DOLZHENKO
Kilkanaście osób zostało rannych w trakcie przepychanek, do jakich doszło między milicją a demonstrantami.
Posłuchaj
00'58 Tłum demonstrantów nie chce słuchać jednego z liderów ukraińskiej opozycji Witalija Kliczko. Relacja Piotra Pogorzelskiego (IAR)
Kijów: tłum ruszył na rządową barykadę
Kijów: tłum ruszył na rządową barykadę

Centrum niedzielnych wydarzeń stała się prowadząca do Rady Ministrów ulica Hruszewskiego, która od połowy grudnia jest zablokowana przez milicję i wojska wewnętrzne. Ruszyło tam kilka tysięcy osób, które wcześniej brały udział w wiecu na placu Niepodległości.

Milicja apeluje o spokój. Oddziały specjalne Berkut na razie nie interweniują. Słychać wybuchy granatów hukowych. Protestujący krzyczą: "Preczów z bandą" i "Milicja z ludźmi". Podpalili jeden z autobusów służb porządkowych i jedną z ciężarówek straży pożarnej. Rzucali też w milicjantów brukiem.

(źródło: Espreso TV/x-news)

"Mamy dość sterczenia na Majdanie!"

Na miejsce podjechał pojazd z armatką wodną oraz kilkanaście karetek pogotowia. Milicjanci atakowani są przez młodych, uzbrojonych w pałki i ubranych w kaski budowlane ludzi. Są to głównie działacze niewielkiej skrajnie prawicowej organizacji Prawy Sektor, która nie jest związana z największymi partiami opozycji.
Tłum stara się uspokoić jeden z liderów opozycji Witalij Kliczko, ale jego wystąpienia są zagłuszane. Gdy Kliczko ostrzega przed niebezpieczeństwem, ludzi gwiżdżą i krzyczą "Hańba!". Zgromadzeni mówią, że mają już dość pokojowego "sterczenia" na Majdanie Niepodległości i żądają szybkiej zmiany władz. "Precz z bandą!" - skandują.

Witalij
Witalij Kliczko próbował uspokoić tłum. Na niewiele się to zdało

Lider Swobody Ołeh Tiahnybok powiedział ze sceny Majdanu, że przepychanki przy rządowej barykadzie to prowokacja. - Oni nie mogli rozpędzić Majdanu siłą, zastraszyć nas, nie udało się nawet zrobić tego na podstawie ustaw ograniczających nasze prawa i wolności - mówił.

 

Z kolei rzecznik MSW Serhij Burłakow zwraca  uwagę, że milicja wstrzymuje się od działań, choć demonstranci naruszają porządek publiczny.

80 tysięcy demonstrantów

AFP szacuje, że w niedzielnej demonstracji przeciwników obecnych władz demonstruje osiemdziesiąt tysięcy Ukraińców. Zebrali się głównie po to, by wyrazić swój sprzeciw wobec ustaw ograniczających swobody demokratyczne. Pakiet ustaw został przyjęty przez parlament w czwartek. Już następnego dnia podpisał je prezydent Wiktor Janukowycz.

O protestach na Ukrainie - tu czytaj więcej>>>

Nowe przepisy zabraniają ustawiania scen i namiotów bez specjalnego pozwolenia. zakazane jest zakrywanie twarzy i zakładanie kasków przez demonstrantów. Znacznie utrudniają także działalność AutoMajdanu, czyli grupy protestujących wykorzystujących własne samochody.

Rozwiązania te skrytykowała zarówno Unia Europejska, jak i USA. Zachód uważa, że są one  represyjne wobec ukraińskiej opozycji. - Jestem głęboko zaniepokojona wydarzeniami w Kijowie. Przepisy ograniczające podstawowe prawa Ukraińców zostały pospiesznie zaakceptowane w parlamencie z pogwałceniem demokratycznych standardów - napisała w oświadczeniu szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

A na ich głowach zamiast kasków: durszlaki

Zdaniem opozycji zmienione przepisy wymierzone są w uczestników protestów antyrządowych na Majdanie Niepodległości. Większość parlamentarna uprościła też procedury związane z uchylaniem immunitetu poselskiego, co może uderzyć w deputowanych mniejszości zaangażowanych w te protesty.

W związku z nowymi zasadami wielu uczestników niedzielnej demonstracji przyszło na Plac Niepodległości w Kijowie w maskach i z durszlakami na głowach. - Nie mamy już czasu na zabawy z władzami! Jestem na Majdanie od 21 listopada, występowałem ze sceny, więc jutro mogę być aresztowany! Trzeba działać! - mówił młody człowiek.

Jeden lider protestów?

Tłum zebrany na kijowskim Majdanie oczekuje, że politycy opozycji ustala między sobą wspólnego lidera, który stanąłby na czele protestów przeciwko obecnym władzom Ukrainy. - Lider jest tu jeden. Jest nim ukraiński naród - odpowiadał tłumowi ze sceny ustawione na Majdanie Arsenij Jaceniuk, szef frakcji parlamentarnej partii Batkiwszczyna.

Opozycjoniści zaproponowali kontynuację pokojowego protestu. Na Ukrainie ma być powołana Rada Ludowa, która przejmie funkcje oficjalnego parlamentu, oraz mają rozpocząć się przygotowania do wcześniejszych wyborów prezydenckich. Opozycja chce też rozpocząć prace nad nową konstytucją.
Plan ten wyraźnie nie spodobał się zebranym, którzy chcą, by do zmiany władz poprowadziła ich jedna osoba, a nie przywódcy trzech opozycyjnych ugrupowań: Batkiwszczyny z Jaceniukiem na czele, UDAR-u znanego boksera Witalija Kliczki i nacjonalistycznej Swobody, którą kieruje Ołeh Tiahnybok.

Ale nie wszyscy podzielają to zdanie. - Jeden lider nie doczeka wyborów prezydenckich, oni go zabiją! Nie poddawajcie się prowokacjom, chłopcy! - mówili niektórzy uczestnicy protestu.

Protesty od 21 listopada

Ukraińcy wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko decyzji władz, które wycofały się z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Było to 21 listopada ubiegłego roku.

IAR/PAP/asop

''

0 0 0
Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
szeleszczyciel2014-01-19 21:12 Zgłoś
Użytkownik wiechosta napisał
Powinno się pozwolić Ukraińcom przez rok być w Unii. Gwarantuję,że po roku ci sami protestowaliby w ramach wyjścia ze struktur unijnych. Są oni obecnie poddani psychicznej propagandzie tak jak Polacy swego czasu przez solidarnościowców i kler,który walczył o władzę i ja wywalczył. Kosztem polskiego społeczeństwa.
A co, myślisz, że Polska wtedy byłaby w stanie sama stać pomiędzy mocarstwami, czy lepiej by zrobiła, gdyby się przytuliła do Związku Radzieckiego? No, jak byś ty to widziała?
wiechosta2014-01-19 18:40 Zgłoś
Powinno się pozwolić Ukraińcom przez rok być w Unii. Gwarantuję,że po roku ci sami protestowaliby w ramach wyjścia ze struktur unijnych. Są oni obecnie poddani psychicznej propagandzie tak jak Polacy swego czasu przez solidarnościowców i kler,który walczył o władzę i ja wywalczył. Kosztem polskiego społeczeństwa.

Czytaj także

Ukraina: ustawy utrudniające protesty podpisane przez Janukowycza

17.01.2014
0 0 0
Kijów: protest przeciwko nowym ustawom utrudniającym demonstracje.
Kijów: protest przeciwko nowym ustawom utrudniającym demonstracje. Foto: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Wbrew oburzeniu ukraińskiej opozycji, działaczy pozarządowych i zachodnich polityków prezydent Wiktor Janukowycz podpisał ustawy, które oddalają Ukrainę od standardów demokratycznych.
Posłuchaj
00'57 Prezydent Janukowycz podpisał antydemokratyczne ustawy. Z Kijowa Piotr Pogorzelski (IAR)

Ustawy zostały w czwartek przyjęte w parlamencie. Jeszcze w piątek, na kilka godzin przed ich podpisaniem przez prezydenta, Zachód przestrzegł władze w Kijowie przed ostatecznym przyjęciem ustaw, które uważa za represyjne wobec ukraińskiej opozycji.

 

Bójka w ukraińskim parlamencie, podczas przyjmowania kontrowersyjnych ustaw. ENEX/x-news

Ustawy są skierowane przeciwko obecnym protestom, które trwają od listopada. Na przykład wprowadzają one zakaz manifestowania w maskach i kaskach, jak robią to uczestnicy Majdanu w Kijowie. Za blokowanie urzędów państwowych przewidziano karę pozbawienia wolności do lat 5. Obecnie protestujący przeciwnicy Janukowycza i rządu, okupują siedzibę kijowskich władz.

O protestach na Ukrainie - tu czytaj więcej>>>

Zaostrzono także przepisy dotyczące jazdy w kolumnie samochodów - ma to utrudnić działania AutoMajdanu - antyrządowego ruchu, którego uczestnicy wykorzystują w protestach własne auta. Deputowani wprowadzili także karę za pomówienie w internecie. Przeszkadzanie w działalności dziennikarskiej nie będzie już przestępstwem, lecz jedynie naruszeniem prawa. Zaostrzono kontrolę nad organizacjami pozarządowymi finansowymi zza granicy.

- Janukowycz uprawomocnił dyktaturę - tak komentuje decyzję prezydenta portal „Ukraińska Prawda”. Wcześniej takie komentarze można było usłyszeć od dziennikarzy, politologów, działaczy pozarządowych i opozycjonistów, którzy twierdzą, że Ukraina upodabnia się do Białorusi i Rosji.

Jednocześnie Wiktor Janukowycz zwolnił z pracy szefa Administracji Prezydenta Serhija Liowoczkina. Podanie o zwolnienie napisał on jeszcze 30 listopada po brutalnej pacyfikacji pokojowej manifestacji na Majdanie. Dopiero teraz jednak szef państwa wydał zgodę na opuszczenie przez niego stanowiska. Prezydent podpisał w piątek także zmiany prawne, które oznaczają amnestię dla funkcjonariuszy biorących udział w akcji pałowania demonstrantów 30 listopada.

Jeszcze przed podpisaniem ustaw przez Janukowycza, w Kijowie, przed siedzibą prezydenta odbyła się wielka manifestacja. Wielu jej uczestników miało na niby zaszyte usta, lub naklejone na nich plastry. Na twarzach - ślady czerwonej farby symbolizującej krew. Na rękach - kajdanki i łańcuchy. Uczestnicy protestów twierdzili, że nowe prawo przyjęte przez ukraiński parlament oznacza bezkarność milicji i cenzurę.

Kijów:
Kijów: jeden z protestujących przeciwko nowym antydemokratycznym ustawom. PAP/EPA/Sierhij Dołżenko

Kerry krytykuje "antydemokratyczne ustawy"

 

Amerykański sekretarz stanu John Kerry uznał, nowe ustawy za sprzeczne z demokratycznymi zasadami. - Jesteśmy głęboko przekonani, że naród ukraiński chce być zjednoczony, stowarzyszony z Europą - powiedział dziennikarzom szef amerykańskiej dyplomacji. - Takie antydemokratyczne posunięcie powinno wzbudzać niepokój wszystkich krajów, które pragną widzieć naród ukraiński, który może nie tylko wyrażać swe pragnienia, lecz także je urzeczywistniać  - oświadczył Kerry.

Protesty w Kijowie wybuchły pod koniec listopada, gdy rząd Ukrainy ogłosił wstrzymanie przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE a następnie podpisał umowę o zacieśnieniu współpracy z Rosją. W zamian Rosja będzie dostarczać Ukrainie gaz po znacznie niższych niż dotąd cenach.

Teraz uczestnicy demonstracji domagają się wcześniejszych wyborów prezydenckich i parlamentarnych.

mc

''

0 0 0

Czytaj także

Wiec na Ukrainie. ”Janukowycz sprzedał naszą wolność Putinowi za 15 mld dolarów"

19.01.2014
0 0 0
Protestujący przeciwko nowemu prawu w Kijowie
Protestujący przeciwko nowemu prawu w KijowieFoto: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Ukraińska opozycja wezwała społeczeństwo do szczególnej mobilizacji i tłumnego przyjścia na coniedzielny wiec. Powodem są ustawy ograniczające wolności obywatelskie, podpisane w piątek przez prezydenta Wiktora Janukowycza.
Posłuchaj
01'01 Relacja Piotra Pogorzelskiego (IAR): opozycja wzywa na ogromny wiec

Ukraińska opozycja zapowiedziała na niedzielę  wielotysięczną manifestację. Oponenci władz mają nadzieję, że Ukraińców zmobilizują ostatnie działania prezydenta i rządzącej Partii Regionów.

W piątek prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz podpisał przyjęte dzień wcześniej przez Radę Najwyższą ustawy ograniczające wolność słowa i zgromadzeń. Ustawy zostały bardzo ostro skrytykowane przez polityków Zachodnich i przez społeczeństwo obywatelskie na Ukrainie. Przepisy są wymierzone w protestujących (utrudniają niektóre stosowane formy protestu bądź zwiększają za nie kary), dziennikarzy, polityków opozycyjnych, w organizacje pozarządowe (wzorem Kremla wprowadzają pojęcie ”zagranicznego agenta” dla organizacji pozarządowych finansowanych z zagranicy).

Dziennikarze: nowa ustawa zamachem na wolność słowa na Ukrainie >>>

- Wiktor Janukowycz za 15 mld dolarów, które dała mu Rosja sprzedał Putinowi naszą wolność! – mówił jeden z liderów opozycji Arsenij Jaceniuk, wzywając Ukraińców na Majdanie do przyjścia na niedzielny protest. Nawiązał do umowy zawartej w Moskwie, na mocy której Rosja zobowiązała się uratować władze w Kijowie niezmiernie potrzebnym jej przed wyborami zastrzykiem gotówki: kupić za 15 mld dolarów obligacje ukraińskie.

Wielkie protesty są zazwyczaj w niedzielę

Opozycja ma nadzieję, że na niedzielnej manifestacji będzie kilkaset tysięcy osób. Do Kijowa przyjeżdżają ludzie spoza stolicy, między innymi, ze Lwowa. - Trzeba walczyć o nasze prawa, które teraz ograniczają. Jak będziemy siedzieć, to będziemy mieć dyktaturę - powiedział jeden z lwowian.

Zgromadzenia niedzielne tradycyjnie są najliczniejsze. Jednak do tej pory już odbyły się  mniejsze protesty w Kijowie, Dniepropietrowsku i Odessie. Demonstranci wyśmiewali nowe przepisy zabraniające chodzenia na manifestacje w kaskach i w maskach zakładając na głowę durszlaki, garnki, a twarze zasłaniając maskami karnawałowymi.

Przepisy przeciw opozycji, protestującym, dziennikarzom i organizacjom pozarządowym

Nowe przepisy zabraniają właściwie każdej aktywności, którą można spotkać na kijowskim placu Niepodległości. Nie wolno na przykład ustawiać scen i namiotów bez specjalnego pozwolenia. Wprowadzają one zakaz manifestowania w maskach i kaskach, jak robią to uczestnicy Majdanu w Kijowie. Za blokowanie urzędów państwowych przewidziano karę pozbawienia wolności do lat 5.

Znacznie utrudniają także działalność AutoMajdanu, czyli grupy protestujących wykorzystujących własne samochody. Wprowadzono bowiem przepis, że samochody nie mogą jeździć w kolumnach liczniejszych niż pięć pojazdów.

Niemniej jednak uczestnicy AutoMajdanu nie mają zamiaru rezygnować ze swojej działalności, a wręcz przeciwnie, zapowiadają kolejne akcje. Represje wobec działaczy AutoMajdanu zaczęły się już wcześniej, kiedy zaczęto im zabierać prawa jazdy pod pretekstem tego, że nie zatrzymali się na żądanie milicjanta. Wyroki były oparte wyłącznie na raportach pisanych przez funkcjonariuszy.

”Janukowycz umacnia dyktaturę”

”Janukowycz uprawomocnił dyktaturę” - tak komentował decyzję prezydenta niezależny portal ”Ukraińska Prawda”. Wcześniej takie komentarze można było usłyszeć od dziennikarzy, politologów, działaczy pozarządowych i opozycjonistów, którzy twierdzą, że Ukraina upodabnia się do Białorusi i Rosji. Podkreślano także, że ustawy zostały przyjęte przez Partię Regionów i komunistów z naruszeniem procedur.

”Białoruski trend na Ukrainie, widać rękę Moskwy" >>>

W  piątek Wiktor Janukowycz zwolnił z pracy szefa Administracji Prezydenta Serhija Lowoczkina. Podanie o zwolnienie napisał on jeszcze 30 listopada po brutalnej pacyfikacji pokojowej manifestacji na Majdanie. Dopiero teraz jednak szef państwa wydał zgodę na opuszczenie przez niego stanowiska.
Innym dekretem Wiktor Janukowycz zdymisjonował w piątek dowódcę wojsk lądowych Ukrainy, Hennadija Worobiowa.

Prezydent podpisał w piątek także zmiany prawne, które oznaczają amnestię dla funkcjonariuszy biorących udział w akcji pacyfikacji demonstrantów 30 grudnia.

Ukraińcy demonstrują od listopada

Ukraińska opozycja organizuje demonstracje regularnie w niedzielę od końca listopada. Początkowo wysuwano postulaty niemal wyłącznie proeuropejskie. Po brutalnej pacyfikacji pokojowej manifestacji 30 listopada, miała miejsce najliczniejsza demonstracja, w której wzięło udział kilkaset tysięcy osób. Miała ona charakter otwarcie antyrządowy.

Później liczba manifestujących spadała, jednak co niedziela na Majdan wychodzi co najmniej kilkadziesiąt tysięcy protestujących. Władze ignorują te manifestacje i nowymi przepisami starają się zastraszyć ich uczestników.

IAR//PAP/Ukraińska Pravda/in./agkm

0 0 0

Czytaj także

Tysiące Ukraińców na demonstracji. Kliczko: ogłaszamy wcześniejsze wybory prezydenta

19.01.2014
0 0 0
Protestujący na Majdanie w Kijowie
Protestujący na Majdanie w KijowieFoto: PAP/EPA/
Ukraińcy protestują na Majdanie przeciw ustawie ograniczającej ich prawa obywatelskie.
Posłuchaj
00'56 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): protest w Kijowie

Na manifestację w Kijowie przyszły tysiące ludzi. W piątek Wiktor Janukowycz podpisał ustawy ograniczające wolność słowa i zgromadzeń. Wiele osób, chcąc zademonstrować, że nie zgadza się z nowym prawem, przyszło na manifestację w maskach - mimo, że jest to już formalnie zakazane.

"Wcześniejsze wybory prezydenckie"

Lider opozycyjnego UDAR-u Witalij Kliczko stwierdził, że opozycja postuluje wcześniejsze wybory prezydenckie. Kliczko powiedział, że Majdan protestuje od dwóch miesięcy, a Janukowycz udaje, że go nie dostrzega. Wezwał organy siłowe do przejścia na stronę narodu. Nie miał wątpliwości, że w tym pojedynku zwyciężą protestujący, a nie Janukowycz.

Wstępny plan działania przedstawił w swoim wystąpieniu lider Batkiwszczyny Arsenij Jaceniuk. Stwierdził, że najpierw  stworzyć Radę Narodową, doprowadzić do odejścia Wiktora Janukowycza i stworzyć nową konstytucję. Rząd Narodowy, wyłoniony następnie, miałby doprowadzić Ukrainę do Europy – mówił Jaceniuk.

"Chcemy lidera"

Przedstawciele Majdanu i AutoMajdanu  (uczestników specjalnych protestów w samochodach) wezwali opozycję do wyłonienia jednego lidera, który weźmie na siebie odpowiedzialność za walkę i ”poprowadzi protestujących ku zwycięstwu”. – Nie mamy już czasu czekać, aż porozumiecie się o podziale funkcji. Mamy teraz ostatnią szansę, by się bronić, potrzebny jest lider ruchu sprzeciwu, który weźmie na siebie odpowiedzialność – tak mówił Dmitrij Bułatow, organizator AutoMajdanu.  Jego wypowiedź cytuje portal "Ukraińska prawda". Bułatow dodał, że dla wielu jest jasne, iż wybory w 2015 roku nie będą uczciwe, a wybrany zostanie ponownie Wiktor Janukowycz. "LIdera" - krzyczał tłum.

Prawo przeciw opozycji, protestującym, dziennikarzom i organizacjom pozarządowym

Nowe przepisy, uchwalone w czwartek z naruszeniem procedur przez Partię Regionów i komunistów, a podpisane w piątek przez prezydenta Wiktora Janukowycza, zabraniają właściwie każdej aktywności, którą można spotkać na kijowskim placu Niepodległości.

Nie wolno na przykład ustawiać scen i namiotów bez specjalnego pozwolenia. Znacznie utrudniają także działalność AutoMajdanu, czyli grupy protestujących wykorzystujących własne samochody - nie będzie można jeździć w kolumnach dłuższych niż 5 samochodów bez pozwolenia MSW.

Wprowadzone w piątek uproszczenie procedur związanych z immunitetem może być użyte przeciw deputowanym opozycji, zaangażowanym w protesty. Wprowadzono pojęcie ”zagranicznego agenta” dla organizacji pozarządowych finansowanych z zagranicy, co może być zastosowane do walki z organizacjami społecznymi.

Przepisy uderzają też w dziennikarzy - m.in. dlatego, że według nowego prawa za pomówienie grozić będzie odpowiedzialność karna. >>>

Ustawy zostały bardzo ostro skrytykowane przez polityków Zachodnich i przez społeczeństwo obywatelskie na Ukrainie.

Demonstracje proeuropejskie

Ukraińska opozycja organizuje demonstracje od końca listopada. Początkowo postulaty Majdanu wyłącznie proeuropejskie. Po brutalnej pacyfikacji pokojowej manifestacji 30 listopada, miała miejsce najliczniejsza demonstracja, w której wzięło udział kilkaset tysięcy osób. Miała ona już charakter otwarcie antyrządowy.

Co niedziela na Majdan wychodzi co najmniej kilkadziesiąt tysięcy protestujących. Władze ignorują te manifestacje i nowymi przepisami starają się zastraszyć ich uczestników.

Ukraińska Pravda/in./IAR//PAP/agkm

0 0 0