X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Ukraina: śledztwo SBU w sprawie opozycji i ”prób przejęcia władzy”

01.02.2014
Ukraina
UkrainaFoto: PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV D
Ukraińskie służby specjalne wszczęły dochodzenie w sprawie działań opozycyjnej Batkiwszczyny. Przedstawiciel SBU twierdzi, że protesty na Ukrainie były planowane wcześniej. Prezydent Janukowycz ma wkrótce udać się do Moskwy - donoszą media.
Posłuchaj
00'48 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): Wiktor Janukowycz znów wybiera się do Moskwy

Wypowiedź szefa wydziału dochodzeń SBU Maksima Lenki dla kanału "112 Ukraina" cytuje m.in. agencja Interfax. - W piątek rozpoczęte zostało dochodzenie w sprawie próby przejęcia władzy, po zbadaniu serwerów skonfiskowanych w grudniu podczas przeszukania w siedzibie Batkiwszczyny w Kijowie - powiedział Maksym Lenko. Grozi za to 10 lat więzienia. Lenko powiedział, że analiza materiału wykazała, iż protesty, które odbywają się na Ukrainie od końca listopada ub. r. "były planowane" podobnie jak przewidziane było "użycie siły wobec demonstrantów” co miało doprowadzić do podkopania autorytetu prezydenta. SBU ma skończyć śledztwo w dwa miesiące. Media ukraińskie przypominają, że już 31 stycznia Ołeh Hnatiw, zastępca szefa działu śledczego MSW, przedstawiał takie same wnioski.

Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>>

MSW Ukrainy chce aresztować torturowanego lidera Automajdanu

MSW oznajmiło też w piątek, że zamierza aresztować skatowanego lidera Automajdanu, Dmytro Bułatowa. Może aresztowany od razu po wyjściu ze szpitala, albo w samej klinice, jak to często bywa z uczestnikami antyrządowych protestów. MSW ogłosiło że wszyscy trzej liderzy Automajdanu mają być aresztowani albo zatrzymani.

(Wideo: Dmytro Bułatow tuż po swoim odnalezieniu, źr. UA1+1/x-news)

Janukowycz jedzie do Moskwy

Wiktor Janukowycz ma zamiar w przyszłym tygodniu polecieć do Moskwy. Obecnie prezydent przebywa na zwolnieniu lekarskim z powodu choroby górnych dróg oddechowych.

O planowanej na koniec tygodnia wizycie pisze zazwyczaj dobrze poinformowany portal "Dzerkało Tyżnia", który powołuje się na źródła w administracji prezydenta. W czasie wizyty ma się odbyć spotkanie Wiktora Janukowycza z Władimirem Putinem. Ostatni raz prezydenci widzieli się 8 stycznia. Było to nieoficjalne spotkanie.

Wojskowi do Janukowycza: przywróć porządek

Ukraińscy wojskowi zwrócili się do prezydenta Wiktora Janukowycza z prośbą o podjęcie "niezwłocznych działań na rzecz stabilizacji sytuacji w kraju". Komunikat tej treści opublikowano w piątek na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Obrony Ukrainy.
Zgodnie z komunikatem resortu obrony apel wystosowano podczas zebrania "aparatu" tego ministerstwa we wtorek, po omówieniu wydarzeń w Kijowie i innych miastach, oraz wysłuchaniu przemówienia ministra Pawła Lebiediewa. "Uczestnicy zebrania wyrazili zaniepokojenie sytuacją w kraju" - czytamy. Stwierdzono, że demonstranci zajmują budynki użyteczności publicznej i zauważyli, że dalsza eskalacja konfliktu grozi podziałem kraju.

Dziennikarze ukraińscy piszą, że próbowano przekonać oficerów do podpisania się pod tym apelem już kilka dni temu, ale udało się to dopiero teraz.

22 stycznia Ministerstwo Obrony Narodowej wydało oświadczenie, że podlegające mu wojska nie będą brały udziału w ewentualnych działaniach związanych z manifestacjami w Kijowie. Służba prasowa MON poinformowała przy tym, że zarówno żołnierze, jak i technika wojskowa, pozostają w koszarach .

W działaniach w Kijowie biorą jednak udział wojska wewnętrzne, które są podległe MSW. Działają one wspólnie z oddziałami specjalnymi Berkut także podległymi temu resortowi. Na jego czele stoi Witalij Zacharczenko, oddany współpracownik Wiktora Janukowycza.

Szef NATO zaniepokojony

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen wyraził w piątek zaniepokojenie z powodu gróźb władz Ukrainy, że mogą sięgnąć po wojsko w celu uśmierzenia opozycyjnych demonstracji. - Siły zbrojne Ukrainy cieszą się znacznym szacunkiem i muszą pozostać neutralne. Bieg wydarzeń śledzę nadal z niepokojem - napisał Rasmussen na Twitterze.
Już wcześniej sekretarz generalny NATO ostrzegł przed podejmowaniem na Ukrainie "prób wciągania wojska do gry".

O Ukrainie w Monachium

W drugim dniu międzynarodowej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium jednym z najważniejszych punktów będzie dyskusja na temat Ukrainy.

W rozmowach wezmą udział między innymi. jeden z liderów ukraińskiej opozycji Witalij Kliczko, szef ukraińskiej dyplomacji Łeonid Kożara oraz były doradca prezydenta Cartera do spraw bezpieczeństwa narodowego Zbigniew Brzeziński. Zakulisowe rozmowy o Ukrainie mają też przeprowadzić szefowie dyplomacji Polski, Niemiec i Rosji.

Były doradca Putina: los Ukrainy rozstrzygnie się w najbliższych dniach

Andrej Ilarionow, były doradca Władimira Putina, obecnie go krytykujący, uważa, że wkrótce Kreml rozpocznie wywieranie silnej presji na Ukrainę.

Andrej Illarionow uważa, że Rosja zacznie bardzo silny nacisk na Ukrainę w ciągu najbliższego tygodnia.

Ekspert zaznaczył, że już teraz zatrzymywane są na granicy ukraińskie towary, a w TV co dzień można usłyszeć, że na Ukrainie ma miejsce przewrót, w wyniku którego do władzy dojdą ”nacjonaliści i faszyści”. Według byłego doradcy Putina, Rosja zwiększa swoją obecność w obwodzie ługańskim i na Krymie, dodał, że zbierają się tam kozacy dońscy, czy kluby motocyklowe. Illarionow powiedział portalowi gordon.ua, że różni się w ocenie sytuacji z premierem Donaldem Tuskiem, że aktywna polityka Rosja zacznie się dopiero po zakończeniu Soczi. Uważa, że machina ruszy już po ceremonii otwarcia. Dodał, że wielu ekspertów rządowych wygłasza teraz opinie o tym, że jest wyjątkowy czas na ponowne połączenie Ukrainy i Rosji.

Illarionow jest członkiem założonego niedawno w Rosji Komitet Solidarności z Majdanem. Jego cele to m.in. przekazywanie obiektywnych informacji o wydarzeniach na Ukrainie – państwowe media pokazują propagandowy obraz, przedstawiając protesty jako zamieszki będące dziełem ekstremistów i radykalnych nacjonalistów.

Doradca Putina ds. integracji eurazjatyckiej: "pełzający przewrót".

Obecny doradca prezydenta Rosji ds. gospodarczych Siergiej Głaziew określił obecne wydarzenia na Ukrainie jako "pełzający przewrót". Ostrzegł on ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza, że jeśli nie stłumi buntu, to straci władzę, a Ukraina pogrąży się w chaosie.
Dramatyczny list ws. sytuacji na Ukrainie>>>

Głaziew mówi o tym w wywiadzie dla magazynu "Gazprom", wydawanego przez rosyjski koncern paliwowy. Rozmowa ukaże się w pierwszym numerze pisma. Jej zapis na swoim blogu w piątek upublicznił redaktor naczelny periodyku Siergiej Prawosudow. Zapytany, w którą stronę odchyli się wahadło na Ukrainie, doradca Władimira Putina oświadczył, że będzie to zależeć od jej prezydenta. - Stoi on w obliczu pełzającego przewrotu, a ponieważ jest gwarantem konstytucji, bezpieczeństwa i integralności Ukrainy, to nie ma on wyboru - oznajmił. "Albo obroni ukraińską państwowość i stłumi bunt, sprowokowany i finansowany przez siły zewnętrzne, albo ryzykuje utratę władzy, a wówczas Ukrainę czeka narastający chaos i wewnętrzny konflikt, z którego nie widać wyjścia" - dodał Głaziew. Doradca prezydenta Rosji ocenił, że w wypadku Ukrainy "czynnik ingerencji z zewnątrz - jest czynnikiem nr 1, który należy uwzględniać". - Mamy do czynienia nie z banderowcami, którzy nagle wyszli z lasów, ale z ukierunkowaną, systemową pracą informacyjno-propagandowej machiny, która zdruzgotała już nie jedno państwo na świecie i która dzisiaj wykreowała wybuchową sytuację na Ukrainie - wyjaśnił.  Głaziew oświadczył, że USA i ich sojusznicy z NATO w ciągu 20 lat tylko oficjalnymi kanałami przekazali 5 mld dolarów na "wyhodowanie eksperckiej wspólnoty intelektualnej, nastawionej przeciwko Federacji Rosyjskiej i ukierunkowanej na kształtowanie rusofobicznych nastrojów w społeczeństwie ukraińskim". Zdaniem doradcy Putina, w Moskwie "nie doceniono zarówno czynnika zewnętrznego wpływu, jak i jego skali". - Ludzie przeznaczają miliardy dolarów, aby wbić klin między naszymi krajami i narodami. Nie doceniliśmy naporu i presji, nie doceniliśmy amerykańskiej geopolityki, której sens na poradzieckiej przestrzeni określa zasada ”dziel i rządź" - wskazał.  Głaziew zauważył, że ważną rolę w kształtowaniu polityki USA na arenie międzynarodowej odgrywają dzieła Zbigniewa Brzezińskiego. - Człowiek ten cierpi na skrajną formę rusofobii i - moim zdaniem - powinien się leczyć - podkreślił doradca prezydenta FR.

Prezydent na zwolnieniu
Wczoraj Wiktor Janukowycz udał się na zwolnienie lekarskie. Nie wiadomo jednak na jak długo. Ostatni raz szef państwa był widziany we środę, gdy przyszedł do parlamentu zmobilizować deputowanych rządzącej Partii Regionów, aby poparli jego projekt ustawy o amnestii przewidujący wcześniejsze opuszczenie budynków użyteczności publicznej. Część klubu gotowa była głosować za projekt opozycji mówiący o bezwarunkowej amnestii. W końcu wariant prezydencki został przyjęty, a w piątek podpisany. Tego dnia Janukowycz podpisał też projekt

Ashton znów pojedzie do Kijowa

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton spotkała się z opozycją na marginesie odbywającej się obecnie w Monachium Konferencji Bezpieczeństwa.

- Sytuacja na Ukrainie budzi głęboki niepokój, pojadę do Kijowa w ciągu następnego tygodnia – oświadczyła Catherinae Ashton po rozmowach z opozycjonistami (Więcej >>>)

PAP/IAR/inne/agkm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Prezydent: pomysł premiera w sprawie okrągłego stołu nie najlepszy

24.12.2013
Bronisław Komorowski
Bronisław KomorowskiFoto: prezydent.pl
- Po co tworzyć ekstrarozwiązania, rodem z czasów niedemokratycznych, kiedy można skoncentrować się na wykorzystaniu mechanizmów państwa demokratycznego - powiedział Bronisław Komorowski.
Posłuchaj
00'33 Prezydent Bronisław Komorowski o propozycji premiera Donalda Tuska w sprawie okrągłego stołu (IAR)

Premier Donald Tusk wezwał opozycję, aby wzięła udział w okrągłym stole dotyczącym polityki wschodniej. Według niego jest to kwestia, która powinna być bezwzględnie sprawą wspólną dla wszystkich głównych sił politycznych w Polsce.
Zdaniem prezydenta jest to pomysł "nie najlepszy". Zwrócił uwagę, że stał się on nieaktualny już pierwszego dnia, kiedy opozycja odrzuciła propozycję. - Okrągły stół był wydarzeniem natury historycznej. Ma historyczne konotacje związane z czasem PRL, kiedy nie istniały mechanizmy państwa demokratycznego, które pozwalałyby na debatę, dyskusję, ucieranie stanowisk pomiędzy opozycją a koalicją rządzącą - podkreślił.
Protesty na Ukrainie: zobacz serwis specjalny >>>
Komorowski zaznaczył, że naturalnym miejscem do debaty politycznej w demokracji jest parlament, jest też Rada Bezpieczeństwa Narodowego. - Po co tworzyć ekstrarozwiązania, rodem z czasów niedemokratycznych, kiedy można skoncentrować się na wykorzystaniu mechanizmów państwa demokratycznego, które jest przecież państwem wydolnym - pytał prezydent.
Prezydent podkreślił, że rozumie intencje jakie towarzyszyły tej propozycji, ale nie podziela tego pomysłu. Dodał, że planuje natomiast drugie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w sprawie Ukrainy. Podczas tego spotkania mają być omówione propozycje polskiej reakcji po fiasku szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, gdzie nie podpisano umowy stowarzyszeniowej z Kijowem.
"Udało nam się zmienić stanowisko UE wobec Ukrainy"
Prezydent został też zapytany, czy ma poczucie, że Polska poniosła porażkę w sprawie Ukrainy, która nie podpisała umowy stowarzyszeniowej. - Nie. To nie jest rzecz ostateczna w moim przekonaniu. Polska przyjęła dwadzieścia parę lat temu rolę nie tylko adwokata Ukrainy w drodze na Zachód, ale także i życzliwego sąsiada sprzyjającego utrzymaniu wielkiego osiągnięcia ukraińskiego, jakim jest niepodległość. W tej roli trwamy konsekwentnie: wszyscy polscy prezydenci, utrzymując kontakty z wszystkimi ukraińskimi prezydentami. To jest i także moja rola dzisiaj - podkreślił Komorowski.
Przypomniał, że umowa stowarzyszeniowa Ukrainy z UE "leży na stole" i może być w każdej chwili podpisana przez władze w Kijowie. Podkreślił, że na Ukrainie prawo dostosowywane jest do unijnych wymogów. W ocenie Komorowskiego największym osiągnięciem ostatnich lat na Ukrainie jest to, że "nigdy tylu Ukraińców nie opowiadało się za orientacją prozachodnią".
- To, co udało się Polsce uzyskać, to zmianę stanowiska Unii Europejskiej wobec Ukrainy. Jeszcze parę lat temu nikt w Unii na poważnie nie rozważał kwestii jakiejkolwiek formy zbliżenia Ukrainy do UE. Dzisiaj cała Unia mówi: "drzwi są otwarte, zapraszamy. Chodźcie. Pomożemy, jeżeli zaczniecie sami głębiej reformować, będzie pakiet pomocowy" - zaznaczył.

"To kolejny etap lawirowania Ukrainy między Wschodem a Zachodem"
Z kolei w poniedziałkowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Komorowski ocenił, że pożyczkę udzieloną Ukrainie przez Rosję "dzisiaj można traktować głównie jako swoistą rekompensatę za niepodpisanie umowy stowarzyszeniowej". - Nie sądzę jednak, by to była cena za przystąpienie Ukrainy do unii celnej. Jestem pewien, że to nie koniec, ale tylko kolejny etap lawirowania Ukrainy między Wschodem a Zachodem - ocenił prezydent.
- Polska powinna pamiętać, że to przede wszystkim sprawa Ukrainy i Ukraińców. Że my możemy jedynie pomagać, aby lawirując (co w sytuacji gospodarczej i politycznej Ukrainy wydaje się nieuchronne), zbliżała się choćby wolno ku Zachodowi. Dzisiaj widać, że Ukraina nie jest jeszcze gotowa do jednoznacznego wyboru opcji zachodniej, ale to tylko kwestia czasu. Majdan i badania opinii publicznej świadczą o tym, że proces uzachodnienia Ukrainy posuwa się do przodu - powiedział Komorowski w "Rz".
"Ze spokojem możemy patrzeć na to, czy ktoś napina mięśnie"
W TVP2 Komorowski ostał również zapytany o to, czy Polska powinna odczuwać niepokój w związku z polityką prowadzoną przez Rosję. Podkreślił, że Polska jest członkiem NATO i Unii Europejskiej. - Z ogromnym spokojem możemy patrzeć na to, czy ktoś napina mięśnie, na to, czy ktoś szczerzy zęby, bo wiemy, jak się kształtuje realny układ sił, możliwości - powiedział.
- Nie chcemy odbudowy strefy wpływów wokół Rosji nie tylko dlatego, że to nam nie odpowiada, ale również dlatego, że uważamy, że interes Rosji powinien polegać na skupieniu się na modernizacji wewnętrznej kraju, a nie budowaniu jakichkolwiek stref wpływów - dodał.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

Czytaj także

Ważne decyzje na Ukrainie. Janukowycz zmienia strategię?

28.01.2014
Protestujący w Kijowie
Protestujący w KijowieFoto: PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE
- Rządzący Ukrainą zdali sobie sprawę, że jeżeli nie wykażą inicjatywy, to będą mieli do czynienia z rewolucją ludową, która ich zmiecie - ocenia Anna Maria Dyner z PISM.
Posłuchaj
13'48 Anna Maria Dyner i Jana Piekło o sytuacji na Ukrainie (Puls Trójki)

W sobotę prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zaproponował fotel premiera jednemu z liderów EuroMajdanu. We wtorek do dymisji podał się szef ukraińskiego rządu Mykoła Azarow. W praktyce oznacza to odwołanie całego gabinetu. Parlament unieważnił też przyjęte niedawno ustawy, które ograniczały swobody obywatelskie. Czy ukraińskie władze się "łamią"?

Protesty na Ukrainie - zobacz serwis specjalny >>>
Jak mówi gość audycji "Puls Trójki", analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) Anna Maria Dyner, jeszcze kilkanaście dni temu protesty odbywały się głównie w dużych ukraińskich miastach, obecnie niespokojnie jest również w regionach. - Zrobiło się dla rządu Azarowa, dla władz, delikatnie mówiąc nieciekawie. Rządzący zdali sobie sprawę, że jeżeli nie wykażą pewnej inicjatywy, to będą mieli do czynienia z rewolucją ludową, która ich zmiecie, po której nie będą mieli do czego wracać - wyjaśnia.
W ocenie analityk z PISM, ostatnie decyzje pokazują, że władze Ukrainy usiłują nadrobić to, że przez dwa miesiące lekceważyły społeczeństwo. - Od początku obrano strategię na przeczekanie, która okazała się dla rządzących bardzo bolesna - uważa.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji  "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce" .

Tymczasem zdaniem Jana Piekło z Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej, propozycje Janukowycza wcale nie świadczą o tym, że ukraińskie władze się ugięły. - Władza nadal trwa, nadal żywi złudzenia, że będzie rządzić dalej, zmieniła tylko sposób - twierdzi ekspert. Zdaniem gościa Damiana Kwieka Janukowycz myśli, że uda mu się wciągnąć do rządu opozycję, dzięki czemu Majdan się "rozmydli", a opozycja stanie się współodpowiedzialna za fatalną sytuację w kraju. - Ale ten numer chyba nie przejdzie - podkreśla Jan Piekło.
Piekło podejrzewa, że próba załagodzenia sytuacji przez rządzących jest też wynikiem rozmów, jakie najprawdopodobniej odbyły się na linii Ukraina - Rosja. - Chodzi o igrzyska w Soczi. Prezydent Rosji Władimir Putin nie chce, by uwagę opinii publicznej w czasie olimpiady przykuwała sytuacja w Kijowie - uważa gość Trójki.

Wysłuchaj całej audycji!

Rozmawiał Damian Kwiek.

(kk/ ei)

Czytaj także

29.01.2014 Opozycja: amnestia Janukowycza to ustawa o zakładnikach [relacja]

Rządzący na Ukrainie przegłosowali ustawę o amnestii. Jej warunkiem jest opuszczenie przez protestujących budynków rządowych. Opozycja stanowczo nie zgadza się na taki wariant i nie wzięła udziału w głosowaniu.
Posłuchaj
00'36 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): amnestia przyjęta

Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>>

23:56

Odręcznie rysowane ołówkiem twarze rewolucji - portrety ludzi Euromajdanu. Inspiracją dla rysownika były słowa byłego premiera Mykoly Azarowa, o tym, że na Majdanie są terroryści. Postanowił ich więc sportretować - Chcę by ludzie mogli sami zobaczyć, że coś nie w porządku jest w kraju, w którym takich ludzi nazywa się terrorystami - mówi Radiu Swaboda autor, Andrij Primaczenko.

radiosvoboda.org
radiosvoboda.org/print scren; link

23:30

Grupa Wyszehradzka będzie chciała m.in. zaangażować OBWE, aby przyszłe wybory na Ukrainie, odbyły się zgodnie z regułami demokratycznymi.
Premier Węgier Viktor Orban, kraju który od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. przewodniczy pracom Grupy Wyszehradzkiej, ocenił, że sytuacja Ukrainy jest bardzo niepokojąca. Orban poinformował, że niedługo odbędzie się spotkanie szefów resortów spraw wewnętrznych krajów Grupy w sprawie Ukrainy. Szef słowackiego rządu powiedział z kolei, że niezwykle ważne jest wspólne działanie Grupy w sprawie Ukrainy. - Potępiamy przemoc, bo ona nie może prowadzić do żadnego rozwiązania - przekonywał Fico. Zdaniem premiera Sobotki Grupa Wyszehradzka powinna wywierać silny wpływ na stosunek całej Unii Europejskiej do Ukrainy. Sobotka poinformował też, że premierzy państw Grupy uzgodnili, iż fundusz wyszehradzki będzie wykorzystany do pomocy finansowej dla studentów ukraińskich.
Grupę Wyszehradzką tworzą: Polska, Czechy, Węgry i Słowacja. Współpraca w jej ramach nie ma charakteru instytucjonalnego i opiera się na konsultacjach w ramach cyklicznych spotkań na różnych szczeblach politycznych, w tym głównie prezydentów, premierów i ministrów spraw zagranicznych.

23:20
Premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej uzgodnili w Budapeszcie, że będą pomagać Ukrainie, "zarówno rządzącym, jak i opozycji w znalezieniu wspólnego stanowiska, w rozwiązaniu konfliktu".
Szefowie rządów Polski Donald Tusk, Węgier Viktor Orban, Czech Bohuslav Sobotka i Słowacji Robert Fico spotkali się w środę wieczorem na kolacji.

Donald Tusk apeluje do Europy, aby nie odwracała się od Ukrainy i by okazała mądrą determinację. Polski premier powiedział dziennikarzom w Budapeszcie, po rozmowie z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej, że dla tego ciała najważniejsze jest zapobieżenie czarnemu scenariuszowi. Z Budapesztu premier odlatuje do Brukseli. W tym tygodniu o Ukrainie będzie rozmawiała m.in. z kanclerz Niemiec, z premierem Wielkiej Brytanii, z prezydentem Francji, z sekretarzem obrony USA.

23:10

Jak informowała m.in. deputowana opozycji Lesia Orobiec, 52 posłów Partii Regionów chciało głosować za amnestią bezwarunkową, ale prezydent zagroził im rozwiązaniem parlamentu.

- I tak parlament będzie rozwiązany. Trzeba nas rozwiązać – powiedział dziennikarzom już po głosowaniu poseł Serhij Tihipko z Partii Regionów, który głosował zgodnie z nakazem prezydenckim. Zaznaczył, że opozycja i większość nie mogą się porozumieć. Z kolei inni posłowie Partii Regionów nie potrafili wytłumaczyć, które właściwie budynki mieliby opuścić demonstrujący.

Media ukraińskie komentują przy tym, że nie wiadomo na jakiej podstawie parlament mógłby zostać rozwiązany. Prezydent może to zrobić, tylko jeśli przez 30 dni nie udaje się zebrać sesji plenarnej - pisze portal "Lewyj Bierieg".

(Wideo Oksana Denysova/Ukrainska Prawda: Janukowycz w Radzie Najwyższej Ukrainy, przyjechał, by przekonywać posłów do swojego projektu amnestii)

23:00

Komendant samoobrony Euromajdanu, poseł Batkiwszczyny, Andrij Parubij, powiedział, że protestujący nie zamierzają realizować zapisów ustawy przyjętej przez Partię Regionów. – Dopuszczalny dla nas jest tylko jeden wariant – bezwarunkowa amnestia i na ten temat rozmawialiśmy. Wskazane nam warunki (opuszczenie budynków rządowych, red.) są nie do przyjęcia – mówił Parubij agencji RBK Ukraina.

Na ulicy Hruszewskiego i na Majdanie jest spokojnie – relacjonuje RBK Ukraina. Ludzie oglądają filmy, zajmują się codziennymi sprawami.

22:55
- Zamiast obniżać temperaturę w społeczeństwie, oni ją tylko podwyższają. Pozostajemy na tym samym stanowisku: domagamy się uwolnienia wszystkich zatrzymanych i aresztowanych aktywistów - oświadczył inny z liderów opozycji, znany bokser Witalij Kliczko.

22:45

Tiahnybok oświadczył następnie, że ustawę o amnestii przyjęto nielegalnie i opozycja jej nie uzna.

22:23

Ustawa o zakładnikach - mówi o prezydenckim wariancie amnestii Ołeh Tiahnybok, lider partii Swoboda. To jeden z pierwszych komentarzy opozycji.

Władza przyznała oficjalnie, że bierze tych ludzi na zakładników – komentował tuż po uchwaleniu ustawy. Dodał, że opozycja będzie teraz naradzać się w sprawie dalszych działań, w szczególności z protestującymi z Majdanu.

22:20

Prezydencka ustawa zakłada, że amnestia będzie obowiązywać dopiero wtedy, gdy Majdan opuści budynki rządowe i będzie obowiązywała przez 15 dni od tego właśnie momentu - przypominają ukraińskie media. "Ukraińska prawda" zaznacza, że na razie nie ma dostępu do treści uchwalonego projektu. Więcej >>>

22:09

Janukowycz był gotów zgodzić się na wcześniejsze wybory prezydenckie? Tak można wnioskować z  wypowiedzi posła Wołodymyra Olijnika, z rządzącej na Ukrainie Partii Regionów. Podczas spotkania z posłami tej frakcji w środę wieczorem prezydent miał oznajmić, że jeśli deputowani większości i mniejszości nie zgodzą się na uchwalenie żadnego z projektów ustawy o amnestii, będzie on gotów do złożenia poważnego oświadczenia. - Jeśli decyzja dziś nie zapadnie, zwrócę się dziś do narodu Ukrainy - relacjonował słowa Janukowycza deputowany jego partii Wołodymyr Olijnyk. - Mówił nie tylko o rozwiązaniu parlamentu, ale i o wyborach prezydenckich - oświadczył Olijnyk.

21:55

Parlament Ukrainy uchwalił ustawę o amnestii. "Za" głosowało 232  deputowanych. Opozycja nie głosowała - bo jest przeciwna prezydenckiemu scenariuszowi amnestii. Miała przygotowany swój projekt ustawy.

21:51

Prezydent i jego ugrupowanie chcą, by opozycja poparła projekt ustawy o amnestii, zgodnie z którym przeciwnicy władz opuszczają zajęte budynki instytucji państwowych i w ciągu kolejnych 15 dni mogą liczyć na zwolnienie z odpowiedzialności karnej za udział w antyrządowych demonstracjach.
Opozycja upiera się, że amnestia ma objąć wszystkich uczestników protestów bez względu na to, czy okupowane instytucje zostaną opuszczone, czy nie.

21:30

- To czy parlament przyjął jakieś ustawy czy nie, wiele nie zmienia. Nasz cel to ukraińskie, narodowe, zjednoczone państwo oraz zmiana systemu władzy. Tego nie da się zrobić w dzień czy dwa. Myślę, że potrzebny może być nawet rok na to by wszystko się zmieniło. By wszystko stało się takie jak w kraju cywilizowanym i demokratycznym - mówi uczestnik protestów we Lwowie. Od tygodnia budynek Lwowskiej Rady Obwodowej jest w rękach zwykłych Ukraińców. Urzędnicy podlegli bezpośrednio prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi zostali stąd przegonieni.

Protestujący zorganizowali tu kuchnię polową, punkt ambulatoryjny. Przed budynkiem zbudowali wysoką na trzy metry barykadę z opon, drewnianych palet i śniegu. Mówią, że nie ustąpią dopóki na Ukrainie nie dojdzie do poważnych zmian.

20:40

Prezydent Wiktor Janukowycz przyjechał do parlamentu na naradę frakcji rządzącej Partii Regionów - poinformował lider opozycyjnej partii UDAR Witalij Kliczko. Według niego, prezydent i całe kierownictwo partyjne ma "przeprowadzić pranie mózgu wszystkim tym deputowanym, którzy nie chcą poprzeć tych haniebnych projektów ustaw" w sprawie amnestii. Kliczko twierdzi, że "Partia Regionów nie chce obecnie głosować za tymi haniebnymi ustawami, które sama przecież zaproponowała".

20:30

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała prezydenta Rosji Władimira Putina, aby pomógł w pokojowym rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie. Merkel podkreśliła, że nie można dopuścić do ponownego rozlewu krwi, a w Kijowie jak najszybciej musi powstać zdolny do działania rząd.

W oświadczeniu wydanym przez Kreml po rozmowie Putina z Merkel napisano, że wtrącanie się innych krajów w wewnętrzne sprawy Ukrainy jest niedopuszczalne.

20.00

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton podzieliła się swoimi wrażeniami z wizyty w Kijowie z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. W trakcie telefonicznej rozmowy mówiła, że mimo rozpoczętego dialogu między władzą a opozycją sytuacja na Ukrainie wciąż jest napięta. Sikorski przedstawił działania polskich władz w sprawie Ukrainy.

czytaj więcej>>>

19:12

Prezydent Ukrainy ma zamiar utrzymać się u władzy i zapewne sięgnie po metody zastraszania oraz środki wykraczające poza ramy prawa, by zapewnić sobie reelekcję w 2015 roku - wynika z informacji szefa wywiadu USA. James Clapper mówił przed komisją Senatu USA do spraw wywiadu, że Ukrainie grozi "dalsza erozja demokracji". Clapper ostrzegł, że pierwsza transza kredytu, jaki Kijów dostał z Moskwy, "pozwoli jej na krótką metę uniknąć kryzysu budżetowego", ale ugruntuje to zależność gospodarczą Ukrainy od Rosji.

18:46

- Ludzie nie mogą żyć w świecie, w którym nie ma sprawiedliwości. W totalnie skorumpowanym kraju, w którym można kupić sędziów, a prawo nie obowiązuje - mówi Witalij Kliczko.
Szef UDAR-u wraz z innymi liderami opozycji uczestniczy w obradach Rady Najwyższej. Ukraińscy politycy będą uczestniczyć w głosowaniu dotyczącym ustawy o amnestii i projektu uchwały o utworzeniu komisji do wprowadzenia zmian w konstytucji. - Władza powinna zaproponować w kraju zmiany, które dadzą ludziom pewność, że gdy wrócą do domów, ich przyszłość ulegnie zmianie. Teraz nie widzą dla siebie przyszłości - dodał Kliczko.

(źródło: TVN24/x-news)

18:17

- Najważniejszym zadaniem na Ukrainie jest powstrzymanie przemocy i atmosfery zastraszania - oświadczyła szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Na krótkim briefingu w Kijowie powiedziała, że była zszokowana informacjami o prześladowaniach demonstrantów. 
Ashton dodała, że wszystkie strony są zobowiązane do prowadzenia dialogu. - Czasu jest mało - zaznaczyła. Szefowa unijnej dyplomacji podkreśliła jednocześnie, że odniosła wrażenie, iż każdy jest zainteresowany znalezieniem szybkiej i pokojowej drogi wyjścia z sytuacji.

17:28

Jeszcze dziś Rada Najwyższa Ukrainy zajmie się projektami ustaw w sprawie amnestii. - Wszystkie cztery ustawy rozpatrzymy w 10 minut - zapowiedział przewodniczący parlamentu Wołodymyr Rybak, po czym ogłosił przerwę w obradach.

17:06

Frakcja opozycyjnej Batkiwszczyny zakończyła konsultacje i wraca na salę obrad w parlamencie Ukrainy, mimo że nie podjęła ostatecznej decyzji w sprawie projektu ustawy o amnestii - pisze agencja Interfax-Ukraina. Według agencji lider ugrupowania Arsenij Jaceniuk liczy na spotkanie z przewodniczącym Rady Najwyższej (parlamentu) Wołodymyrem Rybakiem.
Nie wiadomo co z głosowaniem nad ustawą w sprawie amnestii. Batkiwszczyna twierdzi, że razie nie ma ani jednego kompromisowego wariantu projektu ustawy w tej sprawie.

16:48

- Jeśli sytuacja na Ukrainie ulegnie pogorszeniu, Parlament Europejski weźmie pod uwagę zastosowanie sankcji - oświadczył przewodniczący Martin Schulz.

czytaj więcej>>>

16:28

Ciągle odkładane jest głosowanie w Radzie Najwyższej nad ustawą o amnestii. Marszałek Rady Wołodymyr Rybak oświadczył, że odbędzie się ono wkrótce. Według niego, grupa parlamentarna porozumiała się w sprawie treści ustawy o amnestii i projektu rezolucji powołującej komisję reform konstytucyjnych. Jak poinformował, ostatecznie przygotowano dwa projekty i uzgodniono je ze wszystkimi frakcjami. Dokumenty są teraz kopiowane i dostarczane parlamentarzystom.

16:22

Premier Donald Tusk uważa, że potrzeba działań Europy na rzecz porozumienia na Ukrainie. Po spotkaniu z szefem węgierskiego rządu z Viktorem Orbanem Tusk mówił, że w interesie całego regionu jest stabilizacja sytuacji na Ukrainie. - Będę proponował współdziałanie na rzecz porozumienia - dodał.

czytaj więcej>>>

16.03

Frakcje opozycyjne będą głosować za projektem ustawy o amnestii tylko, jeśli nie będzie on zawierał wymogu opuszczenia zajętych przez opozycję gmachów rządowych. Jak poinformował Andriej Szewczenko, jeden z polityków Batkiwszczyny jego koledzy wyszli z obrad, by się naradzić.

Batkiwszczyna to partia założona przez Julię Tymoszenko. Jednym z jej liderów jest Arsenij Jaceniuk.

15:49

Skończyło się spotkanie szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem. Nie podano żadnych szczegółów rozmów.

Catherine
Catherine Ashton spotkała się z Wiktorem Janukowyczem fot: EPA/ANDRIY MOSIENKO

15:46

Deputowani frakcji Batkiwszczyna opuścili salę obrad parlamentu - podała agencja Interfax-Ukraina.

14:30

Antyrządowi demonstranci w Kijowie opuścili siedzibę Ministerstwa Rolnictwa. W czasie akcji doszło do bójki między radykalnymi protestującymi a członkami partii Swoboda. W piątek gmach ministerstwa zajęli działacze organizacji Wspólna Sprawa, która przez wielu ekspertów i opozycjonistów uznawana jest za prowokatorów współpracujących z władzami. W nocy Rada Majdanu podjęła decyzję o tym, że budynek musi zostać zwolniony, aby pokazać, że oponenci władz też są gotowi do ustępstw.

13:45

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz w Jedynce mówił, że nie należy obawiać się scenariusza rozpadu Ukrainy, a jednocześnie przyznał, że byłby on dla nas straszny.

Co robić w obecnej sytuacji? Według Borusewicza - trzeba organizować front wsparcia dla Ukrainy w Brukseli i w państwach Unii Europejskiej, tak jak właśnie zaczął to robić premier Donald Tusk. Marszałek Senatu podkreślił, że kryzys jest nie tylko polityczny, ale i gospodarczy. Trzeba już teraz myśleć nie tylko o obecnym porozumieniu, ale o tym, co się będzie działo z Ukrainą przez kolejne lata. >>>

13:28

Szef Twojego Ruchu Janusz Palikot zaapelował do prezydenta Bronisława Komorowskiego o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego ws. sytuacji na Ukrainie. - Potrzeba wspólnego stanowiska polskich partii w tej sprawie - przekonywał.

13:19

Rosja zadeklarowała, że wywiąże się ze swoich zobowiązań wobec Ukrainy w sferze finansowej i energetycznej, jednak dopiero po sformowaniu tam nowego rządu.
Wcześniej prezydent polecił gabinetowi Miedwiediewa, by ten w pełnym zakresie wykonał wszystkie porozumienia z Ukrainą w sferze finansowej i energetycznej.

13:13

Artyści na barykadach:

Kijów
Kijów, PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE

13.05

- Trzymamy kciuki za Ukraińców, aby doszli do kompromisu i aby mogli skorzytać z dobrodziejstw demokracji, wolnego rynku i stowarzyszenia z UE - mówił szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.Jego zdaniem, dobrze się stało, że ukraińska polityka wróciła tam, gdzie jej miejsce - do parlamentu.

13:00

"Kommiersant" zwraca uwagę na wy powiedzi prezydenta Władimira Putina, odnoszące się do pomocy finansowej dla Ukrainy. W opinii gazety - choć prezydent zapewnił, że Kijów dostanie obiecane 15 miliardów dolarów kredytu, to nie jest to takie oczywiste. - Chcemy mieć gwarancje, że odzyskamy te pieniądze - cytuje Władimira Putina "Kommiersant", podkreślając że los kredytu zależy od rozwoju wydarzeń na Ukrainie.

Władimir
Władimir Putin na szczycie UE-Rosja w Brukseli, PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

12:51

Samozwańcze Rady Narodowe nie mają prawa zabraniać działalności partii - oświadczyła minister sprawiedliwości Ukrainy Ołena Łukasz. Na zachodzie kraju, w obwodach iwano-frankowskim, tarnopolskim i czerniowieckim, wydano takie zakazy wobec Partii Regionów oraz Komunistycznej Partii Ukrainy. Łukasz uważa, że taki zakaz może wydać tylko sąd.
Łukasz podkreśliła, że działalność Rad Narodowych przeczy konstytucji i jest nie do przyjęcia przez legalne władze.
W komunikacie opublikowanym przez resort sprawiedliwości minister nie odniosła się do zakazu działalności nacjonalistycznej partii Swoboda, ogłoszonego przez prezydium parlamentu Autonomicznej Republiki Krym. Nad zakazem działalności Swobody oraz zakazem rozpowszechniania jej symboliki zastanawiają się deputowani rady obwodowej w Doniecku

12:37

Tylko przyspieszone wybory prezydenckie mogą rozładować sytuację na Ukrainie – tak uważa dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego doktor Jan Malicki. Zdaniem eksperta, powinny się one odbyć najpóźniej jesienią. Prognozuje, że jeśli prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz będzie się upierał, aby wybory zostały przeprowadzone dopiero wiosną przyszłego roku, protest będzie trwał nadal i wtedy wszystko jest możliwe, łącznie z atakiem na budynki rządowe albo wprowadzeniem stanu wyjątkowego.

12:10

Przed przerwą do posłów zwrócił się pierwszy prezydent Ukrainy Leonid Krawczuk (1991-1994). Zaapelował do opozycji i większości o porozumienie na rzecz złagodzenia konfliktu i oświadczył, że trzej byli szefowie państwa mogą być gwarantami przestrzegania zawartych ustaleń.


Wystąpieniu Krawczuka przysłuchiwał się jego następca Leonid Kuczma. Wiktora Juszczenki w parlamencie nie było.

Były
Były prezydent Leonid Krawczuk przemawia podczas posiedzenie Rady Najwyższej, PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

12:06

Lider opozycyjnej partii Batkiwszczyna Arsenij Jaceniuk powiedział, że warunki stawiane protestującym przez Partię Regionów są nie do przyjęcia. Jak podkreślił, amnestia miałaby wejść w życie, dopiero gdy zakończyłby się protest na Majdanie. Poseł podkreślił, że demonstranci na coś takiego się nie zgodzą.

11:47

Podróże premiera w sprawie Ukrainy. W piątek Donald Tusk będzie rozmawiał w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, a potem pod Londynem z premierem Davidem Cameronem. Wcześniej w piątek w Warszawie będzie miał spotkanie z sekretarzem obrony USA.

W środę premier udaje się do Budapesztu na spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej. Z kolei w czwartek ws. Ukrainy Tusk ma rozmawiać w Brukseli z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso i w Paryżu z prezydentem Francji Francois Hollande'em.
W poniedziałek zapowiedziano jego rozmowy z szefami rządów państw nadbałtyckich w Tallinie z premierem Szwecji w Sztokholmie.

11:36

Angela
Angela Merkel, PAP/EPA/MAURIZIO GAMBARINI

Kanclerz Niemiec Angela Merkel: niemiecki rząd popiera "wszystkimi dostępnymi środkami" zabiegi o pokojowe rozwiązanie konfliktu na Ukrainie oraz uzasadnione postulaty ukraińskiej opozycji.

11:01

Rozłam w proprezydenckiej Partii Regionów? Ludzie najbogatszego Ukraińca Rinata Achmetowa w parlamencie odmówili poparcia wprowadzenia stanu wyjątkowego – tak twierdzi deputowana Inna Bohosłowska. Według niej, za takim rozwiązaniem była i jest grupa posłów, kontrolowana przez szefa administracji prezydenta Wiktora Janukowycza, Andrija Klujewa. Achmetow kontroluje około 40 deputowanych.

Frakcja parlamentarna Partii Regionów Ukrainy liczy 204 deputowanych. Ogółem w ukraińskim parlamencie zasiada 450 osób.

10:40

Rada Najwyższa Ukrainy ogłosiła przerwę w obradach do godziny 14 czasu lokalnego : w tym czasie mają mieć miejsce rozmowy za zamkniętymi drzwiami. Przewodniczący Rady Wołodymyr Rybak oświadczył, że w tym czasie posłowie będą się przygotowywać do głosowania nad projektem o amnestii.

10:34

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen skrytykował Rosję za wywieranie presji na Ukrainę, aby nie podpisywała z UE umowy stowarzyszeniowej. Rasmussen uważa też, że Moskwa blokuje rozszerzenie NATO na wschód. >>>

10:32

Na czym polegają różnice między stronami w sprawie amnestii?  Partia Regionów w swoim projekcie uzależnia ją od opuszczenia okupowanych budynków państwowych, usunięcia barykad i zdania broni.

Tymczasem opozycja chce natychmiastowego uwolnienia zatrzymanych przeciwników władz. Ustępstwa mogą być minimalne. Oznacza to, że opozycja na razie nie opuści instytucji państwowych, zajętych przez nią w stolicy i w wielu ośrodkach obwodowych i rejonowych.
Zarówno opozycja jak i władze zgadzają się, że amnestia nie obejmie zabójców i osób skazanych za inne ciężkie przestępstwa. - Od odpowiedzialności będą zwolnieni podejrzani albo oskarżeni o dokonanie przestępstw podczas demonstracji, z wyjątkiem podejrzanych o zabójstwo, porwanie, utrudnianie pracy dziennikarzom i innych ciężkich przestępstw - czytamy w projekcie przygotowanym przez Partię Regionów. Podobny zapis widnieje w ustawie opozycji.

10:31

Trwa nadzwyczajna sesja Rady Najwyższej Ukrainy. Są doniesienia, że wciąż brak porozumienia o ostatecznym kształcie ustawy w sprawie amnestii. W kuluarach poinformował o tym poseł Partii Regionów Wołodymyr Olejnik.

Dodał, że agenda na dziś to dopracowanie tego projektu i stworzenie grupy roboczej, która ma się zająć zmianami w Konstytucji. Jednak i w tym drugim punkcie brak uzgodnień: nie ustalono składu komisji.

10:00

W Kijowie obraduje rząd Ukrainy. Przewodzi mu dotychczasowy wicepremier Siergiej Arbuzow. Pełni on obowiązki szefa gabinetu, po wtorkowej dymisji ukraińskiej rady ministrów.

Przed rozpoczęciem posiedzenia, Azarow pożegnał się z ministrami. Będą oni wykonywać swoje obowiązki do czasu sformowania nowego gabinetu.

Mykoła
Mykoła Azarow przekazuje pełnomocnictwa Siergiejowi Arbuzowow, PAP/EPA/ALEKSANDR KOSAREV

09:45

Ukraina stoi przed wyborem, ale nie jest to wybór między Rosją a UE, lecz między narodowym socjalizmem w wersji ukraińskiej a wartościami cywilizacyjnymi - ocenia w środę rządowa "Rossijskaja Gazieta", komentując sytuację w tym kraju.
"Ukraina stoi dzisiaj na rozdrożu. Jednak nie jest to wybór między Rosją a Europą, między Zachodem a Wschodem. Ukraina wybiera między narodowym socjalizmem w wersji ukraińskiej a wartościami cywilizacyjnymi, między ideologią UNA-UNSO i (Stepana) Bandery z ich patologicznym antysemityzmem, nienawiścią do Rosjan i dążeniem do zbudowania państwa tylko dla Ukraińców a normami ogólnoludzkimi" - konstatuje dziennik.
"Rossijskaja Gazieta" ostrzega, że "jeśli opozycyjni deputowani w Radzie Najwyższej nie zechcą pójść na kompromis z władzami, jeśli posłuchają się siedzącej w więzieniu Julii Tymoszenko, wzywającej do kontynuowania rozlewu krwi, to spełnią się najbardziej negatywne prognozy ekspertów".
Moskiewski dziennik przypomina, że eksperci "przepowiadają wprowadzenie stanu wyjątkowego na Ukrainie i możliwy rozpad kraju".
"RG" zaznacza, że "takiego scenariusza stara się uniknąć oficjalny Kijów". "Wszelako nie ma pewności, czy taki scenariusz od początku nie był celem nacjonalistycznych ugrupowań obecnych na Majdanie".

09:30

Barykady

Barykady na Majdanie w Kijowie,  PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Noc z wtorku na środę minęła spokojnie. Na Majdanie było kilka tysięcy ludzi.

09:00

Rosyjska Rada Federacji potępiła ukraińską opozycję i zachodnich polityków. Senatorowie w oświadczeniu ocenili wizyty przedstawicieli Unii Europejskiej w Kijowie, jako niedopuszczalne wtrącanie się w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa. Stwierdzili, że wydarzenia na Ukrainie to -”zaplanowana próba obalenia legalnych władz”.

08:15

PiS wzywa premiera, by uzyskał zobowiązanie Unii Europejskiej do przyjęcia Ukrainy do Wspólnoty, po spełnieniu przez nią określonych warunków. Witold Waszczykowski z PiS mówił w radiowej Trójce, że taka deklaracja jest oczekiwana w Kijowie. Do dziś Ukraina takiego przyrzeczenia nie ma - dodał.

Waszczykowski liczy też, że Donaldowi Tuskowi uda się namówić do wspólnych działań na rzecz Ukrainy naszych najbliższych sojuszników w regionie. Grupa Wyszehradzka, Litwa, Łotwa i Estonia powinny stanowić wspólny blok na rzecz Ukrainy w Unii -  postulował polityk.>>>

08:00

Dziennikarze i działacze społeczni obawiają się, aby amnestia nie objęła tych, którzy bili i katowali ich kolegów. Takie same obawy mają ludzie, którzy wciąż stoją na kijowskich ulicach i przybywają do stolicy, by poprzeć demokratyczne przemiany. Nie wracają do domów, bo nie ufają władzy >>>.

07:15

Adam Lipiński (PiS) przekonywał w Jedynce: polscy politycy powinni jeździć na Ukrainę, są tam potrzebni, i już sama ich obecność wpływa na działania władz.

07:00

Delegacja Parlamentu Europejskiego spotkała się z przedstawicielami opozycji. - Przesłanie taktyczne (jest takie): nieużywanie siły jest naprawdę fundamentalną sprawą. Każda nowa ofiara utrudnia możliwości dialogu. Przesłanie strategiczne: Parlament Europejski będzie tą siłą w UE, która będzie chciała otworzyć na nowo drzwi dla Ukrainy, zbudować dla niej szerszy front, w którym moim zdaniem powinny być też Stany Zjednoczone, międzynarodowe instytucje finansowe – tak wyjaśniał główne cele misji Paweł Kowal.

(Wideo: TVN24/x-news)

06:00

Była premier Julia Tymoszenko wezwała opozycję, by nie zgadzała się na niepełny kompromis i walczyła o odsunięcie od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza. - Nie zatrzymujcie się, jeżeli teraz nie odniesiecie pełnego zwycięstwa, będzie to oznaczało zdradę wszystkich ofiar, które padły w tej walce - podkreśliła Tymoszenko w liście do protestujących. >>>

05:00

Na Ukrainie jest szefowa unijnej dyplomacji Catnerine Ashton. W jej grafiku są rozmowy z władzami i z opozycjonistami. Wizytę przyspieszono o dwa dni. >>>

)4:00

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama w orędziu do narodu: "Jeśli chodzi o Ukrainę, to popieramy zasadę, że wszyscy ludzie mają prawo do wypowiadania swych poglądów w sposób swobodny i pokojowy i do zabierania głosu w sprawie przyszłości swego kraju".

(Wideo: CNN Newsource/x-news)

PAP/IAR/inne// agkm, asop

Czytaj także

Amnestia prezydencka uchwalona. "Nie do przyjęcia dla Majdanu"

29.01.2014
Protestujący w Kijowie na placu Niepodległości
Protestujący w Kijowie na placu NiepodległościFoto: PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Ukraińska Rada Najwyższa przegłosowała prezydencki wariant amnestii, uwarunkowanej opuszczeniem budynków rządowych przez demonstrantów. Opozycja nie uzna tej ustawy - mówi Ołeh Tiahnybok z partii Swoboda.
Posłuchaj
00'36 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): amnestia przyjęta

Parlament Ukrainy uchwalił w środę późnym wieczorem ustawę o amnestii dla uczestników demonstracji antyrządowych. Opozycja, która nie zgadzała się na projekt tego dokumentu zaproponowany przez rządzącą większość, nie uczestniczyła w głosowaniu.

Prezydencka ustawa zakłada, że amnestia będzie obowiązywać dopiero wtedy, gdy Majdan opuści budynki rządowe i będzie obowiązywała przez 15 dni od tego właśnie momentu - przypominają ukraińskie media. Opozycja chciała amnestii bezwarunkowej.

Władza przyznała oficjalnie, że bierze tych ludzki na zakładników – komentował tuż po uchwaleniu ustawy Ołeh Tiahnybok, z opozycyjnej partii Swoboda. Tiahnybok dodał, że opozycja będzie teraz naradzać się w sprawie dalszych działań, w szczególności z protestującymi z Majdanu. Potem powiedział, że opozycjoniści amnestii nie uznają, a została ona przyjęta nielegalnie, z naruszeniem procedur..

Tego samego zdania co Tiahnybok był szef UDAR-u, Witalij Kliczko. - Zamiast obniżać temperaturę w społeczeństwie, oni ją tylko podwyższają. Pozostajemy na tym samym stanowisku: domagamy się uwolnienia wszystkich zatrzymanych i aresztowanych aktywistów - powiedział opozycjonista.

Komendant samoobrony Euromajdanu, poseł Batkiwszczyny, Andrij Parubij, powiedział, że protestujący nie zamierzają realizować zapisów ustawy przyjętej przez Partię Regionów. – Dopuszczalny dla nas jest tylko jeden wariant – bezwarunkowa amnestia i na ten temat rozmawialiśmy. Wskazane nam warunki (opuszczenie budynków rządowych, red.) są nie do przyjęcia – mówił Parubij agencji RBK Ukraina. Wedlug tego medium na ulicy Hruszewskiego i na placu Niepodległości obecnie jest spokojnie. Ludzie oglądają wyświetlane tam filmy, zajmują się codziennymi sprawami.


Szybko uchwalona amnestia
Projekt autorstwa przedstawiciela szefa państwa w parlamencie Jurija Mirosznyczenki w liczącej 450 osób Izbie poparło 232 posłów. W czasie głosowania z ław opozycyjnych słychać było głosy oburzenia.
Po głosowaniu przewodniczący Rady Najwyższej Wołodymyr Rybak szybko oznajmił, że zamyka obrady. W sali posiedzeń zabrzmiał hymn Ukrainy.

Janukowycz miał grozić nie zagłosujecie, rozwiążę parlament

Przerwa w obradach Rady Najwyższej trwała od rana do późnego wieczora. Deputowani nie mogli osiągnąć porozumienia co do tego, jaki kształt ma mieć ustawa o amnestii. Odbyły się narady opozycji, a także rządzącej większości. Do parlamentu przyjechał prezydent Wiktor Janukowycz, który rozmawiał z deputowanymi rządzącej Partii Regionów. Część z nich, około 55 osób, chciała poprzeć projekt opozycji przewidujący bezwarunkową amnestię, jak proponowała opozycja. Wiktor Janukowycz zagroził, że jeżeli to zrobią, rozwiąże parlament. Deputowani posłuchali prezydenta i poparli jego projekt przewidujący amnestię, ale pod warunkiem opuszczenia budynków użyteczności publicznej w stolicy i poza nią.

Wedlug posła Partii Regionów Wołodymyra Olijnika, Janukowycz miał nawet być gotów do wcześniejszych wyborów prezydenckich.

Po rozmowach z opozycjonistami, prezydent Ukrainy przyjął we wtorek dymisję rządu Mykoły Azarowa. Parlament anulował natomiast przyjęte 16 stycznia ustawy, ograniczające wolność wypowiedzi i zgromadzeń (te ostatnie, co trzeba zaznaczyć, nie są jeszcze podpisane przez Janukowycza). Były to dwa z postulatów opozycji. Majdan nie zamierza jednak zakończyć protestu, póki nie będą spełnione inne żądania: rozpisanie przedterminowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych, wprowadzenie zmian w konstytucji, ograniczających władzę prezydenta, i ogłoszenie bezwarunkowej amnestii dla uczestników pokojowych protestów.

 

IAR/PAP/inne/agkm

Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>>

Czytaj także

Radosław Sikorski: stan wyjątkowy na Ukrainie nadal jest realny

30.01.2014
Radosław Sikorski
Radosław SikorskiFoto: MSZ/Flickr
- Wprowadzenie stanu wyjątkowego jest nadal realne. Władze w Kijowie ten scenariusz nadal mają w zanadrzu - podkreśla szef MSZ Radosław Sikorski w wywiadzie dla PAP.

Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>>

PAP: Premier Donald Tusk rozpoczął serię spotkań z najważniejszymi europejskimi politykami ws. sytuacji na Ukrainie, porozmawia m.in. z kanclerz Niemiec, szefem brytyjskiego rządu. Jaką ofertę dla Ukrainy przedstawiamy?

Radosław Sikorski: Polski rząd w sprawach ukraińskich jest najbardziej aktywny w Unii Europejskiej, a może i na świecie. Sytuacja na Ukrainie zmienia się. Opozycja i prezydent wreszcie zaczęli rozmawiać w miejscu do tego odpowiednim - w parlamencie.

Zagrożenia jednak nie zniknęły. Działamy w odpowiedzi na różne scenariusze. Są też bardzo złe, a nawet apokaliptyczne, wiążące się z tysiącami uchodźców, którzy dotarliby do Europy Zachodniej. Całej Europie zależy na znalezieniu pokojowego wyjścia z kryzysu.

Trzeba wyciągnąć wnioski z błędów popełnionych w trakcie negocjacji Unii z Ukrainą w sprawie umowy stowarzyszeniowej. Ukraińcom zależało, i Polska temu sprzyjała, by w umowie znalazło się odniesienie, że ich kraj będzie miał kiedyś prawo kandydować do Unii Europejskiej. Weto ze strony niektórych państw stworzyło wrażenie, że Ukraina byłaby niemile widziana w Unii. Ten błąd należy poprawić.

PAP: Czyli Polska walczy, aby w przyszłej umowie stowarzyszeniowej znalazł się zapis o członkostwie Ukrainy w Unii Europejskiej?

R.S.: Tekstu traktatu nie zmienimy, ale Rada Europejska mogłaby zapisać taką deklarację, na przykład w konkluzjach. Mamy nadzieję, że wydarzenia w Kijowie zmieniły postrzeganie Ukrainy w Europie.

PAP: Czy zabiegamy także o większe niż zaproponowane do tej pory przez Unię pieniądze dla Ukrainy? Czy potrzebne jest coś na kształt nowego planu Marshalla dla naszego wschodniego sąsiada?

R.S.: Ukraina nie może liczyć, że Europa sfinansuje brak reform i niewydolną gospodarkę. Powinniśmy lepiej wytłumaczyć szczodrość unijnej oferty i jej pozytywne konsekwencje. Wiąże się ona nie tylko z olbrzymią pomocą makroekonomiczną Komisji Europejskiej, ale i z przypływem kapitału prywatnego, programami inwestycyjnymi EBI i Banku Światowego.

Z tego co wiem, władze Chin, podczas wizyty prezydenta Wiktora Janukowycza, stwierdziły, że ich kraj interesują inwestycje w ukraińskie rolnictwo, ale pod warunkiem podpisania umowy stowarzyszeniowej. Wszyscy chcą większego bezpieczeństwa prawnego swoich inwestycji. Ukrainie proponuje się olbrzymie pieniądze, wielokrotnie większe, niż Polsce oferowano w 1993 r., gdy nasza umowa stowarzyszeniowa wchodziła w życie.

PAP: Czy Unia nie powinna wyjść z inicjatywą czasowego lub stałego zniesienia wiz dla Ukraińców lub konkretnych grup, np. studentów?

R.S.: Polska wydaje rocznie ok. 650 tys. wiz schengeńskich dla Ukraińców, ponad połowę wszystkich wiz schengeńskich wydawanych nad Dnieprem. Odmowy to nie więcej niż 1 procent. Praktycznie każdy Ukrainiec, który chce otrzymać wizę, dostaje ją.

Ale wprowadzenie ruchu bezwizowego miałoby silną wymowę. Oferta ruchu bezwizowego leży na stole. Ukraina musi wypełnić minimalne standardy techniczne: efektywnie kontrolować granice, zawrzeć umowy w sprawie readmisji, posiadać bazę wydanych paszportów i mieć paszporty biometryczne. Bez tego ministrowie spraw wewnętrznych UE nie mogą zgodzić się na ten ruch. Procedowanie nad niektórymi z tych ustaw ślimaczy się w ukraińskim parlamencie, ale jak widać wystarczy dobra wola, by kilka ustaw przyjąć w kilka godzin.

PAP: Czy Unia albo Polska powinna wysłać na Ukrainę specjalnego wysłannika aktywnie pośredniczącego w wypracowaniu porozumienia między władzą a opozycją. Kto nim mógłby być?

R.S.: Przedstawiciele Unii są bardzo często na Ukrainie. OBWE jest organizacją, która jest powołana do mediacji w konfliktach. Mogłaby być świadkiem uzgodnień. OBWE ma też tę zaletę, że zasiadają w niej i Rosja, i Stany Zjednoczone. Jednak do OBWE musi się zwrócić sama Ukraina.

Czytaj dalej>>>

PAP: Jak pan ocenia aktywność Rosji w ukraińskim konflikcie?

R.S.: Rosja, podobnie jak Polska, jest sąsiadem Ukrainy. Nie powinno nas dziwić, że interesuje się sytuacją nad Dnieprem. Rosja zadeklarowała, że obniżka cen gazu i 15-miliardowa pożyczka są motywowane "chrześcijańskim miłosierdziem". Mamy nadzieję, że to miłosierdzie nie jest niczym warunkowane.

PAP: Unia wykazuje, jak dotąd, dużą ostrożność w wypowiedziach dotyczących Ukrainy, ograniczając się do apeli do obu stron o powstrzymanie się od przemocy. Czy pana zdaniem UE nie powinna pójść - wzorem Kanady czy USA - dalej i zastosować sankcje wobec polityków ukraińskich odpowiedzialnych za użycie siły wobec demonstrantów?

R.S.: Sankcje są w naszym arsenale i to sankcje nie tylko takie, jakie zastosowały Kanada i USA, czyli wizowe czy finansowe. Mamy pełną paletę sankcji, aż po twarde sankcje gospodarcze, które okazały się skuteczne wobec Iranu.

PAP: Kiedy powinny zostać zastosowane?

R.S.: Nie jest w naszym interesie deklarować tego zawczasu, ale przywództwo ukraińskie wie, że Unia takie instrumenty ma i że je w tej chwili inwentaryzuje.

PAP: Powiedział pan, że Polska kibicuje kompromisowi na Ukrainie. Ale bez ustąpienia prezydenta Janukowycza taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Majdan domaga się przyspieszonych wyborów prezydenckich. Czy są one możliwe?

R.S.: To wie tylko jedna osoba na świecie i nie jestem nią ja.

PAP: Jak ocenia pan kondycję ukraińskiej opozycji. Czy widzi pan ryzyko powtórki scenariusza z Pomarańczowej Rewolucji, czyli jej podział po dojściu do władzy?

R.S.: Ukraina zmarnowała gigantyczny zasób dobrej woli wyzwolony na całym świecie po Pomarańczowej Rewolucji, która zamiast pchnąć kraj ku nowoczesności, skończyła się na ciągłych kłótniach wewnętrznych.

Dobrym przykładem dla Ukrainy niech będzie to, co udało nam się osiągnąć w Polsce przy wszystkich słabościach naszego procesu transformacji. Zgoda, nie każdy konflikt polityczny kończy się sukcesem. Mamy tego przykłady w świecie arabskim, czy w Europie Środkowej. Bardzo trudno jest dokonać transformacji i dlatego wtedy, gdy ona się udaje, tak jak w Polsce, jest przedmiotem takiego podziwu.

PAP: Czy ma pan obawy, że na Ukrainie zwycięży nurt nacjonalistyczny, wrogi wobec Polski? Jak ocenia pan poglądy jednego z liderów opozycji szefa partii "Swoboda" Ołeha Tiahnyboka?

R.S.: Wszelkim ekstremizmom, w szczególności antypolskim mówimy stanowcze "nie". Ale trzeba też pamiętać, że te ekstremizmy pojawiają się z każdym tygodniem konfrontacji, a odpowiedzialność za przeciąganie kryzysu spoczywa, póki co, głównie na władzy. Władza mogła przystać na kompromis zanim Majdan się zradykalizował. Tiahnybok jest partnerem dla prezydenta Janukowycza i spotykają się z nim dyplomaci europejscy.

PAP: Jak pan ocenia ryzyko dalszego zaognienia sytuacji, wymknięcia się sytuacji spod kontroli? Jak poważna była sytuacja, która teraz tylko niewiele złagodniała. Czy Ukrainie realnie groził stan wyjątkowy?

R.S: Wprowadzenie stanu wyjątkowego jest nadal realne. Władze w Kijowie ten scenariusz nadal mają w zanadrzu.

PAP: Przed szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie UE bardzo mocno stawiała sprawę byłej premier Julii Tymoszenko. Ostatnio ta kwestia ucichła. Czy Polska i UE "odpuściły" sprawę uwolnienia Tymoszenko?

R.S.: Nadal istotne jest, by Ukraina miała system sprawiedliwości, który odpowiada standardom europejskim i niektóre wyroki, choćby wydawane taśmowo podczas ostatnich zamieszek, też budzą nasz niepokój. Ukraina musi sobie poradzić z wybiórczo stosowaną sprawiedliwością, jak również z konsekwencjami uprzednio wydanych wyroków w standardach, które w Europie by nie uszły.

Z drugiej strony sprawa Tymoszenko utrudniła proces ustanawiania pozycji negocjacyjnej Europy przed szczytem wileńskim, bo politycy europejscy sądzili, że głównym punktem negocjacji jest sprawa Julii Tymoszenko. Tymczasem główną przeszkodą stało się coś innego. Polska przestrzegała, że Ukraina podejmie decyzję w sprawie podpisania umowy stowarzyszeniowej raczej na podstawie swojej pozycji gospodarczej.

PAP: Czy Unia wyciągnęła wnioski z sytuacji na Ukrainie, jeśli chodzi o działania wobec mających podpisać w tym roku umowy stowarzyszeniowe z UE, Gruzji i Mołdawii. To dużo mniejsze od Ukrainy państwa, w dużym stopniu zależne od Rosji. Nie obawia się pan powtórki z sytuacji na Ukrainie w tych krajach?

R.S: Przyspieszenie podpisania umów z Gruzją i Mołdawią byłoby dobre, ale tłumacze potrzebują czasu. To są bardzo szczegółowe umowy handlowe. Administracje celne wszystkich krajów członkowskich muszą wiedzieć w ich własnym języku, na co się zgodziliśmy. W związku z tym tłumaczenia i weryfikacja prawnicza musi nastąpić przed podpisaniem, a to wymaga czasu, bo każda z tych umów to tysiące stron.

To, że przed Gruzją i Mołdawią stoją podobne wyzwania, już widać. Zarówno Gruzja, jak i Mołdawia już przeszły przez okres rosyjskiego bojkotu swoich produktów. Ale zamiast mu się poddawać, poszukały nowych rynków dla swoich produktów, podniosły jakość i dzisiaj dzięki temu produkują i eksportują więcej. Pamiętajmy, że Ukraina nawet nie zgłosiła sprawy bojkotu swych produktów przez Rosję do WTO. Mówiła, chociażby głosem premiera Azarowa w rozmowie ze mną, że poradzi sobie z bojkotem, po czym się pod nim ugięła.

PAP: Nie ma jednak gwarancji, że Mołdawia i Gruzja nie ugną się przed ewentualnym kolejnym naciskiem Rosji. Czy UE ma plan, jak temu przeciwdziałać?

R.S.: Mołdawia już w tej chwili otrzymuje wsparcie finansowe na poziomie przedakcesyjnym, a Gruzja wydaje się zdeterminowana.

PAP: Czy po ostatnich doświadczeniach nie sądzi pan, że przyszedł czas na zmianę formuły Partnerstwa Wschodniego?

R.S.: Finansowanie trzeba utrzymać. Należy przekierować środki z wspierania administracji w krajach, które sobie nie życzą stowarzyszenia, na wspieranie społeczeństw obywatelskich. A także na wspieranie tych krajów, które są gotowe ponieść koszty wyboru europejskiego.

Mołdawia i Gruzja prą pełną parą ku stowarzyszeniu, będą być może świeciły dobrym przykładem dla tych, którym nie starczyło determinacji.

PAP: Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiali Marzena Kozłowska i Tomasz Grodecki (PAP).

mr

Czytaj także

Tusk zachęca Unię do utrzymywania bliskich relacji z Ukrainą

30.01.2014
Premier RP Donald Tusk i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz podczas konferencji prasowej po spotkaniu w Brukseli
Premier RP Donald Tusk i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz podczas konferencji prasowej po spotkaniu w Brukseli Foto: PAP/EPA/Radek Pietruszka
Szef polskiego rządu mówił o tym w Brukseli po spotkaniu z przewodniczącym Europarlamentu Martinem Schulzem.
Posłuchaj
00'59 Donald Tusk rozmawia w UE o Ukrainie. Z Brukseli relacja Sylwii Białek (IAR)

- Kryzys nie powinien zniechęcać Europejczyków do budowania wspólnej przyszłości, wręcz przeciwnie, powinniśmy z tej lekcji wyciągnąć wnioski na rzecz intensywniejszych starań i wspólnej pracy z narodem ukraińskim i jego elitami - dodał premier.

Szef Europarlamentu Martin Schulz powiedział, że w tej sprawie ma z szefem polskiego rządu identyczne stanowisko. -Trzeba utrzymać dialog miedzy rządem i opozycją. Nie może dojść do zastosowania przemocy. Trzeba wykorzystać wszystkie narzędzia jakie mamy, aby dojść do konstruktywnego i pokojowego rozwiązania kryzysu - podkreślił Schulz.

O sytuacji na Ukrainie - tu zobacz więcej>>>

Ukraina jest głównym tematem rozmów szefa polskiego rządu w Brukseli. Rano Donald Tusk spotkał się z komisarzem do spraw rozszerzenia. Teraz, po rozmowach z przewodniczącym Europarlamentu będzie rozmawiał o Ukrainie podczas obiadu roboczego z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso. Wizytę w Brukseli zakończy spotkanie z liderem europejskich chadeków. Późnym popołudniem Donald Tusk poleci do Paryża na rozmowy z francuskim prezydentem François Hollandem.

Zmiany na Ukrainie nie wystarczą opozycji

Parlament Ukrainy uchwalił w środę późnym wieczorem ustawę o amnestii dla uczestników demonstracji antyrządowych. We wtorek, Rada Najwyższa anulowała też uchwalone 16 stycznia ustawy, które znacznie ograniczały swobody obywatelskie, w tym zaostrzały odpowiedzialność karną za udział obywateli w niesankcjonowanych protestach.

Prezydencka ustawa zakłada, że amnestia będzie obowiązywać dopiero wtedy, gdy "Majdan" opuści budynki rządowe i będzie obowiązywała przez 15 dni od tego właśnie momentu - przypominają ukraińskie media.

Opozycja twierdzi, że zmiany wprowadzone przez władzę to za mało. Projekt opozycji przewidywał bowiem bezwarunkową amnestię.

Przywódcy opozycji, którzy przemawiali na Majdanie ogłosili, że nie zgadzają się na takie rozwiązanie. Jak twierdzi szef nacjonalistycznej partii Swoboda Ołeh Tiahnybok, władze pokazały, iż traktują uwięzionych jak zakładników, podobnie jak czynią to terroryści, którzy chcą w zamian za ich uwolnienie coś uzyskać.

Z kolei lider opozycyjnej partii Udar Witalij Kliczko podkreślił, że walka o sprawiedliwość trwa, a do protestujących z kijowskiego Majdanu dołączają kolejne miasta..Jego zdaniem władze zamiast obniżać temperaturę w społeczeństwie, podwyższają ją. Według opozycji, władza aresztowała kilkuset antyrządowych aktywistów.

mc

''