Słuchaj
więcej

Transport zablokowany. Dary z Polski dotrą na Majdan?

04.02.2014 16:36
Nie ustają starania polskiej fundacji, dyplomatów i opozycjonistów ukraińskich, aby odblokować pomoc humanitarną dla protestujących na kijowskim Placu Niepodległości.
Audio
  • 00'59
    Walka o tir z pomocą humanitarną - korespondencja z Kijowa Pawła Pawlicy (IAR)
Polacy solidaryzują się z protestującymi na kijowskim Euromajdanie
Polacy solidaryzują się z protestującymi na kijowskim EuromajdanieFoto: PAP/EPA/IVAN BOBERSKYY

W poniedziałek ponad 11 ton darów zostało złożonych w jednym z magazynów w Kijowie . Czekają na odprawę celną i decyzję ukraińskich ministerstw, które transport muszą uznać za pomoc humanitarną. - Problem jest w tym, że urzędnicy działają powoli. Dla nich fakt, że trwają protesty i że wypadałoby tę pomoc rozdać od razu nie ma większego znaczenia. Mogą robić nawet pewne problemy i nie wydać pozwolenia - wyjaśnia Ksiądz Stefan Batruch - prezes Fundacji Kultury Duchowej Pogranicza, który zorganizował przewóz darów.

Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>>

Na Majdanie ciepła odzież rozdawana jest w kilku punktach. Ludzie podchodzą do miejsc gdzie rzeczy są zmagazynowane i otrzymują, to co jest im potrzebne. - Choć ubrań zdaje się nie brakować, to transport darów z Polski ma znaczenie symboliczne dla protestujących Ukraińców - dodaje rozmowie z IAR ksiądz Stefan Batruch - Wszelkie przejawy solidarności są tym ludziom bardzo potrzebne. Władza ewidentnie chce w tym przeszkodzić, żeby protestujący poczuli się osamotnieni i pozbawieni wsparcia - mówi.

Tir wypełniony ponad 11-toma tonami ciepłych ubrań, śpiworów, łóżek polowych i środków opatrunkowych to owoc ponad tygodniowej zbiórki darów w kilkunastu polskich miastach.

Demonstracje na Ukrainie

Protesty za naszą wschodnią granicą trwają od listopada 2013 r. Zaczęły się w Kijowie jako wyraz sprzeciwu wobec odrzucenia przez władze umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, a następnie rozprzestrzeniły się na cały kraj. W styczniu premier Ukrainy Mykoła Azarow podał się do dymisji, którą przyjął prezydent Wiktor Janukowycz. Rada Najwyższa anulowała tzw. ustawy dyktatorskie, ograniczające m.in. prawo obywateli do wieców.

FILM. Solidarni z Euromajdanem - pikieta w Warszawie

Źródło: TVN24/x-news

W ubiegłym tygodniu ukraiński parlament przegłosował rozporządzenie o amnestii wobec protestujących, które przewiduje m.in., że amnestia zacznie obowiązywać dopiero wtedy, gdy przeciwnicy rządu opuszczą zajmowane przez nich budynki administracji państwowej w Kijowie i innych miastach Ukrainy. Opozycja nie uznaje tej ustawy.

'' IAR/PAP/aj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Henryk Sienkiewicz

Czytaj także

Opozycja chce zmiany konstytucji. ”Jedyne wyjście dla Ukrainy"

04.02.2014 10:48
Ukraińska opozycja wezwała na posiedzeniu Rady Najwyższej do powrotu do ustawy zasadniczej z 2004 roku. W mediach pojawiają się sprzeczne doniesienia: według jednego z posłów Wiktor Janukowycz gotów jest na wcześniejsze wybory, a według innego zamierza mianować premierem oskarżanego o pacyfikację Majdanu Andrija Klujewa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kliczko: Janukowycz ukrywa miliony za granicą

04.02.2014 11:06
- Majątek prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza oceniany jest na ponad 200 mln euro, ale w zeznaniu podatkowym widnieją niecałe trzy miliony dolarów - pisze opozycjonista Witalij Kliczko.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Impas na Ukrainie. Opozycja walczy o konstytucję. "Władza gra na czas"

04.02.2014 13:48
W parlamencie Ukrainy nadal nie ma porozumienia co do sposobów rozwiązania kryzysu politycznego. Ogłoszono przerwę na narady. Lider UDAR-u Witalij Kliczko podkreśla, że zmiana konstytucji jest kluczowa.
rozwiń zwiń