Starcia w Kijowie. Sikorski: to nie pozostanie bez konsekwencji

IAR / PAP
Katarzyna Karaś 18.02.2014
Na placu Niepodległości w Kijowie zebrało się ponad 20 tysięcy protestujących.
Na placu Niepodległości w Kijowie zebrało się ponad 20 tysięcy protestujących. , foto: PAP/EPA/IGOR KOVALENKO

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zapewnił, że polskie władze na bieżąco monitorują sytuację na Ukrainie, a on jest w kontakcie z politykami zarówno w Kijowie, jak i w Unii Europejskiej.

Zdaniem Radosława Sikorskiego świat zewnętrzny ma bardzo ograniczone pole działania w sytuacji, gdy władze jakiegoś kraju decydują się na użycie siły. - To jednak nie pozostanie bez konsekwencji - podkreślił w TVN24. Dodał, że to, jakie kroki podejmie UE będzie zależało od dalszych decyzji władz w Kijowie i ich skutków.
Ocenił, że wobec wydarzeń na Ukrainie, podobnie jak w Syrii czy na Kubie, można reagować tylko politycznie. Wskazał na możliwość zastosowania przez Wspólnotę sankcji. - Od typu białoruskiego z ich ograniczonym skutkiem, aż po te podobne do nałożonych na Kubę czy Iran, które okazały się dość skuteczne - wyjaśnił.
Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>
Stwierdził, że sytuacja na Ukrainie przypomina pacyfikacje manifestacji w Polsce w latach 80. Wyraził żal, że do brutalnych zajść dochodzi w stolicy kraju, który sprawował przewodnictwo w OBWE i który jest członkiem Rady Europy.
x-news.pl, TVN24

Zaznaczył, że ostatnio na Ukrainie doszło do "pozytywnego rozwoju sytuacji, do gestu zarówno ze strony władz, jak i opozycji", jakim była deklaracja Wiktora Janukowycza o chęci przystąpienia do rozmów. - W sensie politycznym to straszliwie zmarnowana szansa - zauważył.

Pytany czy Bronisław Komorowski nie powinien podjąć inicjatywy dyplomatycznej w celu zatrzymania rozlewu krwi, Sikorski powiedział: "Być może nawet w tej chwili jest aranżowana rozmowa polskiego prezydenta z prezydentem Ukrainy".
Zamieszki w Kijowie. Są zabici i ranni! [relacja na żywo]>>>
"Nigdy nie zachowywaliśmy się biernie"
Sikorski był też dopytywany o wtorkowe wezwanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do polskich władz o podjęcie natychmiastowych działań w celu uspokojenia sytuacji w Kijowie oraz jego stwierdzenie, że Polska i Europa nie mogą zachowywać się biernie wobec dramatycznie pogarszającej się sytuacji na Ukrainie.

- Polska nigdy się nie zachowywała biernie - odparł szef MSZ. Przypomniał, że w zeszłym tygodniu nasz kraj "uzyskał zgodę wszystkich państw członkowskich UE, by powiedzieć oficjalnie, że wynegocjowania umowa stowarzyszeniowa nie będzie ostatnim krokiem Ukrainy do Unii".

Zamieszki w Kijowie

We wtorek w Kijowie doszło do starć między manifestującymi a siłami rządowymi. Rozpoczęły się one od początkowo pokojowej pikiety przed parlamentem. Wieczorem siły ukraińskiego MSW przystąpiły do szturmu na Majdan Niepodległości w Kijowie, gdzie znajduje się miasteczko namiotowe przeciwników rządu. W trakcie zajść 15 osób zginęło, ponad 150 jest rannych.
x-news.pl, TVN24

We wspólnym oświadczeniu pełniący obowiązki szefa resortu spraw wewnętrznych Witalij Zacharczenko i szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Aleksander Jakimienko obarczają opozycję winą za ofiary walk w ukraińskiej stolicy. Zarzucają też jej liderom sterowanie zamieszkami. "Nawet kosztem ludzkiej krwi, chcą zdobyć władzę" - piszą.

Opozycja chciała przegłosować we wtorek powrót do konstytucji z 2004 roku, która ogranicza władzę prezydenta. Przewodniczący parlamentu kategorycznie odmówił, tłumacząc się względami formalnymi.
Manifestacje na Placu Niepodległości rozpoczęły się 21 listopada ub.r., po tym, jak rząd ogłosił, że rezygnuje z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Początkowo miały one charakter wyłącznie prozachodni. Po brutalnej pacyfikacji milicji 30 listopada hasła stały się otwarcie antyrządowe.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

IAR, PAP, kk

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 1
  1. Weredyk
    2014-02-19 15:54
    No, jak nasz dzidzius tupnie nozka to no, no.... .

Serwis specjalny

Powiedzieli w Polskim Radiu

Bądź z nami w kontakcie: