Wiadomości

Kwaśniewski: Rosja nie zgodzi się na utratę wpływów na Ukrainie

25.02.2014 15:45
Były prezydent analizował sytuację naszego wschodniego sąsiada, podczas spotkania poświęconego przyszłości Ukrainy, organizowanego przez ośrodek dialogu i analiz Think Tank oraz Centrum Stosunków Międzynarodowych.
Aleksander Kwaśniewski, podczas briefingu o przyszłości Ukrainy, zorganizowanym przez ośrodek dialogu i analiz THINKTANK oraz Centrum Stosunków Międzynarodowych
Aleksander Kwaśniewski, podczas briefingu o przyszłości Ukrainy, zorganizowanym przez ośrodek dialogu i analiz THINKTANK oraz Centrum Stosunków MiędzynarodowychFoto: PAP/EPA/Jakub Kamiński
Posłuchaj
00'26 Aleksander Kwaśniewski o wpływach Rosji na Ukrainie (IAR)

Aleksander Kwaśniewski, mówił między innymi, że Ukraina w polityce zagranicznej Rosji zajmuje bardzo ważną pozycję i Moskwa nie może pozwolić sobie na pasywną politykę wobec swojego sąsiada. Jego zdaniem Rosja dysponuje bardzo szerokim wachlarzem możliwości. - Moskwa może - tłumaczył Kwaśniewski - zmobilizować rosyjską ludność Krymu do referendum secesyjnego, ma też wojska w Sewastopolu, ma ogromne wpływy w strukturach władzy i w mediach. Były prezydent uważa, że Rosja nie musi stosować instrumentów z - najwyższej i najbardziej ryzykownej półki - mówił.

Aleksander Kwaśniewski zwrócił uwagę, że Rosja wywierając nacisk na Ukrainę może wykorzystywać kwestię Krymu, na którym mieszka ponad 50 procent Rosjan i zaledwie 20 procent Ukraińców.

Zdaniem Kwaśniewskiego Rosja może też zastosować naciski przez blokadę współpracy gospodarczej z Ukrainą. Dlatego zdaniem byłego prezydenta, Unia Europejska musi rozmawiać z Rosją w sprawie Ukrainy.

W związku z tym, według Kwaśniewskiego, nowe władze Ukrainy, budując nową rzeczywistość społeczno-polityczną, będą musiały uporać się z presją Rosji, ale także problemem wszechobecnej korupcji i ogromnych nierówności społecznych.

Zdaniem byłego prezydenta największą nadzieję na wykorzystanie obecnej szansy dla Ukrainy daje tamtejsze społeczeństwo, które, jak tłumaczy zaczyna być coraz bardziej świadome, coraz silniejsze i bardzo zdeterminowane, by iść w stronę Europy.

O sytuacji na Ukrainie - tu czytaj więcej>>>

Były prezydent zwraca również uwagę, że dużym wyzwaniem dla nowych władz Ukrainy będzie -  wmontowanie - jak to określił, ludzi majdanu w życie polityczno-społeczne. Ważne jest, by choć kilku przywódców majdanu znalazło się w nowych władzach.

mc

''

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
szeleszczyciel2014-02-25 18:42 Zgłoś
Użytkownik kaziuk napisał
Rosji to wiecznie mało i mało, co to chytry kraj:-)
USA jeszcze pazerniejsze. Od czasów II wojny światowej stoją w Europie ich wojskowe obozy, a od jugosłowiańskiej wojny postawili dodatkowy w Kosowie; po co? Żeby nas bronić przed Hitlerem i przed komunizmem?
kaziuk2014-02-25 15:54 Zgłoś
Rosji to wiecznie mało i mało, co to chytry kraj:-)

Czytaj także

Rosja zagroziła Ukrainie embargiem na żywność

25.02.2014 11:37
Według szefa Rossielchoznadzoru podobne ograniczenia mogą wprowadzić także Białoruś i Kazachstan, które razem z Rosją tworzą Unię Celną.
Flaga Federacji Rosyjskiej. Zdjęcie ilustracyjne
Flaga Federacji Rosyjskiej. Zdjęcie ilustracyjneFoto: Wanwa/Wikimedia Commons/CC
Posłuchaj
00'45 Relacja Macieja Jastrzębskiego z Moskwy (IAR): Rosja grozi Ukrainie embargiem na żywność

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>

Rosja może ograniczyć import niektórych rodzajów żywności z Ukrainy - poinformował szef rosyjskiej Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) Siergiej Dankwert, którego we wtorek cytuje agencja Interfax.
Dankwert uzasadnił to możliwością "obniżenia poziomu kontroli bezpieczeństwa ukraińskiej żywności". Zaznaczył przy tym, że ewentualne ograniczenia dotyczyłyby również tranzytu przez terytorium Ukrainy.

- Wraz z białoruskim kolegą jesteśmy bardzo zaniepokojeni z powodu sytuacji powstałej na Ukrainie. Nie wykluczamy możliwości wprowadzenia ograniczeń wwozu produkcji o wysokim ryzyku weterynaryjnym i fitosanitarnym z tego kraju - poinformował Dankwert.
W poniedziałek wieczorem szef Rossielchoznadzoru spotkał się w Briańsku, 350 km na południowy zachód od Moskwy, z szefem Służby Weterynaryjnej Białorusi Jurijem Piwowarczykiem. Stamtąd rozmawiał też przez telefon z wiceministrem rolnictwa Ukrainy Iwanem Bisiukiem.

Szef Rossielchoznadzoru jest "zaniepokojony"
Dankwert oświadczył, że warunki, w jakich pracują ukraińscy eksperci, "budzą niepokój i podają w wątpliwość ich skuteczność". "Zwłaszcza w sytuacji, gdy na Ukrainie zarejestrowano przypadki afrykańskiego pomoru świń (ASF)" - podkreślił.
Szef Rossielchoznadzoru przekazał, że rodzaje produktów, które zostaną objęte ewentualnym embargiem, zostaną określone w rezultacie monitoringu.
Zauważył też, że współpraca służb weterynaryjnych i fitosanitarnych w dużej mierze opiera się na zaufaniu. - Jeśli warunki pracy ukraińskiej służby w najbliższym czasie się nie poprawią i, co więcej, nastąpi zmiana jej kierownictwa, to będzie to miało określone konsekwencje dla zbudowanych w ostatnich latach stosunków biznesowych - ostrzegł.
Dankwert dodał, że "nie zawsze były one bezchmurne, jednak ukraińscy koledzy starali się pracować tak, aby handel między Ukraina a Rosją dalej się rozwijał".
PAP/IAR/agkm

Czytaj także

Nowy rząd Ukrainy ”do czwartku”. ”Rośnie zagrożenie separatyzmem”

25.02.2014 14:37
Rada Najwyższa odkłada głosowanie nad składem nowego gabinetu. Nieoficjalnie mówi się, że nie porozumiano się co do osoby premiera. Nie wiadomo, czy do nowego rządu przyłączy się Swoboda.
Ołeksandr Turczynow
Ołeksandr TurczynowFoto: PAP/EPA/YURI MAXIMOV
Posłuchaj
01'04 Relacja Pawła Buszki z Kijowa (IAR): na razie nie sformowano nowego ukraińskiego rządu

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>

Według szefa ukraińskiego parlamentu, w kraju wzrasta zagrożenie separatyzmem. Ołeksandr Turczynow, pełniący jednocześnie obowiązki prezydenta kraju, wydał takie oświadczenie z trybuny sejmowej. Po czym poszedł spotkać się z kierownikami resortów siłowych, bo jak podkreślił, na Ukrainie, niektórych regionach rosną nastroje separatystyczne. Chodzi zapewne o Krym i Sewastopol.

W poniedziałek Rosja podważyła legitymację nowych ukraińskich władz i skrytykowała podejmowane przez nie "dyktatorskie metody" wobec niezadowolonych z obrotu sytuacji w różnych regionach Ukrainy.

Rząd miał powstać we wtorek

Turczynow ogłosił również,  że ukraiński parlament dał sobie czas na sformowanie rządu do czwartku. W poprzednich dniach mówiło się o wtorku, jako dacie wyznaczenia premiera i ekipy rządzącej.

Z trybuny padały deklaracje o potrzebie szybkiego sformowania rządu. Apelował o to między innymi Arsenij Jaceniuk z Batkiwszczyny. Jak zaznaczył, kraj znalazł się w finansowej zapaści. Jaceniuk proponował też w Radzie Najwyższej, by w nowym gabinecie znaleźli się przedstawiciele protestujących na Majdanie.

Janukowycz ścigany tylko na Facebooku? >>>

Nie wiadomo, czy nacjonalistyczna Swoboda przyłączy się do formowania nowego rządu. Poinformował o tym w Kijowie lider partii Ołeh Tiahnybok. Jak zaznaczył on sam na pewno nie obejmie żadnej teki. Polityk podkreślił, że jego partia nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji co do przyłączenia się do formowania nowego rządu.

Kto będzie premierem?

Według nadchodzących z parlamentu nieoficjalnych informacji posłowie nie mogą porozumieć się przede wszystkim co do kandydatury premiera.

Wśród kandydatów na szefa rządu wymieniani byli Arsenij Jaceniuk, jeden z liderów Batkiwszczyny, a także Petro Poroszenko, oligarcha, który wspierał ruch protestu na Majdanie. Wcześniej mówiono również w tym kontekście o Julii Tymoszenko, jednak była premier jednoznacznie odcięła się od pogłosek o swoim kandydowaniu na tę funkcję. Jak twierdziła, nikt z nią tego nawet nie konsultował.

Do tej pory parlament obsadził stanowiska p.o. niektórych ważnych ministrów. Obowiązki szefa resortu spraw wewnętrznych pełni Arsenij Awakow. Mianowano również tymczasowych szefów prokuratury i służb bezpieczeństwa.

Parlamentarna opozycja obiecywała, że w rządzie znajdą się przedstawiciele protestujących na Majdanie. Mówi się o tym, że szefem resortu obrony może zostać komendant polowy Majdanu - Andrij Parubij, a szefową resortu zdrowia - znana lekarka i jedna z kierowniczek służb medycznych Majdanu Olha Bohomolec. Są też pogłoski o tym, jakoby w nowym gabinecie miała znaleźć się znana piosenkarka Rusłana.

Janukowycz może stanąć przed Trybunałem
Rada Najwyższa Ukrainy chce też postawić Wiktora Janukowycza i jego współpracowników przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. W specjalnej rezolucji Rada napisała, że są oni odpowiedzialni za śmierć ponad stu osób oraz za spowodowanie obrażeń dwóch tysięcy.

Deputowani przegłosowali także rozpisanie wyborów do Rad Miejskich. Mają się one odbyć, tak jak wybory prezydenckie, 25 maja.

Ukraiński parlament ogłosił przerwę w obradach do czwartku, do godziny 10.

Obecnie Ukraina przygotowuje się do wcześniejszych wyborów prezydenckich, które wyznaczono na 25 maja. We wtorek zaczęła się kampania, Centralna Komisja Wyborcza rejestruje już kandydatów.

Nowy bilans ofiar

Ministerstwo zdrowia Ukrainy podało we wtorek, że w następstwie starć między przeciwnikami władz a opozycją od 18 lutego śmierć poniosło 82 ludzi, a ucierpiało w różnym stopniu 713 osób, z których 479 hospitalizowano. W komunikacie zaznaczono, że w poniedziałek o pomoc medyczną zwróciło się 38 osób, z których 32 trafiło do szpitala.

Według danych Majdanu, życie straciło około setki ludzi. Część osób wcześniej nie zgłaszała się do szpitali, bo bała się prześladowań. Wcześniej dochodziło do przypadków porywania rannych ze szpitali.
W polskich szpitalach przebywa kilkadziesiąt osób, które zostały ranne w starciach na Ukrainie.

PAP/IAR/in./agkm

Czytaj także

Ukraina: między Unią Europejską a Rosją

25.02.2014 11:44
W "Komentarzu europejskim" dziś pytamy, jakie karty posiada Unia Europejska w rozgrywce z Rosją o Ukrainę.
Ukraina: między Unią Europejską a Rosją
Foto: EPA/BODO MARKS
Posłuchaj
05'43 Komentarz europejski 25.02.2014

Rosja może ograniczyć dostawy niektórych produktów spożywczych z Ukrainy. Twierdzi tak szef Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Siergiej Dankferta, cytowany przez agencję Interfax. Rosyjski urzędnik powołuje się przy tym nie na konkretne przykłady naruszenia norm produkcji żywności.

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Tymczasem szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton poinformowała we wtorek w Kijowie, że Unia Europejska rozważa możliwość udzielenia Ukrainie kredytów krótko- i długoterminowych.

Na "Komentarz europejski" zapraszamy po godz. 12:30.

Zobacz więcej na temat: Ukraina

Czytaj także

Dziennikarz: groźba secesji Krymu rzeczywiście istnieje

25.02.2014 14:10
Nowe władze powinny zwracać szczególną uwagę, jak ich działania zostaną odebrane na wschodzie i południu kraju - mówi IAR mieszkaniec Krymu i dziennikarz Aleksandr Jankowski.
Krym
KrymFoto: Google Maps
Posłuchaj
00'24 Dziennikarz Aleksandr Jankowski: myślę, że groźba separatyzmu na Krymie rzeczywiście istnieje. Może nie na całym Krymie, ale w kilku miastach ona jest. Na przykład w Sewastopolu, czy w Kerczu. Wielu mieszkańców Krymu uważa Rosję za swoją ojczyznę. Ekonomiczna sytuacja na Ukrainie jest nie za dobra (źr. IAR)

Zdaniem dziennikarza, wielu rosyjskojęzycznych mieszkańców Krymu po prostu nie odnalazło się "w projekcie o nazwie Ukraina''.

Ławrow: Zachód nie powinien ingerować w sprawy wewnętrzne Ukrainy >>>

Rosja zagroziła Ukrainie embargiem >>>

Niezależny dziennikarz jest przekonany, że zagrożenie separatyzmem na Krymie rzeczywiście istnieje w kilku miastach, na przykład w Sewastopolu i w Kerczu. - Wielu mieszkańców Krymu uważa Rosję za swoją ojczyznę. Sytuacja ekonomiczna na Ukrainie jest nie za dobra - w Rosji jest znacznie lepiej i dlatego wielu mieszkańców spogląda w stronę Rosji dodaje Jankowski.

Według dziennikarza, wiele zależy teraz od działania władz centralnych. - Kijów, ci deputowani, którzy teraz przejęli władzę w Kijowie powinni, oni po prostu muszą myśleć o każdym kroku, jaki podejmują - jak ich działania zostaną odebrane przez mieszkańców na wschodzie i południu Ukrainy i właśnie na Krymie - mówił. Jankowski zaznacza, że osobiście wspiera nowe władze, demokratyczną opozycję, która przejęła władzę, ale jednocześnie prosi, by uważnie i mądrze rozwiązywać problemy, które mogą wzmagać dążenia separatystyczne.

Aleksandr Jankowski mówi, że na Krymie czuje się narastające napięcie. W niedzielę w Symferopolu były zorganizowane dwie demonstracje. Na jednej zebrali się ludzie, którzy zapisali pięćset osób do oddziałów rosyjskiej samoobrony. Na drugiej zebrali się krymscy Tatarzy i ci, którzy popierają kijowski euromajdan. - Tam było pięć, może siedem tysięcy osób. Dlatego jest nerwowa atmosfera.

Szczególnie daje się ją odczuć w Sewastopolu - mówi.
W autonomicznej, choć należącej do Ukrainy, Republice Krymskiej, Rosjanie stanowią dwie trzecie ludności. W Sewastopolu na Krymie stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska.
IAR/agkm

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>