Wiadomości

Blokady dróg i pikiety. Rolnicy protestowali w obronie polskiej ziemi i lasów

26.02.2014 21:31
Były blokady dróg, przejazdy maszyn w powolnym tempie oraz pikiety. Przez niemal całą Polskę przetoczyła się w środę fala protestów rolniczych. Akcję zorganizowano w obronie polskiej ziemi wykupowanej przez obcokrajowców i przeciwko prywatyzacji lasów państwowych.
Demonstracja rolników przed Ministerstwem Rolnictwa w Warszawie
Demonstracja rolników przed Ministerstwem Rolnictwa w WarszawieFoto: PAP/Paweł Supernak
Posłuchaj
00'51 Protest przed Ministerstwem Rolnictwa. Relacja Michała Fedusio (IAR)

Przed ministerstwem rolnictwa w Warszawie protestowało prawie tysiąc rolników i członków "Solidarności" z całego kraju. Pikietujący przybyli pod resort z transparentami, gwizdkami i syrenami. Wielokrotnie podkreślali, że rząd nie widzi w nich partnerów do rozmów. Nie udziela też informacji na nurtujące ich problemy, których lista wciąż się wydłuża. Chodzi między innymi o wyprzedaż polskich gruntów dla zachodnich nabywców, widmo prywatyzacji Lasów Państwowych, pomór świń czy nowe przepisy dotyczące wędzenia. Informacje na te tematy rolnicy starali się wcześniej uzyskiwać w Agencji Nieruchomości Rolnych.

Minister, którego dymisji domagali się demonstracji, był w środę nieobecny w resorcie. Rozmawiał z rolnikami na Podlasiu. Pikietujący zostawili do niego list, w którym domagają się rzetelnych wyjaśnień na nurtujące ich kwestie. Mają oni również nadzieję, że władza zobaczy w nich partnera biznesowego i gospodarczego. Adresatem ich listu był również premier Donald Tusk. Rolnicy zapowiadają, że jeśli komunikacja z rządem się nie poprawi, ponownie zjawią się pod resortem rolnictwa w maju. Tym razem w zdecydowanie większej sile.

Demonstracja
Demonstracja rolników przed Ministerstwem Rolnictwa w Warszawie. Fot.: PAP/Paweł Supernak

Poza Warszawą, protesty odbyły się niemal w całej Polsce. Także na drogach Pomorza Zachodniego. Przed godz. 17.00 ciągniki oraz traktory zjechały z drogi krajowej numer 10 do miejscowości Krąpiel i nie utrudniają już ruchu drogowego. Wcześniej zakończyła się blokada drogi numer 6, a także kłopoty z przejazdem przez Koszalin i Kołobrzeg. Prowadzony od 14 stycznia protest zachodniopomorskich rolników potrwa do najbliższego piątku. Manifestanci 28 lutego mają podjąć decyzję o zmianie formy protestu.

Akcję zorganizowano również w Nowym Sączu. Oflagowane ciągniki przejechały najważniejszymi ulicami miasta, a następnie dotarły przed delegaturę urzędu wojewódzkiego. Tam zorganizowało główną pikietę, w której wzięło udział blisko 400 osób. Jak mówili protestujący, w ten sposób chcą sprzeciwić się dalszej degradacji polskiego rolnictwa. - Najważniejsze postulaty to zabezpieczenie polskiej ziemi i lasów państwowych - mówił dpodczas protestu Wojciech Włodarczyk, przewodniczący Małopolskiej Rady Wojewódzkiej NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność". Protest zakończył się na nowosądeckim rynku, gdzie protestujący złożyli kwiaty przed pomnikiem Jana Pawła II.

Blokady dróg

Na Dolnym Śląsku rolnicy w dwóch miejscach wyjechali traktorami na drogi i ograniczają ruch samochodów. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na to, że polska wieś nie powinna być jedynie miejscem wypoczynku, ale przede wszystkim ma służyć produkcji żywności. W południe ponad 20 traktorów i ciężarówek ruszyło z Głogowa do Polkowic. Kolumna jechała bardzo powoli, zwykle jednym pasem ruchu, zatem można było ją ominąć, choć chwilami tworzyły się zatory. Druga podobna manifestacja na Dolnym Śląsku trwała na trasie z Dobromierza do Strzegomia.

Protesty trwały również w województwie kujawsko-pomorskim. Rolnicy blokowali drogę numer 252 w Pławinku, między Inowrocławiem a Włocławkiem. Jak mówili przed protestem, sytuacja na rynku wieprzowiny po wprowadzeniu przez Rosję embarga na polskie mięso jest dramatyczna. Decyzje o formach kolejnych protestów w tym regionie mają zapaść dzisiaj po południu.

Liczne nieprawidłowości

Zdaniem protestujących rolników, w trakcie przetargów gruntów rolnych dochodzi do nieprawidłowości, ziemia ma trafiać w ręce osób podstawionych przez zagraniczne spółki. Gospodarze domagają się zrównania dopłat bezpośrednich w Unii Europejskiej, utrzymania obecnego systemu ubezpieczeń społecznych KRUS, a także wprowadzenia przepisów pozwalających gospodarzom na przetwarzanie i sprzedawanie własnych surowców.

Protestujący oczekują radykalnych działań ze strony ministra rolnictwa w obliczu problemów hodowli trzody chlewnej związanych z afrykańskim pomorem świń i wprowadzeniem przez Rosję zakazu importu mięsa. Rolnicy domagają się także wsparcia w postaci wyrównania strat, zakazu importu wieprzowiny, a także zakupu interwencyjnego mięsa.

Źródło: TVP/x-news

mr, IAR

Zobacz więcej na temat: protest rolnictwo
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Polska ziemia w polskie ręce!" Protest rolników

26.02.2014 06:45
W środę w całym kraju odbywać się będą pikiety, blokady dróg i przejazdy maszyn rolniczych przez miasta.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: OeilDeNuit /sxc.hu/cc
Posłuchaj
00'59 Protest rolników. Relacja Pawła Pawlicy (IAR)

Zdaniem związkowców w trakcie sprzedaży gruntów rolnych dochodzi do nieprawidłowości i ziemia trafia w ręce osób podstawionych przez zagraniczne spółki. - Chcemy sprzeciwić się masowej wyprzedaży naszej ojcowizny obcokrajowcom - mówi Wojciech Włodarczyk, przewodniczący Małopolskiej Rady Wojewódzkiej NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność".

Jak zaznacza, ziemia jest sprzedawana cudzoziemcom na preferencyjnych warunkach. Chodzi szczególnie o przygraniczne tereny zachodniej Polski. - Przetargi na sprzedaż tej ziemi wymykają się spod kontroli - twierdzi. - W ramach protestu walczymy również o zabezpieczenie przed prywatyzacją Lasów Państwowych, bo to nasze wspólne dobro - dodaje.
Na długiej liście postulatów znalazły się jeszcze m.in. kwestie związane z zakazem wędzenia wędlin i embargiem Rosji na wieprzowinę z Polski. Rolnicy domagają się również wyrównania dopłat bezpośrednich do poziomu obowiązującego w pozostałych krajach Unii Europejskiej, utrzymania obecnego systemu ubezpieczeń społecznych KRUS, a także wprowadzenia przepisów pozwalających gospodarzom na przetwarzanie i sprzedawanie własnych surowców.

Zdaniem Pawła Augustyna, przewodniczącego Związku Zawodowego Młodych Rolników, obecnej sytuacji winien jest minister rolnictwa Stanisław Kalemba. - Przespał pewne sprawy, nie zabiegał o interesy rolników i mówimy tak: panie ministrze, dość, niech pan zostawi to ministerstwo - podkreśla.
Traktory wyjadą na ulice
Ciągniki i inne maszyny rolnicze wyjadą w środę m.in. na drogi krajowe nr 6 i 10 w województwie zachodniopomorskim. 40 ciągników będzie pomału jeździło na trasie pomiędzy Dobromierzem a Strzegomiem na Dolnym Śląsku. Traktory pojawią się też na rynku Nowego Sącza w Małopolsce.
- Jeśli nie dojdzie do realizacji postulatów, planowane są protesty w stolicy - zapowiada Edward Kosmal, przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. - Na pewno w maju odbędzie się ogólnopolska akcja protestacyjna. Nie będzie to zdarzenie jednodniowe. Rozważamy, aby ciągniki wyjechały ze Szczecina do Warszawy - tłumaczy.
NSZZ "Solidarność” organizuje Ogólnopolską Akcję Protestacyjną jako wyraz poparcia dla protestujących od 14 stycznia gospodarzy z województw zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, kk

Czytaj także

Sawicki: zarzuty stawiane dziś na protestach rolniczej "Solidarności" są nieuczciwe

26.02.2014 09:29
- Widać wyraźnie, że jedna z organizacji rolniczych próbuje zatrzymać ministra w Polsce na negocjacjach o sprawach drugorzędnych - powiedział w Jedynce Marek Sawicki. Dziś niemal w całym kraju odbywać się będą pikiety, blokady dróg i przejazdy maszyn rolniczych przez miasta.
Marek Sawicki
Marek SawickiFoto: W. Kusiński/PR
Posłuchaj
12'44 Marek Sawicki o protestach rolniczej "Solidarności" i sytuacji na Ukrainie (Sygnały dnia/Jedynka)
Obejrzyj
Marek Sawicki o protestach rolników i sytuacji gospodarczej Ukrainy (Sygnały dnia/Jedynka)

NSZZ "Solidarność" organizuje Ogólnopolską Akcję Protestacyjną jako wyraz poparcia dla protestujących od 14 stycznia gospodarzy z województw zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego. Zdaniem związkowców w trakcie sprzedaży gruntów rolnych dochodzi do nieprawidłowości i ziemia tafia w ręce osób podstawionych przez zagraniczne spółki.

Były minister rolnictwa Marek Sawicki (PSL) powiedział w radiowej Jedynce, że temat sprzedaży ziemi powraca zwykle, gdy rolnicy mają składać wnioski o dopłaty bezpośrednie. - Na czele protestujących w zachodniopomorskim stoją rolnicy, którzy są właścicielami bądź dzierżawcami najczęściej kilkuset hektarów. Kiedy pojawiła się ustawa mówiąca, że z dużych dzierżaw trzeba wyłączyć 30 proc. na powiększenie gospodarstw chłopskich, to części dużych dzierżawców jest to nie na rękę, bo oznacza mniej dopłat - wyjaśnił. Za nieuczciwe uznał też podnoszenie dyskusji o przejmowaniu ziemi przez cudzoziemców w Małopolsce i Podkarpaciu, gdyż w tych regionach "obrót ziemią został zahamowany ze względu na wysokość dopłat bezpośrednich".

Jego zdaniem zarówno przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych "Solidarność" Jerzy Chróścikowski, jak i minister rolnictwa Stanisław Kalemba powinni dziś być w Brukseli w związku z wprowadzeniem przez Rosję embarga na wieprzowinę z krajów UE  po wykryciu przypadków afrykańskiego pomoru świń na Litwie i w Polsce. - Powinni jednym głosem domagać się rekompensat dla polskich rolników - powiedział Sawicki.

>>>Zapis całej rozmowy

Były minister rolnictwa tłumaczył, że  Polska powinna naciskać na unijnych urzędników o szybkie rozwiązanie tej sprawy, a w razie ich opieszałości przystąpić do bezpośrednich rozmów z Rosją. - Główny lekarz weterynarii Litwy, Danii, Holandii czy Włoch byli już w Rosji i rozmawiali na temat możliwości odblokowania sprzedaży wieprzowiny przetworzonej termicznie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by na takich zasadach również polscy przedstawiciele udali się do Moskwy i takie rozmowy przeprowadzili - powiedział.

W radiowej Jedynce Marek Sawicki mówił także o finansowej pomocy, jakiej potrzebuje Ukraina. Czytaj więcej >>>

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

(asz/tj)

Czytaj także

Kalemba: będzie specjalny skup trzody chlewnej

26.02.2014 20:37
Minister Rolnictwa deklaruje pomoc podlaskim producentom mięsa, których dotknęły problemy związane z afrykańskim pomorem świń. W Moskwie zaś unijny komisarz będzie przekonywać do zniesienia embarga.
W przyszłym tygodniu ma ruszyć specjalny skup trzody chlewnej
W przyszłym tygodniu ma ruszyć specjalny skup trzody chlewnejFoto: PAP/Artur Reszko
Posłuchaj
00'35 Hodowcy trzody w Podlaskiem będą mogli sprzedawać tuczniki, jeśli zgodzi się na to powiatowy lekarz weterynarii. Taką decyzję podjął minister rolnictwa Stanisław Kalemba/IAR

Hodowcy trzody będą mogli sprzedawać tuczniki, jeśli zgodzi się na to powiatowy lekarz weterynarii. Taką decyzję podjął minister rolnictwa. Stanisław Kalemba spotkał się z rolnikami w Sokółce. Hodowcy domagają się uruchomienia interwencyjnego skupu trzody i dopłaty do każdego tucznika.

Specjalny skup rozpocznie się w strefie buforowej w przyszłym tygodniu. - Mamy środki na przynajmniej części tego, co jest do sprzedaży. Jeżeli chodzi o tuczniki, pracujemy nad szczegółami - zapewnił Stanisław Kalemba. Jak dodał, taką działalność muszą podjąć podmioty prywatne. Minister nie podał szczegółów dotyczących zasad skupu.

W środę, zastępca głównego lekarza weterynarii Krzysztof Jażdżewski poinformował, że zezwolono na przewożenie trzody ze strefy buforowej na przykład do rzeźni. Jest to jednak możliwe za zgodą powiatowego lekarza weterynarii, do którego będzie musiało zwrócić się zarówno gospodarstwo wysyłające, jak i przyjmujące trzodę. - Jeżeli świnie wyjeżdżają poza strefę, to odbywa się kwarantanna. Minimum 21 dni - powiedział Jażdżewski.

ASF w Polsce. Tusk - to poważna sprawa

Po stwierdzeniu dwóch przypadków afrykańskiego pomoru świń wyznaczono tzw. strefę buforową obejmującą kilka powiatów woj. podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego. Mięso z tego terenu nie może być eksportowane za granicę, a zwierzęta muszą być trzymane z zamkniętych pomieszczeniach.

Obydwa chore zwierzęta to dziki znalezione w strefie przygranicznej z Białorusią.

TVP/x-nwews

Z danych hodowców wynika, że w Podlaskiem około 150 rolników ma przygotowanych do odbioru 40 tysięcy sztuk tuczników. Minister Kalemba powiedział, że jest za tym, aby rozważyć ograniczenie populacji dzików szczególnie w regionach przygranicznych. To głównie te zwierzęta przenoszą chorobę groźną również dla świń. Decyzję w tej sprawie musi jednak podjąć minister środowiska.

Co z embargiem Rosji ?

Afrykański pomór świń to dla tych zwierząt bardzo zaraźliwa i groźna choroba.  Jej duże ogniska pojawiły się na Białorusi, potem zachorowania odnotowano na Litwie i w Polsce. Z tego powodu Rosja wprowadziła zakaz wwozu na jej terytorium wieprzowiny z Unii Europejskiej. Oznacza to ogromne straty dla producentów.

W piątek,  unijny komisarz do spraw zdrowia będzie osobiście interweniował w sprawie zakazu. Tonio Borg ma rozmawiać w Moskwie z rosyjskim ministrem rolnictwa.

Komisja Europejska od początku podkreśla, że reakcja Rosji na wykrycie choroby w Unii jest przesadzona. Tonio Borg będzie więc apelował o zastosowanie zasady regionalizacji. Oznacza ona, że import mięsa wstrzymany jest tylko z obszarów objętych chorobą, a nie z całej Wspólnoty. T o właśnie dlatego - po wykryciu przypadków afrykańskiego pomoru świń na Litwie, a później także w Polsce, Bruksela objęła skażone województwa strefą buforową.

Dotychczasowe próby przekonania Rosji do zmiany stanowiska nie przyniosły rezultatów. Komisja Europejska liczy, że w piątek uda się wreszcie osiągnąć postęp w rozmowach, ale nie ma zbyt wysokich oczekiwań.

W obliczu dotychczasowej niemocy Brukseli, kilka krajów członkowskich zdecydowało się w ostatnich dniach działać na własną rękę w sprawie embarga. Spotkało się to z krytyką Komisji, która uważa, że w takich kwestiach należy działać wspólnie.

Na afrykański pomór świń nie ma leków i szczepionek>>>

PAP/IAR/iz