Krym: zajęto parlament i rząd, wywieszono flagi Rosji. ”Wojska Ukrainy w stanie gotowości”

IAR / PAP
Agnieszka Kamińska 27.02.2014
Środowa demonstracja Tatarów krymskich przed miejscowym parlamentem, przeciwko oderwaniu półwyspu od Ukrainy
Środowa demonstracja Tatarów krymskich przed miejscowym parlamentem, przeciwko oderwaniu półwyspu od Ukrainy, foto: PAP/EPA/ARTUR SHVARTS

Terroryści, którzy zbrojnie zajęli budynek krymskiego parlamentu, wpuścili do niego niektórych deputowanych. Tak donoszą ukraińskie media. Deputowani mają przeprowadzić posiedzenie.

Kryzys na Krymie, Rosja pręży muskuły [relacja] >>>

W środę do otwarcia obrad Rady Najwyższej Autonomii nie dopuścili krymscy Tatarzy, którzy obawiali się, że może na nich dojść do ogłoszenia odłączenia Krymu od Ukrainy i przyłączenia półwyspu do Rosji.

Według ostatnich informacji, deputowani właśnie przygotowują się do obrad. Zostali wpuszczeni przez napastników, którzy zajęli budynki parlamentu i rządu nocą, a wywieszone na nich flagi ukraińskie zastąpili rosyjskimi.

MSW Ukrainy: to prowokacja

P.o. prezydenta Ukrainy rano ostrzegł Rosję przed użyciem sił wojskowych. - Zwracam się do dowództwa Floty Czarnomorskiej Rosyjskiej Federacji z żądaniem, by jej jednostki pozostały w granicach terytoriów, ujętych w umowach. Jakiekolwiek ruchy wojskowych poza tymi terytoriami zostaną uznane za agresję wojskową - oświadczył Ołeksandr Turczynow przemawiając z trybuny parlamentu w Kijowie.

Na Krymie milicja i wojska wewnętrzne podniesione w stan najwyższej gotowości - powiadomił szef ukraińskiego resortu spraw wewnętrznych. Szef MSW  Arsen Awakow wyjaśnił, że ma to związek z zajęciem przez uzbrojonych napastników budynków rządowych w Symferopolu. Napastnicy uzbrojeni są w broń automatyczną i maszynową.

Szef ukraińskiego MSW dodał, że milicja otoczyła zajęte budynki. Jak zaznaczył, podjęto również szereg kroków, które mają zatrzymać działania ekstremistyczne. Jak napisał w swoim oświadczeniu, za zajęcie budynków mogą być odpowiedzialni prowokatorzy, którzy chcą zaognić sytuację na Krymie.

Wezwano p.o. ambasadora Rosji

Ukraińskie MSZ wezwało w czwartek p.o. rosyjskiego ambasadora w Kijowie i zażądało niezwłocznych konsultacji z Moskwą w związku z zajęciem gmachów regionalnego rządu i parlamentu na Krymie.
Resort spraw zagranicznych Ukrainy poinformował w pisemnym oświadczeniu, że Andriejowi Worobiowowi wręczono notę z żądaniem, by rosyjskie wojska stacjonujące w Sewastopolu pozostały w bazie.
Rosja odwołała swego ambasadora w Kijowie na konsultacje, gdy w sobotę parlament ukraiński pozbawił władzy prezydenta Wiktora Janukowycza.

"Rosyjska samoobrona"?

Uzbrojeni ludzie, którzy opanowali siedziby władz Autonomicznej Republiki Krymu, określają się jako "przedstawiciele samoobrony rosyjskojęzycznych obywateli Krymu" - oświadczył wicepremier Autonomii Rustan Temirgaliew na swoim profilu na Facebooku.
Agencja informacyjna Unian także podała, że budynki parlamentu i rządu Krymu kontrolowane są przez "siły samoobrony ludności rosyjskojęzycznej"

Prokuratura Ukrainy: jest śledztwo

Prokuratura generalna Ukrainy uznała zajęcie budynków rządowych w Symferopolu na Krymie za akt terrorystyczny i wszczęła śledztwo z odpowiedniego artykułu kodeksu karnego.
Prokuratura potwierdziła, że dwie grupy nieznanych dotychczas ludzi zajęły w czwartek nad ranem siedziby rządu i parlamentu Autonomicznej Republiki Krymu. Każda z tych grup liczyła po 10-15 osób - czytamy w komunikacie.
Prokuratura zaprzeczyła wcześniejszym doniesieniom, jakoby napastnicy strzelali z broni palnej. - Nie została ona użyta - czytamy.

Świadkowie mówią, że napastnikami są mężczyźni w mundurach, ale bez oznakowania, pozwalającego ich zidentyfikować.

Premier Krymu chciał rozmawiać z napastnikami, ale odmówili

Premier Autonomicznej Republiki Krymu Anatolij Mohylow udał się się na rozmowy z uzbrojonymi ludźmi, którzy zajęli w czwartek nad ranem siedziby parlamentu i rządu w Symferopolu.
Jednak odmówili oni negocjacji - napisała na swym profilu w Facebooku jego rzeczniczka Wioletta Lisina.
- O godzinie 9 (8 czasu polskiego) w holu Rady Ministrów ARK (Autonomicznej Republiki Krymu) Anatolij Mohylow spotkał się z przedstawicielami ludzi, którzy zajęli siedziby administracji republiki. Oświadczyli oni, że nie są upoważnieni do prowadzenia rozmów i wysuwania żądań - czytamy.
Według rzeczniczki Mohylow przekazał im numery swoich telefonów, by mogli się z nim kontaktować.

Mohylow wcześniej  apelował do mieszkańców Symferopola, by nie zbliżali się do zajętych budynków i wyraził nadzieję, że sytuacja szybko zostanie uregulowana. W związku z wydarzeniami premier ogłosił, że czwartek jest w Symferopolu dniem wolnym od pracy.

Relacja z Krymu: milicja na miejscu, gromadzą się ludzie

Jak relacjonuje Informacyjnej Agencji Radiowej ukraiński dziennikarz na Krymie Aleksander Jankowski, około 5:40 w centrum było słychać wybuchy i wystrzały. Stwierdził, że w centrum Symferopola nie brakuje funkcjonariuszy milicji. Wstrzymali ruch kołowy i pieszy w obawie przed ewentualnymi prowokacjami. Według miejscowych mediów, na parterze gmachu parlamentu wybite są szyby i widać ślady po kulach.

Jankowski mówi, że nad gmachem rady ministrów Krymu powiewają dwie flagi: rosyjska i krymskiej autonomii. Przy czym rosyjską zawieszono tam zamiast ukraińskiej.

Krym: Rosja inspiruje separatystów

Na Krymie utrzymuje się napięta sytuacja w związku z tendencjami separatystycznymi.

W środę przed parlamentem w Symferopolu zebrało się około 10 tysięcy osób - lojalni wobec Kijowa Tatarzy Krymscy, z drugiej strony separatystycznie nastawieni miejscowi Rosjanie. Tatarów było znacznie więcej. Doszło do bójek.

Szef Tatarów Refat Czubarow nawoływał do spokoju - to nieco rozładowało napięcie. Polecił też potem wszystkim rozjechać się do domów.

Prorosyjskie nastroje separatystyczne podgrzewa Kreml. W rosyjskiej Dumie ma być rozpatrzony projekt przyspieszonego nadania paszportów federacji krymskim Rosjanom. Na Krym przyjeżdżają też deputowani rosyjskiej Dumy. Jeden z nich Leonid Słuckij stwierdził kilka dni temu, że jeśli parlament Krymu lub referendum ludności opowie się za przyłączeniem do Rosji, to zareaguje się na to ”bardzo szybko”.

Sytuację próbują opanować nowe władze w Kijowie. W środę prokuratura generalna wszczęła śledztwo w związku z nawoływaniem przez niektórych polityków do dezintegracji ukraińskiego państwa.

Po obaleniu Wiktora Janukowycza wielu obywateli Krymu protestowało przeciwko nowemu porządkowi na Ukrainie.

PAP/IAR/PolskieRadio.pl/agkm

( Wideo: CNN Newsource/x-news. Środowy protest Tatarów krymskich przeciw odłączeniu półwyspu od Ukrainy i przyłączeniu do Rosji )

(Wideo: UA 1+1/x-news. Środowy protest Tatarów krymskich)

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 1
  1. kaziuk
    2014-02-27 09:12
    Obyś żył w ciekawych czasach.

Powiedzieli w Polskim Radiu

Jaki los czeka górnictwo? "Ekonomii nie da się oszukać"

Jaki los czeka górnictwo? Ekonomii nie da się oszukać

Kto pamięta jeszcze hasło "rehabilitacja węgla"? Co rząd ma do zaproponowania górnikom? Co na temat górnictwa powinno znaleźć się w expose premier Ewy Kopacz? Na te i inne pytania dotyczące górnictwa starali się odpowiedzieć goście "Pulsu Trójki".

Rewald: Ławrow mówi różne rzeczy, które obrażają inteligencję słuchaczy

Rewald: Ławrow mówi różne rzeczy, które obrażają inteligencję słuchaczy

- Zostało złamane prawo międzynarodowe. W związku z czym nie ma mowy o resecie, chyba że przyjmiemy nowy porządek prawny, międzynarodowy. A na to nikt się nie zgodzi. Wydaje mi się, że minister Siergiej Ławrow mówił różne rzeczy, które obrażają inteligencję słuchaczy - mówił w radiowej Jedynce Roman Rewald , prezes Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce.

Przed sąd za nękanie lokatorów. Nowe prawo

Przed sąd za nękanie lokatorów. Nowe prawo

W zeszłym tygodniu wszystkie siły w Sejmie zgodziły się na wprowadzenie większej ochrony dla lokatorów, którzy padają ofiarą tzw. czyścicieli kamienic”. Zgodnie z projektem chodzi o to, żeby osoby, które uprzykrzają życie mieszkańcom stawały przed sądem.

Bądź z nami w kontakcie: