Rosja zaatakuje Ukrainę? NATO nic o tym nie wie

IAR / PAP
Agnieszka Jaremczak 27.02.2014
Szef Pentagonu Chuck Hagel i minister obrony Tomasz Siemoniak
Szef Pentagonu Chuck Hagel i minister obrony Tomasz Siemoniak, foto: EPA/OLIVIER HOSLET

- Nie mamy informacji wskazujących na to, że Rosja ma jakiekolwiek plany, żeby interweniować militarnie na Ukrainie - oświadczył sekretarz generalny Paktu Północnoatlantyckiego Anders Fogh Rasmussen.

Rasmusen uważa, że w obecnej sytuacji wszystkie strony powinny powstrzymywać się od decyzji, które prowadziłyby do eskalacji konfliktu na Ukrainie. - Potrzebujemy kroków, które mogą uspokoić całą sytuację i to jest odpowiedzialność wszystkich zaangażowanych stron - powiedział szef NATO.

Kryzys na Krymie, Rosja pręży muskuły [relacja] >>>

Było to bezpośrednie nawiązanie do postawienia w stan najwyższej gotowości bojowej lotnictwa myśliwskiego Zachodniego Okręgu Wojskowego. Ministerstwo obrony oświadczyło, że ma to związek z zarządzonym przez prezydenta Władimira Putina sprawdzaniem gotowości bojowej sił okręgów wojskowych zachodniego i centralnego.

Szef Pentagonu Chuck Hagel oświadczył, że bacznie przygląda się tym manewrom. - Oczekuję, że Moskwa będzie wyjaśniać otwarcie te działania. Wzywam Rosję do unikania wszelkich kroków, które w tym niespokojnym, pełnym napięć okresie mogłyby być opacznie zrozumiane - powiedział amerykański sekretarz obrony.

Podczas dwudniowych obrad w Brukseli ministrowie obrony państw NATO jednoznacznie opowiedzieli  się za zachowaniem integralności terytorialnej Ukrainy. Nas naradę został zaproszony wiceminister obrony Ukrainy Oleksandr Olijnik. Sojusz uznał, że sytuacja na Ukrainie to obecnie najważniejsze wyzwanie dla bezpieczeństwa Europy.

Ukraina ostrzega Rosję przed agresją wojskową. MSW Ukrainy: to prowokacja >>>

Według szefa MON Tomasza Siemoniaka, który brał udział w obradach, ta sprawa ma kluczowe znaczenie i dobrze się stało, że właśnie teraz NATO mogło zabrać głos w sprawie sytuacji na Wschodzie. Rano Anders Fogh Rasmussen wezwał Moskwę, by nie eskalowała napięć. Zdaniem Siemoniaka, była to "reakcja, która nie podnosi nerwowości, ale wskazuje jednocześnie, że różne działania - które być może same w sobie nie są działaniem ze złą intencją - mogą wywoływać takie konteksty, które tworzą to napięcie”.

Już po zakończeniu obrad, szef NATO oświadczył, że Ukraina nie zwróciła się z prośbą o żadne specjalne wsparcie w związku z ćwiczeniami rosyjskich wojsk.

Prezydent Rosji we środę postawił w stan gotowości bojowej 150 tysięcy żołnierzy. Prorosyjska ludność Krymu odebrała to jako zapowiedź wojskowej pomocy ze strony Moskwy. Minister Siemoniak dodał, że zgodnie z porozumieniami międzynarodowymi, ćwiczenia rosyjskie były co prawda notyfikowane, ale warto, aby "nikt nie podejmował działań, które podwyższają napięcie”.

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>

IAR/asop

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Serwis specjalny

Powiedzieli w Polskim Radiu

Bądź z nami w kontakcie: