X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Rosja zaatakuje Ukrainę? NATO nic o tym nie wie

27.02.2014
- Nie mamy informacji wskazujących na to, że Rosja ma jakiekolwiek plany, żeby interweniować militarnie na Ukrainie - oświadczył sekretarz generalny Paktu Północnoatlantyckiego Anders Fogh Rasmussen.
Posłuchaj
00'15 Minister obrony Tomasz Siemoniak o sytuacji na Krymie (IAR)
00'16 Minister obrony Tomasz Siemoniak o reakcji NATO na rosyjskie manewry wojskowe przy granicy z Ukrainą (IAR)

Rasmusen uważa, że w obecnej sytuacji wszystkie strony powinny powstrzymywać się od decyzji, które prowadziłyby do eskalacji konfliktu na Ukrainie. - Potrzebujemy kroków, które mogą uspokoić całą sytuację i to jest odpowiedzialność wszystkich zaangażowanych stron - powiedział szef NATO.

Kryzys na Krymie, Rosja pręży muskuły [relacja] >>>

Było to bezpośrednie nawiązanie do postawienia w stan najwyższej gotowości bojowej lotnictwa myśliwskiego Zachodniego Okręgu Wojskowego. Ministerstwo obrony oświadczyło, że ma to związek z zarządzonym przez prezydenta Władimira Putina sprawdzaniem gotowości bojowej sił okręgów wojskowych zachodniego i centralnego.

Szef Pentagonu Chuck Hagel oświadczył, że bacznie przygląda się tym manewrom. - Oczekuję, że Moskwa będzie wyjaśniać otwarcie te działania. Wzywam Rosję do unikania wszelkich kroków, które w tym niespokojnym, pełnym napięć okresie mogłyby być opacznie zrozumiane - powiedział amerykański sekretarz obrony.

Podczas dwudniowych obrad w Brukseli ministrowie obrony państw NATO jednoznacznie opowiedzieli  się za zachowaniem integralności terytorialnej Ukrainy. Nas naradę został zaproszony wiceminister obrony Ukrainy Oleksandr Olijnik. Sojusz uznał, że sytuacja na Ukrainie to obecnie najważniejsze wyzwanie dla bezpieczeństwa Europy.

Ukraina ostrzega Rosję przed agresją wojskową. MSW Ukrainy: to prowokacja >>>

Według szefa MON Tomasza Siemoniaka, który brał udział w obradach, ta sprawa ma kluczowe znaczenie i dobrze się stało, że właśnie teraz NATO mogło zabrać głos w sprawie sytuacji na Wschodzie. Rano Anders Fogh Rasmussen wezwał Moskwę, by nie eskalowała napięć. Zdaniem Siemoniaka, była to "reakcja, która nie podnosi nerwowości, ale wskazuje jednocześnie, że różne działania - które być może same w sobie nie są działaniem ze złą intencją - mogą wywoływać takie konteksty, które tworzą to napięcie”.

Już po zakończeniu obrad, szef NATO oświadczył, że Ukraina nie zwróciła się z prośbą o żadne specjalne wsparcie w związku z ćwiczeniami rosyjskich wojsk.

Prezydent Rosji we środę postawił w stan gotowości bojowej 150 tysięcy żołnierzy. Prorosyjska ludność Krymu odebrała to jako zapowiedź wojskowej pomocy ze strony Moskwy. Minister Siemoniak dodał, że zgodnie z porozumieniami międzynarodowymi, ćwiczenia rosyjskie były co prawda notyfikowane, ale warto, aby "nikt nie podejmował działań, które podwyższają napięcie”.

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>

IAR/asop

Zobacz więcej na temat: NATO Rosja Ukraina
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Putin ogłasza alarm bojowy. "Będą ćwiczenia przy granicy z Ukrainą"

26.02.2014
Władimir Putin w Dzień Rosyjskiej Armii i Floty Wojennej
Władimir Putin w Dzień Rosyjskiej Armii i Floty WojennejFoto: PAP/EPA/SERGEI CHIRIKOV
Rozkaz Władimira Putina dotyczy wojsk zlokalizowanych w okręgach Zachodnim i Centralnym. Sprawdzian trwa do 3 marca. Zaangażowano 150 tysięcy żołnierzy i m.in. 80 okrętów, blisko tysiąc czołgów.
Posłuchaj
00'38 Relacja Macieja Jastrzębskiego z Moskwy (IAR): Rosja szykuje się do wojny? Putin ogłasza alarm bojowy

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin polecił w środę Ministerstwu Obrony FR sprawdzenie gotowości bojowej sił zachodniego i centralnego okręgów wojskowych, a także niektórych rodzajów wojsk - poinformował szef resortu obrony Rosji Siergiej Szojgu.
- Zgodnie z poleceniem prezydenta FR dzisiaj o godz. 14.00 (godz. 11 czasu polskiego) bez uprzedzenia ogłoszono alarm bojowy w wojskach Zachodniego Okręgu Wojskowego, a także w związkach taktycznych i jednostkach wojskowych stacjonujących na jego terytorium, w 2. Armii Centralnego Okręgu Wojskowego, jak również dowództwach Obrony Powietrzno-Kosmicznej, Wojsk Powietrznodesantowych, Lotnictwa Dalekiego Zasięgu i Lotnictwa Transportowego - przekazał Szojgu, cytowany przez agencję ITAR-TASS.

Szojgu dodał, że "głównodowodzący postawił zadanie sprawdzenia gotowości wojsk do działań przy rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych, stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa militarnego kraju".

Minister oświadczył, że sprawdzian, w którym uczestniczy ponad 150 tys. żołnierzy, 90 samolotów, ponad 120 śmigłowców, 880 czołgów, ponad 1200 jednostek sprzętu wojskowego i 80 okrętów, "generalnie w żaden sposób nie jest związany z wydarzeniami na Ukrainie". Wielu ekspertów twierdzi jednak, że jest odwrotnie.
W kilka godzin po ogłoszeniu alarmu dla jednostek z dwóch okręgów wojskowych, minister obrony Siergiej Szojgu poinformował, że jego resort monitoruje sytuację na Krymie. - Podejmujemy działania, konieczne dla zagwarantowania bezpieczeństwa naszych obiektów - oświadczył Szojgu.

Będą ćwiczenia przy granicy z Ukrainą
Szojgu podał, że w ramach sprawdzianu, który potrwa do 3 marca, przeprowadzonych zostanie kilka ćwiczeń. - Odbywać się będą one u granic Rosji, w tym z Ukrainą - ujawnił, podkreślając, że głównym zadaniem tych manewrów jest sprawdzenie gotowości bojowej wojsk.
Putin zarządził ów sprawdzian gotowości bojowej wojsk nazajutrz po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa FR, które w całości było poświęcone sytuacji na Ukrainie.
W 2013 roku na polecenie prezydenta w Siłach Zbrojnych FR przeprowadzono sześć niezapowiedzianych kontroli gotowości bojowej. Objęły on wszystkie rodzaje wojsk na całym terytorium Rosji.

PAP/IAR/agkm

”Moskiewski Komsomolec” próba przejęcia Krymu przez Rosję oznacza wojnę; półwysep nie jest jej wart >>>

Tatarzy krymscy protestują przeciw odłączeniu Krymu od Ukrainy i przyłączeniu do Rosji >>>

Czytaj także

Szef NATO: sojusz jest gotów wspierać Ukrainę

26.02.2014
Anders Fogh Rasmussen
Anders Fogh Rasmussen Foto: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział, że przyjmuje za rzecz oczywistą, iż wszystkie państwa szanują "suwerenność, niepodległość i integralność terytorialną" Ukrainy.
Posłuchaj
01'00 Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR): NATO o Ukrainie

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>
- To Ukraińcy muszą zdecydować jaka będzie przyszłość ich kraju. Przyjmujemy za rzecz oczywistą, że wszystkie państwa szanują suwerenność, niepodległość i integralność terytorialną Ukrainy - odpowiedział Rasmussen, pytany czy rozmawiał z przedstawicielami Rosji o Ukrainie i presji, jaką Moskwa wywiera na Kijów.
Odnosząc się z kolei do ewentualnego członkostwo Ukrainy w NATO, sekretarz generalny Sojuszu, zaznaczył, że o tym także zdecydują sami Ukraińcy. - Ale nie sądzę, by teraz był to jeden z priorytetów dla nowych władz Ukrainy - oświadczył Rasmussen przed rozpoczęciem dwudniowego spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli.
Jak przypomniał, na szczycie sojuszu w Bukareszcie w 2008 roku zapadła decyzja, że Ukraina ma otwartą drogę do członkostwa w NATO, jeśli "będzie tego chciała i spełni określone warunki". - Ale teraz są ważniejsze sprawy, którymi trzeba się zająć - dodał Rasmussen.

Tatarzy krymscy protestują przeciw odłączeniu Krymu od Ukrainy i przyłączeniu do Rosji >>>

Rasmussen oświadczył, że sojusz jest gotowy dalej wspierać Ukrainę w jej demokratycznych reformach. Podkreślił, że NATO respektuje suwerenne wybory ukraińskich obywateli.

Rosja: Putin ogłasza alarm bojowy >>>

"Próba przejęcia Krymu przez Rosję oznacza wojnę; półwysep nie jest jej wart" >>>

- Śledziliśmy wszyscy dramatyczne wydarzenia na Ukrainie w ostatnich miesiącach i dniach, jesteśmy zachęceni (faktem), że przemoc została zatrzymana poprzez negocjacje - powiedział Rasmussen przed rozpoczęciem spotkania ministrów obrony krajów NATO w Brukseli.
Dodał, że kluczowe znaczenie na Ukrainie ma "polityczny dialog respektujący wartości demokratyczne.

Rasmussen oznajmił, że NATO przedyskutuje sytuację na Ukrainie i zaangażuje się w rozmowy z ukraińskimi partnerami w ramach komisji NATO-Ukraina. Zapewnił, że Ukraina jest bliskim partnerem NATO, a "NATO jest szczerym przyjacielem Ukrainy”.

Pierwotnie obrady ministrów państw NATO miały być poświęcone głównie przyszłości sojuszu, jego zdolnościom obronnym i sytuacji w Afganistanie, jednak w związku z kryzysem politycznym na Ukrainie postanowiono niemal w ostatniej chwili uzupełnić agendę spotkania. O sytuacji na Ukrainie ministrowie obrony państw NATO rozmawiać będą już w środę wieczorem, podczas kolacji roboczej.
Z kolei w czwartek w trybie nadzwyczajnym zbierze się funkcjonująca przy głównej kwaterze Sojuszu komisja NATO-Ukraina. Podczas spotkania, w którym mają uczestniczyć m.in. szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton oraz wiceminister obrony Ukrainy Ołeksandr Olijnyk, ministrowie analizować będą obecną sytuację na Ukrainie i zastanawiać się, jak kontynuować współpracę i jak wspierać demokratyczne przemiany w tym kraju.

W najbliższych dniach nie jest planowane żadne spotkanie Rady NATO-Rosja, choć takiego spotkania - jak twierdziła jeszcze we wtorek rzeczniczka sojuszu Oana Lungescu - w najbliższych dniach nie można wykluczyć.

Nieoficjalnie dyplomaci z NATO nie potwierdzają, czy podczas spotkania w Brukseli będą przygotowywane scenariusze na wypadek pogorszenia się sytuacji za wschodnią granicą Polski lub ewentualnego wprowadzenia przez Rosję wojsk na terytorium Ukrainy. Przyznają jednak, że jest mało prawdopodobne, aby w najbliższych dniach w Brukseli zapadły jakieś konkretne decyzje związane z zaangażowaniem się sojuszu w konflikt na Ukrainie.

PAP/agkm

 

Czytaj także

Granice Ukrainy gwarantują Waszyngton, Moskwa i Londyn

26.02.2014
Protest Tatarów krymskich w obronie integralności Ukrainy
Protest Tatarów krymskich w obronie integralności UkrainyFoto: PAP/EPA/ARTUR SHVARTS
Ukraina w 1994 roku zgodziła się na usunięcie broni jądrowej ze swego terytorium, w zamian w tzw. memorandum budapesztańskim gwarantowano jej suwerenność i integralność.

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>

Stany Zjednoczone, Federacja Rosyjska i Wielka Brytania zostały gwarantami bezpieczeństwa Ukrainy po przystąpieniu tego kraju do traktatu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej w grudniu 1994 r. Zobowiązały się m.in. do respektowania jej suwerenności i granic.

Tekst memorandum budapesztańskiego >>>

Ukraina zobowiązała się w 1994 roku wyeliminowania całej broni nuklearnej na swoim terytorium w określonym czasie w następstwie globalnych przemian, m.in. po zakończeniu zimnej wojny, "co stworzyło warunki do zdecydowanej redukcji sił nuklearnych".

W sześciopunktowym dokumencie USA, Rosja i W. Brytania potwierdziły swoje zaangażowanie, w myśl aktu końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, na rzecz poszanowania niepodległości i suwerenności Ukrainy w jej obecnych granicach. Trzy kraje zobowiązały się do powstrzymania od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko terytorialnej integralności i politycznej niepodległości Ukrainy. Jak podkreślono, nie użyją przeciwko Ukrainie siły - z wyjątkiem sytuacji samoobrony czy innych okoliczności pozostających w zgodzie z Kartą Narodów Zjednoczonych.

Kraje sygnatariusze potwierdziły w dokumencie, że nie będą stosować wobec Ukrainy przymusu ekonomicznego, mającego na celu podporządkowanie własnym interesom praw Ukrainy wynikających z jej suwerenności.

Trzy państwa potwierdziły również, że będą pilnie zabiegać o reakcję Rady Bezpieczeństwa ONZ, gdyby Ukraina, jako kraj wolny od broni nuklearnej będący stroną traktatu NPT, stała się ofiarą aktu agresji lub gróźb użycia broni nuklearnej.

USA, Rosja i Wielka Brytania potwierdziły tym samym wobec Ukrainy zobowiązanie do niestosowania broni nuklearnej wobec kraju, który jej nie posiada, ale jest stroną układu - chyba że doszłoby do ataku na ich terytoria lub terytoria zależne, ich siły zbrojne czy sojuszników. Trzy kraje ponadto zapowiedziały przeprowadzanie konsultacji w sytuacjach spornych dotyczących tych zobowiązań.

Ukraiński potencjał jądrowy został w całości wywieziony do Rosji.

PAP/agkm

"Próba przejęcia Krymu przez Rosję oznacza wojnę; półwysep nie jest jej wart" >>>

Tatarzy krymscy protestują przeciw odłączeniu Krymu od Ukrainy i przyłączeniu do Rosji >>>

Rosja: Putin ogłasza alarm bojowy >>>

 


 

 

Czytaj także

USA przestrzegają Rosję przed powrotem do zimnej wojny

26.02.2014
Ukraina stanęła na rozdrożu. Teraz się rozstrzyga czy pozostanie zjednoczona, czy rozpadnie się.
Ukraina stanęła na rozdrożu. Teraz się rozstrzyga czy pozostanie zjednoczona, czy rozpadnie się. Foto: PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Stany Zjednoczone nie dążą do konfrontacji z Rosją w sprawie Ukrainy - zapewnił sekretarz stanu John Kerry, ale wezwał władze w Moskwie, by dotrzymały słowa i powstrzymały się od interwencji w tym kraju.
Posłuchaj
00'42 Stany Zjednoczone wzywają Rosję by uszanowała integralność terytorialną Ukrainy - relacja z Waszyngtonu Marka Wałkuskiego/IAR
00'53 NATO uważnie obserwuje rozwój wypadków na Ukrainie - takie oświadczenie wydali ministrowie obrony krajów Sojuszu, którzy spotkali się w Brukseli. Politycy pochwalili też ukraińską armię za to, że nie interweniowała w czasie politycznego kryzysu - relacja z Brukseli Wojciecha Cegielskiego/IAR

- Każde państwo powinno respektować integralność terytorialną i suwerenność Ukrainy - stwierdził Kerry.

W wywiadzie dla telewizji MSNBC polityk przestrzegł Rosję, by była bardzo ostrożna w sprawie naszych wschodnich sąsiadów. Szef amerykańskiej dyplomacji zaapelował do Władimira Putina, by uważnie wsłuchał się w głos Ukraińców, którzy wyraźnie opowiedzieli się za zmianami w swoim kraju. Zapytany czy obecne napięcie na linii Wschód - Zachód nie jest swego rodzaju powrotem do czasów zimnej wojny, John Kerry odpowiedział: - My tak na to nie patrzymy. Nie traktujemy sprawy Ukrainy jako pojedynku pomiędzy Rosją a USA. To nie jest film Rocky IV.

NATO przypomina o nienaruszalności granic

Ministrowie obrony państw Paktu Północnoatlantyckiego zapowiedzieli w środę, że Sojusz będzie nadal wspierać ukraińską suwerenność i zasadę nienaruszalności granic jako podstawowe czynniki stabilności i bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej oraz na kontynencie jako całości.

Suwerenna, niezależna i stabilna Ukraina, silnie przywiązana do demokracji i litery prawa, jest kluczowa dla euroatlantyckiego bezpieczeństwa - czytamy w oświadczeniu ministrów, którzy spotkali się w Brukseli. Polskę reprezentował szef MON Tomasz Siemoniak.

Zgodnie z Kartą na rzecz Szczególnego Partnerstwa między NATO a Ukrainą sojusznicy Paktu będą  kontynuować wsparcie ukraińskiej suwerenności i niepodległości, terytorialnej integralności, demokratycznego rozwoju i zasady nienaruszalności granic jako kluczowych czynników stabilności i bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej oraz na kontynencie jako całości - zapewnili ministrowie.

Podkreślili też potrzebę wzmocnienia demokratycznej kontroli nad sektorem obronności i bezpieczeństwa na Ukrainie, ze skutecznym nadzorem parlamentarnym i silnym zaangażowaniem społeczeństwa obywatelskiego. W kontekście ostatnich tragicznych wydarzeń transparentne, demokratyczne i niezawodne instytucje są kluczowe dla przyszłości Ukrainy - napisali. Zwrócili też uwagę na przestrzeganie praw człowieka i praw mniejszości.

"Umiarkowane zaniepokojenie" z powodu gotowości bojowej w Rosji

Nieoficjalnie dyplomaci NATO przyznają, że organizowanie niezapowiedzianych ćwiczeń nazajutrz po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, które w całości było poświęcone sytuacji na Ukrainie, musi być i jest traktowane przez Sojusz poważanie.

W ich ocenie, mało prawdopodobne jest, aby w najbliższych dniach w Brukseli zapadły jakieś konkretne decyzje związane z zaangażowaniem się Sojuszu w konflikt na Ukrainie.

Putin ogłasza alarm bojowy>>>

Szef resortu obrony Rosji Siergiej Szojgu poinformował w środę, że Władimir Putin polecił Ministerstwu Obrony FR sprawdzenie gotowości bojowej sił okręgów wojskowych: zachodniego i centralnego, a także niektórych rodzajów wojsk. Putin zarządził ów sprawdzian gotowości bojowej wojsk nazajutrz po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa FR, które w całości było poświęcone sytuacji na Ukrainie.

Minister oświadczył, że sprawdzian, w którym uczestniczy ponad 150 tys. żołnierzy, 90 samolotów, ponad 120 śmigłowców, 880 czołgów, ponad 1200 jednostek sprzętu wojskowego i 80 okrętów, generalnie w żaden sposób nie jest związany z wydarzeniami na Ukrainie . Szojgu podał, że w ramach sprawdzianu, który potrwa do 3 marca, zostanie przeprowadzonych kilka ćwiczeń dotyczących rozwiązywania sytuacji kryzysowych, stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa militarnego kraju .

Sekretarz Generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen przekazał w Brukseli informację, że Rosja powiadomiła Pakt o szczegółach ćwiczeń. Jak nieoficjalnie dowiedziało się Polskie Radio ze źródeł dyplomatycznych,  w środę po południu Moskwa wysłała odpowiednią notę w tej sprawie, a rosyjski ambasador przy Sojuszu zadzwonił do kwatery głównej NATO w Brukseli.

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>

IAR/PAP/iz
''

Rosja poinformowała NATO o szczegółach ćwiczeń organizowanych na zachodzie kraju. Taką wiadomość przekazał w Brukseli Sekretarz Generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen. Jak nieoficjalnie dowiedziało się Polskie Radio ze źródeł dyplomatycznych w NATO, dzisiaj po południu Moskwa wysłała odpowiednią notę w tej sprawie, a rosyjski ambasador przy Sojuszu zadzwonił do kwatery głównej NATO w Brukseli.
Prezydent Rosji polecił dziś ministerstwu obrony sprawdzenie gotowości bojowej armii. Jego rozkaz postawił na nogi 150 tysięcy żołnierzy. Władimir Putin ogłosił alarm dla zgrupowań dwóch Okręgów Wojskowych Federacji Rosyjskiej: Zachodniego i Centralnego.

Czytaj także

Szef NATO zaniepokojony sytuacją na Krymie

27.02.2014
Anders Fogh Rasmussen, sekretarz generalny NATO
Anders Fogh Rasmussen, sekretarz generalny NATOFoto: nato.int
Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen zaapelował do Rosji o niepodsycanie napięcia.
Posłuchaj
00'27 Szef NATO: Wzywam Rosję do tego, by nie podejmowała żadnych działań, które mogłyby doprowadzić do eskalacji napięć lub wywołać nieporozumienie. Wzywam nowe ukraińskie przywództwo do tego, by kontynuowało swoje wysiłki na rzecz politycznego procesu obejmującego wszystkich, który będzie odpowiadał demokratycznym aspiracjom Ukraińców (źr. IAR)

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>

Kryzys na Krymie, Rosja pręży muskuły [relacja] >>>

Sekretarz Generalny NATO Andres Fogh Rasmussen wezwał w czwartek Rosję, aby w związku z sytuacją na Krymie nie podejmowała działań prowadzących do eskalacji konfliktu. Uznał ostatnie działania zbrojnych grup na Krymie za "niebezpieczne i nieodpowiedzialne".
- Jestem wielce zaniepokojony najnowszymi wydarzeniami na Krymie. Działania (zbrojnych grup), które miały miejsce dzisiejszego poranka są niebezpieczne i nieodpowiedzialne. Wzywam Rosję, by nie podejmowała żadnych działań, które by wpłynęły na eskalację wydarzeń lub które mogą prowadzić do nieporozumień - powiedział Rasmussen rozpoczynając w czwartek nadzwyczajne posiedzenie komisji NATO-Ukraina.

W nocy na Krymie uzbrojeni napastnicy zajęli siedzibę regionalnego rządu i parlamentu. Więcej >>>
Szef NATO zaapelował do władz w Kijowie, by nadal kontynuowały wysiłki na rzecz procesu politycznego, który odzwierciedla demokratyczne aspiracje obywateli Ukrainy.
- Wzywam wszystkie strony, aby unikały konfrontacji i powstrzymały się od działań prowokacyjnych i wróciły na drogę dialogu - powiedział Rasmussen.

Rosja: myśliwce na zachodzie w czwartek postawiono w stan gotowości >>>

Także niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen wyraziła zaniepokojenie rozwojem wydarzeń na Półwyspie Krymskim. - Obecnie ważne jest, by przede wszystkim zapobiec rozpadowi Ukrainy oraz by wzmocnione zostały rozsądne siły w tym kraju - powiedziała przed czwartkowymi obradami w ramach posiedzenia ministrów obrony państw NATO w Brukseli, poświęconego kryzysowi politycznemu na Ukrainie.

Napaść na Krymie

W czwartek nad ranem grupa uzbrojonych mężczyzn ubranych w nieoznakowane mundury zajęła siedzibę rządu i parlamentu Autonomicznej Republiki Krymu w Symferopolu. Odmówili oni negocjacji. Według ukraińskich agencji prasowych są to przedstawiciele samoobrony rosyjskojęzycznych obywateli Krymu. Wpuścili do parlamentu posłów, by rozpoczęli oni sesję.

W środę do otwarcia obrad Rady Najwyższej Autonomii nie dopuścili krymscy Tatarzy, którzy obawiali się, że może na nich dojść do ogłoszenia odłączenia Krymu od Ukrainy.

Ukraińska prokuratura uznała te wydarzenia za akt terrorystyczny, a p.o. prezydenta Ołeksandr Turczynow ostrzegł Rosję przed agresją wojskową i zapowiedział, że jakiekolwiek ruchy stacjonującej na Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej zostaną potraktowane jako atak na jego kraj.

Chwilę wcześniej media podawały, że w stronę Symferopola jadą rosyjskie transportery opancerzone, po czym zawróciły na rogatkach miasta. Potem pojawiły się wiadomości, że zawracają one z rogatek Symferopola.

Rosja postawiła w czwartek też w stan najwyższej gotowości bojowej lotnictwo myśliwskie na zachodzie kraju, a MSZ tego kraju zapowiedziało "zdecydowaną i bezkompromisową" odpowiedź na naruszanie praw "swoich rodaków".

Autonomiczna Republika Krymu należy do Ukrainy, lecz jest zamieszkana w większości przez ludność rosyjską.

PAP/agkm

Tatarzy krymscy protestują przeciw odłączeniu Krymu od Ukrainy i przyłączeniu do Rosji >>>

Rosja: Putin ogłasza alarm bojowy >>>