Rosyjskie ultimatum dla ukraińskich wojsk to próba sił?

IAR
Dominik Panek 03.03.2014
Rosyjska armia postawiła ultimatum ukraińskim wojskom na Krymie. Ukraińskie jednostki we Lwowie postawione są w stan gotowości bojowej
Rosyjska armia postawiła ultimatum ukraińskim wojskom na Krymie. Ukraińskie jednostki we Lwowie postawione są w stan gotowości bojowej, foto: PAP/EPA/IVAN BOBERSKYY

Jeśli do wtorku do godziny 4.00 czasu polskiego wojska ukraińskie nie poddadzą się, do działań wkroczą żołnierze rosyjskiej Floty Czarnomorskiej - podała agencja Interfax Ukraina.

Informację tę miała uzyska w ukraińskim ministerstwie obrony. Jeśli do godziny 5 (ukraińskiego czasu) dnia jutrzejszego nie poddadzą się, rozpocznie się rzeczywisty szturm pododdziałów i jednostek sił zbrojnych Ukrainy na całym Krymie - miał powiedzieć anonimowy przedstawiciel resortu. Dodał, że to żołnierze rosyjscy przekazują warunki żołnierzom w ukraińskich jednostkach wojskowych.

Pod ultimatum podpisał się dowódca Floty Czarnomorskiej Rosji Aleksandr Bitko.

O stawianych warunkach napisał też na Facebooku dziennikarz Dmitrij Tymczuk.

Facebook/print
Facebook/print screen

Rzecznik MSZ Ukrainy Jewhen Perebyjnis nie wykluczył, że Rosja może planować dalsze wtargnięcia na terytorium Ukrainy. Jego zdaniem świadczy o tym m.in. koncentracja sprzętu wojskowego na granicy z obwodami charkowskim, ługańskim i donieckim.

Zaznaczył, że na terytorium Ukrainy kontynuowane jest przemieszczanie rosyjskich sił zbrojnych z udziałem Floty Czarnomorskiej oraz z wykorzystaniem samolotów wojskowych.

Rosja zaprzecza

Flota Czarnomorska nie ingeruje w wewnętrzną sytuację na Krymie. Takie zdanie znalazło się w oficjalnym oświadczeniu rosyjskiej dyplomacji. O ewentualnych planach szturmu żołnierzy Floty Czarnomorskiej na ukraińskie jednostki wojskowe nic nie wie również służba prasowa tej formacji. Przedstawiciel sztabu stwierdził w rozmowie z agencją Interfax, że tego typu informacje są kłamstwem. Zaznaczył też, że nikomu nie uda się napuścić na siebie rosyjskich i ukraińskich żołnierzy .

Przewodniczący Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin oświadczył, że nie ma na razie konieczności użycia rosyjskich sił zbrojnych na Ukrainie.

Zgodę taką wydała w sobotę Rada Federacji, wyższa izba rosyjskiego parlamentu, na wiosek prezydenta Władimira Putina

Tymczasem w poniedziałek wieczorem,  w Armiańsku - bramie do Krymu, ukraińskim mieście położonym w Przesmyku Perekopskim, z samochodu na rosyjskich numerach ktoś ostrzegał mieszkańców przez głośniki, że o 5 rano (4 naszego czasu) miasto będzie strefą frontową. Informuje o tym dziennikarz Espresso TV Roman Burkov na swojej stronie na Facebooku..

Facebook
Facebook print screen

Protesty na Ukrainie: serwis specjalny  >>>

Według ministra Radosława Sikorskiego, w sprawie ultimatum pojawiały się sprzeczne sygnały.

Szef polskiej dyplomacji mówił po brukselskim spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Unii, że zarówno MON Ukrainy jak i sztab generalny Ukrainy nie potwierdzają doniesień o rosyjskich groźbach - zaznaczył Sikorski. Dodał, że jednocześnie są informacje z samego Sewastopola, że mają tam miejsce negocjacje z ukraińskimi siłami.

Stany Zjednoczone nazwały groźby rosyjskiej marynarki niebezpieczną eskalacją. Wezwały Moskwę do odpowiedzialności.

To była próba sił - tak informacje o rzekomym postawieniu ukraińskim żołnierzom ultimatum komentuje Markijan Malski, ambasador Ukrainy w Polsce. Ambasador Ukrainy stwierdził również, że Ukraina liczy na pomoc Unii Europejskiej.

TVN24/x-news

Od końca zeszłego tygodnia na Krymie trwa rosyjska interwencja wojskowa. Żołnierze zaczęli otaczać i przejmować budynki należące do ukraińskiego wojska, floty i Służby Granicznej. Rosjanie kontrolują też strategiczną Cieśninę Kerczeńską łączącą półwysep z Rosją.

Ukraińska Służba Graniczna potwierdziła, że jej jednostki są atakowane przez rosyjskie oddziały. W oświadczeniu tej instytucji czytamy, że kontynuuje ona swoje działanie, a jej funkcjonariusze nie przechodzą na stronę wroga.

Służba Graniczna twierdzi, że jej funkcjonariusze nadal pracują na przejściach „Krym” (Cieśnina Kerczeńska) i na lotnisku w stolicy Autonomii w Symferopolu, mimo że blokowane i niszczone są jej siedziby, między innymi, w tym ostatnim mieście oraz w Kerczu i Sewastopolu.

Tak
Tak wygląda rozkład sił na Krymie 3.03, godzina 17.00/twitter print screen

Pogranicznicy podkreślają, że Rosjanie atakują w grupach po około sto osób, stosują siłę, grożą bronią i zastraszają. Żądają, aby Ukraińcy podporządkowali się nowym nieuznawanym przez żadne państwo władzom Krymu. Starają się przejąć też tajne dokumenty. Służba Graniczna zaznacza, że jej funkcjonariusze są wierni przysiędze złożonej Ukrainie.

Strona ukraińska zauważa też ruchy wojsk w rejonie przejścia promowego Krym-Kaukaz. Gromadzony jest tam ciężki sprzęt wojskowy, a przez Cieśninę Kerczeńską przepływają liczne rosyjskie okręty wojskowe nie tylko Floty Czarnomorskiej, ale też Bałtyckiej i Północnej.

Ukraińskie służby graniczne podały, że w ciągu ostatniej doby, 10 rosyjskich helikopterów bojowych i 8 wojskowych samolotów towarowych, wylądowało na Krymie. Podano też, że myśliwce rosyjskie w nocy dwukrotnie naruszyły ukraińską przestrzeń powietrzną nad Morzem Czarnym. W reakcji ukraińskie siły powietrzne wysyłały myśliwiec Suhoj SU-27, by zapobiec - jak to określono - "aktom prowokacji". Ponadto 4 rosyjskie okręty wojenne od soboty stoją w porcie w Sewastopolu.

Ukraina nie została ostrzeżona o ruchach jednostek, mimo, że wymagają tego międzynarodowe przepisy regulujące stacjonowanie rosyjskich sił na Krymie. Według nich, Ukraina powinna zostać poinformowana o planowanym przemieszczeniu oddziałów na co najmniej trzy dni przed akcją.

PAP/IAR/iz

''

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Serwis specjalny

Powiedzieli w Polskim Radiu

Leszek Miller o problemach PKW: mamy do czynienia z epidemią

Leszek Miller o problemach PKW: mamy do czynienia z epidemią

Leszek Miller poinformował, że przedstawił prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu 15 propozycji mających wyeliminować słabości wyborcze. Wśród nich jest ujednolicenie wyglądu lokali wyborczych. - Propozycje SLD mają różne znaczenie i kaliber - przyznał.

Bądź z nami w kontakcie: