Wiadomości

Elbanowski o darmowym podręczniku: to, co robi rząd, jest kpiną

05.03.2014 15:46
- Jeśli rząd chciałby pomóc, zrobiłby program „wyprawka szkolna” na poważnie, tak żeby dotrzeć z informacją do samorządów, zwiększyłby pulę osób, którym ona przysługuje. Realna pomoc na tym etapie to dofinansowanie podręczników, które już są - mówił podczas happeningu przed MEN Tomasz Elbanowski.
Członkowie zarządu Fundacji Rzecznik Praw Rodziców Małgorzata Lusar i Tomasz Elbanowski podczas happeningu-prezentacji darmowego podręcznika Ja i mój kraj
Członkowie zarządu Fundacji Rzecznik Praw Rodziców Małgorzata Lusar i Tomasz Elbanowski podczas happeningu-prezentacji darmowego podręcznika "Ja i mój kraj"Foto: PAP/Rafał Guz
Posłuchaj
00'20 Tomasz Elbanowski uważa, że to, prace nad darmowym podręcznikiem są kpiną/IAR

"Ja i mój kraj!" - taki tytuł nosi "darmowy podręcznik dla pierwszoklasistów" przygotowany przez działaczy z akcji Ratuj Maluchy. - Nie możemy doczekać się tego, który ma przygotować ministerstwo. My zdążyliśmy wszystko przygotować - podkreślał Tomasz Elbanowski.
Elementarz zaczyna się od litery "D". – Pani minister, jeszcze w czasach gdy nie była minister, mówiła, że ta reforma jest budowana od dymu z komina. To nas zainspirowało - tłumaczył Elbanowski, nawiązując do "czytanki": "To dym a to dom/ A to reforma/ Reforma to dom pani minister".

>>> Minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska zapewniła w piątkowych "Sygnałach dnia", że darmowy podręcznik dla polskich uczniów będzie gotowy w maju >>>
W tekście znalazła się także "rozmówka" na temat litery "T", przedstawiona jako rozmowa telefoniczna kuratorium z poradnią psychologiczną. "Proszę nie odraczać w tym roku sześciolatków - zwraca się kuratorium do poradni. - Dlaczego? Przecież to dzieci przedszkolne" - dziwi się poradnia. "Dlatego, że stracicie prace" - tłumaczy kuratorium. W tekście pogrubione zostały litery "T". Jak tłumaczyli autorzy, to przykład "z życia wzięty".
Elbanowski zastrzegł, że prezentacja "podręcznika" to happening. - Ten podręcznik jest przygotowany w takiej formie. Poruszamy w nim jednak konkretne problemy, związane z reformą, na przykład kumulacja roczników: rząd przewiduje, że w najbliższych dwóch latach do szkół trafi ponad pół miliona dzieci, w kolejnym 650 tysięcy. To realny problem dla nas, rodziców, szczególnie w powiązaniu z tematem darmowego podręcznika - mówił.

>>> Darmowy podręcznik w maju? Wydawca: nie wiem jakim cudem ma się ukazać >>>
- Obietnicę tego podręcznika słyszeliśmy już sześć lat temu. Żadne prace nie zostały podjęte. Teraz jest to robione niepoważnie i bez recenzji - ministerstwo je zniosło, autorzy mają sprawdzać sami siebie (...). Projekt ministerialny wyszedł już z ministerstwa i został przegłosowany przez Sejm. Teraz ministerstwo zbiera opinie, które nie mają znaczenia. My mamy oczywiście przy sobie taką opinię i będziemy ją składać w ministerstwie z całą świadomością, że zostanie ona wyrzucona do kosza - dodał.
pp/PAP/IAR

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

MEN: będą dotacje na podręcznik do języka obcego i ćwiczenia

19.02.2014 11:13
- 1 września 2014 r. z punktu widzenia rodziców pierwszoklasistów zarówno podręcznik do języka polskiego, matematyki, całej edukacji wczesnoszkolnej, jak i podręcznik do języka obcego oraz zestaw ćwiczeń będą darmowe - powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska.
Szefowa MEN zapowiedziała nie tylko darmowy podręcznik dla pierwszaków, ale w kolejnych latach też dla pozostałych uczniów
Szefowa MEN zapowiedziała nie tylko darmowy podręcznik dla pierwszaków, ale w kolejnych latach też dla pozostałych uczniówFoto: PAP/Tomasz Gzell
Posłuchaj
00'21 Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska powiedziała, że darmowy podręcznik to będzie ten napisany przez MEN (IAR)

W 2017 r. z darmowych podręczników będą korzystać uczniowie podstawówek i gimnazjów.

- Przygotowujemy w tej chwili podręcznik, który będziemy proponować I klasom - podkreśliła minister edukacji. Ponadto na każdego ucznia zostanie przeznaczona dotacja w wysokości 25 zł na zakup podręcznika do języka obcego oraz 50 zł na zakup materiałów ćwiczeniowych. - Różnych, bo uważamy, że nauczyciel powinien mieć pełną swobodę, z jakich dodatkowych materiałów chce korzystać - zaznaczyła.

- W tych 50 zł powinna się zmieścić zarówno kwota na ćwiczenia dodatkowe związane z edukacją wczesnoszkolną, jak i z ewentualnymi ćwiczeniami do języka obcego - podkreśliła Kluzik-Rostkowska.

"Rozpoczynamy proces trwałej zmiany"

Jak wyjaśniła, we wrześniu 2015 r. darmowy podręcznik otrzymają uczniowie II klasy, a pierwszoklasiści będą korzystali z gotowego już podręcznika.

- Rozpoczynamy proces trwałej zmiany, mając zarówno na myśli klasy IV szkoły podstawowej, jak i I klasy gimnazjum - powiedziała minister edukacji.

Uczniowie IV klasy otrzymają 140 zł na komplet podręczników oraz 25 zł na materiały ćwiczeniowe. - Szkoły będą miały dowolność w wyborze tego kompletu, będą mogły również wybrać inne materiały. Proponujemy po 25 zł na materiały ćwiczeniowe dodatkowe - mówiła.

Uczeń I klasy gimnazjum otrzyma 250 zł na zakup kompletu podręczników i 25 zł na materiały ćwiczeniowe. Jak zaznaczyła Kluzik-Rostkowska, różnica wynika z faktu, że gimnazjalista potrzebuje podręczniki do większej liczby przedmiotów.

Książki będą wypożyczane

Dotację otrzymają szkoły, które te przybory szkolne będą uczniom wypożyczać. Pod warunkiem, że z  pieniędzy zostaną zakupione podręczniki, które wytrzymają użytkowanie przez co najmniej 3 lata. Dodatkowo wprowadzony zostaje zakaz pakietowania materiałów edukacyjnych.

To znaczy, że każdy podręcznik będzie można dokupić pojedynczo. Jednocześnie nauczyciele i szkoły będą mieć zakaz otrzymywania dodatkowych korzyści za dokonanie wyboru określonych zestawów szkolnych.

<<<Od września darmowy podręcznik dla pierwszaków>>>

IAR,PAP,kh

Czytaj także

Darmowy podręcznik dla pierwszaków - mrzonka, czy realny pomysł?

19.02.2014 15:24
Minister Edukacji Narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska zapewniła w Trójce, że we wrześniu 2014 r. pierwszoklasiści otrzymają darmowy podręcznik. - Zdążymy, proszę się nie martwić - apelowała. Była minister edukacji Krystyna Łybacka alarmowała natomiast, że czasu zdecydowanie jest za mało.
Minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska podczas konferencji prasowej na temat darmowych podręczników szkolnych
Minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska podczas konferencji prasowej na temat darmowych podręczników szkolnychFoto: PAP/Tomasz Gzell
Posłuchaj
43'12 Darmowy podręcznik dla pierwszaków - mrzonka, czy realny pomysł? (Za, a nawet przeciw/ Trójka)

Zdaniem szefowej Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN) kłopot z podręcznikami polega na tym, że zamawiają je nauczyciele, ale płacą rodzice. - I rynek podręczników jest wolny tylko po jednej stronie, czyli wydawcy, który może zaoferować swój produkt albo nie. Natomiast rodzic podręczniki musi kupić. Co więcej, ceny podręczników w ostatnich latach bardzo rosły, a dodatkowo wydawnictwa zrobiły wszystko, aby część z tych podręczników uczynić jednorazowymi. Tymczasem w wielu zachodnich państwach podręczniki są własnością szkoły, a uczniowie mogą z nich korzystać wypożyczając je. To jest model, do którego będziemy dążyć - tłumaczyła Joanna Kluzik-Rostkowska.
Szefowa MEN dodała, że podręcznik jest budowany w oparciu o podstawę programową. - Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy będą zadowoleni z jego zawartości - przyznała.
Małgorzata Dobrowolska, autorka książek do matematyki, uważa natomiast, że fatalnym pomysłem jest to, żeby rząd wydawał jedyny, obowiązujący podręcznik. - Bo choćby nie wiadomo jak fantastyczny był ten podręcznik, będzie przedstawiał tylko jedną koncepcję nauczania. Taką samą dla wszystkich. Jestem autorką podręcznika do matematyki i uważam, że zabierając nauczycielom wybór zdejmujemy też z nich odpowiedzialność, bo gorsze wyniki nauczania mogą tłumaczyć jakością podręcznika - mówiła Małgorzata Dobrowolska.
Sceptyczna wobec pomysłu jest też Krystyna Łybacka, była minister edukacji, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Gość Trójki podkreśliła, że sam pomysł, żeby rodzicom pierwszoklasistów ulżyć finansowo podoba jej się. - Ale jestem coraz bardziej ogarnięta czarnymi myślami, jeśli chodzi o realizacje tego pomysłu. Założenie, że podręcznik będzie gotowy 1 września tego roku, był z góry karkołomny. Naprawdę za mało jest tego czasu - mówiła Krystyna Łybacka.
Zdaniem rozmówczyni Kuby Strzyczkowskiego możliwy jest też problem z zawartością jednego, obowiązującego wszystkich podręcznika. - Z całą pewnością będzie on kontestowany, z tym się musimy liczyć, ale nie o to się boję. Boje się o narzucone tempo, bo napisanie podręcznika dla malucha jest dużo trudniejsze, niż napisanie go dla dorosłego - dodała.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której wzięli także udział Słuchacze Trójki oraz: Dariusz Piontkowski (poseł Prawa i Sprawiedliwości), Sławomir Broniarz (prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego), Tomasz Elbanowski (inicjator akcji "Ratuj Maluchy") i Dorota Dziamska (konsultant nauczania początkowego).

Audycję "Za, a nawet przeciw" przygotował i prowadził Kuba Strzyczkowski. Poniżej prezentujemy wyniki ankiety przeprowadzonej w trakcie audycji wśród internautów.

(ei)

Czytaj także

Bezpłatne podręczniki. Sejm przyjął nowelizację ustawy

21.02.2014 13:29
Minister edukacji może zlecić opracowanie i wydanie podręcznika szkolnego - taki zapis znalazł się w nowelizacji ustawy o oświacie, którą w piątek przyjął Sejm.
Minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska przemawia w trakcie trzeciego dnia 61. posiedzenia Sejmu
Minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska przemawia w trakcie trzeciego dnia 61. posiedzenia SejmuFoto: PAP/Jakub Kamiński
Posłuchaj
00'29 Joanna Kluzik - Rostkowska, minister edukacji zapewniła w Sejmie, że nie będzie opóźnień w realizowaniu ustawy o darmowych podręcznikach/IAR

Za przyjęciem nowelizacji głosowało 436 posłów,  jeden był przeciw, sześciu wstrzymało się od głosu.
W nowelizacji zapisano, że "minister właściwy do spraw oświaty i wychowania (...) może zlecić opracowanie i wydanie podręcznika lub jego części".
Analogiczne prawo będzie miał minister kultury, o ile podręcznik ma dotyczyć nauki w szkołach artystycznych. Zlecone podręczniki będą dopuszczone do użytku szkolnego z mocy prawa. Dotychczasowy stan prawny był taki, że ministrowie jedynie dopuszczali te przygotowane przez podmioty zewnętrzne.

>>> Darmowy podręcznik w maju? Wydawca: nie wiem jakim cudem ma się ukazać >>>
W uzasadnieniu noweli zaznaczono, że poprawność merytoryczna, dydaktyczna i wychowawcza podręczników będzie weryfikowana na etapie ich przygotowania i odbioru.
TVN24/x-news

Rządowa nowelizacja, która w Sejmie była rozpatrywana w trybie pilnym, ma pozwolić, by już 1 września 2014 r. uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych otrzymali bezpłatny podręcznik. Minister edukacji będzie na jej podstawie mógł przygotować podręczniki także dla uczniów w klasach II i III.
Nie będzie obowiązkowy, ale…
Zgodnie z zapowiedzią MEN podręcznik ten będzie miał cztery części: polonistyczną, matematyczną, przyrodniczą i społeczną. Nie są jeszcze znani jego autorzy; wstępne prace nad jego powstaniem prowadzi podległy MEN Ośrodek Rozwoju Edukacji. Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała jednak, że treść podręcznika będzie przedstawiona w maju br. Podręcznik ten nie będzie obowiązkowy, ale jeśli nauczyciele za zgodą samorządów nie zdecydują się z niego skorzystać, to samorządy będą musiały sfinansować zakup innego podręcznika.
Ponadto nowelizacja znosi przepis nakładający na dyrektora szkoły obowiązek podania do 15 czerwca listy podręczników, jakie będą obowiązywać w placówce w nowym roku szkolnym. Oznacza to, że dyrektor będzie mógł przedstawić zestaw podręczników w dowolnym, wybranym przez siebie terminie. W ocenie MEN i PO zmiana ta poprawi jakość nauczania, ponieważ nauczyciele będą mogli dostosować podręcznik do poziomu wiedzy uczniów, których poznają dopiero na początku roku szkolnego.
TVP/x-news

Odrzucone poprawki
Podczas głosowania posłowie odrzucili wniosek mniejszości SLD, który chciał pozostawić termin 15 czerwca w ustawie bez zmian.
Posłowie odrzucili też poprawki PiS, które zakładały, by od 1 września 2014 r. w wykazie podręczników dopuszczonych do użytku szkolnego był tylko jeden podręcznik do pierwszej klasy, a w pozostałych klasach w szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych od 1 września 2015 r. Odrzucone poprawki PiS zakładały także, by zlecenie opracowywania podręczników odbywało się w drodze konkursu, a ich drukowanie zgodnie z przepisami ustawy o zamówieniach publicznych.
Posłowie nie zgodzili się także na poprawkę Solidarnej Polski, zgodnie z którą zlecany podręcznik musiałby być skontrolowany pod względem jakości. Inna odrzucona poprawka SP zakładała, że termin 15 czerwca nie będzie obowiązywał tylko w odniesieniu do pierwszoklasistów.
Termin dobry dla wydawców?
Tuż przed głosowaniem szefowa MEN przekonywała, że termin ogłoszenia listy podręczników jest dobry wyłącznie dla wydawców. Posłowie opozycji zarzucili MEN, że zniesienie terminu ogłoszenia podręczników utrudni rodzicom rozłożenie na raty kosztów nowych książek lub kupienie ich na szkolnych kiermaszach.
- Resort edukacji nie wyrobił się z pracą nad bezpłatnym podręcznikiem, w związku z czym demoluje ten zapis ustawowy, aby zdążyć z opracowaniem i wydaniem własnego podręcznika - powiedziała Marzena Wróbel (SP).
Piotr Bauć (TR) zaznaczył, że: "15 czerwca jest ważnym terminem dlatego, że nie wszyscy żyją w chaosie, większość ludzi w Polsce planuje swoje działania i chce się przygotować do nowego roku szkolnego".
"Trwała zmiana”
- Ten projekt jest elementem trwałej zmiany, na końcu której są darmowe podręczniki - podkreśliła Kluzik-Rostkowska. Według niej "to jest bardzo dobre rozwiązanie wyłącznie dla wydawców, którzy 16 czerwca co do jednej sztuki wiedzą, ile mają przygotować i wydrukować egzemplarzy na 1 września". - Tu nie ma mowy o wolnym rynku, to jest centralne planowanie - zaznaczyła.
- Dzisiaj do 15 czerwca wszyscy dyrektorzy szkół muszą określić, z jakich podręczników będą korzystać w przyszłym roku. Muszą to określić także nauczyciele czwartej klasy szkoły podstawowej i pierwszej gimnazjum, którzy nie wiedzą jeszcze z jakimi dziećmi będą pracować - tłumaczyła szefowa MEN.
Podręczniki zbyt drogie
W ocenie rządu wydawnictwa utrudniają lub uniemożliwiają uczniom korzystanie z podręczników szkolnych, ponieważ wyznaczają zbyt wysokie ceny. - Koszty zakupu podręczników szkolnych stanowią istotny problem dla rodziców i barierę w dostępie dzieci i młodzieży do edukacji szkolnej - napisano w nowelizacji w punkcie dotyczącym oceny skutków regulacji. Rząd zauważa przy tym, że nowelizacja może być szkodliwa dla wydawnictw. - Wejście w życie ustawy może pociągać za sobą ograniczenie zatrudnienia w branży wydawniczej i wzrost zatrudnienia w innych branżach - zwracają uwagę autorzy noweli.
TVP/x-news

Nowelizacja trafi teraz do prac w Senacie
Resort edukacji zapowiada, że przyjętą w piątek przez Sejm nowelizację ma uzupełnić kolejna nowela ustawy o oświacie, której projekt w środę trafił do konsultacji społecznych. Obie nowelizacje mają doprowadzić do tego, że w 2017 r. z bezpłatnych podręczników i materiałów ćwiczeniowych będą mogli korzystać wszyscy uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów.

>>> Darmowy podręcznik dla pierwszaków - mrzonka, czy realny pomysł? >>>
Zgodnie z przedstawioną w środę propozycją MEN samorządy otrzymają na zakup podręczników dotacje celowe z budżetu państwa, co oznacza, że rodzice i uczniowie otrzymają je bezpłatnie. Szkoły za pośrednictwem samorządów będą mogły kupować podręczniki u komercyjnych wydawców, ale ich cena nie będzie mogła przekraczać określonych kwot.
Częściowa dotacja
W 2014 r. pierwsza dotacja przeznaczona będzie dla pierwszoklasistów, ale tylko na podręczniki do nauki języka obcego (25 zł na każdego ucznia) i ćwiczenia (50 zł), ponieważ podręcznik do nauki dostarczy im MEN.
W 2015 r. z dotacji skorzystają uczniowie IV klas, z których każdy na zakup podręczników ma otrzymać 140 zł, a na ćwiczenia 25 zł. Natomiast uczniowie I klasy gimnazjum, którzy mają więcej przedmiotów szkolnych, otrzymają po 250 zł na podręczniki i również po 25 zł na ćwiczenia. Podręczniki mają być własnością szkół i być przekazywane kolejnym rocznikom uczniów. Mają być też tak przygotowane przez wydawców, by umożliwić uczniom ich wielokrotne użycie.
Koszty reformy
Koszt opracowania podręcznika dla najmłodszych uczniów ma nie przekraczać ok. 5 mln zł (nie licząc druku i dystrybucji, które zależeć będą od wielkości nakładu). Natomiast całość reformy związanej z podręcznikami może maksymalnie kosztować w latach 2014-2023 - jak wynika to z projektu nowelizacji - ponad 4,2 mld zł. Minister edukacji tłumaczy, że pieniądze te mają pochodzić z rezerwy celowej MEN m.in. na rządowy program "Wyprawka szkolna" (w 2013 r. na program ten przeznaczono prawie 180 mln zł). Program służy dofinansowaniu zakupu podręczników i pomocy dydaktycznych dla uczniów z najbiedniejszych rodzin.

<<<Od września darmowy podręcznik dla pierwszaków>>>
W Polsce podręczniki i całe wyposażenie potrzebne do szkoły kupują rodzice. Z przeprowadzonego jesienią 2013 r. sondażu CBOS wynika, że wśród wydatków ponoszonych przez rodziców na wyposażenie dzieci do szkoły największą pozycję w budżecie stanowił zakup podręczników szkolnych; przeciętnie było to 382 zł w przeliczeniu na jedno dziecko.
pp/PA/IAR