X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

W Libanie strzelają do polskich bocianów

10.03.2014
0 0 0
Bocian biały
Bocian białyFoto: Snowmanradio/Wikimedia Commons/CC
- Pozwólcie bocianom wracać do Polski - ulotki z takim hasłem będą otrzymywać uczniowie w Libanie. Wszystko dlatego, że strzelanie do wracających do domu boćków traktuje się tam jak rozrywkę.
Posłuchaj
00'12 Ireneusz Kaługa mówi o fatalnym zwyczaju strzelania do ptaków w Libanie. (IAR/RdC)

Mówił o tym w Radiu dla Ciebie Ireneusz Kaługa z Siedleckiej Grupy Ekologicznej.

- Ta makabryczna tradycja powoduje, że bocianów z roku na rok ubywa. (...) Dlatego Siedlecka Grupa Ekologiczna nawiązała współpracę z ambasadą Polską w Libanie i MSZ - mówi Kaługa.

Wysłano także ulotkę informującą o tym jak bociany są dla nas cenne i dlaczego je chronimy. Ulotka zostanie w najbliższych dniach przetłumaczona i zostanie przekazana do większości szkół w Libanie.

Libańczycy wraz z ulotkami o bocianach będą mogli obejrzeć również specjalnie nakręcony filmik. Wyjaśnia on dlaczego te ptaki są dla nas tak szczególne.

Zobacz galerię - dzień na zdjęciach>>>

mc

''

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Unijna dyrektywa: świnie muszą mieć zabawę

16.02.2014
0 0 0
Unijna dyrektywa: świnie muszą mieć zabawę
Foto: Glow Images/East News
Unia zobowiązała rolników, by dostarczali zwierzętom w hodowli, w której jest co najmniej 10 osobników, jakąś rozrywkę. Świnie muszą mieć w czym ryć, co obgryzać, albo chociaż mieć jakieś zabawki - na przykład drewniane klocki czy piłkę.
Posłuchaj
00'59 Świnie też muszą mieć coś z życia - widocznie z takiego założenia wyszli unijni urzędnicy, bo od początku roku weszła w życie regulująca tę kwestię unijna dyrektywa - relacja Radomira Czarneckiego/IAR

Dyrektywa obowiązuje od początku roku.

Jak najbardziej poważnie o tej sprawie mówi minister rolnictwa Stanisław Kalemba. Szef resortu podkreśla, że ze szczęśliwej świni będzie w przyszłości lepsze mięso. Jego zdaniem, jeśli zwierzęta będą się bawić to staną się mniej agresywne, a wtedy ich mięso będzie smaczniejsze. - To widać chociażby w naszych gospodarstwach, nawet bez wymogów przepisów europejskich - mówi minister i zwraca uwagę, że nasi hodowcy wrzucają zwierzętom, na przykład, piłki do zabawy.

Dyrektor biura Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS Tadeusz Blicharski potwierdza, że mniej zestresowane zwierzę jest zdrowsze. - Świnie, które bardzo się nudzą i niczym nie mogą się zająć, zaczynają sobie nawzajem obgryzać ogony i uszy. To bardzo niebezpieczne - mówi przedstawiciel hodowców.

IAR/iz

''

0 0 0

Czytaj także

Dokarmianie zwierząt. Możesz chcieć dobrze, a skończy się tragicznie

24.02.2014
0 0 0
Dokarmianie zwierząt. Możesz chcieć dobrze, a skończy się tragicznie
Foto: Glow Images/East News
Czy powinno się dokarmiać zwierzęta? W jakich porach roku jest to wskazane? Specjaliści radzą, by dokarmiać, ale jedynie przy bardzo srogiej zimie.
Posłuchaj
17'22 Czy powinno się dokarmiać zwierzęta? (Cztery pory roku/ Jedynka)

Anna Malinowska przyznaje, że zwierzęta są dokarmiane w Lasach Państwowych, ale jedynie podczas srogiej zimy. Związane to jest z utrudnionym dostępem do pożywienia ze względu na dużą pokrywę śniegu. - Robimy to z kilku powodów: zwierzyna zimą potrafi się wypuszczać w pobliże domostw ludzkich w poszukiwaniu pożywienia, jeśli nie ma go w lesie. Wówczas często dochodzi do ataków bezpańskich psów czy kolizji z samochodami - opowiada rzeczniczka Lasów Państwowych.
Kolejnym argumentem przemawiającym za dokarmianiem zwierząt zimą jest fakt, że zwierzyna potrafi zjadać las, m.in. młode drzewka. - Gdybyśmy wszystkie drzewa mieli spisać na straty, to byśmy nie mieli lasów, dlatego staramy się ograniczyć szkody powodowane przez zwierzęta. Z tego powodu dokarmiamy zimą zwierzynę oraz odśnieżamy drogi, które prowadzą do naturalnego pokarmu, ułatwiamy dojścia do naturalnych wodopojów i wystawiamy tzw. lizawki, czyli bryły soli, które są pełne składników mineralnych - tłumaczy w "Czterech porach roku".

Wieczór odkrywców >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

Dr Andrzej Kruszewicz, dyrektor warszawskiego zoo podkreśla, że jeśli chcemy dokarmiać zwierzęta, to tylko pokarmem pełnowartościowym. - Zasada jest jedna: nie zaszkodzić. W momencie odwilży rodzi się pytanie czy kontynuować dokarmianie. Ja zdecydowanie mówię, że nie - komentuje dyrektor. Wynika to z tego, że wiele ptaków i zwierząt umiera lub choruje od pokarmu, który nie jest dedykowany dla nich.
Przy jakiej temperaturze należy zaprzestać dokarmiania zwierząt? Czy ptaki wracają w to samo miejsce po pokarm? Jakie jedzenie można dawać zwierzętom? Posłuchaj całej audycji.

Nauka w portalu PolskieRadio.pl >>>

W studiu Jedynki gościli: Anna Malinowska z Lasów Państwowych i dr Andrzej Kruszewicz, dyrektor warszawskiego zoo.
Rozmawiał Roman Czejarek.

"Cztery pory roku" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 12.00. Zapraszamy!
(sm/asz)

0 0 0

Czytaj także

Czy naprawdę dbamy o zwierzęta?

27.02.2014
0 0 0
Trzeba dbać o zwierzęta domowe, aby nie zarazić się chorobami odzwierzęcymi
Trzeba dbać o zwierzęta domowe, aby nie zarazić się chorobami odzwierzęcymiFoto: Glow Images/ East News
Każdy z nas ma lub miał w domu jakiegoś zwierzaka: psa, kota, świnkę morską, kanarka czy chomika. Wydawać by się mogło, że wszyscy jesteśmy troskliwymi i odpowiedzialnymi właścicielami. Lekarze weterynarii mają jednak trochę inne zdanie…
Posłuchaj
14'05 Właściciele do poprawki (Reportaż/Trójka)

Co jest najtrudniejsze w zawodzie weterynarza? Rozmowa z właścicielem psa. Często nie mówi prawdy, kręci i oskarża weterynarza o wyciąganie pieniędzy.

Posłuchaj innych Trójkowych reportaży >>>

- Czasami myślę, że to najwspanialszy zawód, jaki mogłam sobie wybrać. Ale wystarczy, że przyjdzie dzień, kiedy pojawią się dwie lub trzy osoby, które wyprowadzą z równowagi lekarza tekstami  "eutanazja na życzenie" czy pytaniami, ile pożyje zwierzak, czy opłaca się go ratować - mówi lekarz weterynarii Małgorzata Tywoniuk-Markuszewska.

Najgorsi są ci, którzy żądają uśpienia psa, bo drapie drzwi albo nie pasuje do świeżo posprzątanego mieszkania. Właścicielka jednej z klinik weterynaryjnych nawet chciała zatrudnić psychologa, by szkolił jej personel jak rozmawiać z klientami. Psycholog po tygodniu obserwacji był zszokowany tym, co zobaczył.

Reportaż na moje.polskieradio.pl - słuchaj, kiedy chcesz >>>

Zapraszamy do wysłuchania reportażu "Właściciele do poprawki", którego autorką jest Hanna Bogoryja Zakrzewska.

Zobacz więcej na temat: zwierzęta
0 0 0

Czytaj także

Kłótnia o norkę: ma trafić na czarną listę

10.03.2014
0 0 0
Norka amerykańska
Norka amerykańskaFoto: Glowimages.com
Ministerstwo Środowiska pracuje nad projektem rozporządzenia w sprawie list roślin i zwierząt gatunków obcych, które – w przypadku uwolnienia do środowiska przyrodniczego – mogą zagrozić gatunkom rodzimym. Hodowcy zwierząt futerkowych uważają, że doprowadzi to do likwidacji tej gałęzi produkcji w naszym kraju, ponieważ na liście ma się znaleźć m.in. hodowana przez nich norka amerykańska.
Posłuchaj
03'58 Szczepan Wójcik z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych mówi, dlaczego wpisanie norki hodowlanej na czarna listę ugodzi w branżę futerkową. /Hanna Uszyńska, Polskie Radio/

Około 50 tysięcy osób w Polsce bezpośrednio lub pośrednio czerpie zyski z hodowli zwierząt futerkowych. Wszyscy obawiają się problemów z utrzymaniem pracy.

Szczepan Wójcik z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych, hodowlą zwierząt futerkowych zajmuje się ponad 10 lat. Zastanawia się, co będzie z takimi ludźmi jak on, którzy mają kredyty i nie będą mieli z czego ich spłacić.

Inne kraje dotują hodowle zwierząt futerkowych

Prawdopodobnie hodowla tych zwierząt przeniesie się do innych krajów, które wspierają i dotują tego typu inwestycje, jak Portugalia, Hiszpania i Grecja, dla których hodowla jest lekarstwem na kryzys.

Rządy tych krajów dotują hodowców zwierząt futerkowych, żeby inwestowali oni swoje pieniądze w ich krajach.

Ministerstwo środowiska: norka i jenot to gatunki inwazyjne

Ministerstwo Środowiska mocno pracuje nad wprowadzeniem norki amerykańskiej i jenota – gatunków hodowanych w Polsce od ponad 90 lat - na listę gatunków zwierząt inwazyjnych.

Hodowcy: norka hodowlana różni się od norki dzikiej

Norka amerykańska żyjąca w środowisku znacznie różni się od tej hodowlanej wieloma szczegółami anatomicznymi, np. innym przewodem pokarmowym, inną okrywą włosową itd.

Zwierzę, które uciekłoby z hodowli nie jest w stanie przeżyć na wolności. Hodowcy nie dopuszczają do takich ucieczek poprzez specjalne zabezpieczenia, bo hodowla to jest ich zarobek.

Jak rozporządzenie MŚ może się odbić na hodowcach zwierząt futerkowych

Jest potrzebna każdorazowo zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na rozmnażanie, na sprzedaż, na kupno zwierząt – tłumaczy hodowca.

- Problemem jest to, że nie ma jasnych zasad co do sposobu uzyskania takiej zgody. Czyli decyzje będą wydawane uznaniowo, a nie po spełnieniu danych warunków. Tak nie da się prowadzić działalności – mówi hodowca.

Resort rolnictwa broni norki hodowlanej

Ministerstwo Rolnictwa rozumie ten problem, jest też za tym, aby norki amerykańskiej na tę listę nie wpisywać.

Hodowcy godzą się na ustępstwa

Polski Związek Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych wystosował pismo do Ministra Środowiska, w którym proponuje w przepisach prawa budowlanego określenie odpowiednich odległości od zabudowań, aby ferma nie była uciążliwa.

Ministerstwo Środowiska bowiem twierdzi, że jedyną intencją wprowadzenia norki amerykańskiej na listę roślin i zwierząt gatunków inwazyjnych jest to, żeby fermy nie powstawały w miejscach nieodpowiednich.

Według hodowców, wystarczy wprowadzić zmiany w prawie budowlanym, np. oddalenie fermy o 100, 200 czy 300 metrów od najbliższego zabudowania. Oprócz tego, powinien być wymagany raport środowiskowy od jednej sztuki norki amerykańskiej.

W związku z tym, będzie potrzebna zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, udział społeczeństwa, zgoda wójta i finalnie zgoda starosty.

Hanna Uszyńska

Zobacz więcej na temat: rolnictwo zwierzęta
0 0 0