Malezja: armia namierzyła zaginiony samolot

IAR
Tomasz Owsiński 11.03.2014
Malezja: armia namierzyła zaginiony samolot
Poszukiwania zaginionego samolotu malezyjskich linii lotniczych, foto: PAP/EPA/LUONG THAI LINH

Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych miałby się znajdować w cieśninie Malakka. Nieoficjalną informację podał Reuters, powołując się na malezyjskie źródła wojskowe.

Cieśnina Malakka oddziela Półwysep Malajski od Sumatry. Radar miał wskazać miejsce znacznie oddalone od punktu, w którym załoga po raz ostatni skontaktowała się z wieżą kontroli lotów. Według źródeł wojskowych Boeing zmienił kurs na wysokości miasta Kota Bharu i znacznie obniżył wysokość lotu.

Zobacz kalendarium: NAJWIĘKSZE KATASTROFY LOTNICZE >>>
Boeing, lecący z Kuala Lumpur do Pekinu, zniknął z radaru cztery dni temu. Do tej pory nie natrafiono na żadne jego ślady. W poszukiwaniach bierze udział już 10 państw. Wiadomo, że dwóch pasażerów samolotu posługiwało się skradzionymi paszportami. Na razie udało się zidentyfikować jednego z dwóch tych podróżnych. Na konferencji prasowej w Kuala Lumpur pokazano zdjęcie mężczyzny zarejestrowane jedną z kamer przemysłowych na lotnisku. Inspektor generalny malezyjskiej policji Khalid Abu Bakar uważa, że mężczyzna raczej nie był powiązany z terrorystami. - To mało prawdopodobne, aby było on członkiem jakiejkolwiek organizacji terrorystycznej - powiedział.
Irańczyk najprawdopodobniej był nielegalnym emigrantem, który chciał dostać się do Niemiec. Z władzami Malezji w sprawie jego zaginięcia miała kontaktować się też jego matka. Jednocześnie zdementowano wcześniejszą oficjalną informację, jakoby 5 osób, które znajdowały się na listach pasażerów, zrezygnowało z lotu rejsem MH370.

IAR, to

''

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Bądź z nami w kontakcie:

Kryzys ukraiński
serwis specjalny o I wojnie światowej

Powiedzieli w Polskim Radiu

Wróblewski: kultura w Rosji jest narzędziem uprawiania polityki

Rząd zdecydował o odwołaniu "Roku Polski w Rosji". - Po zestrzeleniu MH17 Polska nie miała wyjścia - mówi w radiowej Trójce Roman Imielski z "Gazety Wybiorczej". - Kultura może nie być związana z polityką tylko w normalnym państwie - wtóruje mu Tomasz Wróblewski z "Do Rzeczy".