X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Zaginięcie boeinga. USA mają nowe informacje

13.03.2014
Trwają poszukiwania malezyjskiego samolotu
Trwają poszukiwania malezyjskiego samolotuFoto: PAP/EPA/LUONG THAI LINH
Poszukiwania malezyjskiego samolotu mogą zostać rozszerzone na Ocean Indyjski - zapowiedział to rzecznik Białego Domu Jay Carney. Jego zdaniem, mogą one zostać rozszerzone dzięki "nowym informacjom". Stany Zjednoczone konsultują się w tej sprawie z zagranicznymi partnerami.
Posłuchaj
00'48 Szósty dzień poszukiwań Boeinga 777. Relacja Tomasza Sajewicza (IAR)
00'57 Rząd Malezji: nie mamy nic do ukrycia. Relacja Tomasza Sajewicza (IAR)
Tajemnicze zaginięcie boeinga
Tajemnicze zaginięcie boeinga

Poszukiwania zaginionej maszyny Malaysia Airlines w miejscu oznaczonym przez chińskiego satelitę na razie okazują się być bezowocne. Nie udało się zlokalizować obiektów, które - jak podejrzewano - mogły stanowić szczątki boeinga.

- W czwartek wysłaliśmy dwa samoloty An-26, żeby zbadały obszar na morzu niedaleko wyspy Con Dao, gdzie obiekty zostały wykryte przez satelitę chińskiego. Samoloty wróciły, niczego nie znajdując - poinformował wiceszef wietnamskiego lotnictwa cywilnego Dinh Viet Thang.

Potwierdził to dziennikarz agencji Reutera, który był w jednym z dwóch wietnamskich samolotów przeszukujących wskazany przez satelitę obszar. Jak dodał, samolot przez trzy godziny wielokrotnie przelatywał nad wyznaczonym miejscem nad Morzem Południowochińskim, ale niczego nie wykrył.

Obserwację tego obszaru nakazała również Malezja. Minister transportu Hishammuddin Hussein poinformował na Twitterze, że także z Malezji już wysłano maszynę, "aby sprawdziła informacje dotyczące szczątków, które pojawiły się na zdjęciach chińskiego satelity".

Zdjęcia zrobiono w niedzielę około godziny 11 czasu miejscowego. Obiekty zlokalizowano na 105,63 st. długości geograficznej wschodniej i 6,7 st. szerokości geograficznej północnej. Trzy obiekty mają wymiary 13 na 18 metrów, 14 na 19 metrów i 24 na 22 metry. Były rozrzucone na obszarze o promieniu 20 kilometrów.

Jednak szef chińskiego urzędu lotnictwa cywilnego Li Jiaxiang powiedział, iż nie ma dowodów na to, że przedmioty sfotografowane w morzu mają związek z zaginioną maszyną.

Podobnego zdania był przywoływany przez Reutera amerykański urzędnik, który nazwał zdjęcia "fałszywym tropem".

Malezja dementuje doniesienia

- Nie mamy nic do ukrycia - deklarują władze Malezji na konferencji poświęconej zaginionemu Boeingowi. Informacje o tym, że silniki maszyny jeszcze przez cztery godziny po zniknięciu z radarów mogły pracować, uznano za niewiarygodne.

Według przedstawiciela linii Malaysia Airlines, ostatnie dane o pracy silników rejsu MH370 zarejestrowano na pół godziny przed ostatnim znanym położeniem samolotu. Zdementowano wcześniejsze informacje dziennika Wall Street Journal, który powołując się na amerykańskich śledczych podał, że samolot mógł być w powietrzu jeszcze przez 4 godziny po zaginięciu.

Minister transportu i obrony Malezji Hishamuddin Hussein tłumaczy, że podejmowane są wszelkie możliwe działania na rzecz znalezienia samolotu. Podkreślił, że jest to sytuacja kryzysowa i bez precedensu. Poszukiwania są prowadzone głównie na wodach Morza Południowochińskiego i w Cieśninie Malakka.

Źródło: CNN Newsource/x-news

Zobacz kalendarium: NAJWIĘKSZE KATASTROFY LOTNICZE >>>

Lecący do Pekinu samolot zniknął w sobotę z radaru krótko po starcie z Kuala Lumpur i do tej pory nie został odnaleziony. Według przewoźnika samolot nie wysłał sygnału SOS.

Na pokładzie znajdowało się 239 osób, w tym 227 pasażerów; 153 osoby pochodziły z Chin kontynentalnych. W poszukiwaniach biorą udział ekipy ratunkowe z kilkunastu państw.

'' mr

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Poszukiwania zaginionego samolotu. Policja wyklucza porwanie

11.03.2014
Poszukiwania zaginionego samolotu malezyjskich linii lotniczych
Poszukiwania zaginionego samolotu malezyjskich linii lotniczychFoto: PAP/EPA/LUONG THAI LINH
Trwa czwarta doba poszukiwań Boeinga linii Malaysia Airlines, który zaginął pomiędzy Malezją i Wietnamem w sobotę w nocy.
Posłuchaj
00'42 Kolejna doba poszukiwań Boeinga linii Malaysia Airlines - relacja Tomasza Sajewicza z Pekinu (IAR)

Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że dwaj pasażerowie, posługujący się skradzionymi paszportami na pokładzie zaginionego samolotu malezyjskich linii lotniczych, nie mieli powiązań z terroryzmem, lecz ubiegali się o azyl.

Maszyna przewoźnika Malaysia Airlines zniknęła z radarów w sobotę krótko po starcie z Kuala Lumpur.
Interpol podał w niedzielę, że co najmniej dwa paszporty użyte przez osoby wchodzące na pokład tego samolotu były zarejestrowane w jego bazach jako skradzione lub zagubione w Tajlandii. Ożywiło to spekulacje, że samolot został uprowadzony.

Zobacz kalendarium: NAJWIĘKSZE KATASTROFY LOTNICZE >>>
Tajlandzka policja i zagraniczni eksperci przesłuchali właścicieli dwóch biur podróży w mieście Pattaya, gdzie obywatele Iranu kupili bilety dla pasażerów korzystających z cudzych paszportów.
- Nie wykluczyliśmy (teorii o zamachu), jednak coraz więcej dowodów wskazuje na to, że ci mężczyźni nie mają ani nie mieli powiązań z terroryzmem - powiedział szef policji w Pattaya.
Bilety pozwalały na podróż z Kuala Lumpur przez Pekin do Europy w najtańszej opcji. - Gdyby chodziło o akt terroru, (mężczyźni) wybraliby bilet na konkretnej trasie i konkretnym samolotem, tymczasem kupili najtańszy bilet i nie wskazali preferowanej trasy - podkreślił przedstawiciel policji.
Lecący do Pekinu Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych zniknął z radarów w sobotę mniej niż godzinę po starcie z lotniska w Kuala Lumpur. Mimo zlokalizowania na morzu plam paliwa nie odnaleziono śladów maszyny. Według Malaysia Airlines samolot nie wysłał sygnału SOS.
Lista pasażerów wydana przez przewoźnika zawiera nazwiska dwóch Europejczyków: Austriaka Christiana Kozela i Włocha Luigiego Maraldiego, którzy - według służb dyplomatycznych ich krajów - nie przebywali w samolocie, natomiast w 2013 roku w Tajlandii skradziono im paszporty.

Statki i satelity

Największa operacja marynarki wojennej we współczesnej historii Chin. Rząd w Pekinie wysłał do poszukiwań zaginionego Boeinga malezyjskich linii lotniczych 9 statków. W operację zaangażowano też 10 chińskich satelitów.
Do trzech chińskich jednostek, które już znajdują się w rejonie poszukiwań zaginionego Boeinga 777 dołączy 6 kolejnych. Wszystkie są już w drodze do Zatoki Tajlandzkiej. W sumie w operacji wezmą udział 4 okręty chińskiej marynarki wojennej oraz 5 statków cywilnych i handlowych. Ministerstwo obrony Chin poinformowało zaś, że do poszukiwań wykorzystanych zostanie 10 chińskich satelitów.
Trwa czwarta doba poszukiwań Boeinga linii Malaysia Airlines, który zaginął pomiędzy Malezją i Wietnamem w sobotę w nocy. Na pokładzie maszyny lecącej z Kuala Lumpur do Pekinu znajdowało się 239 pasażerów. Do tej pory nie odnaleziono żadnych śladów maszyny.

PAP, to

''

Czytaj także

Malezja: armia namierzyła zaginiony samolot

11.03.2014
Poszukiwania zaginionego samolotu malezyjskich linii lotniczych
Poszukiwania zaginionego samolotu malezyjskich linii lotniczychFoto: PAP/EPA/LUONG THAI LINH
Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych miałby się znajdować w cieśninie Malakka. Nieoficjalną informację podał Reuters, powołując się na malezyjskie źródła wojskowe.
Posłuchaj
00'37 Nowe fakty w sprawie zaginionego Boeinga. Relacja Tomasza Sajewicz (IAR)

Cieśnina Malakka oddziela Półwysep Malajski od Sumatry. Radar miał wskazać miejsce znacznie oddalone od punktu, w którym załoga po raz ostatni skontaktowała się z wieżą kontroli lotów. Według źródeł wojskowych Boeing zmienił kurs na wysokości miasta Kota Bharu i znacznie obniżył wysokość lotu.

Zobacz kalendarium: NAJWIĘKSZE KATASTROFY LOTNICZE >>>
Boeing, lecący z Kuala Lumpur do Pekinu, zniknął z radaru cztery dni temu. Do tej pory nie natrafiono na żadne jego ślady. W poszukiwaniach bierze udział już 10 państw. Wiadomo, że dwóch pasażerów samolotu posługiwało się skradzionymi paszportami. Na razie udało się zidentyfikować jednego z dwóch tych podróżnych. Na konferencji prasowej w Kuala Lumpur pokazano zdjęcie mężczyzny zarejestrowane jedną z kamer przemysłowych na lotnisku. Inspektor generalny malezyjskiej policji Khalid Abu Bakar uważa, że mężczyzna raczej nie był powiązany z terrorystami. - To mało prawdopodobne, aby było on członkiem jakiejkolwiek organizacji terrorystycznej - powiedział.
Irańczyk najprawdopodobniej był nielegalnym emigrantem, który chciał dostać się do Niemiec. Z władzami Malezji w sprawie jego zaginięcia miała kontaktować się też jego matka. Jednocześnie zdementowano wcześniejszą oficjalną informację, jakoby 5 osób, które znajdowały się na listach pasażerów, zrezygnowało z lotu rejsem MH370.

IAR, to

''

Czytaj także

Zaginięcie Boeinga 777. Słychać sygnał w telefonach pasażerów

12.03.2014
Krewni pasażerów zaginionego Boeinga 777 opuszczają konferencję prasową
Krewni pasażerów zaginionego Boeinga 777 opuszczają konferencję prasowąFoto: PAP/EPA/ROLEX DELA PENA
Ojciec Chińczyka, który był na pokładzie zaginionego Boeinga 777, słyszał sygnał w jego telefonie komórkowym. - Czas ucieka, musicie szukać ludzi! - krzyczał 50-latek na konferencji prasowej przedstawicieli Malaysia Airlines w Pekinie, zorganizowanej dla krewnych pasażerów.
Posłuchaj
00'39 Nadal więcej pytań niż odpowiedzi ws. zaginionego Boeinga 777. Relacja Tomasza Sajewicza (IAR)

Takie sygnały nieodbieranego telefonu słyszało jeszcze kilkoro innych krewnych i przyjaciół pasażerów feralnego lotu MH370. Według nich można nawiązać połączenie z telefonami komórkowymi, ale bez jakiejkolwiek odpowiedzi.

Wykrzykujący na konferencji prasowej mężczyzna żądał od przedstawicieli malezyjskich linii wyjaśnień, dlaczego wciąż słyszy sygnał w komórce swego syna, gdy wybiera jego numer - donosi CNN.

Zobacz kalendarium: NAJWIĘKSZE KATASTROFY LOTNICZE >>>

Przedstawiciel Malaysia Airlines Hugh Dunleavy przyznał, że jego firma miała podobne efekty, gdy próbowała dodzwonić się na telefony komórkowe członków załogi boeinga.

Siostra jednego z pasażerów powiedziała "International Business Times", że w poniedziałek po południu słyszała sygnał w telefonie swego starszego brata. - Jeśli mogę się połączyć, policja mogłaby zlokalizować (telefon) i jest szansa, że mój brat wciąż mógłby żyć - dodała.

Ale według ekspertów niekoniecznie oznacza to, że nawiązywane jest połączenie. - To jedynie oznacza, że sieć próbuje zlokalizować telefon i połączyć się z nim - mówi analityk Jeff Kagan, cytowany przez dziennik "USA Today".

Źródło:CNN Newsource/x-news

Lecący do Pekinu samolot zniknął w sobotę z radaru krótko po starcie z Kuala Lumpur i do tej pory nie został odnaleziony. Według przewoźnika samolot nie wysłał sygnału SOS.

Na pokładzie znajdowało się 239 osób, w tym 227 pasażerów; 153 osoby pochodziły z Chin kontynentalnych. W poszukiwaniach biorą udział ekipy ratunkowe z dziesięciu państw.

mr, PAP

''