Rodzice niepełnosprawnych dzieci rozpoczęli protest okupacyjny w Sejmie

PAP
Katarzyna Karaś 19.03.2014
Rodzice niepełnosprawnych dzieci rozpoczęli protest okupacyjny w Sejmie
Rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci prowadzą protest okupacyjny w Sejmie, foto: PAP/Tomasz Gzell

Zapowiadają, że są gotowi zostać w gmachu nawet cztery dni. Jak tłumaczą, powodem protestu jest brak realizacji obietnic rządu.

Wcześniej doszło do demonstracji przed kancelarią premiera. Jej uczestnicy domagali się m.in. podwyższenia świadczeń oraz by ich całodobowa opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi traktowana była przez państwo jako zawód.

Z protestującymi rozmawiali: minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych minister Jarosław Duda i rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Jak poinformowała ta ostatnia, podczas spotkania w kancelarii premiera opiekunowie otrzymali zapewnienie, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie na temat powstającej ustawy o świadczeniach rodzinnych z ministrem pracy.
"To jest śmieszne"

Protestujący przyjechali m.in. z Torunia, Poznania, Krakowa, Gdańska, Bydgoszczy i Warszawy. Zaproszeni zostali do Sejmu przez klub Solidarnej Polski. Zanim oświadczyli, że rozpoczynają protest, uczestniczyli w konferencji prasowej SP, na której szef klubu tej partii - Arkadiusz Mularczyk - oskarżył premiera i polityków PO o niespełnienie obietnic danych rodzinom z dziećmi niepełnosprawnymi.

Rodzice zakłócili następnie konferencję prasową posłów koalicji PO-PSL: Sławomira Piechoty (PO) i Henryka Smolarza (PSL) poświęconą niepełnosprawnym. Piechota podkreślił, że wsparcie państwa dla rodzin z osobami niepełnosprawnymi systematyczne rośnie, a Smolarz zaznaczył, że w 2007 roku wydatki na wsparcie osób niepełnosprawnych wynosiły pół miliarda złotych, w 2013 wzrosły do 1,7 mld zł. Protestujący przerwali konferencję okrzykami: "To jest śmieszne, niech pan nie łże!".
Świadczenia w wysokości płacy minimalnej
W ciągu pięciu lat - zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska - osoby opiekujące się dziećmi z niepełnosprawnościami będą otrzymywać świadczenie w wysokości płacy minimalnej. Jego wysokość ma być zróżnicowana w zależności od stopnia niepełnosprawności dziecka.
Ministerstwo pracy i polityki społecznej podkreśla, że poza świadczeniem pielęgnacyjnym w wysokości 620 zł opiekunowie niepełnosprawnych dzieci dostają dodatkowe 200 zł ze specjalnego programu rządowego. Są za nich odprowadzane składki ZUS w wysokości 246 zł. Łączne wydatki państwa na osobę opiekującą się niepełnosprawnym dzieckiem wynoszą 1046 zł miesięcznie, czyli 12,6 tys. rocznie.
Dodatkowo rodziny, w których są niepełnosprawne dzieci, mogą starać się o wsparcie z pomocy społecznej oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Ministerstwo wylicza też, że w 2013 na wsparcie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów przekazało 11,2 mld zł, w tym na zasiłki pielęgnacyjne przeznaczono 1,7 mld zł, a na świadczenia rodzinne dla osób niepełnosprawnych - 340 mln zł. Dodatkowe 255 mln zł zostało przekazane jako uzupełnienie świadczeń.
W stanowisku zaznaczono również, że rodziny osób niepełnosprawnych otrzymują także wsparcie niefinansowe - pod koniec 2013 roku osoby z orzeczoną niepełnosprawnością mogły korzystać z 1910 placówek, m.in. domów pomocy społecznej, ośrodków wsparcia, dziennych i rodzinnych domów pomocy.

Stracili prawo do świadczeń

Część opiekunów osób niepełnosprawnych straciła prawo do świadczeń w lipcu zeszłego roku wskutek nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych z grudnia 2012 roku. Zgodnie z nią świadczenie pielęgnacyjne przysługuje tylko niepracującym rodzicom i najbliższym krewnym osób niepełnosprawnych, gdy niepełnosprawność powstała przed osiągnięciem dorosłości (do 18. roku życia lub 25. roku życia - w przypadku osób uczących się). Natomiast wcześniej świadczenie mogli pobierać także krewni osób niepełnosprawnych, gdy niepełnosprawność powstała po 25. roku życia, a więc np. dzieci lub wnuki niepełnosprawnych rodziców.
Teraz dla tej grupy osób przeznaczony jest specjalny zasiłek opiekuńczy w wysokości 520 zł, przy czym przysługuje on tylko wtedy, gdy łączny dochód dwóch rodzin - osoby sprawującej opiekę oraz osoby wymagającej opieki - nie przekroczy, w przeliczeniu na osobę, ustawowego limitu.
W grudniu zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że odebranie prawa do świadczeń było niezgodne z konstytucją.
Nowy projekt
Obecnie MPiPS pracuje nad dwoma projektami - jeden z nich realizuje wyrok TK, drugi ma wprowadzić jeden rodzaj świadczenia (pielęgnacyjnego) dla wszystkich opiekunów zajmujących się niepełnosprawnym członkiem rodziny, bez względu na wiek powstania niepełnosprawności osoby, nad którą sprawowana jest opieka, w różnej wysokości w zależności od stopnia niesamodzielności podopiecznego.
Projekt przewiduje, że najniższe świadczenie wynosić będzie 846,42 zł (z tego 620 zł świadczenia pielęgnacyjnego i 226,42 - wysokość składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne), a najwyższe odnosić się będzie do poziomu najniższego wynagrodzenia i wynosić będzie w 2017 r. ok. 2 tys. zł (w tym świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1465 zł).
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP,  kk

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 2
  1. Slovan
    2014-03-20 13:18
    Stosunek do niepełnosprawnych i dzieci jest miarą człowieczeństwa! Jak widać, rządzącym i posłom zabrakło empatii, wyobraźni, współczucia i zrozumienia dla tych ludzi. Cóż, zgadzam się z "zimą", że ważniejsza jest dla nich Ukraina. Zresztą, co tu dużo kryć, żerują na kryzysie ukraińskim na całego! Dolewają oliwy do ognia i straszą w imię czego?! Moim zdaniem w imię własnych interesów! Nie mają pomysłu na Polskę i nie mają wiedzy merytorycznej, która jest niezbędna do zmiany systemu. A temat Ukrainy daje im możliwość zabłyśnięcia bez jakichkolwiek kompetencji - w myśl zasady: byle głośniej, byle ostrzej! Żal Polski dla takich politykierów.
  2. zima
    2014-03-20 07:10
    Kogo to interesuje...Nasi politycy wolą pokrzykiwać o Ukrainie, o agresji Rosji, o pomocy USA i innych sojuszników...Widać to się opłaca. Niepełnosprawne dzieci i ich rodzice są niegroźni. Za nimi nie pójdzie 11 tysięcy bandytów, niszczących wszystko, co napotkają po drodze. A i głosów w wyborach nie zyskają w ten sposób. Takie czasy. Wygrywa silniejszy. Do tej grupy nie należą ani niepełnosprawne dzieci, ani ich rodzice. W wiadomościach słowem nie wspomniano o tym proteście. Rząd woli dotować kler.

Bądź z nami w kontakcie:

Kryzys ukraiński
serwis specjalny o I wojnie światowej

Powiedzieli w Polskim Radiu

Sawicki: nie spodziewam się zbyt wiele po Prokuratorze Generalnym

Andrzej Seremet przedstawi dziś w Sejmie informację na temat przeszukań u szefa klubu PSL. Marek Sawicki, poseł Stronnictwa, mówi w radiowej Jedynce, że prokuratorzy prowadzący śledztwo działają na własną rękę, dlatego wystąpienie ich szefa nie będzie przełomowe.