X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Rodzice niepełnosprawnych dzieci rozpoczęli protest okupacyjny w Sejmie

19.03.2014
Rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci prowadzą protest okupacyjny w Sejmie
Rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci prowadzą protest okupacyjny w SejmieFoto: PAP/Tomasz Gzell
Zapowiadają, że są gotowi zostać w gmachu nawet cztery dni. Jak tłumaczą, powodem protestu jest brak realizacji obietnic rządu.
Posłuchaj
01'02 Rodzice niepełnosprawnych dzieci rozpoczęli protest w Sejmie. Relacja Agnieszki Rucińskiej (IAR)
Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie
Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie

Wcześniej doszło do demonstracji przed kancelarią premiera. Jej uczestnicy domagali się m.in. podwyższenia świadczeń oraz by ich całodobowa opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi traktowana była przez państwo jako zawód.

Z protestującymi rozmawiali: minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych minister Jarosław Duda i rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Jak poinformowała ta ostatnia, podczas spotkania w kancelarii premiera opiekunowie otrzymali zapewnienie, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie na temat powstającej ustawy o świadczeniach rodzinnych z ministrem pracy.
"To jest śmieszne"

Protestujący przyjechali m.in. z Torunia, Poznania, Krakowa, Gdańska, Bydgoszczy i Warszawy. Zaproszeni zostali do Sejmu przez klub Solidarnej Polski. Zanim oświadczyli, że rozpoczynają protest, uczestniczyli w konferencji prasowej SP, na której szef klubu tej partii - Arkadiusz Mularczyk - oskarżył premiera i polityków PO o niespełnienie obietnic danych rodzinom z dziećmi niepełnosprawnymi.

Rodzice zakłócili następnie konferencję prasową posłów koalicji PO-PSL: Sławomira Piechoty (PO) i Henryka Smolarza (PSL) poświęconą niepełnosprawnym. Piechota podkreślił, że wsparcie państwa dla rodzin z osobami niepełnosprawnymi systematyczne rośnie, a Smolarz zaznaczył, że w 2007 roku wydatki na wsparcie osób niepełnosprawnych wynosiły pół miliarda złotych, w 2013 wzrosły do 1,7 mld zł. Protestujący przerwali konferencję okrzykami: "To jest śmieszne, niech pan nie łże!".
Świadczenia w wysokości płacy minimalnej
W ciągu pięciu lat - zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska - osoby opiekujące się dziećmi z niepełnosprawnościami będą otrzymywać świadczenie w wysokości płacy minimalnej. Jego wysokość ma być zróżnicowana w zależności od stopnia niepełnosprawności dziecka.
Ministerstwo pracy i polityki społecznej podkreśla, że poza świadczeniem pielęgnacyjnym w wysokości 620 zł opiekunowie niepełnosprawnych dzieci dostają dodatkowe 200 zł ze specjalnego programu rządowego. Są za nich odprowadzane składki ZUS w wysokości 246 zł. Łączne wydatki państwa na osobę opiekującą się niepełnosprawnym dzieckiem wynoszą 1046 zł miesięcznie, czyli 12,6 tys. rocznie.
Dodatkowo rodziny, w których są niepełnosprawne dzieci, mogą starać się o wsparcie z pomocy społecznej oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Ministerstwo wylicza też, że w 2013 na wsparcie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów przekazało 11,2 mld zł, w tym na zasiłki pielęgnacyjne przeznaczono 1,7 mld zł, a na świadczenia rodzinne dla osób niepełnosprawnych - 340 mln zł. Dodatkowe 255 mln zł zostało przekazane jako uzupełnienie świadczeń.
W stanowisku zaznaczono również, że rodziny osób niepełnosprawnych otrzymują także wsparcie niefinansowe - pod koniec 2013 roku osoby z orzeczoną niepełnosprawnością mogły korzystać z 1910 placówek, m.in. domów pomocy społecznej, ośrodków wsparcia, dziennych i rodzinnych domów pomocy.

Stracili prawo do świadczeń

Część opiekunów osób niepełnosprawnych straciła prawo do świadczeń w lipcu zeszłego roku wskutek nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych z grudnia 2012 roku. Zgodnie z nią świadczenie pielęgnacyjne przysługuje tylko niepracującym rodzicom i najbliższym krewnym osób niepełnosprawnych, gdy niepełnosprawność powstała przed osiągnięciem dorosłości (do 18. roku życia lub 25. roku życia - w przypadku osób uczących się). Natomiast wcześniej świadczenie mogli pobierać także krewni osób niepełnosprawnych, gdy niepełnosprawność powstała po 25. roku życia, a więc np. dzieci lub wnuki niepełnosprawnych rodziców.
Teraz dla tej grupy osób przeznaczony jest specjalny zasiłek opiekuńczy w wysokości 520 zł, przy czym przysługuje on tylko wtedy, gdy łączny dochód dwóch rodzin - osoby sprawującej opiekę oraz osoby wymagającej opieki - nie przekroczy, w przeliczeniu na osobę, ustawowego limitu.
W grudniu zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że odebranie prawa do świadczeń było niezgodne z konstytucją.
Nowy projekt
Obecnie MPiPS pracuje nad dwoma projektami - jeden z nich realizuje wyrok TK, drugi ma wprowadzić jeden rodzaj świadczenia (pielęgnacyjnego) dla wszystkich opiekunów zajmujących się niepełnosprawnym członkiem rodziny, bez względu na wiek powstania niepełnosprawności osoby, nad którą sprawowana jest opieka, w różnej wysokości w zależności od stopnia niesamodzielności podopiecznego.
Projekt przewiduje, że najniższe świadczenie wynosić będzie 846,42 zł (z tego 620 zł świadczenia pielęgnacyjnego i 226,42 - wysokość składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne), a najwyższe odnosić się będzie do poziomu najniższego wynagrodzenia i wynosić będzie w 2017 r. ok. 2 tys. zł (w tym świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1465 zł).
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP,  kk

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
Slovan2014-03-20 13:18 Zgłoś
Stosunek do niepełnosprawnych i dzieci jest miarą człowieczeństwa! Jak widać, rządzącym i posłom zabrakło empatii, wyobraźni, współczucia i zrozumienia dla tych ludzi. Cóż, zgadzam się z "zimą", że ważniejsza jest dla nich Ukraina. Zresztą, co tu dużo kryć, żerują na kryzysie ukraińskim na całego! Dolewają oliwy do ognia i straszą w imię czego?! Moim zdaniem w imię własnych interesów! Nie mają pomysłu na Polskę i nie mają wiedzy merytorycznej, która jest niezbędna do zmiany systemu. A temat Ukrainy daje im możliwość zabłyśnięcia bez jakichkolwiek kompetencji - w myśl zasady: byle głośniej, byle ostrzej! Żal Polski dla takich politykierów.
zima2014-03-20 07:10 Zgłoś
Kogo to interesuje...Nasi politycy wolą pokrzykiwać o Ukrainie, o agresji Rosji, o pomocy USA i innych sojuszników...Widać to się opłaca. Niepełnosprawne dzieci i ich rodzice są niegroźni. Za nimi nie pójdzie 11 tysięcy bandytów, niszczących wszystko, co napotkają po drodze. A i głosów w wyborach nie zyskają w ten sposób. Takie czasy. Wygrywa silniejszy. Do tej grupy nie należą ani niepełnosprawne dzieci, ani ich rodzice. W wiadomościach słowem nie wspomniano o tym proteście. Rząd woli dotować kler.

Czytaj także

Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci przed Kancelarią Premiera i Sejmem

23.01.2014
Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, domagając się wzrostu zasiłków dla osób, które rezygnują z pracy aby opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem. W manifestacji wziął udział Piotr Ikonowicz
Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, domagając się wzrostu zasiłków dla osób, które rezygnują z pracy aby opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem. W manifestacji wziął udział Piotr Ikonowicz Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski
1 stycznia miała wejść w życie ustawa, która stopniowo doprowadzi do podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego z 620 złotych do poziomu najniższego krajowego wynagrodzenia (1680 zł brutto). Tak się jednak nie stało, a rząd przygotowuje przepisy, na które nie godzą się rodzice.
Posłuchaj
00'30 Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby z Torunia o proteście rodziców niepełnosprawnych (IAR)

Dlatego rodzice niepełnosprawnych dzieci, po raz kolejny przyjechali do Warszawy, protestować przed kancelarią premiera i Sejmem. Od lat domagają się uznania 24-godzinnej opieki nad niepełnosprawnym członkiem rodziny za pracę.

Protestujący trzymali transparenty z hasłami: "Jestem niepełnosprawny, jestem głodny". Wznosili okrzyki: "Raz, dwa, trzy, cztery - precz z tym rządem do cholery".

- Pan premier wielokrotnie zapowiadał, że szczególną troską i opieką otoczy osoby niepełnosprawne i niepełnosprawne dzieci. Ten system powinien być dużo bardziej szczodry - powiedział Piotr Ikonowicz, współtwórca Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, która była organizatorem pikiety.

"To nie są pieniądze"

Jedna z protestujących matek, opiekująca się cierpiącym na porażenie opon mózgowych dzieckiem podkreślała, że wymaga ono całodobowej, specjalistycznej opieki. - Nie mam ani chwili wytchnienia, nie mogę być chora. 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego to nie są pieniądze - powiedziała.

Jak mówili uczestnicy pikiety, średni koszt utrzymania niepełnosprawnego dziecka w domu pomocy społecznej to ok. 4 tys. zł miesięcznie. Tymczasem rodzic, który sam opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem w domu otrzymuje jedynie 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego na dziecko i 820 zł zasiłku pielęgnacyjnego dla rodzica z tytułu całkowitej rezygnacji z pracy. Renta socjalna dla dorosłej osoby niepełnosprawnej wynosi 611 zł.

Chore dzieci dzielone na kategorie?

- Dzieci o niepełnosprawności znacznej mają być podzielone na pięć kategorii - wyjaśnia Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby z Torunia. - To będzie "widzimisię" lekarza orzekającego, który rodzic, jakie otrzyma świadczenie, a nas rodziców interesuje tylko i wyłącznie najwyższa kwota. Chcemy żeby to świadczenie tak rosło, jak obiecał Donald Tusk - dodaje Hartwich.

Ustawa zakłada też między innymi likwidację powiatowych ośrodków orzekania o niepełnosprawności, nie ma również zapisów o rewaloryzacji świadczenia pielęgnacyjnego.

Jak mówi mama Kuby, premier od 2009 roku obiecuje poprawę sytuacji rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi, jednak - jej zdaniem - to tylko puste słowa.

<<<Osobom sprawującym opiekę nad bliskimi ZUS wypłaca specjalne świadczenie>>>

IAR,PAP,kh

Czytaj także

Protest niesłyszących przeciwko dyskryminacji. "Nie bądźcie głusi na nasze problemy"

28.02.2014
Uczestnicy II Pokojowej Ogólnopolskiej Manifestacji Głuchych podczas przemarszu ulicami Warszawy
Uczestnicy II Pokojowej Ogólnopolskiej Manifestacji Głuchych podczas przemarszu ulicami WarszawyFoto: PAP/Radek Pietruszka
Przez Warszawę przeszła w piątek manifestacja osób głuchych. W ministerstwie pracy protestujący zostawili list opisujący swoją sytuację, spotkali się z przedstawicielami stołecznego ratusza i złożyli petycję w siedzibie RPO.
Posłuchaj
00'31 Protest osób głuchych w Warszawie (IAR)

Celem manifestacji jest walka osób głuchych o równość i sprawiedliwość społeczną oraz zwrócenie uwagi na ich problemy. Ruch walczy m.in. o stosowanie Polskiego Języka Migowego, którego używa większość migających, a nie oficjalnego Systemu Językowo-Migowego, stosowanego przez tłumaczy w urzędach i w telewizji.
Ruch Społeczny Głuchych i Ich Przyjaciół chce też likwidacji lub delegalizacji Polskiego Związku Głuchych (PZG). Domaga się, by PZG zaprzestał monopolistycznych - jego zdaniem - działań. Uważa, że od dawna nie jest on reprezentantem społeczności osób głuchych w Polsce, a jego zarząd nie wypełnia swych zadań.

TVN24/x-news

Głusi czują się dyskryminowani także przez rząd. Podkreślają, że domagają się realizacji ubiegłorocznych postulatów przedłożonych rządowi podczas podobnej manifestacji w lipcu 2013 r. - Są to prospołeczne i egalitarne działania na rzecz podniesienia standardów życia głuchych w Polsce - napisali członkowie Ruchu w oświadczeniu.
Uczestnicy protestu, którzy przyjechali do Warszawy z różnych stron kraju, mieli zawiązane na rękawach ubrań wstążki w kolorze turkusowym - symbolizującym ruch głuchoniemych. Przynieśli transparenty z hasłami: "Stop dyskryminacji" i "Żądamy dymisji zarządu głównego Polskiego Związku Głuchych".
Wiele osób szło w kamizelkach z przekreślonym skrótem PZG. Niosą wypisane na tabliczkach hasła: "Słyszycie. Nie bądźcie głusi na nasze problemy", "Mamy problemy z komunikacją w szpitalach, na policji i w urzędach, nie traktujcie nas obojętnie", "Jesteście tylko mocni w gębie, a słabo pomagacie", "Domagamy się prawa do normalnego życia" oraz "Nowa ustawa dla głuchych".

Usłyszeć głuchych
Manifestacja głuchych nie jest cicha - protestujący używali wuwuzeli, gwizdków, uderzali w przyniesione pokrywy garnków. Mieli też przenośną ręczną syrenę. Wielogodzinny przemarsz przez miasto nieznacznie utrudnił ruch, m.in. zablokowana była trasa W-Z w stronę Pragi.
W ministerstwie pracy delegację protestujących przyjął wiceminister Jarosław Duda, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych. - Rozmawialiśmy o problemach tej jednej z najbardziej wykluczonych społecznie grup osób. Umówiliśmy się na spotkanie w ramach Rady Języka Migowego, działającej przy ministerstwie. Za dwa tygodnie będziemy rozmawiali o rentach socjalnych i ulgach komunikacyjnych - powiedziała szefowa biura pełnomocnika Teresa Hernik.
Według niej dla tej grupy osób potrzebna jest pomoc od podstaw - wsparcie dla edukacji tłumaczy Polskiego Języka Migowego, który dla osób głuchych jest podstawowym, czy pierwotnym językiem komunikacji. - Dopiero na tej podstawie mogą się uczyć języka polskiego, bo w inny sposób nie mogą go zrozumieć, a dopiero wtedy mogą liczyć na zatrudnienie, czy lepsze funkcjonowanie w społeczeństwie - tłumaczyła.
Od prezydent Warszawy protestujący domagają się wydania Domu Kultury przy ul. Białostockiej 4, gdzie mieści się siedziba zarządu Polskiego Związku Głuchych. Członkowie Ruchu chcą, by miało tam siedzibę wiele organizacji pozarządowych zrzeszających osoby głuche, w tym też Polska Federacja Głuchych. Domagają się sprawiedliwości społecznej i równego traktowania bez faworyzowania Polskiego Związku Głuchych - zapisali w petycji. Ratusz ma ją przeanalizować i odpowiedzieć protestującym.

W Sejmie o problemach niesłyszących
W związku z manifestacją w piątek spotkały się prezydia parlamentarnych zespołów ds. osób niepełnosprawnych i ds. osób głuchych z organizacjami działającymi na rzecz osób głuchych - poinformowała Ligia Krajewska z PO na konferencji prasowej w Sejmie z udziałem m.in. wiceprezesa PZG Krzysztofa Kotyniewicza.
Kotyniewicz uważa, że postulaty dymisji zarządu PZG są absurdalne. Podkreślił, że organizatorzy protestu - Ruch Społeczny Głuchych i Ich Przyjaciół - mają własne stowarzyszenie i nie są członkami PZG. Wiceszef PZG wyraził też ubolewanie, że przedstawiciele ruchu społecznego, zamiast rozmawiać o konkretnych problemach, wolą je rozwiązywać na ulicy. Poinformował, że powstała koalicja organizacji działających na rzecz niesłyszących i jest ona otwarta na współpracę i dialog.
Pierwsza Pokojowa Manifestacja Osób Głuchych odbyła się w połowie 2013 r. Według organizatorów wzięło w niej udział ok. 8,6 tys. osób.
Szacuje się, że w Polsce jest od 60 do 100 tys. osób głuchych.

PAP, bk

Czytaj także

Polska należycie opiekuje się niepełnosprawnymi?

19.03.2014
Polska należycie opiekuje się niepełnosprawnymi?
Foto: Glow Images/East News
W środę (19 marca) przed Kancelarią Premiera protestować mają opiekunowie dzieci niepełnosprawnych. Domagać się chcą m.in. podniesienia zasiłku pielęgnacyjnego. Wynosi on obecnie 153 zł miesięcznie i nie był waloryzowany od 10 lat. Według zapowiedzi rządu miała powstać ustawa, która zapewni dzieciom większe środki finansowe.
Posłuchaj
45'08 Polska należycie opiekuje się niepełnosprawnymi? (Za, a nawet przeciw/Trójka)

Takie deklaracje padły dwa lata temu. Do tej pory ustawy nie ma. W tej chwili opiekunowie mają prawo do świadczenia, jeśli zrezygnują z pracy (to 620 złotych miesięcznie). Rodzice podkreślają, że utrzymanie dziecka niepełnosprawnego kosztuje znacznie więcej niż dziecka pełnosprawnego.
Anna Kalbarczyk, matka niepełnosprawnego chłopca walcząca od lat o prawa rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi mówi, że liczba kalekich dzieci w Polsce wciąż rośnie. W tej chwili jest ich 100 tys. - Powiem brutalnie, dla rządu najlepiej byłoby, gdyby nie było osób niepełnosprawnych. Nie wiem kto tworzy te ustawy. Oni nie widzą,  jak ciężka jest praca z osobą niepełnosprawną - mówi.
Zdaniem Tomasza Strzymińskiego (Fundacji "Audiodeskrypcja") Polska się stara, jednak nie jest najbogatszym krajem. - Można by wykorzystać potencjał urzędników i doprowadzić do tego, żeby osoby niepełnosprawne dostały jeszcze większą pomoc. Współdziałanie osób niepełnosprawnych i urzędników może doprowadzić do czegoś lepszego - dodaje.
Zuzanna Janaszek-Maciaszek, prezes Fundacji im. Piotra Janaszka "Podaj Dalej" twierdzi, że za mało miejsca przeznacza się na usamodzielnianie osób niepełnosprawnych. - Na szczęście jest sporo organizacji pozarządowych, które starają sie wypełniać lukę. To może też być rozwiązanie systemowe i może jeszcze trochę czasu potrzeba, żeby się tak stało - zaznacza.
Tymczasem Tomasz Wardach z departamentu polityki rodzinnej Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej tłumaczy, że zasiłek pielęgnacyjny uregulowany jest w ustawie o świadczeniach rodzinnych. - Ustawa nie przewiduje waloryzacji. Jest za to mechanizm, który nazywa się weryfikacją kwot świadczeń. Taka weryfikacja nie zawsze musi oznaczać podwyższenie świadczenia. Ona jest przeprowadzana co trzy lata. Nie ma takiej możliwości, żeby każdemu niepełnosprawnemu w Polsce zapewnić wsparcie w kwocie kilkuset złotych. Wybrano wsparcie dla tych opiekunów, którzy nie mają już własnego źródła dochodu. Teraz trwają prace nad stałym podwyższaniem świadczenia, tak by mogło dojść do poziomu minimalnego wynagrodzenia - mówi gość audycji "Za, a nawet przeciw".
Anna Woźniak-Szymańska, prezes Polskiego Związku Niewidomych uważa, że jest bardzo wiele obszarów, w których państwo polskie nie zabezpiecza potrzebujących w sposób systemowy. Dobrze możemy mówić o edukacji, bo dzieci niepełnosprawne podejmują w Polsce naukę, oczywiście w zależności od stopnia upośledzenia.

Według Piotra Pawłowskiego - prezesa Fundacji "Integracja" - w Polsce są odpowiednie instytucje, osoby i dość dużo pieniędzy. - Warto byłoby się zastanowić, jak te środki dedykowane osobom z niepełnosprawnością, lepiej i roztropniej wykorzystać - podsumowuje.

Poniżej znajdą Państwo wyniki sondy, która w trakcie audycji przeprowadzona została na stronie internetowej Trójki.

 

Audycji "Za, a nawet przeciw" można słuchać od poniedziałku do czwartku w samo południe. Zapraszamy!

(mp,ei)