X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Rodzice niepełnosprawnych dzieci wciąż protestują w Sejmie

21.03.2014
Grupa rodziców i niepełnosprawne dzieci okupują sejmowy korytarz chcąc zwrócić w ten sposób uwagę polityków i społeczeństwa na ich sytuację
Grupa rodziców i niepełnosprawne dzieci okupują sejmowy korytarz chcąc zwrócić w ten sposób uwagę polityków i społeczeństwa na ich sytuacjęFoto: PAP/Leszek Szymański
W budynku parlamentu kolejny dzień trwa protest rodziców niepełnosprawnych dzieci, którzy domagają się m.in. tego, by ich całodobowa opieka nad dziećmi była traktowana jako zawód. Zapowiadają, że pozostaną w Sejmie, choć w piątek kończy on obrady.
Posłuchaj
00'24 Koordynatorka protestu Iwona Hartwich mówi, że rodzice nie chcą czekać na stopniowe podwyższania świadczeń, bo dzieci mają potrzeby już teraz, dlatego protest ma trwać do skutku/IAR
Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie
Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie

Rodzice wraz z dziećmi protestują od środy. W piątek rano było ich kilkunastu; kolejną noc spędzili śpiąc na kocach.
- Póki co, mamy zapewnione jedzenie. Noc była spokojna - powiedziała rano jedna z protestujących matek Agnieszka Chwastarz, która do Sejmu przyjechała z siedmioletnią córką Nikolą.

>>> "Rząd się znęca nad rodzinami z dziećmi niepełnosprawnymi" >>>
- Ja wierzę w to i mam ogromną nadzieję, że pan premier jednak tutaj do nas przyjdzie, porozmawia z nami i że dojdziemy do jakiegoś konsensusu. Nie wrócimy do domu, póki nie podejmie jakichś radykalnych kroków – powiedziała.
TVP/x-news

Petycja do premiera
W petycji do premiera Donalda Tuska protestujący domagają się m.in. pisemnej deklaracji o wpisaniu kwoty 200 zł z pomocy rządowej (w ramach rządowego programu opiekunowie dostają te pieniądze jako dodatkowe; obecny trwa do końca marca) do ustawy oraz jasnego stanowiska rządu dotyczącego dojścia do kwoty najniższego wynagrodzenia i zapisania tego w ustawie.
Większe świadczenia
Rodzice domagają się również przeniesienia świadczenia pielęgnacyjnego do ZUS i jego waloryzacji, zlikwidowania kryteriów do zasiłków rodzinnych, ponieważ - jak tłumaczą - aż 80 proc. świadczeniobiorców w ogóle nie może otrzymać dodatku z tytułu rehabilitacji. Domagają się również szczególnej pomocy państwa w przypadku, kiedy w rodzinie jest więcej niż jedno dziecko niepełnosprawne, darmowych leków podtrzymujących życie i środków zapewniających pielęgnację dziecka niepełnosprawnego, bezkolejkowego dostępu do lekarzy specjalistów, a także bezpłatnych przejazdów z dzieckiem celem leczenia i diagnozowania w specjalistycznych klinikach i szpitalach.
Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział na przyszły tydzień rozmowy w sprawie tych postulatów. Podkreślił, że w ciągu kilku lat uda się "dojść do minimalnej pensji", choć zależy to od sytuacji budżetowej.
TVN24/x-news

Resort się broni
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w przesłanym do PAP stanowisku podkreśliło, że poza świadczeniem pielęgnacyjnym w wysokości 620 zł opiekunowie niepełnosprawnych dzieci dostają dodatkowe 200 zł ze specjalnego programu rządowego. Są za nich odprowadzane składki ZUS w wysokości 246 zł; łączne wydatki państwa na osobę opiekującą się niepełnosprawnym dzieckiem wynoszą 1046 zł miesięcznie, czyli 12,6 tys. rocznie. Dodatkowo takie rodziny mogą starać się o wsparcie z pomocy społecznej oraz PFRON. Resort dodał, że w 2013 na wsparcie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów przekazało 11,2 mld zł, w tym na zasiłki pielęgnacyjne przeznaczono 1,7 mld zł, a na świadczenia rodzinne dla osób niepełnosprawnych - 340 mln zł.
pp/PAP/IAR

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci przed Kancelarią Premiera i Sejmem

23.01.2014
Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, domagając się wzrostu zasiłków dla osób, które rezygnują z pracy aby opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem. W manifestacji wziął udział Piotr Ikonowicz
Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, domagając się wzrostu zasiłków dla osób, które rezygnują z pracy aby opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem. W manifestacji wziął udział Piotr Ikonowicz Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski
1 stycznia miała wejść w życie ustawa, która stopniowo doprowadzi do podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego z 620 złotych do poziomu najniższego krajowego wynagrodzenia (1680 zł brutto). Tak się jednak nie stało, a rząd przygotowuje przepisy, na które nie godzą się rodzice.
Posłuchaj
00'30 Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby z Torunia o proteście rodziców niepełnosprawnych (IAR)

Dlatego rodzice niepełnosprawnych dzieci, po raz kolejny przyjechali do Warszawy, protestować przed kancelarią premiera i Sejmem. Od lat domagają się uznania 24-godzinnej opieki nad niepełnosprawnym członkiem rodziny za pracę.

Protestujący trzymali transparenty z hasłami: "Jestem niepełnosprawny, jestem głodny". Wznosili okrzyki: "Raz, dwa, trzy, cztery - precz z tym rządem do cholery".

- Pan premier wielokrotnie zapowiadał, że szczególną troską i opieką otoczy osoby niepełnosprawne i niepełnosprawne dzieci. Ten system powinien być dużo bardziej szczodry - powiedział Piotr Ikonowicz, współtwórca Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, która była organizatorem pikiety.

"To nie są pieniądze"

Jedna z protestujących matek, opiekująca się cierpiącym na porażenie opon mózgowych dzieckiem podkreślała, że wymaga ono całodobowej, specjalistycznej opieki. - Nie mam ani chwili wytchnienia, nie mogę być chora. 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego to nie są pieniądze - powiedziała.

Jak mówili uczestnicy pikiety, średni koszt utrzymania niepełnosprawnego dziecka w domu pomocy społecznej to ok. 4 tys. zł miesięcznie. Tymczasem rodzic, który sam opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem w domu otrzymuje jedynie 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego na dziecko i 820 zł zasiłku pielęgnacyjnego dla rodzica z tytułu całkowitej rezygnacji z pracy. Renta socjalna dla dorosłej osoby niepełnosprawnej wynosi 611 zł.

Chore dzieci dzielone na kategorie?

- Dzieci o niepełnosprawności znacznej mają być podzielone na pięć kategorii - wyjaśnia Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby z Torunia. - To będzie "widzimisię" lekarza orzekającego, który rodzic, jakie otrzyma świadczenie, a nas rodziców interesuje tylko i wyłącznie najwyższa kwota. Chcemy żeby to świadczenie tak rosło, jak obiecał Donald Tusk - dodaje Hartwich.

Ustawa zakłada też między innymi likwidację powiatowych ośrodków orzekania o niepełnosprawności, nie ma również zapisów o rewaloryzacji świadczenia pielęgnacyjnego.

Jak mówi mama Kuby, premier od 2009 roku obiecuje poprawę sytuacji rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi, jednak - jej zdaniem - to tylko puste słowa.

<<<Osobom sprawującym opiekę nad bliskimi ZUS wypłaca specjalne świadczenie>>>

IAR,PAP,kh

Czytaj także

Rodzice niepełnosprawnych dzieci rozpoczęli protest okupacyjny w Sejmie

19.03.2014
Rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci prowadzą protest okupacyjny w Sejmie
Rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci prowadzą protest okupacyjny w SejmieFoto: PAP/Tomasz Gzell
Zapowiadają, że są gotowi zostać w gmachu nawet cztery dni. Jak tłumaczą, powodem protestu jest brak realizacji obietnic rządu.
Posłuchaj
01'02 Rodzice niepełnosprawnych dzieci rozpoczęli protest w Sejmie. Relacja Agnieszki Rucińskiej (IAR)

Wcześniej doszło do demonstracji przed kancelarią premiera. Jej uczestnicy domagali się m.in. podwyższenia świadczeń oraz by ich całodobowa opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi traktowana była przez państwo jako zawód.

Z protestującymi rozmawiali: minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych minister Jarosław Duda i rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Jak poinformowała ta ostatnia, podczas spotkania w kancelarii premiera opiekunowie otrzymali zapewnienie, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie na temat powstającej ustawy o świadczeniach rodzinnych z ministrem pracy.
"To jest śmieszne"

Protestujący przyjechali m.in. z Torunia, Poznania, Krakowa, Gdańska, Bydgoszczy i Warszawy. Zaproszeni zostali do Sejmu przez klub Solidarnej Polski. Zanim oświadczyli, że rozpoczynają protest, uczestniczyli w konferencji prasowej SP, na której szef klubu tej partii - Arkadiusz Mularczyk - oskarżył premiera i polityków PO o niespełnienie obietnic danych rodzinom z dziećmi niepełnosprawnymi.

Rodzice zakłócili następnie konferencję prasową posłów koalicji PO-PSL: Sławomira Piechoty (PO) i Henryka Smolarza (PSL) poświęconą niepełnosprawnym. Piechota podkreślił, że wsparcie państwa dla rodzin z osobami niepełnosprawnymi systematyczne rośnie, a Smolarz zaznaczył, że w 2007 roku wydatki na wsparcie osób niepełnosprawnych wynosiły pół miliarda złotych, w 2013 wzrosły do 1,7 mld zł. Protestujący przerwali konferencję okrzykami: "To jest śmieszne, niech pan nie łże!".
Świadczenia w wysokości płacy minimalnej
W ciągu pięciu lat - zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska - osoby opiekujące się dziećmi z niepełnosprawnościami będą otrzymywać świadczenie w wysokości płacy minimalnej. Jego wysokość ma być zróżnicowana w zależności od stopnia niepełnosprawności dziecka.
Ministerstwo pracy i polityki społecznej podkreśla, że poza świadczeniem pielęgnacyjnym w wysokości 620 zł opiekunowie niepełnosprawnych dzieci dostają dodatkowe 200 zł ze specjalnego programu rządowego. Są za nich odprowadzane składki ZUS w wysokości 246 zł. Łączne wydatki państwa na osobę opiekującą się niepełnosprawnym dzieckiem wynoszą 1046 zł miesięcznie, czyli 12,6 tys. rocznie.
Dodatkowo rodziny, w których są niepełnosprawne dzieci, mogą starać się o wsparcie z pomocy społecznej oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Ministerstwo wylicza też, że w 2013 na wsparcie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów przekazało 11,2 mld zł, w tym na zasiłki pielęgnacyjne przeznaczono 1,7 mld zł, a na świadczenia rodzinne dla osób niepełnosprawnych - 340 mln zł. Dodatkowe 255 mln zł zostało przekazane jako uzupełnienie świadczeń.
W stanowisku zaznaczono również, że rodziny osób niepełnosprawnych otrzymują także wsparcie niefinansowe - pod koniec 2013 roku osoby z orzeczoną niepełnosprawnością mogły korzystać z 1910 placówek, m.in. domów pomocy społecznej, ośrodków wsparcia, dziennych i rodzinnych domów pomocy.

Stracili prawo do świadczeń

Część opiekunów osób niepełnosprawnych straciła prawo do świadczeń w lipcu zeszłego roku wskutek nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych z grudnia 2012 roku. Zgodnie z nią świadczenie pielęgnacyjne przysługuje tylko niepracującym rodzicom i najbliższym krewnym osób niepełnosprawnych, gdy niepełnosprawność powstała przed osiągnięciem dorosłości (do 18. roku życia lub 25. roku życia - w przypadku osób uczących się). Natomiast wcześniej świadczenie mogli pobierać także krewni osób niepełnosprawnych, gdy niepełnosprawność powstała po 25. roku życia, a więc np. dzieci lub wnuki niepełnosprawnych rodziców.
Teraz dla tej grupy osób przeznaczony jest specjalny zasiłek opiekuńczy w wysokości 520 zł, przy czym przysługuje on tylko wtedy, gdy łączny dochód dwóch rodzin - osoby sprawującej opiekę oraz osoby wymagającej opieki - nie przekroczy, w przeliczeniu na osobę, ustawowego limitu.
W grudniu zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że odebranie prawa do świadczeń było niezgodne z konstytucją.
Nowy projekt
Obecnie MPiPS pracuje nad dwoma projektami - jeden z nich realizuje wyrok TK, drugi ma wprowadzić jeden rodzaj świadczenia (pielęgnacyjnego) dla wszystkich opiekunów zajmujących się niepełnosprawnym członkiem rodziny, bez względu na wiek powstania niepełnosprawności osoby, nad którą sprawowana jest opieka, w różnej wysokości w zależności od stopnia niesamodzielności podopiecznego.
Projekt przewiduje, że najniższe świadczenie wynosić będzie 846,42 zł (z tego 620 zł świadczenia pielęgnacyjnego i 226,42 - wysokość składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne), a najwyższe odnosić się będzie do poziomu najniższego wynagrodzenia i wynosić będzie w 2017 r. ok. 2 tys. zł (w tym świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1465 zł).
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP,  kk

Czytaj także

Kosiniak-Kamysz: rodzice dzieci niepełnosprawnych odrzucili propozycję podniesienia świadczeń

20.03.2014
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-KamyszFoto: W. Kusiński/PR
- Przedstawiliśmy propozycję ustawy, zgodnie z którą w przyszłym roku świadczenie wyniesie ok. 900-920 zł, a do wysokości minimalnego wynagrodzenia dojdziemy w ciągu 4-5 lat. Na spotkaniach w Ministerstwie Pracy rodzice zakwestionowali jednak to rozwiązanie - mówił w radiowej Jedynce Władysław Kosiniak-Kamysz.
Posłuchaj
11'32 Władysław Kosiniak-Kamysz o proteście rodziców dzieci niepełnosprawnych (Sygnały dnia/Jedynka)
Obejrzyj
Władysław Kosiniak-Kamysz o proteście rodziców dzieci niepełnosprawnych (Sygnały dnia/Jedynka)

W środę protest w Sejmie rozpoczęli rodzice niepełnosprawnych dzieci. Domagają się podniesienia zasiłków. Jak mówią, za proponowane im przez państwo pieniądze, nikt nie byłby w stanie przeżyć. Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał w "Sygnałach dnia", że obecnie mogą oni starać się o świadczenie pielęgnacyjne, które w swojej podstawie wynosi, na rękę, 620 zł. Od tej sumy odprowadzane są składki w wysokości około 260 zł. Do końca 2014 z rządowego programu rodzice dzieci niepełnosprawnych otrzymywać będą jeszcze dodatkowe 200 zł.

- Po podliczeniu brutto wychodzi 1050 zł. To niewielkie zabezpieczenie, ale w 2009 roku to było 420 zł. Jeszcze wcześniej był próg dochodowy, który uprawniał do świadczeń. Teraz o to świadczenie może starać się każdy, kto rezygnuje z pracy albo nie podejmuje zatrudnienia z powodu opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem - tłumaczył szef resortu pracy i polityki społecznej.

We wspomnianym projekcie ustawy resort Kosiniaka-Kamysza proponował jeszcze wprowadzenie skali niesamodzielności. - Chcieliśmy, by świadczenie pielęgnacyjne było przyznawane każdemu. Jednak w zależności od intensywności tej opieki, która byłaby sprawdzana poprzez wywiad środowiskowy, byłyby widełki - od kwoty ok. 520 zł do wysokości minimalnego wynagrodzenia - informował gość radiowej Jedynki.

Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że przy konsultowaniu nowych projektów ustawy, całościowo regulującej wsparcie rodziców opiekujących się niepełnosprawnymi dziećmi, ważny będzie również aspekt konstytucyjny. - W poprzednim projekcie rozdzieliliśmy rodziców dzieci niepełnosprawnych od opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych. Trybunał Konstytucyjny to zakwestionował - podkreślał minister.

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.

>>>Zapis całej rozmowy

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

pg/ag

Czytaj także

W Sejmie trwa protest rodziców z niepełnosprawnymi dziećmi

20.03.2014
Protestujący rodzice i opiekunowie wraz z niepełnosprawnymi dziećmi spędzili noc z 19 na 20 marca na korytarzu sejmowym
Protestujący rodzice i opiekunowie wraz z niepełnosprawnymi dziećmi spędzili noc z 19 na 20 marca na korytarzu sejmowymFoto: PAP/Leszek Szymański
W gmachu Sejmu nadal protestuje ok. 20 osób - rodzice wraz ze swymi niepełnosprawnymi dziećmi; dojechać mają kolejni z Poznania i Łodzi. Domagają się realizacji obietnic rządu dotyczących pomocy takim rodzinom.
Posłuchaj
00'16 Koordynatorka protestu Iwona Hartwich powiedziała, że nie zostanie on przerwany dopóki nie przyjdzie do nich premier/IAR

Rodzice przebywają z niepełnosprawnymi dziećmi w gmachu Sejmu od środy. Chcą podwyższenia świadczeń oraz tego, by ich całodobowa opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi traktowana była przez państwo jako zawód.
- Zamierzamy czekać aż do skutku, póki coś się nie zmieni. Naprawdę do skutku - powiedziała jedna z protestujących Agnieszka Chwastarz. Jak dodała, jeśli w czwartek nie zostaną podjęte rozmowy, protestujący pozostaną w Sejmie. - Ma do nas dołączyć jeszcze sześć rodzin z Poznania i Łodzi - dodała.
- Dzieci dostały wczoraj posiłki, dzisiaj śniadanie. Śpią na kocach, ale radzimy sobie - mówiła Agnieszka Chwastarz.
Kosiniak-Kamysz o pomocy
Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział na przyszły tydzień rozmowy w sprawie postulatów, z którymi rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują w Sejmie. - Dialog z rodzicami trwa od kilkudziesięciu miesięcy; część rzeczy udało się zrobić - mówił minister w czwartek w radiowej Jedynce. - Zdaję sobie sprawę, że to za mało i nie ma satysfakcji u rodziców - dodał. Podkreślił, że w ciągu kilku lat uda się "dojść do minimalnej pensji", choć zależy to od sytuacji budżetowej.
TVN24/x-news

Kosiniak-Kamysz dodał, że sprawę może rozwiązać konsensus co do ustawy całościowo regulującej wsparcie dla rodziców, którzy zrezygnowali z pracy na rzecz opieki nad takimi dziećmi. Potrzebna jest jednak ocena jej zgodności z konstytucją.
W ciągu pięciu lat - zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska - osoby opiekujące się dziećmi z niepełnosprawnościami będą otrzymywać świadczenie w wysokości płacy minimalnej. Jego wysokość ma być zróżnicowana w zależności od stopnia niepełnosprawności dziecka.
Wysokość wsparcia
Kosiniak-Kamysz w środę wieczorem odwiedził protestujących i podtrzymał zaproszenie do ministerstwa na rozmowy. Dodał, że rząd zrealizował obietnice dotyczące świadczeń dla niepełnosprawnych, które zwiększono o 200 zł.
Ministerstwo pracy i polityki społecznej w przesłanym do PAP stanowisku podkreśla, że poza świadczeniem pielęgnacyjnym w wysokości 620 zł opiekunowie niepełnosprawnych dzieci dostają dodatkowe 200 zł ze specjalnego programu rządowego. Są za nich odprowadzane składki ZUS w wysokości 246 zł, łączne wydatki państwa na osobę opiekującą się niepełnosprawnym dzieckiem wynoszą 1046 zł miesięcznie, czyli 12,6 tys. rocznie. Dodatkowo takie rodziny mogą starać się o wsparcie z pomocy społecznej oraz PFRON. Resort dodał, że w 2013 na wsparcie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów przekazało 11,2 mld zł, w tym na zasiłki pielęgnacyjne przeznaczono 1,7 mld zł, a na świadczenia rodzinne dla osób niepełnosprawnych - 340 mln zł.
pp/PAP/IAR

Czytaj także

"Rząd się znęca nad rodzinami z dziećmi niepełnosprawnymi"

20.03.2014
Rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci prowadzą protest okupacyjny w Sejmie
Rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci prowadzą protest okupacyjny w SejmieFoto: PAP/Tomasz Gzell
Zdaniem Iwony Hartwich, matki 19-letniego Kuby, premier Donald Tusk nie dba o swoich niepełnosprawnych rodaków. Od środy w gmachu Sejmu protestują rodzice niepełnosprawnych dzieci. Domagają się m.in. podwyższenia świadczeń oraz tego, by ich całodobowa opieka nad potomstwem traktowana była jako zawód.
Posłuchaj
11'22 Iwona Hartwich o proteście rodziców niepełnosprawnych dzieci (Jedynka/Popołudnie z Jedynką)

- Zostaniemy tu do czasu, kiedy pojawi się premier i jasno przedstawi sytuację. Powie, czy ma zamiar pomagać niepełnosprawnym rodakom, czy nie - powiedziała w audycji "Popołudnie z Jedynką" Iwona Hartwich.
Donald Tusk nie rozmawiał jeszcze z okupującymi Sejm ponieważ jest w Brukseli. Zapytany o sytuację w kraju stwierdził, że to nieprawda, że postulaty protestujących nie są realizowane. Zadeklarował, że w ciągu pięciu lat osoby opiekujące się dziećmi z niepełnosprawnościami będą otrzymywać świadczenie w wysokości płacy minimalnej (aktualnie 1600 zł).

Hartwich podkreśliła, że rząd jest nieudolny, a wszelkie podwyżki kwoty świadczenia pielęgnacyjnego rodzice niepełnosprawnych dzieci "wydeptali sobie kolejnymi protestami". - W 2009 roku po raz pierwszy wyszliśmy na ulice. Udało się nam wówczas obalić tzw. kryterium do świadczenia pielęgnacyjnego i uzyskać stuzłotową podwyżkę (z 420 do 520 zł). Ponowny protest, osobiście nocowałam wtedy w namiocie przed kancelarią, doprowadził do podwyżki świadczenia do 620 zł. Teraz rząd do tej kwoty, od której trzeba odprowadzić składkę emerytalno-zdrowotną, dołożył 200 zł - wyjaśniła.
W czwartek gościem "Sygnałów dnia" był minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, który powiedział, że "rodzice dzieci niepełnosprawnych odrzucili propozycję poniesienia świadczeń". - To kolejne przekłamanie - zaznaczyła Hartwich w radiowej Jedynce.
- Osiem miesięcy jeździliśmy na konsultacje w sprawie nowej ustawy. W pewnym momencie - jakoś po trzech miesiącach - okazało się, że rozmawiamy już o innej ustawie, w której pojawiło się skalowanie świadczenia pielęgnacyjnego. Nie zgadzamy się na dodatkowe skalowanie niesamodzielności. Nasze dzieci mają już orzeczenia. To jakieś nieporozumienie - skomentowała. Dodała, że jeśli ten warunek zniknie z ustawy, a za to rodzice otrzymają zapewnienie, że świadczenie będzie waloryzowane, to zgodzą się na nową ustawę.
W jej opinii rząd musi zacisnąć pasa, politycy powinni zrezygnować z zakupu śmigłowców, wysyłania żołnierzy do Iraku czy przyznawania sobie 13. pensji, a zaoszczędzone w ten sposób środki przekazać na "najsłabszą grupę społeczną". - Rząd znęca się fizycznie i psychicznie nad rodzinami z dziećmi niepełnosprawnymi. Premier nie dba o swoich niepełnosprawnych rodaków - powiedziała.

Wysłuchaj całej audycji!

Rozmawiała Kamila Terpiał-Szubartowicz.

"Popołudnie z Jedynką" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 15.00 a 19.00. Zapraszamy!
(kk)