X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Gwinea: rozprzestrzenia się wirus Ebola

23.03.2014
Do tej pory, w Gwinei gorączka krwotoczna spowodowała śmierć 59 osób
Do tej pory, w Gwinei gorączka krwotoczna spowodowała śmierć 59 osóbFoto: EPA/KIM LUDBROOK
To jedna z najgroźniejszych dla człowieka chorób. Szanse na wyleczenie ma niewielu. Jej śmiertelność sięga 90 procent.

Epidemia gorączki krwotocznej wywołanej przez wirus Ebola dotarła do stolicy kraju Konakry. Wcześniej przypadki tej choroby odnotowano w trzech miejscach na południowym wschodzie kraju. Taką informację podał Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci UNICEF.
W sobotę w Gwinei potwierdzono, że tajemnicza choroba, która zabiła dotąd 59 osób, to epidemia gorączki krwotocznej wywołanej przez wirus Ebola. Próbki pobrane od 12 chorych wysłano do francuskiego Lyonu. Tamtejsze laboratorium potwierdziło obecność wirusa Ebola w 6 przebadanych próbkach. Z 80 osób podejrzanych o zachorowanie na gorączkę krwotoczną wywołaną przez Ebolę, zmarły prawie trzy czwarte.
To pierwsze w historii przypadki zachorowań w Gwinei.

Większość przypadków kończy się śmiercią z wykrwawienia. Do zarażenia najczęściej dochodzi po bezpośrednim kontakcie z chorymi. Okres choroby trwa do ok. 2 tygodni (najszybszy przypadek śmierci nastąpił po 4 dniach), przy czym śmiertelność waha się w granicach 60 - 90 procent.

Pierwsze objawy gorączki krwotocznej przypominają objawy grypy - wysoka temperatura, bóle mięśni, biegunka. W miarę postępu chory zaczyna wymiotować, odczuwać bóle brzucha, klatki piersiowej oraz głowy, pojawia się wysypka. W szczytowej fazie choroby może dojść do obfitych krwawień z jam ciała oraz krwotoków wewnętrznych. Niejednokrotnie chory może nawet w tym czasie tracić przytomność i kontakt z otoczeniem a nawet doznawać zaburzeń psychicznych.

IAR/wikipedia.org/asop

''

Zobacz więcej na temat: Afryka medycyna zdrowie
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Szpik na Szczyt" - pierwsza taka wyprawa na Kilimandżaro

16.01.2014
Ekipa Szpik na szczyt na pożegnalnym zdjęciu z przewodnikami i porterami
Ekipa Szpik na szczyt na pożegnalnym zdjęciu z przewodnikami i porteramiFoto: Andrzej Chmielowski/Tomasz Kobielski/Adventure24.pl
15 stycznia wyruszyła pierwsza w historii Kilimandżaro wyprawa, w której wezmą udział osoby po przeszczepie szpiku, dawcy oraz grupa polskich lekarzy transplantologów. Radiowa Jedynka patronuje temu niezwykłemu przedsięwzięciu.
Posłuchaj
20'22 Anna Czerwińska i Monika Sankowska o wyprawie na Kilimandżaro osób po przeszczepie szpiku kostnego (Cztery pory roku/Jedynka)

Wyprawę "Szpik na Szczyt" oganizuje Fundacja Przeciwko Leukemii. Ponad dwudziestoosobowej grupie przewodzi Tomasz Kobielski. Pomysłodawczynią akcji jest wybitna himalaistka Anna Czerwińska, która jest również dawczynią szpiku kostnego. Celem jest zdobycie najwyższego szczytu Afryki (5 895 m n.p.m.) oraz zwrócenie uwagi na problemy osób chorych na białaczkę.

Wyprawa "Szpik na szczyt" - Kilimandżaro zdobyte >>>

- Pomysłodawczynią i patronką wyprawy jest Ania Czerwińska wybitna polska himalaistka, zdobywczyni sześciu ośmiotysięczników i Korony Ziemi, a także dawczyni szpiku kostnego - mówiła w "Czterech porach roku" Monika Sankowska, prezes Fundacji Przeciwko Leukemii. Jak zapewniała, pięć lat po przeszczepie szpiku pacjenci są zupełnie zdrowi i mogą podjąć się trudu takiej wyprawy, jak też normalnie pracować.

Martyna Wojciechowska: wyprawa "Szpik na Szczyt" to ewenement na skalę świata >>>
Anna Czerwińska wyjaśniła, że kiedy oddała szpik nieznanej sobie osobie to pomyślała, że warto by było zabrać ją na wyprawę w góry. Pomysł nie wypalił, bo pacjentka ma małe dziecko, a poza tym nie czuła miłości do gór. Ale pomysł pozostał.

Wyprawa "Szpik na szczyt" - relacja pierwsza z wysokości 3 600 metrów >>>

Monika
Monika Sankowska (L), prezes Fundacji Przeciwko Leukemii i Anna Czerwińska (P), pomysłodawczyni akcji, himalaistka

Wyprawa "Szpik na szczyt" - Szczęście, wzruszenie i łzy

Na Kilimandżaro wchodzić wspólnie będzie sześciu biorców, sześciu dawców, sześciu lekarzy i czterech wolontariuszy. Anna Czerwińska drogę wejścia wybrała wspólnie z Tomkiem Kobielskim, tak jak ona  zdobywcą korony Ziemi, który na Kilimandżaro był 30 razy.

/

- Wybraliśmy taką drogę, która nie narazi uczestników na konflikt z wysokością - podkreślała himalaistka. Bo brama parku jest na wysokości ponad 2 tysiący metrów, a szczyt na prawie sześciu tysiącach. Ponieważ będzie to łagodne wejście, więc będą wdrapywali się pięć dni.

Wyprawa "Szpik na szczyt" - relacja druga z drogi do ostatniego obozu >>>

Wyprawie, oprócz radiowej Jedynki patronuje senator, profesor transplantolog Alicja Chybicka, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu oraz znana dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska. - Choć ci ludzie przeszli tak trudną drogę, zdobyli znacznie większą górę niż Kilimandżaro, to wciąż mają siłę podjąć się takiego wyzwania. Bardzo trzymam za nich kciuki - mówiła w "Czterech porach roku" redaktor naczelna "National Geographic".

Podsumowanie wyprawy "Szpik na szczyt" - to była "pestka" >>>

Martyna
Martyna Wojciechowska patronuje wyprawie "Szpik na szczyt"

W wyprawie "Szpik na Szczyt" uczestniczyła dziennikarka radiowej Jedynki Nina Karczmarewicz. Jej relacji można było słuchać w "Czterech porach roku" .

ag,pg

/

Czytaj także

Przełomowe odkrycie w diagnozie Alzheimera. Możliwa wczesna diagnoza

10.03.2014
 Przełomowe odkrycie w diagnozie Alzheimera. Możliwa wczesna diagnoza
Foto: Glow Images/East News
Badanie krwi może pomóc w bardzo ważnej, wczesnej diagnozie choroby Alzheimera. O nowym teście amerykańscy naukowcy piszą na portalu tygodnika “Nature”.
Posłuchaj
00'44 Test na chorobę Alzheimera - relacja Rafała Motriuka (IAR)

Naukowcy z waszyngtońskiego Uniwersytetu Georgetown odkryli, że w diagnozie choroby, dobrym wskaźnikiem jest dziesięć substancji tłuszczowych znajdujących się we krwi. Dzięki nim możliwe jest wskazanie u kogo pojawią się objawy choroby Alzheimera w ciągu trzech lat od badania z dokładnością do 90 proc. Wskazują na to próby przeprowadzone na 525 osobach powyżej 70. roku życia.

Według niezależnych ekspertów, są to dopiero wstępne badania, które wymagają dodatkowych testów, mimo to dla nikogo nie pozostawia wątpliwości fakt, że dzięki wczesnej diagnozie, możliwe będzie spowolnienie rozwoju choroby.

Na całym świecie osób z otępieniem, również typu alzheimerowskiego, jest około 44 milionów i liczba ta stale rośnie, a do połowy wieku ma się potroić.

(IAR), mw