Wiadomości

USA: Rosja przemieszcza wojska na granicę z Ukrainą

20.06.2014 21:46
Stany Zjednoczone ostrzegły, że nie życzą sobie rosyjskich sił zbrojnych na Ukrainie. To reakcja na doniesienia o przygotowaniach czynionych przez rosyjskie wojska.
Prorosyjski bojownik w pobliżu Doniecka
Prorosyjski bojownik w pobliżu DonieckaFoto: PAP/EPA/STRINGER

Kryzys na Ukrainie - serwis specjalny >>>

Siły podległe Moskwie miały się szykować do wkroczenia na ogarnięte zamieszkami terytoria Ukrainy, by oddzielić ludność cywilną od ukraińskiej armii. -  Uważnie przyglądamy się sytuacji. Nie zaakceptujemy użycia, pod żadnym pretekstem, żadnych rosyjskich sił zbrojnych na wschodniej Ukrainie - powiedział Josh Earnest, rzecznik Białego Domu.

Dodał, że "wiadomości, które płyną z Moskwy, o tym, że ministerstwo obrony rozważa stworzenie kordonów wojskowych na wschodniej Ukrainie, są niepokojące".

Josh Earnest powiedział też, że Waszyngton dysponuje dowodami na to, że rosyjskie siły są przemieszczane na granicę z Ukrainą. Dodał, że jednocześnie "nie ma dowodów na to, że przybycie rosyjskich jednostek wojskowych jest związane z zabezpieczaniem granicy".

- Jest coraz więcej dowodów na to, że ma miejsce koncentracja rosyjskich sił militarnych na granicy z Ukrainą. Nie zaakceptujemy jakiegokolwiek użycia rosyjskich wojsk we wschodniej Ukrainie, gdyby do tego doszło pod dowolnym pretekstem - oznajmił rzecznik prasowy prezydenta Baracka Obamy, Josh Earnest.
Departament Stanu USA poinformował o rosyjskich czołgach i artylerii zgromadzonych w nowych miejscach koncentracji, skąd uzbrojenie to może zostać przekazane siłom separatystycznym na Ukrainie.
- Mamy informacje o dodatkowych czołgach, które są przygotowane do odjazdu. Mamy także doniesienia, że Rosja zgromadziła artylerię w miejscu koncentracji na południowym zachodzie i jest tam artyleria używana przez siły ukraińskie, ale nie będąca już na wyposażeniu rosyjskich jednostek bojowych - powiedziała rzeczniczka Departamentu Stanu Jen Psaki.

Kilka godzin wcześniej Moskwa oświadczyła, że wysłała dodatkowe wojska na granicę z Ukrainą, by zapewnić tam bezpieczeństwo.
Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen poinformował w czwartek, że na granicy z Ukrainą Rosjanie zgromadzili kilka tysięcy żołnierzy, którzy prowadzą manewry. Rasmussen podkreślił, że obecność tych sił negatywnie wpłynie na deeskalację kryzysu na wschodzie Ukrainy.

W reakcji na doniesienia o ruchach nowych sił rosyjskich w kierunku Ukrainy USA zintensyfikowały rozmowy z UE na temat ewentualnych sankcji wobec Rosji wymierzonych w sektor obronny i zaawansowanych technologii - oświadczył w piątek przedstawiciel władz USA.

PAP/IAR/agkm

''



Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ukraińskie wojsko odcięło separatystów od granicy z Rosją

20.06.2014 11:30
- Terroryści zostali okrążeni, a wojsko odzyskało kontrolę nad pasem granicznym - informuje ministerstwo obrony w Kijowie.
Armia odcięła separatystów od dostaw z Rosji
Armia odcięła separatystów od dostaw z Rosji Foto: PAP/EPA/STRINGER
Posłuchaj
00'58 300 zabitych bojowników i 7 ukraińskich żołnierzy - to bilans walk pod Jampołem i Zakotnym na wschodzie Ukrainy. Takie dane przedstawiło Ministerstwo Obrony-relacja Z Kijowa Piotra Pogorzelskiego/IAR

Ukraińskie wojska zakończyły operację zamykania granicy z Rosją - oświadczył w piątek przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandr Turczynow. - Ministerstwo obrony informuje, że jednostki naszych sił zbrojnych doszły do punktu Izwarino (obwód ługański) i zakończyły tym samym operację zamykania granicy - powiedział, otwierając posiedzenie parlamentu.

Według władz, granica z Rosją nie została jednak zamknięta dla ruchu ludzi i transportu. Mają tylko zapobiec przenikaniu uzbrojonych bojowników i sprzętu, nadchodzącego z Rosji na pomoc separatystom.
Zamknięciu granic z Rosją poświęcone było m.in. poniedziałkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Zapadła na nim decyzja o jednostronnej demarkacji tej granicy.
Także w poniedziałek prezydent Petro Poroszenko oświadczył, że proponuje tymczasowe zawieszenie broni na wschodzie kraju jako element planu pokojowego, który ma uregulować sytuację w obwodach donieckim i ługańskim.
Szef państwa podkreślił, że zawieszenie broni byłoby ograniczone w czasie. - Angażowanie się w przewlekłe negocjacje byłoby teraz nieodpowiedzialne, dlatego że nie są nam potrzebne rozmowy dla samych tylko rozmów - zaznaczył.
Poroszenko zadeklarował wówczas, że władze chcą zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom Ługańska i Doniecka. "Możemy wspierać proces rozbrojenia i będziemy to robić. Następnie zapadnie decyzja dotycząca amnestii lub ochrony przed odpowiedzialnością karną wobec tych osób, które nie popełniły poważnych przestępstw" - mówił prezydent Ukrainy.

Ostre starcia na wschodzie

Ministerstwo Obrony poinformowało w walkach pod Jampołem i Zakotnym zabitych zostało 300 bojowników i 7 ukraińskich żołnierzy. Obydwie miejscowości są już jednak pod kontrolą ukraińskich sił. Według rzecznika Ministerstwa Obrony Władysława Selezniowa udało się to dzięki ścisłej współpracy wojska, Gwardii Narodowej i batalionów ochotniczych. Siłom lądowym pomagało lotnictwo.

Żołnierze przejęli broń, w tym przenośny zestaw rakietowy oraz wóz opancerzony i specjalnie przygotowaną ciężarówkę, na której zamontowano karabin maszynowy.

Ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk, który ściśle współpracuje z ukraińską armią, informuje tymczasem, że w nocy separatyści ostrzelali lotnisko w Ługańsku. Do miasta weszła kolumna bojowników z dwoma czołgami i 5 transporterami opancerzonymi. Walki toczyły się też w Artemowsku. Strat po stronie ukraińskiej nie ma, ranny został 1 wojskowy.

Tymczuk twierdzi , że wczorajszy ostrzał Kramatorska był dokonany przez separatystów dla rosyjskiej telewizji. Dziennikarze mieli przedstawić go jako dowód na to, że ukraińska armia atakuje cywilów.

Przegrupowanie rosyjskich wojsk

W czwartek sekretarz generalny NATO, Anders Fogh Rasmussen poinformował, że na granicy z Ukrainą Rosjanie zgromadzili kilka tysięcy żołnierzy. Według niego, siły te prowadzą ćwiczenia wojskowe.

W piątek odpowiedział mu rzecznik prasowy Kremla, Dmitry Peskov, który stwierdził, że "rozmieszczenie naszych sił w pobliżu Ukrainy ma na celu wzmocnienie granicy.

Dmitry Peskov przekazał, że rozkaz dotyczący rozlokowania wojska w tym obszarze został wydany już kilka tygodni temu przez prezydenta Władimira Putina. - W tym przypadku nie możemy mówić o żadnej koncentracji wojsk innej, niż służącej wzmocnieniu ochrony rosyjskich granic - tłumaczy rzecznik. Peskov dodał, że sił jest tyle, aby zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa.

Rosja współdzieli około 1200 kilometrów granicy ze wschodnią Ukrainą.

O sytuacji na Ukrainie>>>

IAR/PAP/iz

''

Czytaj także

Ukraińska SBU zrywa współpracę z rosyjską FSB

20.06.2014 12:55
- Wstrzymaliśmy wszelkie kontakty z agresorem. Co więcej - zerwane zostały wszystkie dwustronne umowy i porozumienia. Obecnie nasze relacje polegają wyłącznie na przeciwdziałaniu akcjom dywersyjnym FSB - oświadczył ł szef SBU Wałentyn Naływajczenko.
Według szefa SBU, Rosja od dawna planowała aneksje Krymu
Według szefa SBU, Rosja od dawna planowała aneksje KrymuFoto: PAP/EPA/STRINGER

Naływajczenko poinformował w rozmowie z kijowską gazetą "Deń", że SBU aresztowała dotychczas ponad 90 dywersantów, wśród których jest 13 obywateli Rosji. Ujawnił, że od grudnia ubiegłego roku do lutego tego roku w sztabie SBU w Kijowie działały trzy grupy wysokich funkcjonariuszy rosyjskiej FSB.

- W ciągu tych trzech miesięcy cała nowoczesna broń, akta personalne i archiwa, czyli wszystko, na czym opierają swoją działalność zawodowe służby specjalne, zostało wywiezione do Symferopola (na Krymie). W ostatnich latach jednostki, których zadaniem jest obrona ukraińskiego państwa, były wypełnione rosyjską agenturą i planowały rozpędzanie Majdanu, strzelanie do ludzi - podkreślił.
Według szefa SBU świadczy to o tym, że kierownictwo Rosji wraz z obalonym w lutym prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem "od dawna przygotowywało się do aneksji Krymu (przez Rosję) oraz do wydarzeń, z którymi mamy dziś do czynienia w Donbasie".
Naływajczenko uspokoił jednak, że obecnie udało się odbudować trzon SBU. - Nowi pracownicy dobrze wywiązują się ze swoich zadań. Nie mogę, oczywiście, powiedzieć, że jest to całkowicie nowa służba, ale kontrwywiad i obrona państwowa to jednostki, na których możemy już polegać - oświadczył w rozmowie z gazetą "Deń".

O sytuacji na Ukrainie>>>

PAP/iz

''

Czytaj także

Dmitrij Miedwiediew: zaskarżymy sankcje nałożone na Rosję przez USA

20.06.2014 15:24
W ocenie władz w Moskwie, sankcje naruszają zasady Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Premier Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew
Premier Federacji Rosyjskiej Dmitrij MiedwiediewFoto: PAP/EPA/ALEXANDER ASTAFYEV

Premier Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew podkreślił, że z powodu wprowadzonych przez Stany Zjednoczone ograniczeń "powstały straty", a zatem "konieczna jest obrona".
- Skierowaliśmy do Światowej Organizacji Handlu komunikat mówiący o niewywiązywaniu się przez USA z ich zobowiązań w sferze handlu. Zamierzamy zaskarżyć sankcje na forum WTO - powiedział. Dodał, że ma świadomość, że wygranie sprawy nie będzie łatwe ponieważ Stany Zjednoczone cieszą się w WTO "doktrynalnym i praktycznym autorytetem".
Ujawnił, iż rząd FR wynajął kancelarie prawne, które będą bronić interesów Rosji na świecie.
Rosyjski premier nie zdradził, czy podobne kroki Moskwa zamierza podjąć także wobec Unii Europejskiej, która również wprowadziła sankcje przeciwko Rosji.
Kryzys ukraiński - zobacz serwis specjalny>>>
Amerykańskie sankcje
W odpowiedzi na politykę Rosji wobec Ukrainy władze USA objęły zakazami wizowymi i zamrożeniem aktywów rosyjskich polityków, wojskowych, biznesmenów i firmy związane z prezydentem Władimirem Putinem, a także prorosyjskich przywódców Krymu. Ogółem na amerykańskiej "czarnej liście" znalazło się co najmniej 38 osób i 19 firm.
Lista obejmuje kilku oligarchów, którzy dorobili się ogromnych majątków za rządów Putina, m.in.: Giennadija Timczenkę (założyciela jednej z największych na świecie firm handlujących ropą - Gunvor), Jurija Kowalczuka (uważanego za bankiera Putina) oraz braci Arkadija i Borisa Rotenbergów, a także prezesa Rosyjskich Kolei Żelaznych (RŻD) Władimira Jakunina.
Amerykanie objęli sankcjami również m.in. dwóch wicepremierów Rosji - Dmitrija Kozaka i Dmitrija Rogozina; szefa administracji Kremla Siergieja Iwanowa i dwóch jego zastępców - Wiaczesława Wołodina i Aleksieja Gromowa; doradców Putina - Siergieja Głazjewa i Władisława Surkowa oraz przewodniczących obu izb parlamentu: Dumy Państwowej - Siergieja Naryszkina i Rady Federacji - Walentinę Matwijenko.
Na "czarnej liście" jest też prezes koncernu naftowego Rosnieft Igor Sieczyn, postrzegany w Rosji jako "drugi najpotężniejszy człowiek po Putinie" i jeden z najważniejszych przedstawicieli FR w światowym biznesie. Figuruje na niej również prezes państwowej korporacji Rostiech Siergiej Czemiezow.
USA, których gospodarka w mniejszym stopniu niż unijna jest powiązana z gospodarką rosyjską, zdecydowały się także na sankcje wobec firm z Rosji. Ostatnia runda sankcji (28 kwietnia) objęła 17 firm, które według Amerykanów związane są z braćmi Rotenbergami i Timczenką.
W marcu Amerykanie objęli sankcjami Bank Rossija z Petersburga, uważany za bank związany z otoczeniem Putina. Jego ogólne aktywa szacowane są na 10 mld dolarów. Sankcje oznaczają w praktyce, że bank nie będzie mógł prowadzić operacji w dolarach.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

PAP, kk

''

Czytaj także

Ławrow i nowy szef MSZ Ukrainy o zawieszeniu broni

20.06.2014 15:57
Szef MSZ Siergiej Ławrow podkreślił konieczność deeskalacji sytuacji na wschodzie Ukrainy - głosi komunikat resortu Federacji Rosyjskiej.
Pawło Klimkin podczas nominacji na ministra spraw zagranicznych w Radzie Najwyższej
Pawło Klimkin podczas nominacji na ministra spraw zagranicznych w Radzie NajwyższejFoto: PAP/EPA/ANDREW KRAVCHENKO/GOVERNMENT PRESS SERVICE

Kryzys ukraiński -  serwis specjalny >>>

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow i szef dyplomacji Ukrainy Pawło Klimkin przeprowadzili rozmowę telefoniczną. - Strona rosyjska podkreśliła wagę jak najszybszej deeskalacji konfliktu, osłabienia napięć i zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim obywatelom Ukrainy oraz rozpoczęcia szerokiego dialogu narodowego - głosi komunikat MSZ Rosji.

Resort zaznacza, że rozmowa ministrów była kontynuacją wcześniejszej rozmowy telefonicznej prezydentów obu krajów: Władimira Putina i Petra Poroszenki. Rozmawiali oni w czwartek wieczorem o zawieszeniu broni na wschodzie Ukrainy.

Poroszenko ma w piątek zaprezentować plan pokojowego uregulowania sytuacji w dwóch obwodach na wschodzie Ukrainy, gdzie trwają walki z prorosyjskimi separatystami. Klimkin, który w czwartek został zatwierdzony na stanowisku szefa MSZ przez parlament, ma w poniedziałek zaprezentować ten plan w Luksemburgu ministrom spraw zagranicznych państw UE.

PAP/agkm


Zobacz więcej na temat: Rosja Siergiej Ławrow Ukraina

Czytaj także

Prezydent Ukrainy ogłasza rozejm i plan pokojowy

20.06.2014 21:54
Rozejm na wschodzie kraju trwa do 27 czerwca. Bojownicy, którzy nie złożą broni, mają zostać zlikwidowani - zapowiada prezydent Ukrainy. Plan pokojowy zakłada m.in. patrole we wschodnich obwodach Ukrainy.
Kolumna prorosyjskich bojowników z czołgami T-64 i pojazdami opancerzonymi w rejonie Horliwki w obwodzie donieckim
Kolumna prorosyjskich bojowników z czołgami T-64 i pojazdami opancerzonymi w rejonie Horliwki w obwodzie donieckimFoto: PAP/EPA/STR
Posłuchaj
00'53 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR) : Petro Poroszenko ogłosił zawieszenie broni. "To będzie krótka szansa dla tych, którzy walczą z władzami w Kijowie"

Kryzys na Ukrainie - serwis specjalny >>>

Petro Poroszenko poinformował w piątek, że od tego dnia do 27 czerwca siły rządowe prowadzące na wschodzie kraju operację przeciwko prorosyjskim separatystom przerywają działania bojowe, by umożliwić nielegalnym grupom złożenie broni.

Oświadczenie Poroszenki opublikowało MSW Ukrainy. Prezydent wyjaśnił przy tym, że "nie oznacza to, iż nie stawimy oporu w razie agresji wobec naszych żołnierzy. Zrobimy wszystko, by bronić terytorium naszego państwa".

Czytaj także: USA: Rosja przemieszcza wojska w stronę Ukrainy; nie zaakceptujemy ich użycia na ukraińskim terytorium >>>

Jak następnie wyjaśnił rzecznik sił rządowych walczących z separatystami Władysław Selezniow, rozejm zaczął się o godz. 22 czasu lokalnego (godz. 21 w Polsce). Rozkaz dotyczy wszystkich działających na wschodzie Ukrainy oddziałów armii, Gwardii Narodowej oraz Straży Granicznej Ukrainy.

Poroszenko poinformował, że celem jednostronnego rozejmu jest umożliwienie separatystom złożenia broni, a ci, którzy tego nie zrobią "zostaną zlikwidowani". Oświadczył też, że Ukraina po zakończeniu "trybu obrony" granicy państwowej z Rosją przechodzi na "tryb kontroli" tej granicy. Jest to, jak zaznaczył, kolejna faza planu pokojowego dotyczącego uregulowania sytuacji na wschodzie kraju.

Ukraiński prezydent złożył w piątek pierwszą po swoim wyborze w maju wizytę we wschodnich regionach kraju. W obwodzie donieckim spotkał się z żołnierzami Gwardii Narodowej i mieszkańcami, w tym ludźmi, którzy uciekli ze Słowiańska - miasta w obwodzie donieckim opanowanego przez separatystów.

15-punktowy plan pokojowy

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przedstawił także plan pokojowy dotyczący uregulowania sytuacji na wschodzie kraju, gdzie w obwodach donieckim i ługańskim od miesięcy trwają walki sił rządowych z prorosyjskimi separatystami. 15-punktowy plan ogłoszono na stronie internetowej szefa państwa ukraińskiego. Wcześniej w piątek prezydent Petro Poroszenko ogłosił tygodniowe zawieszenie broni w walkach z oddziałami separatystów. Przewiduje on gwarancje bezpieczeństwa dla wszystkich uczestników rozmów pokojowych i ochronę przed odpowiedzialnością karną dla tych, którzy złożą broń i którzy nie popełnili ciężkich przestępstw; plan przewiduje także uwolnienie zakładników.

Prócz tego Poroszenko proponuje w swym planie utworzenie 10-kilometrowej strefy buforowej na granicy ukraińsko-rosyjskiej. Nielegalne ugrupowania zbrojne miałyby opuścić terytorium; najemnicy rosyjscy i ukraińscy mogliby to uczynić przez specjalnie utworzony korytarz.  Kolejny element planu to rozbrojenie. Powołane zostałyby jednostki w strukturach MSW Ukrainy "w celu wspólnego patrolowania miejscowości" we wschodnich obwodach. Plan przewiduje również opuszczenie okupowanych nielegalnie budynków administracji w obwodach donieckim i ługańskim i wznowienie pracy przez lokalne organy władzy. Mowa jest także o wznowieniu nadawania centralnego radia ukraińskiego i telewizji ukraińskiej w dwóch wschodnich obwodach. Kolejnym punktem planu jest decentralizacja władzy, co ma nastąpić w drodze zmian w konstytucji Ukrainy. W szczególności, jak zauważa agencja Interfax-Ukraina, wspomina się o ochronie języka rosyjskiego. Plan zakłada także, że kandydatury gubernatorów obwodów będą uzgadniane z przedstawicielami regionów. Przewidywane są także przedterminowe wybory parlamentarne i lokalne.

Plan pokojowy Poroszenki mówi też o programie stworzenia w regionie miejsc pracy i odbudowie obiektów infrastruktury przemysłowej i socjalnej.

Jak podkreśla się w planie, "prezydent Ukrainy gwarantuje bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom regionu niezależnie od przekonań politycznych".

Szef Komisji Europejskiej chwali plan pokojowy

Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso powiedział, że plan pokojowy stanowi „bardzo dobrze widziany rozwój sytuacji, który powinien być poparty przez wszystkich, by doprowadzić do osłabienia napięć” . Dodał on, że utrzymująca się przemoc i wzrastająca liczba ofiar są nie do zaakceptowania. Jak tłumaczył szef Komisji, przemoc musi zostać przerwana, bezprawne grupy muszą złożyć broń, a dialog musi zastąpić karabiny. "Wspieramy ten proces całym sercem i mam nadzieję, że szybko przyniesie rezultaty” - podkreślił Barroso.

Szef KE dodał, że okazją do omówienia sytuacji na Ukrainie będzie przyszłotygodniowy szczyt Unii Europejskiej.

PAP/IAR/agkm

''



Zobacz więcej na temat: Krym Rosja Ukraina wojsko