Słuchaj
więcej

Ukraina: przełomowe oświadczenie separatystów. Pomoc płynie z Rosji!

16.08.2014 21:35
30 czołgów, 120 transporterów bojowych i 1200 żołnierzy przeszkolonych w Rosji - za taki prezent Federacji Rosyjskiej dziękował lider donieckich separatystów Aleksandr Zacharczenko.
Audio
  • 00'54
    Separatyści w Doniecku poinformowali, że otrzymali dużą pomoc z Rosji: żołnierzy, czołgi i transportery bojowe. Relacja Pawła Buszko (IAR)
Ukraińska armia poinformowała, że zniszczyła część rosyjskiej kolumny wojskowej. Władze w Kijowie podkreślały jednak, że nie był to odosobniony przypadek, a na Ukrainę od długiego czasu wjeżdżaj rosyjski sprzęt wojskowy i najemnicy. Ukraińska armia mówi też o ostrzale swoich pozycji dokonywanym z terytorium Federacji Rosyjskiej
Ukraińska armia poinformowała, że zniszczyła część rosyjskiej kolumny wojskowej. Władze w Kijowie podkreślały jednak, że nie był to odosobniony przypadek, a na Ukrainę od długiego czasu wjeżdżaj rosyjski sprzęt wojskowy i najemnicy. Ukraińska armia mówi też o ostrzale swoich pozycji dokonywanym z terytorium Federacji Rosyjskiej Foto: EPA/ROMAN PILIPEY

Po raz pierwszy od wybuchu kryzysu ukraińskiego separatyści przyznali, że otrzymują sprzęt z Moskwy. Do tej pory Kijów wielokrotnie podkreślał, że działania bojówkarzy na wschodzie kraju są inspirowane przez Rosję. Kreml zawsze zaprzeczał. Podobnie rzecz wygląda z rosyjskimi transporterami wojskowymi, których wjazd na Ukrainę obserwowali zachodni dziennikarze.

Rosyjska kolumna wojskowa wtargnęła na Ukrainę w okolicach kontrolowanego przez separatystów granicznego punktu Izwarino. Wozy zmierzały w kierunku Mołodohwardijska w obwodzie ługańskim. To tereny zajęte przez prorosyjskie bojówki.

Od kilkunastu dni właśnie z tych terenów napływają informacje o kolejnych sukcesach armii ukraińskiej, która prowadzi akcję antyterrorystyczną. Pierścień sił państwowych zacieśnia się zarówno wokół Ługańska, jak i Doniecka. Kilka dni temu Kijów poinformował o odbiciu z rąk separatystów kilku kolejnych miejscowości. Chodzi między innymi o Pierwomajsk, Kamyszewacha i Kalinowo.

Ekspert: wozy bojowe miały pomóc w odblokowaniu "drogi życia" separatystów >>>

W piątek ukraińska armia poinformowała, że zniszczyła część rosyjskiej kolumny wojskowej. Władze w Kijowie podkreślały jednak, że nie był to odosobniony przypadek, a na Ukrainę od długiego czasu wjeżdża rosyjski sprzęt wojskowy i najemnicy. Ukraińska armia mówi też o ostrzale swoich pozycji dokonywanym z terytorium Federacji Rosyjskiej.

Kreml zaprzecza. - Żadna rosyjska kolumna wojskowa, która rzekomo przekroczyła granicę rosyjsko-ukraińską - w nocy lub w ciągu dnia - nie istnieje - oznajmił rzecznik resortu obrony Federacji Rosyjskiej Igor Konaszenkow, cytowany przez agencję Interfax. Wyraził ubolewanie, że "powodem do głośnych oświadczeń na najwyższym szczeblu w kilku krajach europejskich i państwach, które wybrały drogę europejską, stają się kaczki dziennikarskie w portalach społecznościowych, a nie fakty".

Co innego wynika jednak z informacji analityków NATO. Sekretarz generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen potwierdził doniesienia mediów o naruszeniu przez Rosję granicy z Ukrainą. - Zeszłej nocy doszło do rosyjskiej inwazji, do przekroczenia granicy ukraińskiej - mówił w piątek. - To tylko potwierdza obserwacje, że mamy do czynienia ze stałym napływem broni i bojowników z Rosji na wschodnią Ukrainę - dodał.

Według niego, "to wyraźny przejaw trwałego udziału Rosji w destabilizacji wschodniej Ukrainy".
Rasmussen wezwał Moskwę do zaprzestania popierania separatystów i do podjęcia dialogu z rządem w Kijowie. Wyjaśnień od strony rosyjskiej żądał też rząd niemiecki. Kanclerz Niemiec wezwała rosyjskiego prezydenta Putina do "zatrzymania przepływu sprzętu wojskowego, doradców militarnych i uzbrojonego personelu przekraczającego granicę z Ukrainą".

Napięta sytuacja na Ukrainie. Barack Obama przyleci do Europy >>>

Ostre stanowisko wydał też w tej sprawie Biały Dom. - Wyrażamy zaniepokojenie powtarzającymi się rosyjskimi i wspieranymi przez Rosję wtargnięciami na Ukrainę - głosi oświadczenie rzeczniczki Białego Domu Caitlin Hayden. USA ostrzegły Rosję, by nie podejmowała jakichkolwiek działań na ukraińskim terytorium bez zgody Kijowa. - Rosja nie ma prawa wysyłać pojazdów, osób lub ładunków jakiegokolwiek rodzaju na Ukrainę, pod jakimkolwiek pretekstem, bez zgody rządu Ukrainy - dodała Hayden.
Biały Dom zarzucił Rosji prowokacyjne zachowanie wobec Ukrainy i wezwał Putina, by zaprzestał wspierać separatystów. - Obserwowana w ostatnich tygodniach eskalacja rosyjskich działań ukierunkowanych na destabilizowanie Ukrainy jest skrajnie niebezpieczna i prowokacyjna. Obejmuje zaopatrywanie separatystycznych bojowników w czołgi, pojazdy opancerzone, artylerię i wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet - oświadczyła Hayden.

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

W niedzielę w Berlinie ma dojść do spotkania szefów dyplomacji Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji. Głównym tematem ma być pomoc humanitarna dla mieszkańców obwodów donieckiego i ługańskiego.

Wciąż nierozwiązana pozostaje kwestia pomocy, jaką dla tych terenów przysłała Moskwa. Wieczorem przedstawiciel Międzynarodowego Czerwonego Krzyża Pascal Cuttat poinformował, że ustalono zasady kontroli tego co znajduje się w rosyjskich ciężarówkach. Prawie 300 ciężarówek, które według Rosjan wiozą na Ukrainę pomoc humanitarną, od czwartku znajduje się na zaimprowizowanym parkingu około 20 kilometrów od ukraińskiej granicy.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

IAR/PAP/asop

''

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Henryk Sienkiewicz

Czytaj także

45 tysięcy rosyjskich żołnierzy na granicy z Ukrainą? Kijów bije na alarm

11.08.2014 20:09
Rosja nadal gromadzi swe wojska na granicy z Ukrainą - oświadczył rzecznik ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrij Łysenko.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ukraina boi się, że Rosja może wykorzystać konwój do prowokacji

16.08.2014 11:33
Jeśli z rosyjskim konwojem humanitarnym coś się stanie - będzie to szeroko zakrojona prowokacja - twierdzi przedstawiciel administracji prezydenta Ukrainy Walerij Czałyj. Transport ma jechać przez teren kontrolowany przez separatystów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Donbas: życie na krawędzi wojny

16.08.2014 16:58
Zagłębie Donieckie od dłuższego czasu jest odcięte od świata ze względu na toczące się w nim walki. Do ataków może dojść w każdym momencie. Ludzie żyją w ciągłym zagrożeniu i strachu przed ostrzałami i bombardowaniami. Niestety nigdzie nie jest bezpiecznie.
rozwiń zwiń