Wiadomości

W 2020 roku Ukraina zapuka do drzwi UE. "Bez reform droga jest tylko jedna, do Rosji"

25.09.2014 17:38
W 2020 roku Ukraina ma być gotowa, by oficjalnie wystąpić o członkostwo w Unii Europejskiej - ogłosił prezydent. Zapowiedział realizację 60 reform.
Prezydent Ukrainy podczas sesji Rady Najwyższej 16 września, na której ratyfikowano umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską
Prezydent Ukrainy podczas sesji Rady Najwyższej 16 września, na której ratyfikowano umowę stowarzyszeniową z Unią EuropejskąFoto: president.gov.ua
Posłuchaj
00'20 Petro Poroszenko: nasza rewolucja wygrała kilka wieków za późno i mamy kilka lat żeby pokonać, nie przejść, a przebiec, krytyczny dystans (źr. IAR)
Rozmowy o Ukrainie w Mińsku
Rozmowy o Ukrainie w Mińsku

WOJNA NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podkreślił, że Ukraina stoi przed wyborem ”być albo nie być”. Jeżeli nie przeprowadzi reform we wszystkich sferach, państwu grozi upadek. Zmiany to odpowiedź na potrzeby społeczeństwa i inwestorów. Ich realizacja pozwoli na członkostwo kraju w Unii Europejskiej. W innym przypadku Ukraina pozostanie sam na sam z Rosją.

Według Petra Poroszenki, ukraińska rewolucja wygrała kilka wieków za późno i kraj ma kilka lat, żeby ”nie przejść, a przebiec”, krytyczny dystans dzielący go od Zachodu. - Cel naszych ambitnych reform, to osiągnięcie europejskiego standardu życia - zaznaczył.

Apel premiera Ukrainy: nie odwołujcie sankcji wobec Rosji >>>

”Bez reform mamy tylko jedną drogę - do Rosji”

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapowiedział w czwartek realizację ponad 60 reform i programów specjalnych, ujętych w jego planie przemian o nazwie "Strategia 2020". Ich celem jest szybkie przystosowanie państwa do standardów obowiązujących na Zachodzie.
- Na nadrobienie drogi, po której państwa zachodnie szły przez całe stulecia, Ukraina ma zaledwie kilka lat - oświadczył prezydent na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Kijowie.
Poroszenko podkreślił, że jego kraj potrzebuje reform, by w 2020 roku wystąpić o członkostwo w Unii Europejskiej. Głównym jednak zadaniem - jak zaznaczył - jest modernizacja Ukrainy i sprostanie oczekiwaniom jej obywateli. - Alternatywa dla przemian jest jedna. Bez reform mamy tylko jedną drogę - do Rosji - ostrzegł prezydent.


Szef państwa wyjaśnił, że w ramach jego strategii do 2020 roku Ukraina powinna zrealizować reformę antykorupcyjną, sądowniczą, podatkową, obronną i spraw wewnętrznych, zdecentralizować władze oraz uprościć warunki prowadzenia biznesu.
Poroszenko wyraził nadzieję, że w przemianach wesprze go nowy parlament, który będzie wyłaniany we wcześniejszych wyborach w końcu października. Oświadczył jednocześnie, że oczekuje, iż obecna Rada Najwyższa do końca swego urzędowania zdoła przyjąć ustawę o powołaniu na Ukrainie organu antykorupcyjnego.
Prezydent ocenił też, że aktywna faza działań wojennych na ukraińskim wschodzie już minęła, a jego plan pokojowego rozwiązania konfliktu z separatystami działa i przynosi efekty.

PAP/IAR/agkm

''

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Rośnie zagrożenie od strony Krymu, zgrupowano kilka tysięcy żołnierzy"

23.09.2014 11:34
Blisko obwodu chersońskiego zgromadzone są pięciotysięczne oddziały – ostrzegł doradca prezydenta Ukrainy Siergiej Kunicyn.
Ukraińscy żołnierze w Sławianoserbsku w obwodzie ługańskim
Ukraińscy żołnierze w Sławianoserbsku w obwodzie ługańskimFoto: PAP/EPA/KONSTANTIN GRISHIN
Posłuchaj
00'58 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): władze w Kijowie zapewniają, że półmilionowy Mariupol pozostanie w ukraińskiej części Zagłębia Donieckiego

WOJNA NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Współpracownik Petra Poroszenki ostrzegł w wieczornym programie Shuster LIVE w ukraińskiej telewizji, że ”rośnie zagrożenie dla terytorialnej Ukrainy od strony Krymu”. Jak stwierdził, w magazynach anektowanego przez Rosję Krymu pozostały zapasy wody na około 1,5 miesiąca, przez Cieśninę Kerczeńską nie można już teraz przewozić maksymalnej możliwej ilości towarów, i co więcej, już wkrótce zacznie ona zamarzać.

Przypomniał, że półwysep jest zależny od reszty kraju również pod względem dostaw energii elektrycznej. – Obecnie sytuacja jest taka, że Rosjanie albo muszą oddać nam Krym, albo zająć obwód chersoński aż po miejscowość Kachowka – gdyż tam są śluzy – tłumaczył Kunicyn. Dodał, że według jego informacji na terenie między Pieriekopem i Armiańskiem rozmieszczono pięć tysięcy ludzi, dziesiątki wojskowych samolotów i helikopterów.

Ostrzał pod Mariupolem

Władze w Kijowie zapewniają, że półmilionowy Mariupol pozostanie w ukraińskiej części Zagłębia Donieckiego. W mieście pojawiły się obawy, że trafi on pod kontrolę donieckich separatystów albo znajdzie się w strefie zdemilitaryzowanej.

Na przedmieściach Mariupola wciąż słychać strzały artyleryjskie. Front przebiega 15 kilometrów od miasta. Zgodnie z porozumieniem, zawartym w piątek w Mińsku, taka ma być szerokość strefy zdemilitaryzowanej po jednej i po drugiej stronie frontu.

Minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow zapewnia, że w mieście pozostaną ukraińskie wojska, a strefa buforowa będzie przebiegać na wschód od niego tak, aby zapewniać bezpieczeństwo.

Czytaj także: Ukraina na skraju przepaści gospodarczej >>>

Trwają przygotowania do wycofania się ze strefy buforowej

Na wschodzie Ukrainy rozpoczęły się przygotowania do utworzenia zdemilitaryzowanej strefy buforowej. Władze w Kijowie zapowiedziały sukcesywne wycofywanie ciężkiego sprzętu na 15 km od dotychczasowych pozycji. Podobne sygnały napływają także z obozu separatystów.

Wycofanie się każdej ze stron konfliktu na wschodniej Ukrainie tak, by między siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami powstała 30-kilometrowa zdemilitaryzowana strefa buforowa, przewiduje memorandum zawarte w nocy z piątku na sobotę w stolicy Białorusi przez grupę kontaktową ds. ukraińskiego kryzysu.
Tymczasem mimo rozejmu, na wschodzie Ukrainy nadal słychać strzały. Według władz w Kijowie, w poniedziałek zginęło tam dwóch ukraińskich żołnierzy. Do incydentów dochodzi głównie w Doniecku. Ukraińcy bronią tamtejszego lotniska.

Ukraińska Prawda/PAP/IAR/agkm

Google
Google Maps. Punktem A zaznaczona miejscowość Pieriekop

''

Czytaj także

Kijów: separatyści łamią rozejm, ostrzał trwa

24.09.2014 14:00
Ukraiński ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk przekazał, że od wtorku wojska ukraińskie zostały ostrzelane co najmniej 50 razy, mimo obowiązującego zawieszenia broni.
Ukraińscy żołnierze przygotowują osłonę dla pojazdu opancerzonego w obozie w Debalcewe na wschodzie Ukrainy
Ukraińscy żołnierze przygotowują osłonę dla pojazdu opancerzonego w obozie w Debalcewe na wschodzie UkrainyFoto: PAP/EPA/KONSTANTIN GRISHIN
Posłuchaj
00'58 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): Ukraina na razie nie wycofuje swojej artylerii

WOJNA NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

- Bojownicy prorosyjscy nadal ostrzeliwują siły ukraińskie na wschodzie kraju; minionej nocy atakowali ich pozycje w miastach Donieck i Debalcewe - poinformowało dowództwo operacji antyterrorystycznej w Kijowie.
- Najbardziej intensywny ostrzał naszych pozycji, także w godzinach nocnych, odnotowano w rejonie lotniska w Doniecku. Ten strategiczny obiekt znajduje się pod kontrolą sił antyterrorystycznych już od pół roku - oświadczyło dowództwo operacji przeciwko separatystom. Po raz kolejny zapewniło, że strona ukraińska przestrzega ustaleń o zawieszeniu broni i wypełnia postanowienia memorandum.
Według Tymczuka oddziały separatystów wycofują ciężką broń z planowanej strefy buforowej w obwodach donieckim i ługańskim tylko w niektórych miejscach. W pozostałych używają przeciwko Ukraińcom czołgów, artylerii oraz systemów rakietowych Grad.
Ekspert podkreślił, że przy wschodnich granicach Ukrainy trwa koncentracja wojsk rosyjskich i sprzętu bojowego. Zgrupowane są one także na okupowanym przez Rosję Krymie. "Na Krymie przy granicy z obwodem chersońskim przerzucono kilka zestawów obrony przeciwlotniczej" - napisał Tymczuk na swoim Facebooku.

Rada Bezpieczeństwa Ukrainy: separatyści muszą zrobić pierwszy krok

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrij Łysenko poinformował, że Ukraińcy rozpoczęli jedynie przygotowania do wycofania, wybrano już miejsca, gdzie będzie stacjonował ciężki sprzęt wojskowy, który obecnie jest na froncie. Ukraińcy nie rozpoczną jednak tego procesu, dopóki nie zdecydują się na taki krok separatyści. Andrij Łysenko podkreślił, że nie przygotowali oni nawet miejsca, gdzie sprzęt ma być wycofany, a przede wszystkim nie przestrzegają zawieszenia broni.

Porozumienie z Mińska
Memorandum zawarte w ubiegłym tygodniu w Mińsku przez grupę kontaktową ds. ukraińskiego kryzysu przewiduje wycofanie się każdej ze stron konfliktu na wschodniej Ukrainie, by między siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami powstała 30-kilometrowa zdemilitaryzowana strefa buforowa.
Dokument mówi o zakazie użycia jakiejkolwiek broni oraz prowadzenia działań ofensywnych. Wprowadzono też zakaz rozmieszczania broni ciężkiej i sprzętu wojskowego w rejonach zamieszkanych, a także stawiania nowych min i zapór inżynieryjnych. Zapory, które zainstalowano wcześniej, mają zostać usunięte. Nadzór nad przestrzeganiem porozumienia sprawuje misja monitoringowa OBWE.

PAP/IAR/agkm

''

Czytaj także

Apel premiera Ukrainy! Nie wycofujcie sankcji wobec Rosji

25.09.2014 08:42
W wystąpieniu na forum zgromadzenia ogólnego ONZ premier Arsenij Jaceniuk zwrócił się do krajów europejskich i USA, by utrzymywały presję na Moskwę, póki Ukraina nie odzyska kontroli nad całością swego terytorium.
- Każdego dnia, mimo rozejmu, tracimy żołnierzy ukraińskich - mówił na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk
- Każdego dnia, mimo rozejmu, tracimy żołnierzy ukraińskich - mówił na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ premier Ukrainy Arsenij JaceniukFoto: EPA/JASON SZENES

To odpowiedź na wcześniejsze słowa prezydenta USA. Barack Obama zaproponował zniesienie sankcji, jeśli Rosja wybierze "drogę pokoju".

- Jeśli Rosja podąży tą drogą, to zniesiemy sankcje i  z powrotem docenimy jej rolę w polityce międzynarodowej. W końcu Rosja i Stany Zjednoczone były w stanie współpracować w poprzednich latach - zarówno redukując liczbę głowic nuklearnych jak dążąc do zniszczenia syryjskiej broni chemicznej - dodał prezydent USA. - Jesteśmy na rozdrożu - między pokojem, a wojną - ocenił.

WOJNA NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Mimo obowiązującego na wschodzie Ukrainy rozejmu między siłami rządowymi a separatystami wspieranymi przez wojska rosyjskie, sytuacja w tym rejonie nadal jest napięta.

(źródło: CNN Newsource/x-news)

- Każdego dnia, mimo rozejmu, tracimy żołnierzy ukraińskich - mówił na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ Jaceniuk. - Nie mamy zaufania do słów, wierzymy jedynie faktom i czynom - dodał. Domagał się, aby Moskwa "zastosowała się do jej zobowiązań międzynarodowych i respektowała 12 punktów memorandum rozejmowego z Mińska" zawartego 20 września.
Według władz w Kijowie bojownicy prorosyjscy nadal ostrzeliwują siły ukraińskie. Dochodzi do tego między innymi w Doniecku.

Ukraiński ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk poinformował, że od wtorku wojska ukraińskie zostały ostrzelane co najmniej 50 razy. Według Tymczuka oddziały separatystów wycofują ciężką broń z planowanej strefy buforowej w obwodach donieckim i ługańskim tylko w niektórych miejscach. W pozostałych używają przeciwko Ukraińcom czołgów, artylerii oraz systemów rakietowych Grad. Ekspert podkreślił, że przy wschodnich granicach Ukrainy trwa koncentracja wojsk rosyjskich i sprzętu bojowego. Zgrupowane są one także na okupowanym przez Rosję Krymie.
Memorandum zawarte w ubiegłym tygodniu w Mińsku przez grupę kontaktową do spraw ukraińskiego kryzysu przewiduje wycofanie się każdej ze stron konfliktu na wschodniej Ukrainie, tak by między siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami powstała 30-kilometrowa zdemilitaryzowana strefa buforowa.

IAR/PAP/asop

''