Wiadomości

Polska wzmacnia garnizon na wschodniej granicy

23.10.2014 18:18
Zwiększenie liczebności i modernizację wojsk we wschodniej Polsce zapowiedział podczas wizyty w Siedlcach wicepremier Tomasz Siemoniak.
Pokaz sprzętu będącego na wyposażeniu 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Siedlcach, podczas wizyty wicepremiera, ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka.
Pokaz sprzętu będącego na wyposażeniu 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Siedlcach, podczas wizyty wicepremiera, ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka.Foto: PAP/Przemysław Piątkowski
Posłuchaj
00'19 Minister obrony Tomasz Siemoniak: zobaczyłem infrastrukturę, przez lata tu w ogóle nie inwestowano (IAR)
00'25 Minister obrony Tomasz Siemoniak: przewidujemy od roku 2016 nowy sprzęt (IAR)
00'16 Dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych generał Lech Majewski: zestawy obrony przeciwlotniczej posiadają nowy potencjał, nowe uzbrojenie rakietowe (IAR)
00'59 Będzie więcej wojsk na wschodzie Polski: relacja Tomasza Marciniuka (IAR)

Minister obrony odwiedził jednostkę, przed którą jeszcze kilka lat temu widniała groźba likwidacji. Dziś Tomasz Siemoniak chwalił decyzję swojego poprzednika, Bogdana Klicha, o pozostawieniu wojska w tym mieście. - Dzisiaj ta ściana wschodnia jest nam bardzo potrzebna i mamy dobry punkt wyjścia - powiedział wicepremier.

Szef resortu przyznał jednak, że infrastruktura jednostki jest bardzo stara i w złym stanie. Zadeklarował, że ulegnie to zmianie. Lepiej za to  prezentuje się uzbrojenie. Jednostki na wschodzie Polski są coraz bardziej nowoczesne - zapewnia dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych generał Lech Majewski. Nowy sprzęt trafił już oddziałów obrony przeciwlotniczej, rozpoznania i saperów. Dowódca zwrócił uwagę, że problemem jest nieduża liczebność wojska przy granicy.

- Chcemy zwiększyć ukompletowanie jednostek w Polsce wschodniej, ja mam w planie za kilka dni wizytę w Chełmie, Suwałkach - powiedział Tomasz Siemoniak. Dodał, że jeśli będzie zwiększało się ukompletowanie, będą realizowane inwestycje i od roku 2016 będzie nowy sprzęt to oznacza to naturalny rozwój.Na briefingu prasowym minister obrony wyjaśnił, że przewiduje to plan wzmocnienia bezpieczeństwa kraju nad którym trwają prace w resorcie.

W Siedlcach minister obrony spotkał się także ze studentami Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego.

IAR, fc

Komentarze1
aby dodać komentarz
Cien2014-10-23 19:30 Zgłoś
Proponuję wzmacniać nie wschodnie, a zachodnie granice Polski. W przeciwnym wypadku wszyscy młodzi uciekną z tego polsko-katolickiego raju. Niektórzy urzędnicy państwowi już to zrobili, udając się w kierunku Brukseli, na luksusowych warunkach. Polsce przybędzie za to gromada powracających emigrantów, ale powracających do kraju na emeryturę. Służba zdrowia tego nie wytrzyma. Najbardziej chorująca grupa społeczna, która przez całe dorosłe życie nie płaciła na NFZ w Polsce, tylko w innych krajach. A leczyć będą polscy podatnicy. Już teraz tak jest, a co będzie za dziesięć, dwadzieścia lat?

Czytaj także

Amerykański Kongres zatwierdził sprzedaż Polsce pocisków dalekiego zasięgu do F-16

02.10.2014 21:49
Departament Stanu USA zatwierdził w czwartek sprzedaż Polsce 40 pocisków manewrujących dalekiego zasięgu powietrze-ziemia typu JASSM - poinformował rzecznik amerykańskiej ambasady Sean O'Hara.
F-16
F-16Foto: MON/Wikimedia Commons/CC
Posłuchaj
00'29 Amerykanie ostatecznie zatwierdzili sprzedaż Polsce 40 pocisków manewrujących. Mówi szef MON Tomasz Siemoniak (IAR)

Jak dodał Sean O'Hara, zatwierdzono także sprzedaż oprogramowania do samolotów F-16, oprzyrządowania, części zamiennych, pakietu szkoleń i wsparcia logistycznego.
- Jestem bardzo zadowolony z tego, że amerykańskie władze bardzo szybko uporały się ze swoją procedurą. Pamiętamy przykład Finlandii, która osiem lat czekała na taką zgodę - powiedział wicepremier, szef Ministerstwa Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak. - Niebawem rozpoczniemy negocjacje dotyczące szczegółów umowy. Do ustalenia pozostały m.in. kwoty kontraktu i szczegóły dostaw - zaznaczył.
Zadowolenie ze zgody na sprzedaż pocisków Polsce wyraził ambasador USA Stephen Mull. - To dowód na silne zaangażowanie Stanów Zjednoczonych we wspieranie modernizacji polskiej armii. Pomoże to również wzmocnić zdolności reagowania na bieżące i przyszłe zagrożenia ze strony wroga - ocenił.

***
AGM-158A Joint Air-to-Surface Standoff Missile (JASSM), produkowany przez Lockheed Martin, to konwencjonalny pocisk dalekiego zasięgu, przenoszony przez samoloty, przeznaczony do zwalczania ważnych, dobrze chronionych celów. Pocisk o zasięgu 370 km może przenosić głowicę o masie 500 kg.
Zamiar zakupu pocisków manewrujących dalekiego zasięgu MON przedstawiło pod koniec 2012 roku prezentując 10-letni plan modernizacji armii. Ponieważ JASSM są uważane za broń strategiczną, ich eksport wymaga zgody rządu i Kongresu.
O sprzedaży pocisków JASSM Polsce rozmawiali w kwietniu w Waszyngtonie sekretarz obrony USA Chuch Hagel i  Siemoniak.
20 września Departament Stanu, po wydaniu przez amerykańską Agencję ds. Współpracy Obronnej (DSCA) wymaganego certyfikatu, poinformował o aprobacie dla sprzedaży Polsce pocisków, których wartość z towarzyszącym im pakietem ma wynieść 500 mln dolarów.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

''

Czytaj także

„Zielone ludziki” a sprawa polska

04.10.2014 19:42
Destabilizacja sytuacji wewnętrznej, wywołanie chaosu, podważenie pozycji kraju na arenie międzynarodowej, jak najdłuższe unikanie otwartego konfliktu zbrojnego, a także wykorzystanie elementów walki informacyjnej, ekonomicznej oraz cybernetycznej. Oto jedne z elementów doktryny wojennej zwanej wojną hybrydową, której doskonały przykład obserwujemy w obecnych wydarzeniach na terenie Ukrainy.
Zielone ludziki a sprawa polska
Foto: flickr/ Si Longworth
Posłuchaj
32'45 04.10.14 Paweł Soloch: „Działania odpowiadające dzisiejszej wojnie hybrydowej były podejmowane już od wielu wieków (…)”.

Jednym z najbardziej charakterystycznych obrazków starć na wschód od Kijowa były sławne już „zielone ludziki”, czyli żołnierze w mundurach armii rosyjskiej, ale bez żadnych dystynkcji. Coraz częściej mówi się o tym, że zapędy państwa rosyjskiego nie zatrzymają się na Ukrainie. W grę wchodzą również państwa bałtyckie, czy Mołdawia. Kilka razy wymieniono również Polskę. W tej sytuacji warto zastanowić się w jakim stopniu nasz kraj jest przygotowany na ewentualne prowadzenie tego typu wojny, unikanie prowokacji, a także jakie posiada zdolności mobilizacyjne na wypadek inwazji „zielonych ludzików”.

– To, co nas na pewno powinno niepokoić, to zauważalny brak spójności w NATO, który zobrazowany jest brakiem wspólnego działania i odpowiedzi na istniejące zagrożenie. Chociażby Czesi lub Węgrzy, którzy są blisko Polski, prezentują całkiem odmienną postawę w stosunku do Rosji. Wiadomo, że nasz kraj nie byłby w stanie samotnie przeciwstawić się ewentualnej agresji Federacji Rosyjskiej, więc wspólne działanie jest najważniejsze – powiedział na antenie PR24 gen. Roman Polko, były dowódca GROM-u.

Stare metody, nowa nazwa

Zjawisko wojny hybrydowej nie jest żadną nowością, gdyż jej metody stosowane były przez dowódców i rządzących w wielu wojnach z poprzednich epok. Destabilizowanie wewnętrzne państwa wroga było wstępem do każdego większego konfliktu zbrojnego.

- Tak długo, jak istnieją narody i państwa mamy do czynienia z wojną hybrydową lub podprogową. Z ta tylko różnicą, że zmieniła się terminologia, gdyż kiedyś taki sposób prowadzenia działań wojennych określano mianem wojny podjazdowej. Można przywołać przykład XVIII-wiecznej Polski i okresu przedrozbiorowego, gdy następowało chociażby celowe psucie monety przez króla pruskiego. Takie działania znane są od wieków – podkreślił Paweł Soloch z Instytutu Sobieskiego.

PR24/Damian Bielecki

Czytaj także

Polska: bezpieczna czy nie?

08.10.2014 18:57
W kontekście kryzysu ukraińskiego coraz częściej padają pytania dotyczące bezpieczeństwa Polski – zwłaszcza że pojawiają się doniesienia o tym, że NATO nie byłoby w stanie obronić krajów naszego regionu w razie potencjalnego ataku Rosji. Czy zwiększenie wydatków na obronność i stworzenie zintegrowanego systemu działania resortów w sferze bezpieczeństwa zapewnią nam spokój? Na ten temat w „Debacie Poranka” Polskiego Radia 24 rozmawiali Paweł Soloch, były szef Obrony Cywilnej Kraju, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie PiS, a obecnie prezes Instytutu Sobieskiego i Andrzej Walentek, niezależny publicysta wojskowy.
Polska: bezpieczna czy nie?
Foto: flickr/MB
Posłuchaj
29'06 09.10.14 Paweł Soloch: „Ten postulat jest z pewnością słuszny, ale od lat słabo realizowany (…)”

Tomasz Siemoniak – wicepremier, minister obrony narodowej – w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej mówił o pracach nad stworzeniem planu działania różnych instytucji i resortów w sferze obronności i bezpieczeństwa. Szef MON podkreślał również, że bezpieczeństwo kraju leży w gestii nie tylko resortu obrony, lecz także innych ministerstw.

Paweł
Paweł Soloch, były szef Obrony Cywilnej Kraju, Instytut Sobieskiego i Andrzej Walentek, ekspert ds. wojskowości. Debata poranka w PR24

 

Zdaniem Pawła Solocha stworzenie koncepcji dotyczącej współdziałania instytucji państwowych w zakresie bezpieczeństwa jest dobrym kierunkiem działań. Jednak w opinii byłego szefa Obrony Cywilnej Kraju ta kwestia została zaniedbana w minionych latach.

– Ten postulat jest z pewnością słuszny, ale od lat słabo realizowany. Ostatnie ćwiczenia dotyczące postępowania w sytuacjach kryzysowych – w tym wojny, w których udział brały wszystkie resorty i struktury, odbyły się w 2004 roku. To było dziesięć lat temu. Dodatkowo, mamy niezałatwioną ustawę o Obronie Cywilnej Kraju, a także różnymi zmianami popsuto przepisy o zarządzaniu kryzysowym – tłumaczył w PR24 prezes Instytutu Sobieskiego.

W opinii eksperta optymistyczne jest to, że o systemie koordynującym działania państwa w zakresie bezpieczeństwa mówi członek rządu o wysokiej randze.

– Ważne jest to, że minister Siemoniak jest także wicepremierem. W związku z tym należy oczekiwać, że jego rolą będzie koordynowanie tego systemu. Z drugiej strony można powątpiewać, czy MON będzie w stanie koordynować pracę resortów zajmujących się bezpieczeństwem kraju na co dzień – MSW i MAC – oceniał Paweł Soloch.

Zwiększenie wydatków na obronność

Premier Ewa Kopacz w swoim expose zapowiedziała, że od 2016 roku wydatki na obronność wzrosną do 2 procent PKB.

– Nie możemy uznawać tej zapowiedzi za istotną. Po drodze są przecież jeszcze wybory parlamentarne i wszystko może się zmienić. Zapewnienie dotyczące zwiększenia wydatków na obronność należy traktować jako wskazanie intencji, a nie element realnego planu – wyjaśniał były szef Obrony Cywilnej.

Tymczasem Andrzej Walentek, publicysta zajmujący się tematyką wojskową, nadmieniał że wydatki na obronność w ostatnich latach były niższe od planowanych.

– Ta deklaracja pozostaje w dużej sprzeczności z faktami. Od 2001 roku obowiązuje tzw. „Ustawa Komorowskiego”, która zakłada, że co roku na obronność będzie wydawane 1,95 proc. PKB. Tymczasem w ostatnich trzynastu latach ten poziom nie został zachowany – mówił Wandrzej Walentek.

PR24