Wiadomości

Czworo laureatów konkursu "Książka Historyczna Roku"

06.11.2014 21:05
Monika Agopsowicz, Tytus Jaskułowski, Marek Jedynak i Jarosław Wróblewski zostali laureatami tegorocznego konkursu "Książka Historyczna Roku" o nagrodę im. Oskara Haleckiego.
Laureaci konkursu Książka Historyczna Roku
Laureaci konkursu "Książka Historyczna Roku"Foto: Jan Bogacz/TVP
Posłuchaj
00'20 Moniki Agopsowicz o książce "Kresowe Pokucie. Rzeczpospolita ormiańska" (IAR)
więcej

Nagrody zostały wręczone podczas czwartkowej gali w siedzibie TVP w Warszawie.
W kategorii Najlepsza książka naukowa poświęcona dziejom Polski i Polaków w XX wieku jury wyróżniło Tytusa Jaskułowskiego za "Przyjaźń, której nie było. Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego NRD wobec MSW 1974-1990" (Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego).
Nagrodę czytelników w tej kategorii przyznano Markowi Jedynakowi za książkę "Niezależni kombatanci w PRL" (Wydawnictwo BARBARA i IPN oddział w Krakowie - Delegatura Kielce). W głosowaniu internetowym Jedynak otrzymał ponad 4,6 tys. głosów.

W kategorii Najlepsza książka popularnonaukowa poświęcona historii Polski w XX wieku jury uhonorowało publikację Moniki Agopsowicz "Kresowe Pokucie. Rzeczpospolita ormiańska" (Wydawnictwo LTW).

Nagrodę czytelników w tej kategorii otrzymała pozycja autorstwa Jarosława Wróblewskiego "Zośkowiec" (Fronda). Głos na autora oddało ponad 3,8 tys. internautów.
W jury konkursu "Książka Historyczna Roku” zasiedli: prof. dr hab. Piotr Franaszek (przewodniczący), prof. dr hab. Antoni Dudek, prof. dr hab. Grzegorz Łukomski, prof. dr hab. Adama Dobroński, prof. dr hab. Andrzej Nowak oraz prof. dr hab. Wojciech Roszkowski.

W konkursie mogły wziąć udział książki wydane w języku polskim po raz pierwszy między 1 stycznia 2013 roku a 30 czerwca 2014 roku. Konkursowi towarzyszyło głosowanie internetowe - swój głos można było oddać od 1 do 31 października.
Organizatorem konkursu są Telewizja Polska, Instytut Pamięci Narodowej i Polskie Radio. Honorowy Patronat nad wydarzeniem objął prezydent Bronisław Komorowski.

Zobacz więcej na temat: historia literatura
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Skrywana historia drugiej wojny polsko-sowieckiej

23.09.2014 10:00
W "Spotkaniach po zmroku" porozmawiamy z Grzegorzem Motyką, autorem książki "Na białych Polaków obława. Wojska NKWD w walce z polskim podziemiem 1944-1953".
Fragment okładki książki Na białych Polaków obława
Fragment okładki książki "Na białych Polaków obława"Foto: Wydawnictwo Literackie

Wydawnictwo
Wydawnictwo Literackie

Sowieci nacierali ławą. Załogę pierwszego samochodu pancernego wystrzelał z lotniczego karabinu maszynowego kapral "Spłonka", drugi pojazd został zniszczony granatem. Wkrótce partyzanci zlikwidowali sowieckie dowództwo, nieprzyjaciel poszedł w rozsypkę.
Do tych wydarzeń doszło w Lesie Stockim w maju 1945 roku, już po kapitulacji Niemiec. To tylko przykład - podobnych starć było bardzo wiele. To zapomniana lecz prawdziwa wojna polsko-radziecka toczona przez Żołnierzy Wyklętych.
Zobacz serwis specjalny: Żołnierze Wyklęci>>>>
Wbrew dość powszechnemu mniemaniu, podziemie poakowskie nie było zwalczane tylko przez wojska podległe polskim władzom komunistycznym, ale też przez oddziały nadesłane z Sowieckiego Sojuza: NKWD, Smiersz i NKGB. Z Sowietami walczyli ci sami ludzie, którzy wcześniej przeciwstawiali się Niemcom. To nie oni się zmienili, lecz nieprzyjaciel.
Autor książki "Na białych Polaków obława. Wojska NKWD w walce z polskim podziemiem 1944-1953" Grzegorz Motyka opisuje te wydarzenia nie tylko z polskiej, ale w znacznym stopniu z rosyjskiej perspektywy, wykorzystując m.in. materiały z archiwów moskiewskich.
Historia w portalu PolskieRadio.pl>>>

Dr hab. Grzegorz Motyka (ur. 1967 r.) - ukończył studia historyczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracuje w Instytucie Studiów Politycznych PAN.

Autor i współautor kilku książek m.in. "Od rzezi wołyńskiej do akcji "Wisła". Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947" (Nagroda Historyczna "Polityki"), "Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie w Polsce 1943-1948" (Nagroda "Przeglądu Wschodniego" i Nagroda Historyczna "Polityki") oraz "Ukraińska partyzantka 1942-1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii" (Nagroda Klio).
Jest również autorem licznych artykułów naukowych i popularnonaukowych zamieszczanych np. w "Karcie", "Więzi", "Zeszytach Historycznych" oraz w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczypospolitej", "Polityce" i "Newsweeku".
Książka "Na białych Polaków obława" ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Na audycję zaprasza Bartosz Panek.

23 września (wtorek), godz. 21.30-22.00
wydawnictwoliterackie.p/kk/mc

Czytaj także

Piękna i smutna historia miłości w trudnych czasach. "Listy jak dotyk"

14.10.2014 05:00
"Listy jak dotyk" to obszerny wybór korespondencji Jacka Kuronia z jego żoną Grażyną Borucką-Kuroń. - Pomimo cenzury, przez którą te listy przechodziły, starali się tak pisać, by poczuć się jak najbliżej siebie. Stąd wielka praca, by siebie i drugiej osoby nie oszukiwać, nie grać bohatera i pokazywać swoje słabe strony, być cały czas razem - mówi Maria Krawczyk, redaktorka tego tomu.
Działacz opozycji Jacek Kuroń na pogrzebie żony Grażyny, która po długiej chorobie płuc zmarła 23 listopada1982 r. W czasie choroby żony Kuroń przebywał w więzieniu, został wypuszczony jedynie na jej pogrzeb.
Działacz opozycji Jacek Kuroń na pogrzebie żony Grażyny, która po długiej chorobie płuc zmarła 23 listopada1982 r. W czasie choroby żony Kuroń przebywał w więzieniu, został wypuszczony jedynie na jej pogrzeb.Foto: PAP/CAF/Teodor Walczak
Posłuchaj
48'57 Kuroniowie, czyli piękna miłość w trudnych czasach (Klub Trójki)
więcej

W książce nie znalazły się wszystkie listy, które wysłali do siebie małżonkowie. - Jest to zdecydowanie książka do czytania, więc potrzebowała redaktorskiego przygotowania, w tym także wyboru. Te listy powstawały na przestrzeni prawie 20 lat, a Jacek Kuroń w czasie swojego życia dziewięć lat spędził w więzieniu, więc jest to szmat czasu - opowiada Maria Krawczyk.
Jak dodaje redaktorka tomu, zależało jej na tym, by listy nie nużyły, by widać w nich było pewien rozwój osób piszących, wydarzenia z ich życia. Względy dyskrecji również odegrały rolę przy wyborze - pominięto prywatne wątki, które dotyczyły innych osób. - W tej intymności jest atut tej korespondencji, bo oni nie starają się grać czy ukrywać. Oboje chcą dzięki tym listom przezwyciężyć tą odległość, która ich dzieli - mówi.
- To był związek, w którym on cały czas wychodził z domu do różnych spraw, był bardzo aktywny. Nawet jak byli razem i nie siedział w więzieniu, to on był cały czas zajęty bardzo wieloma sprawami politycznymi, społecznymi, a związek z Gajką był dla niego bazą, miejscem, z którego się wychodzi i do którego się wraca - opowiada autor wstępu do książki "Listy jak dotyk", historyk, prof. Andrzej Friszke. Jak dodaje, Jacek Kuroń był istnym wulkanem energii.
Komitet Obrony Robotników - czytaj więcej >>>
Ten zbiór listów jest przejmującą, piękną i smutną historią miłosną. Trochę jak "Love Story" - tyle że opowiada o tym, co działo się naprawdę i w zdumiewający sposób łączy się z historią polityczną Polski...
Kiedy Jacek Kuroń zostaje pozbawiony wolności (kolejno w latach: 1965-67, 1968-71, 1977, 1981-82), między nim a jego żoną, Grażyną Borucką-Kuroń (Gają) zaczynają krążyć listy. Mówią (oględnie, bo przecież czyta je więzienny cenzor) o życiu, o przemyśleniach - i o miłości, która ich łączy.
"Zakochuję się w Tobie zawsze, ilekroć coś razem robimy, ilekroć jesteśmy dla siebie, ilekroć się rozstajemy i ilekroć się po rozstaniu spotykamy. Zawsze kiedy jestem o Ciebie zazdrosny, zawsze kiedy Ci coś grozi i na ogół, kiedy się kłócimy" - to on (w dwudziestym trzecim roku małżeństwa).
"Chcę sama zrozumieć, skąd Twoja wielkość, skąd to olśnienie, którego doznaję. Nie znam nikogo, kto byłby do Ciebie podobny, to utrudnia poznanie i opisanie. A Ty jesteś najwspanialszy, a ponadto mój" - to ona (w tym samym okresie). Zaś równocześnie wokół nich i w nich - "List otwarty do partii" Kuronia i Modzelewskiego, wydarzenia marcowe, Komitet Obrony Robotników, Solidarność i stan wojenny...
Grażyna zmarła wkrótce po wypuszczeniu z internowania, 23 listopada 1982 roku. Jackowi umożliwiono w przeddzień widzenie z nią, ale nie pozwolono z nią zostać do końca.
"Listy jak dotyk" to obszerny wybór z ich korespondencji. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy o tej poruszającej książce, którą poprowadził Jerzy Sosnowski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm/fbi)

Czytaj także

Europa to "w dzień cisza, a w nocy krzyki". Bolesne dziedzictwo Holokaustu

23.10.2014 03:55
- Napisałem książkę o ludziach, którzy wychowali się w trudnych domach, bo ich rodzice przeszli piekło. I ciężko jest być rodzicem, jak każdy inny, jeśli ma się za sobą tak ekstremalne doświadczenie - mówi Mikołaj Grynberg, autor książki "Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne".
Uczestnicy uroczystości uczczenia pamięci ofiar obozu w Treblince, w ramach 5. edycji projektu Jesteśmy razem, na terenie Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince
Uczestnicy uroczystości uczczenia pamięci ofiar obozu w Treblince, w ramach 5. edycji projektu "Jesteśmy razem", na terenie Muzeum Walki i Męczeństwa w TreblinceFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski
Posłuchaj
45'46 Bolesne dziedzictwo Holokaustu (Klub Trójki)
więcej

Książka "Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne" to 24 rozmowy z ludźmi, którzy są dziećmi ocalonych z Holokaustu, a łącznie opis historii 28 osób. - Najstarsza moja bohaterka to rocznik 1946, ja jestem jednym z najmłodszych. Urodziłem się w 1966 roku - mówi Mikołaj Grynberg.
Pisarz i fotograf opowiada, że jego bohaterowie dzielą się na trzy grupy: Żydów polskich wychowanych przez ocalonych w Polsce, ludzi wychowanych w Izraelu przez Żydów, którzy przeżyli Holokaust na terenach polskich pod okupacją niemiecką oraz Amerykanów, ze szczególnym naciskiem na nowojorczyków. Do której grupy należy gość Trójki? - Mój ojciec urodził się w 1940 roku i był cały czas w Warszawie i okolicach, przeszedł przez getto i ukrywał się po aryjskiej stronie z rodzicami - dodaje autor.

II wojna światowa - serwis specjalny Polskiego Radia>>>
Zdaniem Mikołaja Grynberga największym sukcesem książki byłoby to, gdyby ktoś miał szansę zrozumieć tego rodzaju opowieści rodzinne. I gdyby zaprzestano powtarzać, że nie warto już poruszać tego tematu. - Jedna z twoich bohaterek opowiada, że Europa to w dzień cisza, a w nocy krzyki, to jest dziedzictwo Europy w jej oczach i uszach, to jest dziedzictwo jej domu - dopowiada prowadzący "Klub Trójki" Dariusz Bugalski.

/

Miało ich nie być... Są Żydami wychowanymi przez ocalałych z Holokaustu. W ich żyłach, jak mówi jeden z rozmówców Mikołaja Grynberga, "płynie dużo Auschwitzu". Grynberg zbiera w swojej książce "Oskarżam Auschwitz" dwadzieścia cztery "Opowieści rodzinne" (taki jest podtytuł książki).
Pisze tak: "Wierzę, że te historie zasługują na obecność w przestrzeni szerszej niż tylko grupa wsparcia. Chciałbym kiedyś usłyszeć, że są naszym - czyli wszystkich ludzi - dziedzictwem". Czy to możliwe?

Posłuchaj całej audycji, którą poprowadził Dariusz Bugalski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm, ei)